jg - Świdnik - wysokich lotów

wtorek, 26 wrzesień 2017 13:12

Dobrze wybrałem

Karol Kozak od 13 lat jest rehabilitantem. Jego droga do zawodu nie była prosta, ale jak mówi, wszystkie decyzje, które podjął oraz wzloty i upadki doprowadziły go właśnie w to miejsce. Teraz nie chciałby być nigdzie indziej. W rozmowie z nami, opowiada o swojej pracy i prowadzeniu gabinetu „Zdrowie Kozaka”, o tym, w czym pomaga fizjoterapia oraz jak ważne jest pozytywne nastawienie.

- Kim chciał Pan zostać w dzieciństwie?

- To trudne pytanie… Gdy byłem mały, marzyłem, że zostanę pilotem. Później, jak każdy młody chłopak, chciałem uprawiać sport i pójść na Akademię Wychowania Fizycznego. Miałem też zamiłowanie do wojska, jednak ostatecznie wybrałem fizjoterapię. Teraz, po 13 latach pracy w szpitalu, wiem, że dobrze zrobiłem.

- Wspomniał Pan, że przez wiele lat pracował w szpitalu…

- Tak i nadal to robię. Wymaga to dużego wysiłku, zarówno fizycznego, jak i umysłowego. Zdarzały się bardzo trudne przypadki i nieraz chciałem zrezygnować. Odkryłem jednak, że jest to zawód dla mnie.

- Dlaczego Pan nie zrezygnował?

- Pomogło wsparcie koleżanek i kolegów z pracy. Biorąc udział w kursach i szkoleniach specjalistycznych, starałem się stale podnosić wiedzę oraz umiejętności z szeroko pojętej fizjoterapii. I tak, po latach doświadczeń i kontaktu z pacjentami, zbudowałem własny sposób pracy pod nazwą „Zdrowie Kozaka”. Czerpię z różnych systemów i metod, nakierowanych na efektywną pomoc choremu. Podstawą mojej pracy jest indywidualne podejście do każdego potrzebującego: usuwanie bólu, poprawianie zakresu ruchomości w stawach, wzmacnianie mięśni przykręgosłupowych, mobilizacje kręgosłupa i stawów, a także praca na tkankach miękkich, terapia punktów spustowych, korekcja postawy, ćwiczenia poprawiające elastyczność i sprężystość mięśni oraz ćwiczenia oddechowe. Dodatkowo, wspomagam się bańkami oraz aplikatorami wieloigłowymi dr Lyapko… Człowiek jest organizmem, który składa się z wielu elementów. Ludzie coraz częściej cierpią na choroby narządu ruchu takie, jak: ból stawów, mięśni czy przeciążenie wiązadeł. Często przyczyna znajduje się w innym miejscu i aby skutecznie pomóc, trzeba ją zlokalizować. Schorzeniom sprzyja zimno, brak snu, konfliktowe sytuacje angażujące sferę emocjonalną człowieka, która jeszcze bardziej wpływa na dolegliwości.

- Dlaczego?

- Ponieważ, jeśli jesteśmy zestresowani, nasz układ nerwowy jest bardziej napięty, co prowadzi do jego zablokowania. Często towarzyszy temu ból, który podtrzymuje tę sytuację. Receptą jest umiejętne wykorzystywanie technik pracy z bólem, które efektywnie przywracają prawidłowe napięcie układu nerwowego.

- Fizjoterapeuta zajmuje się więc nie tylko ciałem, ale i umysłem?

- Chcąc, nie chcąc, tak właśnie jest, chociaż jeden specjalista wgłębia się w to bardziej, a inny mniej. Niektórzy widzą w człowieku tylko zaburzenia natury fizycznej. Ja uważam, że jeśli chcemy mówić o pełnym zdrowiu, musimy też zwrócić uwagę na psychikę. Zdarza się, że pacjent jest zniechęcony leczeniem, bo ktoś powiedział, że nie można mu pomóc i będzie tylko gorzej. To nie prawda. Można to zrobić, tylko trzeba wiedzieć jak. Jako fizjoterapeuta jestem w pewnym sensie psychologiem. Wiem, że moje pozytywne nastawienie wpłynie także na nich. Spędzam z chorymi mnóstwo czasu. Korzystam z tego, bo w ten sposób lepiej ich rozumiem i skuteczniej pomagam.

- Praca z człowiekiem, który się poddał, musi być ciężką walką. Czy można z nim jeszcze wypracować zdrowie?

- Jak najbardziej, chociaż jest to trudne. Taka osoba zmaga się przecież z wielkim stresem, który nieraz sprawia, że jest na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego. Myślę, że ludzie są przeciążeni pracą, niepokojem, brakiem prawidłowego odpoczynku oraz właściwego odżywiania i w efekcie nie czują własnego ciała. Kiedy organizm podpowiada, że coś jest nie tak, odkładamy to na później. A powody są różne. Dostępność rehabilitacji, długie kolejki, brak finansów, by skorzystać z zabiegów prywatnie. Dlatego też, coraz więcej osób szuka sposobów na poprawę stanu zdrowia poprzez aktywność fizyczną oraz zmianę diety.

