tf - Świdnik - wysokich lotów

poniedziałek, 29 październik 2018 09:25

Koszmar ostatnich minut

Tylko w tej rundzie żółto – niebiescy cztery razy stracili punkty, po tym jak dali sobie strzelić gola w ostatniej lub przedostatniej minucie regulaminowego czasu gry. Tak było w pojedynkach z Podhalem Nowy Targ, Wiślanami Jaśkowice, przed tygodniem z Podlasiem Biała Podlaska i w sobotę z Wisłą Puławy. Aktualnie świdniczanie dzielą tabelę na pół, ale gdyby dopisać im to, co „zgubili”, mieliby zaledwie trzy „oczka” straty do lidera.

Derby z Wisłą Puławy zapowiadały się ciekawie. Gospodarze, pomimo słabszych ostatnio wyników, nadal wierzą w szybki powrót do drugiej ligi. Avia, odkąd trenuje ją Tomasz Bednaruk, do starcia z puławianami zanotowała trzy zwycięstwa i remis. Tymczasem pierwsza połowa zupełnie rozczarowała. Warto z niej wynotować tylko jeden fakt. W 42 min. Sebastian Głaz, kapitan żółto – niebieskich oraz były zawodnik Dumy Powiśla, obejrzał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. To był kluczowy moment meczu, bo od tej pory spotkanie przeniosło się na połowę gości. Wisła była bardzo blisko gola w 68 min., ale kapitalnymi interwencjami popisał się Adrian Wójcicki. Golkiper ratował swój zespół także później, gdy chciał go pokonać Jakub Mażysz. Avia tylko raz przedostała się w okolice szesnastki miejscowych. W 87 min., prawym skrzydłem urwał się Dominik Maluga, wbiegł w pole karne i zamiast podać do świetnie ustawionego Białka, zdecydował się na strzał. Niestety, niecelny. Dużo więcej szczęścia miał za to Krystian Puton. Pomocnik puławian, na 60 sekund przed upływem regulaminowego czasu gry, sfinalizował strzałem akcję gospodarzy. Futbolówka najpierw trafiła w słupek, a później odbiła się od pleców Wójcickiego i wpadła do bramki. Kilka minut później sędzia zakończył zawody.

- Mecz, szczególnie w drugiej połowie kosztował nas mnóstwo wysiłku – mówi Tomasz Bednaruk, trener Avii. – Graliśmy z dobrym przeciwnikiem, wiedzieliśmy, co najlepszego ma do zaoferowania. Szkoda, że nie udało się zremisować. Taka jest jednak piłka, postaramy się poszukać punktów w kolejnym spotkaniu.

W nadchodzącej kolejce Wojciech Białek i spółka podejmą na własnym boisku Czarnych Połaniec. Beniaminek III ligi, grupy IV nie wygrał od 29 września, kiedy to pokonał Chełmiankę Chełm. W weekend zremisował, 4:4, z Orlętami Radzyń Podlaski. Co ciekawe, odrabiał straty z wyniku 0:3. Początek sobotniego spotkania o godz. 14.00, na stadionie miejskim przy ul. Sportowej 2. Wstęp wolny.

Wisła Puławy – MKS Avia Świdnik 1:0 (0:0)

samobójcza (89’)

Avia: Wójcicki, Jarzynka, Drelich, Mykytyn, Mater, Głaz, Kołodziej, Mroczek, Białek, Koczon (Maluga 80’), Prędota

żółta kartka: Głaz, Mroczek, Maluga

czerwona kartka: Głaz (dwie żółte)

sędzia: Paweł Sitkowski (Kąkolewnica)

widzów: 300

czwartek, 25 październik 2018 11:45

Boksowali w stolicy

W skromnym, trzyosobowym składzie pojechali do Warszawy pięściarze MKS Avia Świdnik. Podczas 10. urodzin Akademii Walki Pawła Skrzecza zaprezentowali się dwaj z nich – Dawid Włoszek oraz Bartłomiej Skowrytko.

