jg - Świdnik - wysokich lotów

piątek, 01 grudzień 2017 12:50

Targ zmieni oblicze

Pierwsze wizualizacje już są. Urzędnicy miejscy złożyli też wniosek do powiatu o pozwolenie na budowę. Po załatwieniu wszystkich formalności inwestycja będzie mogła ruszyć. Przedstawiciele ratusza planują, że modernizacja targowiska rozpocznie się w przyszłym roku.

O całkowitej przebudowie miejskiego targowiska mówiło się już od dłuższego czasu. Na dotychczasowy wygląd placu ze straganami narzekali i kupujący, i sprzedający. Przygotowania do inwestycji rozpoczęły się w minionym roku. Wówczas urzędnicy ruszyli na targowisko z ankietami. Pytali kupców i klientów, jak ich zdaniem powinien wyglądać nowy obiekt.

- Głosy mieszkańców są bardzo ważne, ponieważ dzięki nim wiemy, jak ukierunkować nasze działania związane z przekształceniem tej przestrzeni - mówił wówczas burmistrz Waldemar Jakson. - Bez wątpienia, jest to ważne miejsce na mapie Świdnika. Wiąże się ono ze sferą zarobkową, wspieraniem lokalnych przedsiębiorców i możliwością zakupu świeżych produktów. Co ciekawe, jest to także punkt spotkań i integracji świdnickiej społeczności.

W planach władz miasta jest przebudowa obu części targowiska, zarówno tej między ulicami Okulickiego i Targową, jak i drugiej, zlokalizowanej wzdłuż torów. Na początku jednak inwestycja obejmie plac z zadaszonymi straganami.

- Zależy nam, żeby modernizację przeprowadzić sprawnie, nie zamykając targowiska. Stąd pomysł, żeby przebudowę wykonać w dwóch etapach - tłumaczy W. Jakson.

W minionym tygodniu przedstawiciele ratusza pokazali pierwsze wizualizacje nowego obiektu. - Zależy nam na poprawie estetyki, dlatego zaplanowaliśmy zadaszone miejsca dla sprzedających, budowę nowego ogrodzenia czy naprawę nawierzchni - wylicza Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza Świdnika.

Każdy punkt handlowy ma być również wyposażony w skrzynkę elektryczną. Użytkownicy obiektu będą mieli dostęp do węzła sanitarnego i bieżącej wody. Inwestycja została wstępnie wyceniona na 2 mln zł. Jest wpisana do projektu budżetu na przyszły rok. Przedstawiciele ratusza przewidują, że w 2018 roku wydadzą ok. 500 tys. zł na jej rozpoczęcie.

- Złożyliśmy już wniosek do powiatu o wydanie pozwolenia na przebudowę. W tej chwili czekamy na decyzję. Po jej otrzymaniu nic nie będzie stało na przeszkodzie, żeby ruszać z pracami - dodaje Michał Piotrowicz.

wtorek, 28 listopad 2017 10:42

Szkolenie Krzysztof Szwajcy

Akcja lokalna „Dla zdrowia – Listopad miesiącem profilaktyki” organizowana przez Miejskie Centrum Profilaktyki dobiega końca. 27 listopada, w sali kameralnej Centrum Kultury odbyło się spotkanie pracowników służb społecznych, pedagogów, psychologów, nauczycieli, kuratorów, asystentów rodziny. Blisko sto osób uczestniczyło w szkoleniu pt. „Zaburzenia zachowania i odżywiania oraz choroby psychiczne dzieci i młodzieży- rozpoznanie, sposoby postępowania, leczenie, rokowania”. Szkolił pracowników doktor nauk społecznych- psychiatra i certyfikowany psychoterapeuta Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego Krzysztof Szwajca.

Przypominamy, że w ramach lokalnej akcji „Dla zdrowia – Listopad miesiącem profilaktyki” zorganizowano osiem ciekawych spotkań profilaktycznych. Spotkania akcentowały potrzebę codziennego dbania o zdrowie zarówno fizyczne jak i psychiczne dzieci, młodzieży i dorosłych mieszkańców Świdnika, podkreślały odpowiedzialność każdego z nas za życie zgodne z wartościami, potrzebę wyznaczania celów, dążenie do ich realizacji, szacunek, troskę o drugiego człowieka. Spotkania edukowały i wzruszały, akcentowały  ogromne znaczenie rodziny w wychowaniu zdrowego człowieka. W akcji uczestniczyło ponad 2000 osób, zaangażowały się wszystkie placówki oświatowe, społeczne i kultury.

