tf - Świdnik - wysokich lotów

czwartek, 17 maj 2018 09:15

Twierdza obroniona (foto)

Avia wygrała wszystkie pięć tegorocznych spotkań przed własną publicznością i potwierdziła, że obecnie jest jednym z najlepszych zespołów w lidze. W środę odprawiła z kwitkiem JKS Jarosław.

Mecz przy ul. Sportowej 2 był wyrównany do momentu strzelenia pierwszego gola przez żółto – niebieskich. W 33 min. Patryk Czułowski wykorzystał kapitalne podanie od Sebastiana Głaza i był górą w pojedynku z golkiperem gości. Pięć minut później gospodarze niemal skopiowali tę samą akcję. Znów zagrywał Głaz, ale tym razem do futbolówki dobiegł Dominik Maluga. I tak jak jego kolega z zespołu umieścił piłkę w siatce.

Druga połowa toczyła się pod dyktando podopiecznych Dominika Bednarczyka. Miejscowi udokumentowali przewagę trafieniem Wojciecha Białka, który w ten sposób został samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców III ligi, grupy IV. Niedosyt po ostatnim gwizdku sędziego może z kolei czuć Adam Nowak. Pomocnik Avii przebywał na boisku 30 minut i w tym czasie miał trzy, bardzo dobre okazje, by pokonać bramkarza z Jarosławia.

Następnym rywalem żółto – niebieskich będzie KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Mecz odbędzie się w sobotę, 19 maja, na boisku przeciwnika. Początek o nietypowej godzinie – 19.29.

MKS Avia Świdnik – JKS 1909 Jarosław 3:0 (2:0)

Czułowski (33’), Maluga (38’), Białek (59’)

Avia: Piotrowski, Jarzynka (Wrzesiński 67’), Kołodziej, Drelich (Czułowski 27’), Barański (Lusiusz 77’), Szymala, Głaz, Mroczek, Maluga (Wołos 71’), Białek (Nowak 62’), Prędota

żółta kartka: Czułowski

widzów: 300

sędzia: Sebastian Godek

poniedziałek, 14 maj 2018 15:46

Koniec sezonu dla siatkarzy

Siatkarze żółto – niebieskich zakończyli rozgrywki na turnieju półfinałowym o awans do I ligi. W Rybniku świdniczanie wygrali jeden mecz i przegrali dwa. To nie wystarczyło do tego, by awansować dalej. Żółto – niebiescy wrócili jednak do domu z podniesionymi głowami. W opinii wielu ulegli zespołom, które wskazywane są jako główni kandydaci w boju o pierwszą ligę. Udowodnili również, że już teraz są drużyną, która ma potencjał na coś więcej niż drugoligowa rzeczywistość.

Celem minimum dla Avii na ten sezon było zajęcie miejsca wśród czterech najlepszych ekip w II lidze, grupie IV. Podopieczni Sławomira Czarneckiego wywiązali się z zadania i razem z Karpatami Krosno awansowali do turnieju półfinałowego. Tam wspomniana dwójka rywalizowała z TS Volley Rybnik i MCKiS Jaworzno, czyli zespołami z grupy V, uważanej za najsilniejszą ze wszystkich w drugiej lidze. W meczu otwarcia żółto – niebiescy dosyć gładko przegrali z gospodarzami. Jakub Guz i spółka nie potrafili urwać im nawet seta, ulegając kolejno do 19, 19 i 17. - Zagraliśmy najsłabszy mecz w sezonie - podsumował krótko starcie z ekipą z Rybnika Dariusz Bonisławski, libero Avii.

Dzień później, duma lotniczego miasta zmierzyła się z Karpatami. Dla zespołu z Krosna, tak jak dla świdniczan, to był pojedynek o być albo nie być w dalszej części turnieju. Chyba niewielu kibiców spodziewało się, że Avia tak łatwo upora się z rywalem. Przeciwnicy nie sprawili problemów w żadnym z trzech setów i właściwie oddali mecz bez walki. Tego samego wieczoru Volley Rybnik pokonał MCKiS Jaworzno i stało się jasne, że pojedynek żółto – niebieskich z tymi drugimi zdecyduje, kto oprócz gospodarzy uzupełni skład finału. Niedzielne starcie lepiej zaczęli podopieczni Sławomira Czarneckiego. Wygrana do 23 premierowa partia pozwoliła uwierzyć, że Jakub Guz i spółka są w stanie pokonać doświadczonego przeciwnika. Niestety, z każdą kolejną minutą coraz mocniej do głosu zaczęli dochodzić jaworzanie i to oni, ostatecznie cieszyli się po ostatnim gwizdku sędziego.