Pierwszy z wymienionych wygrał walkę, pokonując na punkty (3:0) zawodnika z Łodzi. Drugi miał mniej szczęścia, bo przegrał, choć nie odstawał umiejętnościami od rywala ze stolicy.

- Mówiąc wprost nie wytrzymał walki kondycyjnie – ocenia Marcin Żelechowski, trener pięściarzy MKS Avia. – Szkoda, bo nie był gorszy. Dawid natomiast stoczył bardzo dobry pojedynek. Ogólnie jestem zadowolony z postawy moich podopiecznych. Pokazali charakter, dużą wolę walki. Poziom turnieju był zróżnicowany. Oglądaliśmy w nim zarówno początkujących bokserów, jak i aktualnych mistrzów Polski. Do Warszawy zjechali reprezentanci, między innymi Łodzi, Opoczna, Lublina, Łęcznej, Skierniewic.

Gotowa do walki podczas urodzin akademii Pawła Skrzecza była Julia Olszowa. Świdniczanka nie wyszła jednak do ringu, bo nie znalazła przeciwniczki w swojej kategorii.

piątek, 26 październik 2018 08:17

To warto zobaczyć

W sobotę warto się wybrać do hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 7. Odbędzie się tam Puchar Polski Pointfighting Grand Prix w kickboxingu. Udział zapowiedzieli reprezentanci 22 klubów z naszego kraju oraz Czech. Organizatorami wydarzenia są LKSW Dan i Polski Związek Kickboxingu.

Podczas imprezy zobaczymy zmagania kadetów młodszych i starszych oraz juniorów. W sumie około 250 startów indywidualnych, a także walki drużynowe.

- Sobotni puchar, obok mistrzostw Polski, jest turniejem selekcyjnym do kadry narodowej - mówi Piotr Bernat. - Występom młodych zawodników przyglądać się będą trenerzy reprezentacji: Emilia Szabłowska i Rafał Karcz. - Ponieważ zawody w odróżnieniu od krajowego czempionatu mają charakter otwarty, w szranki staną także kluby taekwondo i tangsoodo. Przed publicznością zaprezentują się, między innymi medaliści tegorocznych mistrzostw świata w kickboxingu we Włoszech, na czele z wicemistrzem świata Filipem Suderem z SW Prime Wieliczka.

Pointfighting Grand Prix jest organizowany przy wsparciu finansowym Gminy Miejskiej Świdnik i pod patronatem burmistrza Waldemara Jaksona. Wstęp na turniej jest bezpłatny. Program zawodów:

9.30 - rozpoczęcie walk eliminacyjnych

14.00 - uroczyste otwarcie zawodów, walki półfinałowe i finałowe

19.00 - planowane zakończenie turnieju.

wtorek, 23 październik 2018 13:19

Dwa remisy w okręgówce

Rezerwy Avii i Świdniczanka zanotowały te same rezultaty w dwunastej kolejce ligi okręgowej. Remisami 1:1 kończyły się starcia, ze Stalą Poniatowa i Granitem Bychawa. Bliżej wygranej byli żółto – niebiescy, którzy prowadzili do 87 min. gry.

Zawodnicy Tomasza Bednaruka wygrywali po golu Łukasza Struga. Jeszcze w pierwszej połowie mogło być 1:1, gdyby z rzutu wolnego lepiej przymierzył piłkarz Stali. Podobną sytuację zmarnowali też miejscowi. Po przerwie w słupek uderzył Jan Mater. Kiedy kibice zaczęli powoli dopisywać do dorobku świdniczan komplet punktów, gola na 1:1 zdobył Karol Strug. Fanom momentalnie przypomniał się rozgrywany dzień wcześniej pojedynek pierwszego zespołu z Podlasiem, w którym ich ulubieńcy stracili bramkę w podobnych okolicznościach.