Akcja odbywała się pod patronatem burmistrza Waldemara Jaksona. Pomoc w organizacji zapewnił Miejski Ośrodek Kultury, udostępniając miejsce spotkań, oprawę techniczną i życzliwe przyjęcie.

Organizatorzy dziękują wszystkim osobom i instytucjom, które umożliwiły realizację akcji „Dla zdrowia – Listopad miesiącem profilaktyki”.

www.mcp-swidnik.pl

sobota, 02 grudzień 2017 09:36

Ostrzegają i apelują

Od pewnego czasu pojawiają się informacje o mężczyźnie, który ma zaczepiać dzieci przed świdnickimi szkołami. Policjanci zapewniają, że sprawą się zajmują i traktują ją priorytetowo.

- Informacje o niepokojących zachowaniach docierały do nas jedynie jako sygnały i często z dużym opóźnieniem. To nie dawało szansy na reakcję i podjęcie działań w stosunku do tych osób - tłumaczy Elwira Domaradzka, rzecznik KPP w Świdniku.

Mundurowi podejmują kroki, które pozwolą im dotrzeć do ewentualnych poszkodowanych.

- Dopiero w środę zgłosiła się pierwsza osoba z oficjalnym zawiadomieniem w sprawie. Cały czas trwają intensywne działania operacyjno-rozpoznawcze oraz prewencyjne dotyczące otrzymanych sygnałów - dodaje E. Domaradzka.

W środę funkcjonariusze doprowadzili na komendę mieszkańca Świdnika, którego wylegitymowano przed jedną ze szkół. Mężczyzna po udzieleniu wyjaśnień został zwolniony do domu. Policjanci w pierwszej kolejności muszą ustalić czy dochodziło do jakichkolwiek czynów zabronionych. Nie czekając na to, w pobliżu szkół pojawiło się więcej funkcjonariuszy. Wzmożone patrole skierowała w te miejsca również Straż Miejska. Mundurowi podkreślają, że bardzo ważna jest profilaktyka.

- Rozmawiajmy z dziećmi na temat bezpieczeństwa. Przypominajmy zasady, którymi powinny się kierować w kontakcie z nieznajomymi. Przede wszystkim nie wdawajmy się w dyskusje, nie mówmy gdzie mieszkamy, pod żadnym pozorem nie idźmy w nieznane miejsca czy nie wsiadajmy do samochodu - tłumaczy rzecznik komendy.

Jednocześnie policjanci apelują, aby zgłaszać wszystkie podejrzane sytuacje.

- Kiedy zauważymy coś niepokojącego, widzimy, kogoś kto dziwnie się zachowuje, zadzwońmy na policję - dodaje E. Domaradzka.

czwartek, 30 listopad 2017 11:03

Uciekał, bo miał powód

Pościg ulicami Krępca zakończony na hałdzie gruzu i ucieczką podejrzanego kierowcy. Tak wyglądała jedna z interwencji policjantów podczas akcji  „Alkohol&Narkotyki”.

Jej głównym założeniem było wyeliminowanie z dróg kierowców, którzy siadają za kółkiem pod wpływem alkoholu i środków odurzających.

W sobotę, podczas patrolowania Krępca uwagę funkcjonariuszy przykuł odjeżdżający sprzed sklepu spożywczego mercedes. Policjanci postanowili zatrzymać pojazd do kontroli

- Kierowca na widok radiowozu nie zatrzymał się. Nie reagował także na sygnały świetlne i dźwiękowe, łamiąc przy okazji przepisy ruchu drogowego - mówi Elwira Domaradzka, rzecznik KPP w Świdniku.

Po krótkim pościgu ulicami Krępca, mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem, wjechał w pryzmę gruzu, po czym zaczął uciekać pieszo.

- W pojeździe znaleziono woreczek z białym proszkiem. Okazało się, że to 0,78 g amfetaminy – dodaje E. Domaradzka.

Policjanci szybko ustalił właściciela pojazdu i pojawili się w jego domu. Mężczyzna przebywał jednak poza miejscem zamieszkania. Wczoraj sam zgłosił się na komendę.

- 27 letni mieszkaniec Mełgwi usłyszał zarzuty niezatrzymania się do kontroli drogowej i posiadania narkotyków. Przyznał się tylko do pierwszego. Ponadto okazało się, że nie posiada prawa jazdy - wyjaśnia rzecznik komendy.