- Zagraliśmy trzy zupełnie różne mecze - mówi Sławomir Czarnecki, trener Avii. - W pierwszym widać było, że moi zawodnicy są zestresowani. Być może za bardzo chcieli wygrać i to splątało im nogi. Przeciwko Karpatom na boisko wyszła jakby zupełnie inna drużyna, grająca swobodnie, konsekwentnie. Jeśli chodzi o pojedynek z Jaworznem, przegraliśmy go sportowo. Rywale byli po prostu bardziej kompletni. Czujemy smutek, ale patrząc z perspektywy całego sezonu możemy być z siebie zadowoleni. Wykonaliśmy dobrą pracę, spełniliśmy oczekiwania władz klubu i wydaje mi się, że także kibiców. Nie zamierzamy oczywiście spocząć na laurach. Jestem już po rozmowie z prezesem i obaj widzimy ten sam kierunek rozwoju zespołu. Będziemy chcieli wzmocnić drużynę dwoma, trzema zawodnikami, którzy podniosą jej jakość.

Świdniczanie będą trenować do końca maja. Później czeka ich około dwa miesiące przerwy. Do zajęć wrócą w pierwszej połowie sierpnia.

W finale batalii o pierwszą ligę zagrają: TS Volley Rybnik, MCKiS Jaworzno, Orzeł Międzyrzecz, Chrobry Głogów, Energa Net Ostrołęka oraz UKS Mickiewicz Kluczbork.

Wyniki turnieju w Rybniku:

TS Volley Rybnik – MKS Avia Świdnik 3:0 (25:19, 25:19, 25:17)

MCKiS Jaworzno – Karpaty Krosno 3:0 (25:14, 25:16, 25:10)

MKS Avia Świdnik – Karpaty Krosno 3:0 (25:19, 25:13, 25:18)

TS Volley Rybnik – MCKiS Jaworzno 3:0 (25:18, 25:20, 25:21)

MCKiS Jaworzno – MKS Avia Świdnik 3:1 (23:25, 25:19, 25:22, 25:15)

Karpaty Krosno – TS Volley Rybnik 2:3 (21:25, 25:20, 25:23, 22:25, 11:15)

poniedziałek, 14 maj 2018 08:55

Rozbili Stal

W Rzeszowie Avia odniosła najwyższe, wyjazdowe zwycięstwo w tej rundzie i mocno oddaliła Stal od awansu do II ligi. Podopieczni Dominika Bednarczyka strzelili w stolicy Podkarpacia cztery gole, stracili tylko jednego.

Początek meczu nie zapowiadał, że to świdniczanie będą górą. Gospodarze, dwukrotnie mogli wpisać się na listę strzelców, ale najpierw Piotr Ceglarz trafił w słupek, a później kapitalną interwencją po uderzeniu Sławomira Szeligi popisał się Piotr Piotrowski. W 34 min. błąd popełnił golkiper Stali, który minął się z piłką, dośrodkowaną z rzutu wolnego. Ta spadła pod nogi Jakuba Szymali, a obrońca żółto – niebieskich nie miał kłopotu z umieszczeniem jej w siatce. Tuż przed końcem pierwszej połowy Avia mogła prowadzić 2:0. Wojciech Białek skierował futbolówkę do bramki miejscowych, jednak w ostatniej chwili wybił ją obrońca.

Po przerwie na boisku dominowali świdniczanie. W 54 min. precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Białek i goście wygrywali różnicą dwóch trafień. Chwilę później na 3:0 podwyższył Jakub Szymala, a w 65 min. na 4:0 trafił Krystian Mroczek i stało się jasne, że Avia wywiezie z Rzeszowa komplet punktów. W doliczonym czasie spotkania honor Stali uratował Kamil Bętkowski, popisując się ładną, indywidualną akcją i celnym uderzeniem.

