• Repertuar
  • Idzie sobie Grześ...
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Zdrowy Świdnik
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • SH
  • rodzinka
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • Załatw sprawę w Urzędzie
wtorek, 17 marzec 2015 08:32

Menedżer z pasją

Napisała 

Kolejnym menedżerem z pasją, którego przedstawiamy w naszym cyklu jest Piotr Bogusz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 7 w Świdniku.

- Zawodowo i prywatnie jestem…

- Zawodowo jestem nauczycielem. I mimo pełnionych funkcji kierowniczych zawsze czuję się przede wszystkim pedagogiem. Wykonuję ten zawód od 30 lat. Przyznam, że czasem mnie to przeraża. Ukończyłem Akademię Wychowania Fizycznego w Białej Podlaskiej – kierunek nauczycielski oraz specjalizację trenerską. Prywatnie jestem mężem Barbary, którą poznałem na studiach i za którą przyjechałem, w 1985 roku, do Świdnika, zamieniając augustowskie jeziora na Pojezierze Łęczyńsko - Włodawskie. Mam dwoje dzieci. Syn opuścił już rodzinne gniazdo, córka jeszcze studiuje.

- Moja firma…

- To Szkoła Podstawowa nr 7. Naukę pobiera w niej 740 uczniów, pracuje 60 nauczycieli oraz 12 pracowników administracji i obsługi. Szkoła jest firmą bardzo specyficzną. Placówką publiczną i samorządową, ale zawsze, kiedy rozmawiam z ludźmi biznesu, dziwią się, jak wiele mamy do czynienia z rynkiem i ekonomią. Miałem ogromną satysfakcję, wraz z grupą współpracowników, organizować ją od momentu oddania budynku do użytku. Można powiedzieć, że dotknąłem tu każdego miejsca. Nasza szkoła jest pod wieloma względami odmienna od innych. Ma nowatorską bryłę, inna jest też filozofia jej zagospodarowania.

- Moja kariera zawodowa…

- Zaczynałem w 1985 roku w Zespole Szkół Technicznych, gdzie poznałem wielu wspaniałych nauczycieli, ale również odebrałem cenną lekcję, przyglądając się organizacji tak dużego organizmu. W 1991 roku przystąpiłem do pierwszego w Świdniku konkursu na dyrektora Szkoły Podstawowej nr 2, który wygrałem. Widocznie, w warunkach przemian, jakie wtedy zachodziły w każdej dziedzinie życia uznano, że potrzeba świeżej krwi i nowego spojrzenia. Po pięciu latach był kolejny konkurs, tym razem na dyrektora tworzącej się „Siódemki”. Dzięki wygranej otrzymałem niepowtarzalną szansę organizacji nowej szkoły. Było to dla mnie coś kapitalnego i jednocześnie ogromne wyzwanie. Pierwsza od wielu lat, nowa świdnicka szkoła, znajdowała się pod szczególną obserwacją władz samorządowych. W dwudziestym roku istnienia, placówka ma już swoje sukcesy. Od wielu lat, na przykład, znajdujemy się, w całym województwie, w czołówce pod względem rywalizacji sportowej - szkoła w Ogólnej Klasyfikacji Sportowej Szkół Województwa Lubelskiego zajęła po raz trzeci z kolei I miejsce w roku szkolnym 2013/2014. Mamy też sukcesy dydaktyczne – osiągamy bardzo wysokie wyniki w nauczaniu, potwierdzone przez Okręgową Komisję Egzaminacyjną w Krakowie. W latach 2010 – 2014 jest to stabilny wynik, bardzo wysoki w skali staninowej, dający szkole miejsce wśród 11% najlepszych szkół w Polsce. W latach 2010 – 2014 mieliśmy 11 laureatów konkursów przedmiotowych. 5 czerwca 2014 r. szkoła otrzymała tytuł Szkoły Uczącej Się - certyfikat jakości nauczania, nadawany przez Centrum Edukacji Obywatelskiej. Praca szkoły była prezentowana na VIII Kongresie Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty w Warszawie we wrześniu 2013 r., kolejna prezentacja szkoły w tym gremium – 7 marca 2015 r.

- Najważniejsze wydarzenie w karierze zawodowej…

- To oba konkursy dyrektorskie, które w decydujący sposób wpłynęły na dalszy kierunek mojej drogi zawodowej, otworzyły nowe perspektywy.

- Najważniejsze w byciu szefem jest…

- Współpracownicy muszą wiedzieć, że osoba odpowiadająca za ich statek potrafi go poprowadzić we właściwym kierunku, że wie, dokąd płynie. Szef nie może się rozdrabniać, być małostkowy. Na którymś ze szkoleń usłyszałem, że musi wybrać kilka strategicznych zasad i konsekwentnie się ich trzymać, by nie stracić obranego kursu. Dyrektor szkoły musi być przy tym osobą życzliwą, wykorzystywać wszystkie prawne i kadrowe możliwości, żeby otoczyć dziecko jak najlepszą opieką.

- Moje zainteresowania…

- W młodości byłem bardzo związany ze sportem, przez 10 lat również wyczynowym. Jeszcze w szkole średniej, jako zawodnik klubu Podlasie Białystok, zostałem zakwalifikowany do młodzieżowej kadry Polski w lekkoatletyce. Uprawiałem rzut dyskiem. Przede wszystkim jednak uwielbiam spotkania rodzinne, wspólne gotowanie, grillowanie przed domem mojej mamy, która nadal mieszka w Nowym Dworze, nieopodal Augustowa. Spotkania te nie są częste, z racji odległości, ale nadrabiamy to będąc blisko z rodziną żony. Muszę powiedzieć, że w swoim kucharskim menu mam całkiem spory zestaw potraw, od prozaicznej pizzy, placków czy sałatki pieczarkowej, po całkiem wyrafinowane, jak łosoś z ziołami w miodzie gryczanym. Moim hobby jest również szkoła. Lubię dyskutować o wychowaniu, zasadach pracy szkoły. Uważam, że oświata powinna iść za postępem czasu, pamiętać o istnieniu Internetu czy generalnie o postępie cywilizacyjnym. Jednak w tych rozedrganych, niepewnych czasach, powinny istnieć tradycyjne fundamenty - zasady i wartości, a szkoła powinna być opiekuńcza, ale solidna i stawiająca wymagania.

Jan Mazur

Czytany 1396 razy

Najczęściej czytane

  • DSC_0622
  • DSC_0645
  • DSC_0611
  • DSC_0559
  • DSC_0586
  • DSC_0567
  • dsc_0043
  • mural-7
  • DSC_0575
  • DSC_0600
  • DSC_0617