• Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • Idzie sobie Grześ...
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Repertuar
  • rodzinka
  • SH
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Zdrowy Świdnik
wtorek, 19 maj 2015 09:51

Fantastyczny Legion

Napisała 

Sklep internetowy e-Legion.pl jest jednym z nielicznych polskich przedsiębiorstw, w którym miłośnicy książek i gier poświęconych fantastyce, znajdą coś dla siebie. O fenomenie tej dziedziny sztuki opowiada Marcin Wiśniewski, właściciel sklepu.

- Skąd wzięła się w Panu miłość do historii o niewiarygodnych stworzeniach i nieznanych światach?

- Zaczęło się od trylogii Tolkiena, bo „Władca Pierścieni” to moja ukochana książka. Później był Sapkowski i jakoś się to dalej potoczyło. Od zawsze uczestniczyłem w zajęciach klubu fantastyki „Obelisk” w Świdniku, gdzie można spróbować swoich sił w rozgrywkach bitewnych, karcianych, fabularnych oraz licznych grach planszowych. Później moja pasja zmieniła się w zawód.

- Co takiego jest w tych książkach takiego, że tylu ludzi lubi je czytać?

- To dla czytelników odskocznia. Autorzy, tacy jak: J. R. R. Tolkien, Andrzej Sapkowski czy Stephen King potrafią przemycić między wersami coś więcej, niż tylko elfy, gobliny czy walkę dobra ze złem. Ich książki mogą wiele nauczyć. Pozwalają też oderwać się od szarego świata, gdzie nieustannie wszystko pędzi do przodu.

- Jak to się stało, że pasja ewoluowała w doskonale prosperujący sklep?

- Początkowo interesowałem się grą karcianą Magic the Gathering, która na świecie znana jest od ponad 22 lat. Sam gram w nią już od dekady. Uzbierałem dużo kart, więc postanowiłem je spieniężyć. Zobaczyłem, że to fajny pomysł na biznes, bo jest na to zapotrzebowanie. W Polsce jest tylko kilka takich sklepów jak mój. Postanowiłem zapełnić niszę i odtąd zarażam fantastyką kolejne osoby.

- W Stanach Zjednoczonych czy zachodniej Europie to chyba o wiele bardziej popularna forma rozrywki, a dla niektórych także zarobku.

- Zwłaszcza w Stanach, gdzie organizowane są różne wydarzenia poświęcone fantastyce. Sam Comic Con w ciągu jednego weekendu przyciąga kilka tysięcy osób. Działają tam też profesjonalne firmy, które zajmują się organizacją konwentów. Być może zainteresowanie fantastyką wynika z tego, że Amerykanie mają większy dystans do siebie i świata. Nie wstydzą się przebrać, na przykład za Batmana i wyjść w takim stroju na ulicę.

- A jak wygląda to w Polsce?

- U nas zaczyna się rozwijać. Od kilkunastu lat odbywają się różne konwenty. Początkowo były to imprezy, na które przychodziło 200, 300 czy 400 osób. W tej chwili organizowany w Lublinie Falkon przyciąga od 4 do 6 tysięcy osób. Nasz sklep także uczestniczy w tej imprezie. W ubiegłym roku, przy stoisku, gra toczyła się przez 3 dni, od rana do później nocy. Wszyscy musieliśmy to odsypiać. Myślę, że ludzie po prostu chcą odejść od komputera, oderwać się od pracy, bo niestety czas goni. Rachunki, szara rzeczywistość… to wszystko potrafi przytłoczyć, a naprawdę fajnie jest raz na jakiś czas pograć ze znajomymi.

- Zbliża się dużo imprez poświęconych fantastyce. Na co warto się wybrać?

- Jeśli chodzi o eventy, to cyklicznie spotykamy się w Miejskim Ośrodku Kultury, w piątki o godzinie 17.00. Zapraszamy wszystkich, bo można bezpłatnie nauczyć się grać w Magic the Gathering, gry planszowe, bitewne. W tym samym czasie odbywają się też zajęcia w Domu Kultury „Narnia” w Lublinie oraz w Chełmie, w Zespole Szkół Technicznych. Tam też mam świetną grupę, która pomaga mi nad wszystkim czuwać. Jeśli chodzi o większe imprezy, co dwa tygodnie będą organizowane spotkania z grami planszowymi w UMCS. Na razie będą na przemian, w Wydziale Politologii i Wydziale Matematyki i Fizyki. W sierpniu prawdopodobnie odbędzie się NEJIRO, czyli festiwal poświęcony kulturze Dalekiego Wschodu, gdzie znajdzie się też miejsce dla planszówkowiczów i fantastów. A dalej to już Świdkon, Falkon, Międzynarodowy Festiwal Komiksów w Łodzi...

- Sklep, zajęcia w klubie i podczas konwentów, zajmują bardzo dużo czasu. Znajduje Pan chwilę dla siebie, żeby poczytać lub pograć?

- Jestem molem książkowym, więc nie da się mnie odciągnąć od książek. Zawsze rezerwuję sobie godzinkę dla siebie, żeby móc trochę odsapnąć i poczytać. Czasami zdarza mi się zagrać na konwencie. Niekiedy budzi to zdziwienie i słyszę: o, ty grasz, a nie organizujesz? Nauczyłem się jednak, że gdy przygotowuję jakieś wydarzenie i znajduję chwilę, by po prostu w nim uczestniczyć, za chwilę znajdzie się milion rzeczy, którymi muszę się zająć. Na szczęście teraz pomaga mi brat, więc mogę trochę odetchnąć. Bardzo często dostaję też gry planszowe, które dopiero wchodzą na rynek. Zanim zacznę urządzać pokazy, muszę w domowym zaciszu przeczytać instrukcję, zobaczyć o co w tym wszystkim chodzi.

- Co można dostać na www.e-legion.pl?

- Akcesoria i karty do Magic the Gathering, bo w tym się specjalizuję, ale nie tylko. Cały czas dochodzą różne komiksy i gry. Staramy się znaleźć jak najwięcej produktów limitowanych, czy takich, które kiedyś zostały wydane, ale teraz nie można ich nigdzie kupić. Dobrym przykładem jest komiks „Yans”, którego wydanie zbiorcze zostało niedawno wydrukowane. Jego cena detaliczna wynosiła około 70 zł. Nakład wyczerpał się dokładnie półtora miesiąca po publikacji, więc ci, którym udało się kupić komiks, sprzedali go z zyskiem.

- Jak dalej będzie rozwijała się Pańska firma?

- Na przełomie maja i czerwca zamierzam otworzyć sklep stacjonarny w Świdniku, który będzie się mieścił w centrum miasta. Chciałbym, żeby było to centrum hobbistyczne, gdzie można przyjść z przyjaciółmi i rodzeństwem, pograć w karty czy planszówki, napić się kawy, porozmawiać. Wszelkie informacje odnośnie tego, czym zajmuje się sklep i klub „Obelisk”, znajduje się na stronie www.e-legion.pl oraz www.facebook.com/elegionpl. Pomimo, że otwieramy sklep stacjonarny, sklep internetowy będzie wciąż działał i rozwijał się.

Agata Flisiak

Czytany 1032 razy

Najczęściej czytane

  • DSC_0611
  • DSC_0645
  • dsc_0043
  • DSC_0617
  • mural-1
  • DSC_0603
  • DSC_0559
  • DSC_0600
  • mural-5
  • dsc_0586
  • mural-6