Drużyna Dominika Bednarczyka, o kolejne punkty powalczy już w środę. Do Świdnika przyjedzie wówczas ostatni w tabeli JKS Jarosław. Początek starcia przy ul. Sportowej 2 o godz. 17.00. Wstęp wolny.

Stal Rzeszów – MKS Avia Świdnik 1:4 (0:1)

Bętkowski (90’) – Szymala (34’, 59’), Białek (54’), Mroczek (65’)

Avia: Piotrowski, Drelich (Wrzesiński 89’), Kołodziej, Jarzynka, Barański (Lusiusz 66’), Głaz, Szymala (Nowak 69’), Mroczek, Maluga, Białek (Wołos 75’), Prędota (Mazurek 80’)

Sędzia: Mateusz Nowak (Stalowa Wola)

piątek, 11 maj 2018 15:25

Zgodnie z planem

Przedstawiciele FIFA oraz organizatora piłkarskich mistrzostw świata do lat 20 wizytowali stadion miejski w Świdniku, który ma być bazą treningową dla jednego z uczestników przyszłorocznego mundialu. Delegacja oceniła obiekt bardzo wysoko i już dziś jest niemal pewne, że lotnicze miasto, po raz kolejny, będzie częścią wielkiego projektu.

Rok temu obiekt Avii służył młodzieżowej reprezentacji Szwecji, ówczesnemu obrońcy mistrzostwa Europy w tej kategorii wiekowej. Miejski Klub Sportowy zebrał wysokie oceny jako gospodarz i gdy okazało się, że Lublin będzie jednym z miast organizatorów mundialu do lat 20, na liście baz treningowych pojawił się Świdnik. Nie ma w tym przypadku, bo odkąd żółto – niebiescy są pod skrzydłami miasta, stali się zaufanym partnerem nie tylko lubelskiego, ale i Polskiego Związku Piłki Nożnej.

- Powierzenie nam tak odpowiedzialnego zadania, świadczy o docenieniu naszej codziennej pracy - mówi Łukasz Reszka, prezes MKS Avia. - Cieszymy się, że jesteśmy brani pod uwagę przy organizacji wielkich wydarzeń. Mam nadzieję, że skorzystają z tego również świdniccy kibice futbolu. Już teraz nie możemy się doczekać tego, co wydarzy się w przyszłym roku.

Prawo organizacji mundialu, oprócz Lublina otrzymały także: Łódź, Lubin, Bydgoszcz, Tychy i Gdynia. Możliwe jednak, że ta lista zwiększy się do 12 miast.

piątek, 11 maj 2018 10:51

Pracowicie u pięściarzy

Bokserzy Miejskiego Klubu Sportowego Avia Świdnik wystąpili w turniejach w Białymstoku i Zamościu. Lepiej będą wspominać start na Lubelszczyźnie. W X Memoriale im. Henryka Paska swoje walki wygrali Dawid Włoszek i Bartek Prus.

Do stolicy województwa Podlaskiego pojechała trzyosobowa reprezentacja, w składzie: Dawid Włoszek (64 kg), Bartek Prus (+80 kg) i Julia Olszowa (51 kg). Niestety, wszyscy przegrali pojedynki. Warto jednak zaznaczyć, że impreza była bardzo silnie osadzona. Uczestniczyli w niej nie tylko pięściarze z Polski, ale także z Białorusi, Litwy i Ukrainy. W Zamościu swoje umiejętności zaprezentowało pięciu sportowców spod znaku MKS Avia. Oprócz zwycięzców – Dawida Włoszka i Bartka Prusa, walki stoczyli Julia Olszowa, Mateusz Drogomirecki (81 kg) oraz Igor Włoszek (57 kg). Ostatnia trójka musiała jednak uznać wyższość rywali.

- Można powiedzieć, że bardziej nie wygrali tych walk niż je przegrali - komentuje Marcin Żelechowski, trener boksu w MKS Avia Świdnik. - Ogólnie jednak jestem zadowolony z ich postawy. Szczególnie trudne zadanie miał Dawid, który mierzył się z przeciwnikiem z wyższej kategorii.