O jego dalszym losie zadecyduje sąd.

czwartek, 30 listopad 2017 09:57

Przejścia zaświecą

Jeszcze w tym roku na dwóch świdnickich przejściach zostanie zamontowane dodatkowe oznakowanie. „Kocie oczka” ostrzegą kierowców na ul. Niepodległości i Wyszyńskiego.

Dodatkowe oznakowanie przejść dla pieszych zostało zaplanowane w ramach projektu realizowanego przez Straż Miejską. Świdniccy mundurowi otrzymali na jego realizację dofinansowanie z rządowego programu „Widzę i reaguję”. Zanim strażnicy wybrali miejsca, w których zostanie zamontowane oznakowanie ledowe tzw. „kocie oczka”, poprosili mieszkańców o wskazanie niebezpiecznych przejść. Świdniczanie w ciągu kilku tygodni przesłali kilkaset ankiet, w których wybierali także miejsca, gdzie ich zdaniem przydałby się miejski monitoring. W tej chwili trwa jeszcze analiza wypełnionych formularzy, ale już wiadomo, które przejścia dla pieszych wskazywano w nich najczęściej.

- Ostatecznie po konsultacji z policją zostały wytypowane dwa przejścia dla pieszych. Nie wszystkie uwagi mieszkańców mogliśmy uwzględnić, ponieważ dodatkowo oznakowane mogły być tylko pasy znajdujące się na drogach miejskich - wyjaśnia Janusz Wójtowicz, komendant świdnickiej Straży Miejskiej.

„Kocie oczka” będą ostrzegać kierowców przed przejściami dla pieszych na ul. Wyszyńskiego przy skrzyżowaniu z ul. Skarżyńskiego, a także na ul. Niepodległości u zbiegu z ul. Kopernika. 

środa, 29 listopad 2017 11:24

Nowy adres urzędu

Przebudowa dawnego Gimnazjum nr 2 na siedzibę ratusza zakończyła się kilka tygodni temu. W tzw. mię­dzyczasie, w dotychczasowej siedzi­bie urzędu rozpoczęło się wielkie pakowanie.

- Zależało nam, aby proces jak naj­mniej odczuli mieszkańcy, którzy w urzędzie załatwiają swoje sprawy. Chcemy w starej siedzibie zostawić pracownika, który pokieruje świdniczan do nowego budyn­ku - tłumaczy Ewa Jankowska, se­kretarz miasta.

Jak informowali przedstawiciele ratusza, przenosiny magistratu sta­ły się niezbędne.

- Nasze warunki lokalowe nie spełniały kryteriów budynku użyteczności publicznej. Stary gmach już dawno stał się niefunkcjonalny. Z założenia miał być siedzibą tymczasową, zbudo­waną z prefabrykatów, z blaszaną elewacją. W tej chwili jest reliktem przeszłości - wyjaśniała kilka miesięcy temu E. Jankowska.

Mieszkańcy mogą już załatwiać sprawy w nowej siedzibie. Co więcej, w mikołajki zostanie dla nich zorganizowany dzień otwarty.

- Zależy nam, żeby świdniczanie mogli przyjść i zoba­czyć nowy urząd. Pracownicy oprowadzą ich i poinformują, gdzie znajdują się poszczególne wydziały - mówi E. Jankowska.

Goście dnia otwartego dowiedzą się również, gdzie obecnie mieści się Urząd Stanu Cywilnego i jak wy­gląda zupełnie odmieniona sala, w której będą udzielane śluby.

- My­ślę, że będzie to istotna zmiana dla osób planujących małżeństwo - do­daje sekretarz miasta.

Świdniczanie obejrzą też salę obrad Rady Miasta, która także będzie się mocno różnić od dotychczasowej.

Urząd na sprzedaż

Przeprowadzka do nowej siedziby jest również powodem wystawienia na sprzedaż nieco ponad 35-arowej działki i zlokalizowanego na niej budynku ratu­sza. W tej chwili urzędnicy ogłosili drugi przetarg na tę nieruchomość. Jej wartość zosta­ła wyceniona na blisko 3,8 mln zł. Na oferty czekają do 15 grudnia.