Avia II Świdnik – Stal Poniatowa 1:1 (1:0)

Ł. Strug (22’) – K. Strug (87’)

Avia II: Długosz, Jędrych, Radziewicz, Kozłowski, Mater, Dawid Wójcik, Partyka (Sygara 84’), Plesz (Maziarczyk 62’), Starok (Śliwa 90’), Wołos, Strug

Czekają na zwycięstwo

Drugi remis z rzędu zanotowała Świdniczanka Świdnik Mały. Podopieczni Pawła Pranagala przywieźli punkt z Bychawy, gdzie zremisowali z miejscowym Granitem, prowadzonym przez Łukaszaa Gieresza, byłego piłkarza Avii.

Do przerwy nie padł żaden gol, choć obie drużyny mogły pokusić się o jego zdobycie. Drugą połowę lepiej zaczęła Świdniczanka. W 55 min. Piotr Wójcik trafił futbolówką w poprzeczkę. Zamiast prowadzenia przyjezdnych, oglądaliśmy jednak gola dla Granitu. I to już 60 sekund później. Na listę strzelców wpisał się Jarosław Walęciuk. Beniaminek okręgówki rzucił się do odrabiania strat i udało mu się to na kwadrans przed zakończeniem spotkania. Piotr Wójcik wykazał się największym sprytem w zamieszaniu w polu karnym i, jak się później okazało, ustalił wynik rywalizacji.

Granit Bychawa – Świdniczanka Świdnik Mały 1:1 (0:0)

Walęciuk (56’) – Wójcik (75’)

Świdniczanka: Szulc, Kowalski, Bednarek, Dobrowolski, Kuś, Babiarz, Jeleniewski, Rusiecki, Wójcik (Pędlowski 80’), Kaczorowski (Kowalik 80’), Boniecki

W następnej kolejce dojdzie do bezpośredniego starcia Świdniczanki z Avią II. Mecz odbędzie się w sobotę, 27 października, o godz. 13.00, w Świdniku Dużym. Wstęp wolny.

poniedziałek, 22 październik 2018 13:42

Sami sobie winni (foto)

W starciu z Podlasiem Biała Podlaska, na piłkarzach Avii zemściły się niewykorzystane sytuacje pod bramką przeciwnika. Świdniczanie zamiast wygrać, tylko zremisowali z przedostatnią drużyną w tabeli.

Zaczęło się zgodnie z planem. W 28 min. Piotr Prędota trafił na 1:0 dla miejscowych. Jeszcze przed przerwą żółto – niebiescy powinni podwyższyć prowadzenie. Blisko szczęścia byli Wojciech Białek i Roman Mykytyn, ale wynik nie uległ zmianie. Po przerwie śmielej do ataku ruszyli goście. Dwa razy poważniej zagrozili bramce Adriana Wójcickiego, ale nie skończyło się to bramką. Najlepsze sytuacje do zmiany wyniku mieli jednak podopieczni Tomasza Bednaruka. Kapitalne okazje zmarnowali Piotr Prędota, Sebastian Plesz i Daniel Koczon. Świdniczanie nie postawili kropki nad „i”, co szybko się na nich zemściło. W 89 min. przyjezdni przeprowadzili składną akcję, którą sfinalizował Jakub Syryjczyk. Niespodzianka stała się faktem, Podlasie wywiozło ze Świdnika jeden punkt.

Już w najbliższą sobotę trzecioligowcy pojadą na mecz do Puław. Przeciwko Wiśle wyjdą na boisko o godz. 15.00.

MKS Avia Świdnik – Podlasie Biała Podlaska 1:1 (1:0)

Prędota (28’) – Syryjczyk (89’)

Avia: Wójcicki, Jarzynka, Drelich, Mykytyn, Lusiusz, Głaz, Kołodziej, Mroczek (Strug 90’), Białek (Plesz 79’), Koczon, Prędota

żółta kartka: Kołodziej

sędzia: Piotr Burak (Zamość)

widzów: 400

poniedziałek, 22 październik 2018 13:38

Wygrali do zera (foto)

Siatkarze Avii okazali się lepsi od rywali z LUK Politechnika Lublin. Podopieczni Sławomira Czarneckiego wygrali derby 3:0 i pokazali, że na tym etapie ligi są w lepszej dyspozycji.

