• Schronisko w Krzesimowie
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Repertuar
  • SH
  • Idzie sobie Grześ...
  • Zdrowy Świdnik
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • rodzinka
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
sobota, 21 luty 2015 08:27

Menedżer z pasją

Napisał 

Kolejnym menedżerem z pasją, którego przedstawiamy w naszym cyklu jest Krzysztof Lachowski, właściciel firmy LACHUS PHU.

- Kim jestem zawodowo i prywatnie?

- Z wykształcenia jestem elektrykiem. Pracowałem w WSK, w dziale Głównego Energetyka. Zawsze miałem swoje zdanie na różne tematy i niewyparzony język. Pewnie dlatego zostałem wybrany na radnego pierwszej kadencji Rady Miasta po zmianie ustroju. Wtedy tworzyła się historia i zachodziły wszystkie zmiany w mieście. Prywatnie, już od 15 lat, jestem wdowcem. Wychowałem dwóch synów. Jeden z nich jest od niedawna żonaty. Prowadzi własną działalność gospodarczą i pomaga w firmie. Drugi jest jeszcze stanu wolnego. Mieszkam z dziećmi w Nowym Krępcu. Czekamy na Aleksandra, który ma przyjść na świat na początku maja. Mam grono wypróbowanych przyjaciół, z którymi pracuję i wypoczywam, i na których zawsze mogę liczyć.

- Moja firma…

- Już w 1992 roku rozpocząłem działalność gospodarczą na własny rachunek. Najpierw był to sklepik szkolny w SP nr 5, prowadzony wspólnie z Romkiem Gumienniakiem. Żaden interes, ale bilon już w kieszeni był. Potem sprzątaliśmy przystanki autobusowe. Była też konserwacja miejskiego oświetlenia. Pod dzisiejszą nazwą LACHUS PHU działam od 1995 roku. Wygrałem wtedy przetarg na usługi administracyjne w Szkole Podstawowej nr 7. W 1998 roku prowadziłem je już w trzech szkołach, kinie Lot, uruchomiłem trzy stołówki. Wtedy na dobre rozstałem się z WSK. Nie dałem już rady pracować na tylu frontach. Moja firma powstała od zera. Stworzyliśmy ją z pracownikami, bez kapitału, własnym wysiłkiem i pomysłowością. Część pracowników jest ze mną od początku, czyli prawie 20 lat. Główny profil – gastronomia jest ciągle ulepszany, modyfikowany. Staramy się wchodzić w nowe obszary, zdobywać rynek. Mam teraz pomysł na coś nowego, ale to kwestia najbliższych miesięcy. Przy okazji chciałbym zapewnić zainteresowanych, że wieści o moim bankructwie są mocno przesadzone.

- Doświadczenie zawodowe…

- Wszystkiego uczyłem się od podstaw. Dwadzieścia lat temu nie było żadnych wzorców. Na przykład działalność w branży usług administracyjno-porządkowych w szkołach nie była nawet ujęta w Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług, nie mówiąc już o normach. Pamiętam, że nie miałem pojęcia, ilu pracowników zatrudnić do sprzątania, więc wieczorem próbowałem sam sprzątnąć parę klas i sprawdzałem, jaki metraż można uporządkować w ciągu ośmiu godzin. Podobnie było ze sprzątaniem przystanków i działalnością stołówek szkolnych. Teraz są nowe wyzwania i nadal trzeba się uczyć, żeby istnieć na rynku.

- Najważniejsze wydarzenie w życiu zawodowym…

- To bez wątpienia kupno stołówki zakładowej, dzisiejszej Lachówki. Szkoda, że nie zrobiłem dokumentacji zdjęciowej, jak to wyglądało… Kompletna ruina wewnątrz i na zewnątrz. O wrażeniu, jakie robiło to miejsce może świadczyć wypowiedź mojej menedżerki, gdy pokazałem jej, co zamierzam kupić: - Ty chyba zwariowałeś. Natychmiast rozpoczął się niekończący się remont. Dopiero powstanie hotelu, pieniądze ze środków unijnych, pozwoliły doprowadzić budynek i teren wokół do stanu obecnego.

- Najważniejsze w byciu szefem jest…

- Codzienne branie odpowiedzialności za firmę i ludzi w niej pracujących, jednoosobowa odpowiedzialność przed klientami. Trzeba ciągle wybiegać w przyszłość, wytyczać nowe kierunki, przewidywać skutki swoich działań, a może bardziej ich braku. Nic w życiu nie jest dane raz na zawsze. Ciągle trzeba walczyć i rozwijać się. Stagnacja to śmierć. Klienci wciąż oczekują czegoś nowego. Trzeba trafiać w ich gusty, albo je tworzyć.

- Moje zainteresowania to…

- Nie mam zbyt wiele czasu, szczególnie w sezonie. Pracujemy do późna, również w nocy. Najbardziej kocham góry, piesze wędrówki, zwłaszcza tam, gdzie jest mało ludzi. Plecak na plecy, tylko ty i Pan Bóg. Sporo czytam. Lubię historię, geografię, życie rodzinne, częste spotkania z przyjaciółmi. Lubię się bawić, tańczyć i śpiewać. Jestem pogodny, towarzyski i łatwowierny. Kocham ludzi i Pana Boga.

Jan Mazur

Czytany 2400 razy

Najczęściej czytane

  • DSC_0643
  • DSC_0603
  • mural-1
  • DSC_0559
  • mural-7
  • dsc_0036
  • DSC_0621
  • mural-3
  • DSC_0599
  • DSC_0611
  • DSC_0567