środa, 29 listopad 2017 15:50

Murem za dębem

Wycinka drzew zawsze wzbudza emocje. Mieszańców bloku przy ul. Jarzębinowej 7 poróżnił ostatnio kilkudziesięcioletni, rozłożysty dąb rosnący przed budynkiem. Jedni chcą jak najszybszego jego usunięcia, gdyż zaciemnia mieszkania, inni wręcz przeciwnie, uważają, że nie należy pozbywać się tak pięknego drzewa.

Pojedynek na petycje

Przeciwnicy dębu już złożyli stosowny wniosek o jego wycięcie. 

- Rzeczywiście, wpłynął taki dokument, podpisany przez 16 osób - mówi Sławomir Frąckiewicz, kierownik Administracji nr 3. - Jego autorami są głównie lokatorzy niższych pięter, którzy skarżą się, że przez drzewo mają stale mrok w mieszkaniach. Niedawno został wycięty świerk, który rósł niedaleko dębu, ale w tym przypadku gałęzie wchodziły w kolizję z blokiem. Po zabiegu miejsce jest już bardziej doświetlone. Wnioski dotyczące usunięcia drzew wpływają do spółdzielni dosyć często. Niektórzy mieszkańcy najchętniej powycinaliby wszystkie, bo na przykład mieszkają na parterze, a ich antena satelitarna nie odbiera sygnału. Ten argument raczej mnie nie przekonuje. W każdym razie zarząd wkrótce podejmie decyzję i być może nie trzeba będzie nawet występować do Urzędu Miasta z wnioskiem o zbadanie przypadku.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, Zarząd Spółdzielni musi wywiesić na klatach schodowych stosowną informację o wpłynięciu wniosku. - Powinna być dostępna przez 30 dni. W tym czasie wszyscy mieszkańcy mogą wyrazić opinię. Stąd zapewne druga strona, czyli zwolennicy dębu, postanowili zabrać głos - mówi Marek Słotwiński, prezes SM.

Rzeczywiście, zwolennicy pozostawienia dębu nie kryją oburzenia i również złożyli w spółdzielni swój wniosek. Podkreślają, że petycja w sprawie wycinki nie jest głosem wszystkich lokatorów. - Dziwi nas, że drzewo, które wyrosło tu znacznie wcześniej niż pierwsze bloki, nagle zaczęło komuś przeszkadzać. To zielone płuca miasta i bezdyskusyjna ozdoba przyblokowego skweru. Dlatego również wystosowaliśmy pismo do Spółdzielni Mieszkaniowej, by zostawić drzewo w spokoju. Pod petycją przeciw jego wycince, tylko w jeden dzień, podpisało się 35 osób. Jeżeli będzie potrzeba, zbierzemy więcej podpisów. Liczymy na zdrowy rozsądek instytucji, które podejmą w tej kwestii ostateczną decyzję – mówi pan Paweł, mieszkaniec bloku.

Tylko w określonych przypadkach

Przemysław Kozień, kierownik referatu infrastruktury komunalnej Urzędu Miasta zapewnia, że usunięcie drzewa nie następuje z dnia na dzień i pod byle pretekstem. Aby wniosek został zrealizowany, trzeba wszcząć długą procedurę zbadania jego zasadności. Musi też zaistnieć wiele innych przesłanek, by w ruch poszły piły. – Ten dąb rośnie na terenie Spółdzielni Mieszkaniowej. Dlatego zarząd SM musi teraz wystąpić z wnioskiem do ratusza. Wtedy zdecydujemy, czy jest zasadny. Nie wpłynął jeszcze, więc nie zapoznaliśmy się z argumentami przemawiającymi za jego wycinką.

Według P. Kozienia fakt, że nie wszyscy mieszkańcy chcą pozbyć się wiekowego drzewa, jest tu kluczowy:

- Jeśli lokatorzy nie są zgodni w tej kwestii, to raczej mamy już podstawę, aby wydać decyzję odmowną. Drzewo można wyciąć, jeśli przemawiają za tym względy obiektywne. Na przykład jeśli istnieje realne zagrożenie bezpieczeństwa ze strony uschniętych konarów lub na skutek silnego wiatru utraciło stabilność. W grę może też wchodzić kolizja z obiektem budowlanym bądź uzbrojeniem podziemnym. Jeśli jednak nie posiada żadnych oznak chorobowych, istnieją wątpliwe szanse na usunięcie, nawet w przypadku zacienienia mieszkania. Przypomnę, że równie stare dęby rosną niedaleko, w sąsiedztwie SP nr 5 i mimo inwestycji sportowych, które w tym miejscu gmina realizowała, postanowiliśmy je zachować.

