Motoryzacyjny biznes - Świdnik - wysokich lotów

sobota, 14 listopad 2015 08:30

Motoryzacyjny biznes

Napisał 

Firma Moto-Mix prosperuje już od wielu lat. Jej produkty w sklepach stacjonarnych i internetowym mogą kupić klienci detaliczni oraz hurtowi. O prowadzeniu przedsiębiorstwa działającego na tak różnych polach rynku opowiada Sylwester Bucior, jego właściciel.

- Zawsze był Pan fanem motoryzacji?

- Pochodzę z rodziny o silnych tradycjach motocyklowych. Mój tata wraz z braćmi przez wiele lat brali udział w rajdach, osiągając w tej dziedzinie wiele sukcesów. Jazda na motocyklu w terenie to fajna zabawa i hobby, jednak nie traktuję tego, jako sposobu na życie. Od czasu do czasu jeżdżę rekreacyjnie, dla relaksu. W tym roku, na przykład nie udało mi się pojeździć. Dużo pracowałem, a gdy już znalazłem chwilę, wolałem odpocząć w gronie rodzinnym. Myślę, że przyczyną tego, że nie jeździłem zawodowo w rajdach, były też czasy, w jakich przyszło mi dorastać. Kiedy triumfował mój tata, były lata 60. i 70. Ten sport inaczej się rozwijał. Tata był zawodnikiem Klubu Motorowego „Avia”, który w tamtych czasach był finansowany przez WSK Świdnik. Dzięki temu zawodnicy mieli dostęp do najlepszych maszyn, które ciągle modernizowano. Później, gdy zakład stracił rynki zbytu, zabrakło pieniędzy na ten sport i wszystko trzeba było finansować z własnej kieszeni. I może właśnie dlatego nigdy nie poszedłem w ślady taty. W moich czasach nie było po prostu na to pieniędzy.

- Mimo to, pasja do motoryzacji została. Jest Pan właścicielem firmy specjalizującej się w sprzedaży akcesoriów samochodowych.

- W 2001 roku zająłem się sprzedażą części do motocykli. To był świetny pomysł na życie. Duży popyt na części i bezpośredni kontakt z klientem dawały mi wiele satysfakcji. W czasie naszej współpracy, właściciel hurtowni, w której się zaopatrywałem, poszerzył swoją działalność o sprzedaż akcesoriów samochodowych i namówił mnie, bym także się tym zajął. Otworzyłem hurtownię, która początkowo zaopatrywała sklepy motoryzacyjne. Z czasem poszerzyłem działalność o sklep internetowy, to był początek 2005 roku. Sprzedaż internetowa dopiero stawała się powszechna w Polsce, mimo to, nie narzekałem na zainteresowanie klientów. Oferta naprawdę fajnie się sprzedawała, znów jednak stanąłem na rozdrożu. Niektórzy klienci wciąż chcieli kupować w sieci, inni natomiast woleli odbierać produkty osobiście. Mogli wtedy wszystko obejrzeć, dotknąć i nie ponosili kosztów przesyłki. Ostatecznie zdecydowałem się rozwijać firmę na kilku polach. Prowadzę sprzedaż hurtową, ale i detaliczną, poprzez sklep internetowy i dwa stacjonarne, jeden z częściami motocyklowymi, drugi z akcesoriami samochodowymi. Oba znajdują się we Franciszkowie, przy ul. Szkolnej 33. To duża działalność, dlatego pomaga mi rodzina.

- Nie przeszkadza to w oddzieleniu życia osobistego od pracy?

- Wszystko zależy od tego, jakimi jesteśmy ludźmi i czy potrafimy to rozgraniczyć. Sam jestem pracoholikiem, więc poświęcam firmie naprawdę dużo energii. Własny biznes to praca 24 godziny na dobę. Nie ma unormowanego czasu pracy, dlatego nie można o niej zapomnieć. Zawsze myśli się, co trzeba zamówić, gdzie pojechać, jaki towar spodoba się klientowi albo jak rozpatrzyć reklamację. Oderwanie się od tych wszystkich zajęć jest bardzo trudne. W tym roku, po raz pierwszy od wielu lat udało mi się wyjechać na urlop i po prostu zresetować.

- Prowadzi Pan sprzedaż internetową, jak i stacjonarną. Która z nich cieszy się większym powodzeniem?

- Sklepy znajdują się na uboczu miasta, dlatego sprzedaż stacjonarna nie jest jeszcze na tyle duża, jakbym sobie tego życzył. Inaczej jest w przypadku sprzedaży w sieci, która charakteryzuje się tym, że dociera do milionów ludzi z całego kraju, a nie do kilkudziesięciu tysięcy z okolicy. Póki co, więcej klientów zapoznaje się z ofertą internetową . Największy zysk generuje sprzedaż hurtowa. Nie ukrywam jednak, że ogromną radość sprawia mi sprzedaż na miejscu. Lubię bezpośredni kontakt z klientem. Mogę z nim wtedy porozmawiać, polecić jakiś produkt, a on może zobaczyć go na własne oczy, dotknąć. Zakupy online nie dają takiej możliwości.

- Kim są klienci? Dla kogo dedykowany jest asortyment dostępny w Pana sklepach?

- W przypadku sklepów stacjonarnych, to mieszkańcy Świdnika, Lublina i okolic. Większość z nich przychodzi z polecenia. Cieszy mnie to, bo uważam, że najlepszą reklamą dla sklepu, jest ta „mówiona”, gdy sąsiad podpowiada sąsiadowi, że właśnie w Moto-Mix można dostać coś dobrego. Jeśli chodzi o to, dla jakiej marki samochodów są dedykowane produkty, to są one uniwersalne. Chociaż zdarzają się takie, jak na przykład pokrowce lub dywaniki, które są przeznaczone do konkretnego modelu samochodu.

- O co najczęściej pytają klienci?

- To ciężkie pytanie. Wszystko zależy od sezonu, ale i indywidualnych potrzeb klienta. Jesienią dużym zainteresowaniem cieszą się dywaniki gumowe, wycieraczki czy kołpaki. Gdy zbliża się zima, szczególnie poszukiwane są skrobaczki, linki holownicze, przewody rozruchowe, maty antyszronowe na szyby, plandeki na samochody, czy odmrażacze. W lecie natomiast powodzeniem cieszą się zapachy, kosmetyki do pielęgnacji auta, naklejki, rozgałęziacze gniazda zapalniczki, rolety lub zasłonki przeciwsłoneczne dla dzieci, z kolorowymi, bajkowymi motywami.

- A w jakie akcesoria powinien zaopatrzyć się teraz każdy kierowca?

- Zbliża się zima, a temperatura powietrza spada, więc warto mieć w samochodzie skrobaczkę do szyb, gąbkę z irchy, preparat do uszczelek, ewentualnie odmrażacz do szyb, ale także ocieplacz na akumulator, matę antyszronową na szyby, linę holowniczą lub przewody rozruchowe. Zalecam przed zimą zrobić przegląd oświetlenia w swoim samochodzie dla poprawy bezpieczeństwa i widoczności, ponieważ wcześnie zapada zmrok.

Agata Flisiak

Czytany 822 razy