Sobotni mecz stał na bardzo dobrym, wręcz pierwszoligowym poziomie. Obfitował w dużo ładnych, kombinacyjnych akcji, zakończonych efektownymi atakami. Nie ma się czemu dziwić, bo i jedna, i druga drużyna celuje, w tym sezonie, w awans. Praktycznie każdy z trzech setów był wyrównany. W pierwszym żółto – niebiescy przejęli inicjatywę dopiero w jego końcówce. Gospodarze przegrywali jeszcze 20:21, by chwilę później prowadzić 23:21 i zwyciężyć do 23. Odwrotny scenariusz miała druga odsłona widowiska. Marcin Kurek i spółka niemal przez całą partię prowadzili, ale dali się dogonić (20:20). Goście mieli w górze nawet piłkę setową, jednak więcej zimnej krwi zachowali miejscowi. Przy stanie 25:25 dwukrotnie zapunktowali i byli coraz bliżej zakończenia spotkania. W trzecim, i jak się później okazało ostatnim secie, Avia nie pozwoliła przeciwnikom na zbyt wiele. Szybko osiągnęła przewagę, której nie oddała do końca. Zwyciężyła 25:20, a po ostatnim gwizdku arbitra, na boisku zaczęło się świętowanie sukcesu z kibicami żółto – niebieskich.

- Skłamałbym, gdybym powiedział, że spodziewałem się takiego rezultatu – mówi Sławomir Czarnecki, trener Avii. – Na pewno liczyłem na wygraną, ale nie do zera. W przedsezonowych sparingach to lublinianie byli górą. Kluczem do zwycięstwa była odwaga moich zawodników w swoich poczynaniach, zespołowość i niesamowita chęć, by pomyślnie zakończyć to spotkanie. Kibice widzieli w akcji dwa zespoły, które będą walczyły o pierwsze miejsce w tabeli.

- Nie patrzyliśmy kto jest faworytem, chcieliśmy obronić twierdzę Świdnik – dodaje Bartłomiej Misztal, rozgrywający żółto – niebieskich. – W sobotę odebraliśmy przeciwnikom ochotę do gry, narzucając swój styl. Cieszymy się z wygranej. Na pochwały zasługuje cała drużyna, ale szczególnie gratuluję Bartkowi Żywno. W trudnych momentach brał na siebie ciężar gry i sprostał temu zadaniu. Muszę też docenić naszych kibiców. Dzięki nim czuliśmy, że gramy w przewadze. Stworzyli świetną atmosferę. Chciałbym, żeby tak było w każdym meczu.

W następnej kolejce świdniczanie zmierzą się na wyjeździe z Neobusem Raf – Mar Sołek Cars Niebylec. Lider tabeli wróci na mecz do lotniczego miasta 3 listopada, przeciwko Błękitnym Ropczyce.

MKS Avia Świdnik – LUK Politechnika Lublin 3:0 (25:23, 27:25, 25:20)

Avia: Misztal, Kurek, Czarnecki, Żywno, Machowicz, Baranowski, Bonisławski (libero) oraz Rejowski, Guz

Set 1: 3:3, 9:11, 15:16, 20:21, 23:21

Set 2: 3:1, 7:7, 14:11, 19:16, 22:22

Set 3: 2:2, 8:4, 12:8, 17:13, 22:18

czwartek, 18 październik 2018 14:10

Koniec zwycięskiej serii

Do 81 min. meczu Granit Bychawa – Avia II Świdnik goście wygrywali 1:0 i byli na najlepszej drodze do wywiezienia z trudnego terenu kompletu punktów. Niestety, nie dość, że pozwolili gospodarzom doprowadzić do remisu, to jeszcze stracili gola na 1:2. Drugi z naszych zespołów rywalizujących w klasie okręgowej, Świdniczanka Świdnik Mały tylko zremisowała z Opolaninem Opole Lubelskie.