Podobne petycje pojawiają się dość często. Jak bumerang wraca wniosek o wycięcie okazałego dębu przy ul. Spółdzielczej 1, od strony Urzędu Miasta. Podobna sytuacja jest przy ul. Wyspiańskiego 5. - W obu przypadkach mamy do czynienia z drzewami zdrowymi, więc nie zostaną wycięte. W sytuacji, gdy są chore lub zagrażają bezpieczeństwu, z bólem serca podejmujemy decyzję o ich wycince. Tak stało się na placu Konstytucji 3 maja oraz przy ul. Wyspiańskiego, gdzie rosły okazałe wierzby. Niestety, po dwóch latach złych warunków gruntowo-wodnych, drzewa zaatakował grzyb i zaczęły stopniowo usychać. To zawsze jest trudny problem. Niezależnie, jaką decyzję podejmiemy, zawsze znajdą się głosy jej zwolenników, jak i przeciwników.

słs

wtorek, 28 listopad 2017 12:24

Eko-patrol już w trasie

Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza Świdnika do spraw rozwoju i inwestycji, wręczył w poniedziałek Januszowi Wójtowiczowi, komendantowi Straży Miejskiej, kluczyki do eko-patrolu. Pod tą nazwą kryje się samochód marki Ford Transit Connect, naszpikowany urządzeniami pozwalającymi identyfikować zagrożenia związane z zanieczyszczeniem powietrza i natężeniem hałasu.

- Zamontowano w nim również akcesoria do łapania bezdomnych zwierząt. Piła spalinowa posłuży do usuwania drzew i konarów powalonych przez wiatr. Z pewnością będzie bardzo przydatna w zbliżającym się wielkimi krokami sezonie zimowym. Na pokładzie eko-patrolu znajduje się także urządzenie termowizyjne, niezbędne, na przykład, do poszukiwania zaginionych osób, w trudno dostępnym terenie – tłumaczy Janusz Wójtowicz, szef świdnickich strażników.

W pojeździe znajdą się cztery fotopułapki. Używa się ich do rejestrowania osób podrzucających śmieci, czy też dewastujących mienie. Wszystko to uzupełnia sterowane pilotem dodatkowe oświetlenie o dużej mocy, które przyda się w trakcie akcji prowadzonych po zachodzie słońca.

W czasie prezentacji eko-patrolu zademonstrowano także jego możliwości współpracy z dronem, ułatwiającym dotarcie z powietrza do źródeł zanieczyszczenia atmosfery, na przykład kominów emitujących dym z pieców centralnego ogrzewania, opalanych niedozwolonym paliwem – PETami, gumą, plastikiem. Urządzenie, z dokładnością systemu GPS rejestruje takie miejsca, mierzy skalę zanieczyszczeń, dostarcza próbki do badań laboratoryjnych.
Eko-patrol rozpoczął już pełnienie swojej misji. Kosztował 190 tys. zł. 120 tys. wyłożyło miasto, 70 tys. zł pochodzi z dotacji Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

jmr

wtorek, 28 listopad 2017 08:24

Wizzair zamyka bazę

Węgierski Wizzair poinformował, że zamyka bazę operacyjną w Porcie Lotniczym Lublin. Swoją decyzję tłumaczy optymalizacją siatki połączeń. Dla pasażerów naszego regionu oznacza to utratę 3 połączeń.

Decyzja o zlokalizowaniu bazy w Świdniku zapadła na początku 2015 roku. Stacjonował w niej jeden samolot. Niestety, końcówka 2017 roku przyniosła mniej pozytywne wiadomości.

- W czerwcu 2018 roku, linia zamknie bazę operacyjną w Porcie Lotniczym Lublin, nie rezygnując jednak z lotów z Lublina. Airbus A320 umieszczony dotychczas w bazie, wzmocni działalność WIZZ w Porcie Lotniczym w Katowicach - czytamy w komunikacie Wizzair.

Decyzja przewoźnika o przebazowaniu samolotu związana jest z planowanym na przyszły rok uruchomieniem dziesięciu nowych tras, które połączą Katowice z Porto, Monachium, Lwowem, Charkowem, Malagą, Faro i Podgoricą, a także Gdańsk z Lwowem, Warszawę z Podgoricą oraz Poznań z Dortmundem.