Kolejnym start żółto – niebieskich zaplanowany jest na weekend, 19-20 maja. Świdniczanie udadzą się wówczas na turniej do Nowej Dęby.

piątek, 11 maj 2018 09:01

Trafili za kraty

W ciągu czterdziestu ośmiu godzin świdniccy policjanci zatrzymali dwie osoby poszukiwane listami gończymi. Obie trafiły do aresztu.

Pierwszy w ich ręce wpadł 40-letni mieszkaniec naszego powiatu. Za mężczyzną wystawione były dwa listy gończe, w związku z niepłaceniem przez niego alimentów oraz grzywny. Następnego dnia funkcjonariusze z wydziału kryminalnego zatrzymali 22-latkę ze Świdnika. Kobieta, za popełnione oszustwo miała zostać, na miesiąc, tymczasowo aresztowana.

piątek, 11 maj 2018 08:30

Niech trwa ten piękny sen

W Rybniku rozpocznie się dziś jeden z trzech turniejów półfinałowych, który da dwóm zespołom przepustkę do ostatniego etapu walki o pierwszą ligę. Siatkarze Avii zmierzą się w nim z gospodarzami z TS Volley, Karpatami Krosno i MCKiS Jaworzno. To wyjątkowo silna grupa, w której ciężko wskazać faworyta. Żółto - niebiescy pojechali na Śląsk już w czwartek. Tuż przed podróżą usłyszeliśmy od nich, że będą walczyć o zwycięstwo i to do ostatniej piłki.

O tym, że półfinał odbędzie się w Rybniku zdecydował Polski Związek Piłki Siatkowej. Wybór gospodarza nie obył się bez zgrzytu. Klub ze Świdnika mocno zabiegał o zorganizowanie imprezy, ale jego argumenty nie były słyszalne w siatkarskiej centrali. Jeszcze przed wyborem miejsca, w kuluarach mówiło się, że niemal na pewno rywalizacja przeniesie się na Śląsk. I tak właśnie się stało. Podopieczni Sławomira Czarneckiego przygotowywali się do półfinału normalnym rytmem. Oprócz zajęć w hali sportowej, mieli do dyspozycji także siłownię.    

- Pracowaliśmy nad kilkoma elementami, które, naszym zdaniem, mogą okazać się kluczowe - mówi Jakub Guz, kapitan Avii. - Wiele jednak będzie zależało od dyspozycji dnia. Turniej jest wymagający i fizycznie, i mentalnie. Bardzo nam zależy na awansie, jedziemy do Rybnika z takim właśnie nastawieniem. Chcemy dobrymi wynikami zrewanżować się kibicom za wsparcie, jakie okazali nam podczas całego sezonu, a szczególnie w rywalizacji play-off z LKPS Politechniką Lublin.

Z trzech rywali świdniczanie najlepiej znają Karpaty Krosno. W obecnym sezonie mierzyli się z nimi dwukrotnie w lidze i raz w turnieju z okazji 65-lecia klubu. Przegrali tylko na wyjeździe, dwukrotnie zwyciężyli u siebie. Oba zespoły straciły teraz atut własnej hali i ich szanse na sukces oceniane są mniej więcej po połowie. Jakub Guz i spółka największe problemy mogą mieć już w meczu otwarcia. Ich rywalem będzie wówczas TS Volley Rybnik. Jak mówi przysłowie gospodarzom, pomagają nawet ściany, więc należy się spodziewać niezwykle trudnej przeprawy. Ostatni przeciwnik, MCKiS Jaworzono to chyba najbardziej doświadczona drużyna w stawce. Świdniczanie zmierzą się z nią na zakończenie półfinałów.

