Wydrukuj tę stronę
niedziela, 28 wrzesień 2014 09:46

Przepis na sukces

Napisała 

Zaczęło się od marzeń o samorealizacji i tworzeniu rzeczy pięknych i praktycznych. Powstały pierwsze torebki uszyte z filcu i ozdobione oryginalnymi haftami. Nietypowy gadżet spodobał się klientom na tyle, że Juliana Farbotko zaryzykowała i rozpoczęła pracę nad nowymi kolekcjami.

Tym razem projektantka eksperymentowała z wzorami, tkaninami, kształtami, wprowadziła również inne dodatki. Dziś Farbotka jest jedną z najbardziej charakterystycznych firm modowych na polskim rynku.

- Skąd wziął się pomysł na założenie firmy modowej, czerpiącej ze sztuki ludowej?

- Początki Farbotki wiążą się z potrzebami twórczości i niezależności, które towarzyszyły mi od dłuższego czasu. Wcześniej próbowałam sił w innych rodzajach działalności, jednak to właśnie moda daje możliwości wykorzystania twórczego potencjału. Natomiast odwołanie się do sztuki ludowej wynika z mojej osobistej fascynacji tym klimatem oraz pragnieniem propagowania folkloru, który stanowi nasze korzenie.

- Projektuje Pani i tworzy wiele różnych elementów garderoby, od odzieży po dodatki. Skąd taka różnorodność?

- Projekty firmy są rzeczywiście dość różnorodne. Początkowo, w kręgu zainteresowań Farbotki znajdowały się głównie torebki, małe i większe. Wraz z rozwojem marki przekształcaliśmy naszą działalność, podążając za potrzebami klientów. Jeśli mamy torebkę z etnicznym motywem, to dobrze jest dostarczyć inne dodatki, buty, portfele, tak by możliwe było skompletowanie stroju w unikalnym stylu.

- Tworząc kolejne kolekcje, korzysta Pani z nietypowych tkanin, między innymi z filcu, lnu, skóry, jeansu…

- Obecnie rynek modowy to bogactwo materiałów i form, z których projektanci czerpią pełnymi garściami. Projekty Farbotki z jednej strony wykorzystują możliwości, jakie dają różne rodzaje tworzyw, a przy tym łączą je folklorystyczne hafty, dzięki czemu zachowują swój charakter. Różne materiały to też różne oczekiwania klientów. Jedni preferują trwałą skórę, inni swobodny jeans, a jeszcze innym zależy przede wszystkim na wyjątkowym looku, jaki gwarantuje filc.

- Produkty Farbotki bardzo dobrze radzą sobie w modowej blogosferze. Czy wśród blogerek ma Pani także stałe klientki? Jak współpracuje się z tak młodymi osobami?

- Rzeczywiście, wśród blogerek mamy osoby, które odważnie mieszają aspekty mody, łącząc nowoczesne trendy z etnicznym wzornictwem. Może właśnie ze względu na swój wiek młode fashionistki nie obawiają się nowości i zmian wizerunku. Dzięki takim osobom pewne niszowe trendy mają szansę szerzej zaistnieć i znaleźć grono wielbicieli.

- Projektuje Pani z myślą o młodych i energicznych kobietach, jednak panowie też znajdą coś dla siebie. Jak firma radzi sobie na męskim rynku?

- Jeśli chodzi o proporcje, to nadal wśród klientów przeważają kobiety. Coraz więcej jest jednak mężczyzn, którzy przykładają wagę do wyglądu, stylu w ubiorze, wyjątkowych dodatków. Panowie często trafiają do Farbotki w poszukiwaniu prezentów na specjalne okazje dla swoich partnerek czy mam. Chętnie pomagamy zafrasowanym panom w dokonaniu odpowiedniego wyboru.

- Zdarzyło się Pani wykonać zamówienie inspirowane marzeniem klienta?

- Zdarzają się zamówienia wyjątkowe, zawierające jakiś specjalny dodatek, haft czy element. Dotąd nie było sytuacji, aby takie „marzenie” było całkowicie wymyślone przez klienta, raczej bazujemy na modelach obecnych w naszej bazie. Jednak nie wykluczam takiej możliwości, jeśli pojawi się naprawdę inspirujący pomysł.

- Jest Pani autorką unikatowych haftów, które są ozdobą produktów marki Farbotka. Z czego czerpie Pani inspirację przy ich tworzeniu?

- Wszystkie hafty to autorskie projekty, które są inspirowane autentycznym wzornictwem ludowym. Folklor polski, białoruski czy rosyjski obfituje w fantastyczne hafty złożone z form geometrycznych, kwiatów czy motywów zwierzęcych. To one stanowią bodziec do tworzenia własnych wzorów, które staram się wzbogacać i urozmaicać.

- Pani marka często gości na ważnych wydarzeniach modowych w Polsce i zagranicą. Czy czuje Pani, że zainteresowanie folklorem w modzie rośnie?

- Folklor od paru lat przewija się w modzie, wraca falami. Powoli przestaje być kojarzony z kiczem i krzykliwą tandetą. Mam nadzieję, że również marka Farbotka ma w tym swój niemały udział. Zainteresowanie tematyką etno jest coraz większe, obejmuje coraz szersze obszary geograficzne, na przykład wzory afrykańskie czy azteckie. Uważam że różnorodność jest piękna, o ile można ją dobrze wykorzystać.

- Z którego projektu jest Pani najbardziej dumna?

- Z projektami jest jak z dziećmi – niemożliwe jest wybranie tego ulubionego, bo w każdym zostawiłam kawałek serca. Angażuję się w nowe projekty, lecz nie zapominam o starszych. Noszę torebki swojego autorstwa, dobieram je w zależności od okazji, zarówno na wakacje, jak i na większe wyjścia.

- Jakie ma Pani plany na przyszłość?

- Ostatnio eksperymentuję z projektami ze skóry o różnorodnej fakturze. Ten typ cieszy się dużą popularnością, zatem będziemy podążać tą ścieżką. Jednak nie przepadam za monotonią, dlatego nie wykluczam niespodzianek.

Rozmawiała Agata Flisiak

Czytany 2341 razy