Ze Świdnika będzie kontynuował operacje na pięciu trasach: do Eindhoven, Londynu Luton, Kijowa, Oslo Torp i Sztokholmu. Połączenie z Londynem Luton będzie odbywać się codziennie, natomiast cztery pozostałe kierunki po dwa razy w tygodniu. Z rozkładów znikną rejsy do Doncaster Sheffield, Liverpoolu i Tel Awiwu.

- Jest to niezależna decyzja biznesowa przewoźnika - mówią przedstawiciele PLL

Podkreślają jednocześnie, że z rozkładów znikną realnie dwa kierunki, bo do Izraela latają także maszyny Polskich Linii Lotniczych LOT.

- Obecnie  Port Lotniczy Lublin współpracuje z 6 przewoźnikami. Kontynuujemy rozmowy z naszymi parterami, dotyczące rozwoju siatki. Sytuacja dodatkowo mobilizuje nas do podjęcia intensywnych działań, by trasami oferowanymi dotychczas przez Wizzair zainteresować innych przewoźników - dodają przedstawiciele portu.

poniedziałek, 27 listopad 2017 12:12

Od lat ofiarni

Sobotni wieczór był dla krwiodawców z PZL-Świdnik okazją do podsumowania kolejnego, 44 roku działalności. Zrobił to Andrzej Słotwiński, prezes zakładowego klubu im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

- W 2017 roku zorganizowaliśmy 22 akcje honorowego oddawania krwi, w których uczestniczyło blisko 600 osób. Pozyskaliśmy 270 litrów bezcennego leku. W całej historii nasz dorobek wzrósł tym samym do imponującej liczby 18 770 litrów oddanej krwi - mówił Andrzej Słotwiński, prezes klubu.

Za ofiarność dziękowali krwiodawcom goście, między innymi poseł na Sejm RP Artur Soboń, burmistrz Waldemar Jakson, Mieczysław Majewski, prezes zarządu PZL- Świdnik oraz Marian Król, przewodniczący Regionu Środkowowschodniego NSZZ „Solidarność.

W czasie spotkania wręczono wyróżnienia przyznane najaktywniejszym krwiodawcom. Medale Zasłużony Honorowy Dawca Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu otrzymali Mieczysław Dudek (35 l oddanej krwi), Piotr Gorzkowski (28 l) i Mariusz Koput (34 l). Kryształowe Serca, nadane przez ZG PCK odebrali: Stanisław Furmanek (50 l) i Antoni Wasąg (57 l). Odznaką Honorową PCK III stopnia uhonorowano: Pawła Iwaniuka (28 l), Mirosława Krasę (27 l) i Artura Storego (29 l), a odznakę Zasłużony Honorowy Dawca Krwi I stopnia, po oddaniu 18 l krwi: Mieczysława Dudka, Pawła Kwita, Jana Mazurkiewicza, Grzegorza Pilskiego, Grzegorza Rejaka i Marka Kieszkę.

Odznaki II stopnia, po oddaniu 12 l krwi odebrali: Barbara Sołtys, Katarzyna Dorożuk, Grzegorz Bielecki, Mieczysław Dudek, Sebastian Palonka, a III stopnia, po oddaniu 6 l krwi: Grzegorz Bielecki, Wojciech Bugajski, Paweł Kubera, Sebastian Palonka i Kamila Rejak.

Burmistrz Waldemar Jakson wyróżnił miejskimi odznaczeniami grupę krwiodawców. Krzyże Amicus Civitatis wręczył: Dariuszowi Chełstowskiemu (45 l), Eugeniuszowi Kurzie (44 l ), Henrykowi Połciowi (42 l) oraz Waldemarowi Ryfce (47 l). Natomiast krzyże Bene Merenti Civitati Świdnik otrzymali: Wiktor Jargiełło (36 l), Piotr Podkański (55 l), Roman Tarkowski (42 l) oraz Tomasz Taszarek (44 l).

Medalami Zasłużony dla Klubu HDK PCK przy PZL-Świdnik zarząd klubu uhonorował Jerzego Górę (49 l), Leszka Kasaka (48 l), Romana Tarkowskiego (42 l) i Ryszarda Rudnika (46 l).

9 listopada dwóch krwiodawców – Mirosław Krasa (25 l) i Jan Mazurkieicz (20 l) zostało wyróżnionych odznakami Zasłużony Pracownik WSK PZL-Świdnik.

Strona 10 z 290