• Zdrowy Świdnik
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • rodzinka
  • Idzie sobie Grześ...
  • SH
  • Repertuar
sobota, 24 styczeń 2015 08:49

Świdnicki offroad

Napisał 

Offroad to dla jednych tylko taplanie się w błocie i jazda po wybojach, dla innych wspaniała przygoda. O tym, czym jest offroad, czy na Lubelszczyźnie znajdują się atrakcyjne miejsca do jazdy oraz gdzie najlepiej wyremontować auto, opowiada Przemysław Pachuta, właściciel warsztatu TwinStar:

Lubiliśmy wyzwania

- Było nas kilku – wspomina Przemysław Pachuta. - Zawsze lubiliśmy wyzwania, szukaliśmy czegoś, co przysporzy nam adrenaliny. Zainteresowały nas rajdy terenowe, które piętnaście lat temu nie cieszyły się jeszcze popularnością w Polsce. Kupiliśmy jeden samochód, potem drugi i trzeci. W końcu doszliśmy do wniosku, że czas na coś nowego. Zajęliśmy się przebudową i tuningowaniem aut terenowych. Stopniowo grono fanów tych niezwykłych pojazdów powiększało się. Zaszczepiliśmy w naszych znajomych bakcyla offroadowców. Zainteresowali się rajdami. Po pierwszej jeździe próbnej wrócili, by pojechać jeszcze raz. Wielu z nich startuje teraz w zawodach, mniej lub bardziej profesjonalnych.

Własny tor

- Mój przyjaciel, Damian jest właścicielem obiektu Cegielnia Wierzchowina, który znajduje się we wsi Wierzchowina, w gminie Żółkiewka, a z którego korzystają lokalni offroadowcy. To bardzo fajny obiekt. W czasie drugiej wojny światowej znajdowała się tam cegielnia. Razem z Damianem, tchnęliśmy w jej mury nowe życie. Lata zaniedbań sprawiły, że obiekt był w okropnym stanie. Prace nad jego uporządkowaniem i zagospodarowaniem trwały ponad dwa lata. Ale opłaciło się. Zbudowaliśmy profesjonalny tor do jazdy offroadowej. Są też atrakcje dla rodzin z dziećmi. Organizujemy imprezy integracyjne, motorowe, sportowe, między innymi ogólnopolski rajd Noc Świętojańska 4x4 oraz rajd 4x4 Pieczonego Ziemniaka, a także imprezy związane z regionalnymi świętami. Pogoda nie jest dla nas przeszkodą. Zimą odbywają się kuligi, a latem koncerty plenerowe. Przede wszystkim jednak, to doskonałe miejsce do nauki jazdy samochodem terenowym. Przeprowadzamy zajęcia dla osób, które interesują się tym sportem i chciałyby spróbować swoich sił za kółkiem. Mamy przygotowane tory o różnym stopniu trudności, więc każdy, pod okiem instruktora, może sprawdzić, czy sobie radzi i jak czuje się w roli kierowcy offroadowego. Zwykle, po takim kursie, ludzie wracają, by znów pojeździć.

Co kryje się pod maską

- Z czasem założyliśmy rodziny, dlatego jazdy przestały być dla nas najważniejsze. Wkrótce otworzymy warsztat, żeby wiedzę i zdobyte przez lata doświadczenie, przekazać innym miłośnikom terenówek. Chcemy dokonywać w nim przebudowy aut terenowych. Uczyliśmy się na własnych błędach. Przecinaliśmy samochody, potem na nowo je spawaliśmy. Oglądaliśmy filmy i wyszukiwaliśmy wiadomości w Internecie, żeby dowiedzieć się, jak zbudowane są takie auta. Nie było łatwo, ale wszystko się udało. Nie jest to tani sport, dlatego będziemy zajmować się różnymi samochodami. Czasem będą to używane pojazdy, ale mogą zdarzyć się samochody prosto z salonu. Nie ma to jednak większego znaczenia. Zmienimy zderzaki, progi, założymy inne opony, felgi, zamontujemy wyciągarkę, która jest niezbędnym elementem w tego rodzaju pojazdach. Zmienimy lakier i jego strukturę, by był odporniejszy na warunki atmosferyczne. Auta wyjadą od nas zupełnie odmienione. Każdy samochód, nad którym będziemy pracować, będzie oryginalny. To nie są zwykłe pojazdy. Traktujemy je jak artysta rzeźby.

Szlaki na Lubelszczyźnie

- Kiedyś było ich więcej. Niestety, niektórzy kierowcy nie zwracali uwagi na to, czy jadą przez czyjeś pole, szlak turystyczny, czy wjeżdżają do parku narodowego. Wyrządzali wiele szkód. W efekcie, w wielu miejscach nie możemy już trenować. Poza tym, Unia Europejska kładzie duży nacisk na ekologię i dlatego nadleśnictwo zabrania jazdy w niektórych rejonach. Musimy liczyć się z tym, że wolno jeździć tylko po wyznaczonych trasach. W okolicy są fajne miejsca, gdzie można bezpiecznie pojeździć. Są rozlewiska nad Wieprzem, obok Ciechanek Krzesimowskich, piaskownie w Mełgwi i Gardzienicach, okolice Żółkiewki i Wierzchowiny.

Bezpieczeństwo najważniejsze

- Trzeba liczyć się z tym, że jeśli wybieramy nieznany szlak, lepiej mieć kogoś obok. Bezpieczeństwo jest najważniejsze, dlatego warto zaopatrzyć się w dobre opony czy gaśnicę. Pamiętam, że siedem lat temu pojechaliśmy z kolegami do Parku Janowskiego, gdzie znajdują się rozlewiska. Była noc i postanowiliśmy, że przejedziemy przez stawik. Wszystko było w porządku, do momentu, w którym mój samochód zniknął pod wodą. Nie wiedziałem, jak głęboki jest ten zbiornik, ale udało mi się wyjechać. To było niesamowite doświadczenie. Niestety, droga powrotna prowadziła przez to samo miejsce.

Jazda czy majsterkowanie

- Nie jestem w stanie zdecydować, co lubię bardziej. Jazda daje mi więcej adrenaliny i samozadowolenia. Jednak lubię też zajrzeć pod maskę samochodu. Jazda jest trochę prostsza, wymaga mniej czasu i pracy. Od razu widzi się efekty, więc może zostanę przy jeździe.

Inny sport

- Robiłem już wiele. Jeździłem motocyklem, skakałem ze spadochronem, latałem szybowcem i paralotnią. Nie skakałem jeszcze na bungee, ale do tego chyba jeszcze nie dojrzałem. Skok trwa tylko chwilę, dlatego jakoś mnie do tego nie ciągnie. Myślę, że każda dyscyplina ma swoich zwolenników. Jeden lubi latać, inny taplać się w błocie. Każdy ma własną wizję spędzania wolnego czasu i wzbudzania w sobie adrenaliny. Dla mnie to jazda terenowa.

Agata Flisiak

Zapraszamy na stronę warsztatu: www.twinstar4x4.pl oraz do Cegielni Wierzchowina.

Czytany 3434 razy

Najczęściej czytane

  • DSC_0561
  • DSC_0617
  • DSC_0599
  • DSC_0611
  • mural-4
  • dsc_0036
  • DSC_0621
  • DSC_0600
  • DSC_0559
  • DSC_0643
  • DSC_0560