Terminarz turnieju w Rybniku:

Piątek

17.00 TS Volley Rybnik – MKS Avia Świdnik

19.00 MCKiS Jaworzno – Karpaty Krosno

Sobota

15.00 MKS Avia Świdnik – Karpaty Krosno

17.00 TS Volley Rybnik – MCKiS Jaworzno

Niedziela

15.00 MCKiS Jaworzno – MKS Avia Świdnik

17.00 TS Volley Rybnik – Karpaty Krosno

czwartek, 10 maj 2018 09:15

Puchar nie dla Avii (foto)

Rozgrywki o Puchar Polski nie są najbardziej lubianymi przez piłkarzy żółto – niebieskich. Świdniczanie, od wielu sezonów, nie mogą przebić się na szczebel centralny. Najczęściej odpadają na etapie regionalnym. W środę nie sprostali ekipie Powiślaka Końskowola. Czwartoligowiec wyeliminował zespół Dominika Bednarczyka strzelając gola w ostatniej minucie dogrywki.

W regulaminowym czasie gry był remis 0:0. Więcej sytuacji pod bramką rywali stworzyli sobie żółto – niebiescy, ale żadna nie była stuprocentowa. W pierwszej połowie w słupek trafił Mateusz Lusiusz. Gospodarzy mógł z kolei uszczęśliwić Maciej Pięta, ale spudłował z kilku metrów. Drugą odsłonę rywalizacji lepiej zaczęli gospodarze. Aktywny był Grzegorz Fularski, który dwukrotnie próbował zaskoczyć Adriana Wójcickiego. Dla Avii mogli trafić Krystian Mroczek, Piotr Prędota oraz Adam Nowak. Tak się jednak nie stało i po 90 minutach arbiter zarządził dogrywkę. Ta toczyła się pod dyktando świdniczan. Miejscowi musieli sobie radzić w osłabieniu, ponieważ drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Kamil Leszczyński. Wojciech Białek i spółka rzucili się do zmasowanych ataków, ale w kilku przypadkach piłka nie chciała wpaść do siatki. Tak było choćby po uderzeniu Sebastiana Głaza, gdy graczy z Końskowoli od utraty bramki uratował słupek. Kiedy wydawało się, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebne będą rzuty karne, strzał życia oddał Mateusz Kłyk. Zawodnik Powiślaka huknął z 30 metrów i trafił idealnie pod poprzeczkę. 120 sekund później sędzia Łukasz Szczołko z Lublina zakończył zawody.

Powiślak Końskowola awansował do kolejnego, wojewódzkiego etapu rozgrywek. Zmierzy się w nim z kimś z trójki: Orlęta Radzyń Podlaski, Eko Różanka, Unia Hrubieszów.

Powiślak Końskowola – MKS Avia Świdnik 1:0 (0:0, 0:0)

Mateusz Kłyk (120’)

Avia: Wójcicki, Kołodziej, Szymala, Wrzesiński (Jarzynka 94’), Lusiusz (Białek 63’), Barański, Głaz, Nowak (Wołos 94’), Czułowski, Mroczek, Prędota (Drelich 118’)

żółte kartki: Kołodziej, Szymala, Głaz

sędzia: Łukasz Szczołko (Lublin)

widzów: 200

środa, 09 maj 2018 13:24

Występ w cieniu rekordu

Czterech świdniczan wzięło udział w kolejnej rundzie Lubelskiej Ligi Speedcubingu. Nasi reprezentacji podczas imprezy pobili rekordy życiowe, a Rafał Waryszak zajął drugie miejsce w konkurencji pyraminx.

Bezkonkurencyjny w niej okazał się natomiast Dominik Górny z Krakowa. Zwycięzca ułożył kostkę w 1,19 sek. i został nowym rekordzistą świata. Pozostali świdniczanie biorący udział w zmaganiach: Wiktoria Waryszak, Filip Chyliński, Kacper Szeląg.

wtorek, 08 maj 2018 15:09

Potrącenie na pasach

70-letnia kobieta trafiła do szpitala po tym, jak została potrącona przez samochód. Do zdarzenia doszło dziś przed południem, na ul. Kosynierów.

Z uzyskanych informacji wynika, że poszkodowana opuszczała już przejście dla pieszych, gdy wjechało w nią auto. Za kierownicą osobowej skody siedział 69-latek. Mężczyzna był trzeźwy. Policjanci wyjaśniają dokładne okoliczności wypadku. Na szczęście życiu 70-latki nie zagraża niebezpieczeństwo.  

Strona 4 z 271