Przed spotkaniem z Granitem rezerwy żółto – niebieskich notowały serię trzech zwycięstw z rzędu. W Bychawie chciały ją przedłużyć, ale już przed pierwszym gwizdkiem sędziego wiadomo było, że czeka ich trudne zadanie. Miejscowi, prowadzeni przez Łukasza Gieresza, plasują się w czubie tabeli i są jednym z poważniejszych kandydatów do zajęcia pierwszego miejsca na koniec sezonu. Wszystkie gole w sobotnim starciu padały po przerwie. W 48 min. gry na 1:0 dla Avii trafił Krystian Mroczek, który popisał się ładnym strzałem. Gospodarze wyrównali dopiero w 81 min., za sprawą Konrada Króla. Chwilę później cieszyli się ponownie, bo na listę strzelców wpisał się Sylwester Lis, ustalając wynik rywalizacji.

- Avia zaprezentowała się bardzo dobrze – ocenia Łukasz Gieresz, trener Granitu. – Widać, że zespół zrobił duży postęp i liczba punktów zdobytych przez nich w lidze nie jest przypadkowa. Wygraliśmy dzięki szerszej kadrze. Każdy ze zmienników wniósł coś dobrego w nasze poczynania.

W dwunastej kolejce Avia II podejmie Stal Poniatowa. Mecz odbędzie się w niedzielę, 21 października, o godz. 11.00, na boisku ze sztuczną nawierzchnią, przy ul. Sportowej 2.

Granit Bychawa – Avia II Świdnik 2:1 (0:0)

Król (81’), Lis (86’) – Mroczek (48’)

Avia II: Długosz, Niewiński, Plesz, Dawid Wójcik, Śliwa, Radziewicz, Maziarczyk (Różycki 60’), Kozłowski, Jędrych, Feret, Mroczek

Czekają na przełamanie

Świdniczanka zremisowała w lidze trzeci mecz z rzędu. Tym razem u siebie, z Opolaninem Opole Lubelskie. Wynik można traktować w kategoriach niespodzianki, bo goście są niżej w tabeli od podopiecznych Pawła Pranagala.

Mecz lepiej rozpoczęli przyjezdni. W 13 min. wynik potyczki otworzył Dominik Banach. Odpowiedź beniaminka przyszła pięć minut przed końcem pierwszej połowy. Po faulu w polu karnym sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Do futbolówki podszedł Krzysztof Boniecki i wyrównał stan rywalizacji. Po zmianie stron długo utrzymywał się remis. Dopiero w 81 min. Marcel Pędlowski dał miejscowym prowadzenie. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się skromną wygraną Świdniczanki, Opolanin uratował cenny punkt. Stało się to w ostatniej minucie podstawowego czasu gry, a bohaterem gości został Daniel Duda.

- Trzeba jasno powiedzieć, że straciliśmy dwa punkty na własne życzenie – mówi Paweł Pranagal, szkoleniowiec Świdniczanki. – Stworzyliśmy kilka świetnych okazji i wystarczyło je wykorzystać. Niestety, zabrakło nam zimnej krwi pod bramką rywala. Zagraliśmy lepiej niż ostatnio z Orionem i może to być dobry prognostyk na przyszłość. Do Bychawy jedziemy po zwycięstwo. Z takim potencjałem w zespole, nie może być inaczej. Spotkanie z Granitem da nam odpowiedź, w którym miejscu się znajdujemy.

Kolejnym przeciwnikiem Świdniczanki będzie Granit Bychawa, z którym zmierzy się na wyjeździe,  w najbliższą niedzielę, o godz. 14.00.

Świdniczanka Świdnik Mały – Opolanin Opole Lubelski 2:2 (1:1)

Boniecki (40’ rzut karny), Pędlowski (81’) – Banach (13’), Duda (90’)

Świdniczanka: Szulc, Kowalski, Bednarek, Dobrowolski, Szłapa, Babiarz, Boniecki, Rusiecki, Kaczorowski (Kowalik), Wójcik, Wilk (Pędlowski)

czwartek, 18 październik 2018 14:05

Liczy się pomysł

Chcą uczyć języków nowatorskimi metodami, prowadzić studio tatuażu, sklep internetowy czy usługi budowlane. W realizacji swoich pomysłów mogą liczyć na wsparcie ratusza. W minionym tygodniu opowiadali o swoich biznesowych planach.

Świdnicki ratusz przystąpił w tym roku do programu wsparcia lokalnej przedsiębiorczości. Liderem unijnego projektu „Nowe Przedsiębiorstwa w Lubelskim Obszarze Funkcjonalnym” jest Fundacji Polskiej Akademii Nauk.

- Wspólna inicjatywa miasta i Fundacji PAN jest kolejnym przykładem korzyści wynikających z przynależności Świdnika do Lubelskiego Obszaru Funkcjonalnego. Dzięki niej możemy realizować projekty duże i kosztowne, jak rewitalizację zielonych terenów miasta czy rozwiązanie problemów komunikacyjnych poprzez budowę dworca dla kołowego transportu mieszkańców powiatu świdnickiego. Teraz przyszła kolej na działanie poprawiające sytuację ekonomiczną bardzo konkretnej grupy ludzi, mających problemy z odnalezieniem się na rynku pracy – mówił burmistrz Waldemar Jakson.

Do programu mogły przystąpić osoby, które na razie pozostają bez pracy, ale mają swój pomysł na biznes. Gra toczyła się o 25 tys. zł bezzwrotnej dotacji oraz wsparcie pomostowe, w kwocie 2 tys. zł miesięcznie przez pierwszy rok prowadzenia działalności gospodarczej. Do wygrania jest przede wszystkim własny biznes i finansowa niezależność.

Chętnych do skorzystania z szansy w Świdniku nie brakowało. Przyjmowanie wniosków już się zakończyło, ale nadal trwa jeszcze procedura przyznawania dofinansowania. W środę z władzami miasta spotkali się przyszli przedsiębiorcy, którzy już złożyli wnioski. Opowiedzieli o swoich pomysłach biznesowych. Czym się chcą zajmować? Planują prowadzenie kursów językowych metodami innowacyjnymi, chcą otworzyć sklep internetowy ze specjalistycznymi zabawkami do rehabilitacji, założyć zakład fryzjerski dla dorosłych i dzieci, uruchomić studio tatuażu, czy prowadzić usługi remontowe i budowlane.

- Najważniejszy jest dobry pomysł i determinacja w jego realizowaniu. Mam nadzieję, że wsparcie finansowe, które możemy zaproponować naszym przyszłym przedsiębiorcom, pozwoli im rozwinąć skrzydła – dodaje W. Jakson.

kal

środa, 17 październik 2018 11:42

Najlepiej biega po górach

Żeby ukończyć Łemkowyna Ultra – Trail trzeba pokonać 150 km trasę, czyli nieco więcej niż ze Świdnika do Chełma i z powrotem, czyli 375 razy okrążyć bieżnię przy Szkole Podstawowej nr 5. Żeby nie było za łatwo należy to zrobić poruszając się głównie po górzystym terenie, z przewyższeniami sięgającymi blisko 6 tys. metrów. I w czasie nie dłuższym niż 35 godzin. Znamy kogoś, kto nie tylko przekroczył linię mety, ale zrobił to jako pierwszy. Artur Jendrych po raz kolejny udowodnił, że zasługuje na przydomek człowieka z żelaza.

Uczestnicy jednego z najtrudniejszych w naszym kraju ultramaratonów rozpoczęli rywalizację w piątek o północy, w Krynicy. Na starcie mogliśmy zobaczyć wielu obcokrajowców, w tym rekordzistę trasy i ubiegłorocznego triumfatora, Vita Otevrela z Czech. Tym razem jednak to nie on okazał się najlepszy. Morderczy dystans najszybciej pokonał Artur Jendrych z Biegającego Świdnika, który do mety dobiegł po 17 godzinach 2 minutach i 44 sekundach.

- Ten sukces porównałbym do niedawnej wygranej w Iron Runie czy drugiego miejsca w Spartan Race Ultra Beast w Szkocji - mówi Artur Jendrych. Łemkowyna, od tego roku, wliczana jest do cyklu Ultra Trail World Tour, czyli coś w rodzaju pucharu świata w biegach górskich. Wygrać ją jest czymś niesamowitym. Nie było łatwo, bo już na szóstym kilometrze przewróciłem się i mocno stłukłem łokieć oraz stopę. Przez myśl przeszło mi, by się wycofać, ale przecież nie po to przejechałem tyle kilometrów, by zrezygnować. W biegach ultra praktycznie do samego końca nie możemy być pewni co się stanie. Trzeba zachować maksymalną koncentrację. Osiemnaście kilometrów przed metą wyprzedziłem ostatniego z rywali. To dodało mi nowych sił i zmobilizowało do jeszcze większego wysiłku. Końcówkę przebiegłem bardzo szybko, lepiej nawet niż ubiegłoroczny rekordzista trasy.

wtorek, 16 październik 2018 08:44

Pierwsza runda wagi ciężkiej

Już w trzecim meczu sezonu staną naprzeciw siebie dwaj najpoważniejsi kandydaci w walce o pierwsze miejsce w tabeli, czyli MKS Avia Świdnik i LUK Politechnika Lublin. Obie drużyny, w bieżących rozgrywkach siatkarskiej 2 ligi, smakowały jedynie zwycięstw. W sobotę jedna z nich będzie musiała przełknąć gorycz porażki. Trudno wskazać faworyta tego pojedynku. W przedsezonowych sparingach lepsi byli siatkarze z Koziego Grodu, ale w spotkaniach o punkty świdniczanie od dawna nie pozwolili lublinianom wygrać na swoim podwórku.

W sobotę i jedni, i drudzy rozprawili się z rywalami w trzech setach. Politechnika pokonała przed własną publicznością Karpaty Krosno, Avia zwyciężyła PZL Sędziszów Małopolski. Dla ekipy Sławomira Czarneckiego nie był to spacerek. Żółto – niebiescy, momentami wręcz męczyli się z zespołem, który okupuje ostatnie miejsce w stawce.

- Szło nam jak po grudzie - komentuje S. Czarnecki, szkoleniowiec Avii. - Najważniejsze jednak, że zdobyliśmy trzy punkty i nie straciliśmy seta. Nasze problemy pojawiły się od strony mentalnej. Rywale natomiast zagrali bardzo ambitnie.

Trener świdniczan nie musi martwić się o właściwy poziom koncentracji i determinacji jego zawodników w nadchodzących derbach z lublinianami. Te, przed starciem z rywalem zza miedzy, zawsze osiągają maksimum. Mecze Avii z Politechniką, zazwyczaj wchodzą na wysoki poziom siatkarskiego spektaklu, odbiegający od reszty drugoligowych pojedynków. Tak też powinno być i tym razem. Zarówno żółto – niebiescy, jak i podopieczni Macieja Kołodziejczyka, to silniejsze zespoły niż przed rokiem. Więcej zmian zaszło w drużynie z Lublina, która przemeblowała niemal cały skład, ściągając do siebie wielu zawodników z pierwszoligowym doświadczeniem. Świdniczanie wzmocnili się przede wszystkim Rafałem Obermelerem i Pawłem Rejowskim. Ten drugi jeszcze niedawno był jednym z filarów Politechniki, a kibice Avii pamiętają jak trudno było go powstrzymać w ataku.  

Mecz MKS Avia Świdnik – LUK Politechnika Lublin odbędzie się w sobotę, 20 października, o godz. 18.00, w hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 7. Wstęp wolny.

MKS Avia Świdnik – PZL Sędziszów Małopolski 3:0 (25:21, 25:22, 25:18)

Avia: Misztal, Kurek, Żywno, Czarnecki, Machowicz, Obermeler, Bonisławski (libero) oraz Giza, Guz, Sajdak. Rejowski

Strona 5 z 282