- Jakie schorzenia możemy wyleczyć dzięki fizjoterapii?

- Gabinet „Zdrowie Kozaka” dedykowany jest każdemu, kto zmaga się i cierpi na różne dolegliwości bólowe, bez względu na wiek. Przykładowo, jakiś czas temu miałem pacjenta, któremu groziła operacja kolana. Po jednym seansie odzyskał pełen zakres ruchu stawu kolanowego. W 90% zmniejszyło się też u niego odczuwanie bólu. Czasami wystarczy jeden zabieg, innym razem potrzeba całej serii. Wszystko zależy od rodzaju schorzenia i czasu jego trwania. Im wcześniej rozpoczęta rehabilitacja, tym szybszy powrót do zdrowia.

- Co najczęściej jest powodem kontuzji?

- Nieprzygotowanie organizmu do dużej aktywności fizycznej. Brak wykorzystywania pełnych zakresów ruchomości stawów, głównie biodrowych, kolanowych, skokowych oraz ruchomości odcinka piersiowego kręgosłupa. U osób starszych problemy wynikają z małej aktywności i chorób zwyrodnieniowych stawów. Receptą jest zmniejszenie bólu przez masaż, mobilizację oraz wykonywanie odpowiednich ćwiczeń. U młodych i aktywnych kontuzje powstają w wyniku braku dobrej rozgrzewki przed wysiłkiem oraz złego wzorca ruchowego, czyli nieprawidłowej techniki i ćwiczeń na siłowni. Zdarzają się osoby przekonane, że wszystko robią dobrze. Mimo to, ciągle budzą się z dolegliwościami, ale nie chcą zmienić swoich przyzwyczajeń. Miałem takiego pacjenta, który był biegaczem i zgłosił się do mnie z kontuzją. Wiedziałem, jak mu pomóc, ale musiałby zrezygnować na miesiąc ze sportu, aby opanować nową technikę. Nie potrafił tego zrobić. Człowiek musi się czasem zatrzymać i zweryfikować to, co i w jaki sposób robi. To zasada, którą stosuje wielu wybitnych sportowców i która naprawdę się sprawdza.

Gabinet „Zdrowie Kozaka” mieści się przy alei Wojska Polskiego 3a. Więcej informacji można znaleźć na stronie www.zdrowiekozaka.pl.

Agata Flisiak

wtorek, 26 wrzesień 2017 10:29

Giganci zainteresowani

Rozmowy w sprawie budowy kompleksu sportowego trwają. Na zaproszenie świdnickiego ratusza odpowiedziały wszystkie firmy. Oprócz potentatów w branży, inwestycją zainteresowani są również mniejsi przedsiębiorcy. Do wzięcia jest 32 mln zł.

Do pierwszego przetargu na budowę basenów nie zgłosiła się żadna firma, mimo że inwestycja jest potężna, bo wyceniona na ok. 32 mln zł. Przedstawiciele ratusza od razu tłumaczyli, że nie będą zwlekać i zastanowią się nad udzieleniem zamówienia z wolnej ręki. - Takie rozwiązanie skróci procedury - tłumaczyła Justyna Harasymiuk, naczelnik wydziału inwestycji w Urzędzie Miasta.

- Zależy nam, żeby możliwie jak najszybciej rozpocząć budowę kompleksu - mówił Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika. - Wiemy, że mieszkańcy czekają na baseny, dlatego nie chcemy zwlekać.

Do wzięcia udziału w postępowaniu zostało zaproszonych pięć przedsiębiorstw. Urzędnicy zwrócili się do potentatów w branży, firm: Warbud, Skanska, Moris Polska, Strabag i Erbud. Okazało się, że wszystkie firmy odpowiedziały na zaproszenie ratusza. Dodatkowo do rozmów zostało zaproszonych również kilka mniejszych firm. Władze ratusza już rozpoczęły spotykania z ich przedstawicielami. Kolejnym etapem postępowania, będzie zaproszenie dla przedsiębiorców do przedstawienia ofert cenowych i negocjacje. Zwycięży ta firma, która zaproponuje najkorzystniejsze warunki.

Przedstawiciele ratusza założyli, że kompleks basenów będzie gotowy na sezon letni 2019 roku. Oznacza to, że w ciągu półtorej roku na terenie między ul. Fabryczną i al. Lotników Polskich powinien powstać obiekt składający się z kilku krytych basenów z saunami, zapleczem i salami ćwiczeń. Drugą częścią kompleksu będą pływalnie „pod chmurką” wyposażone w wiele wodnych atrakcji dla młodszych i starszych mieszkańców. Dodatkowo obiekt zostanie wzbogacony o boiska, plażę, część gastronomiczną.

Kompleks będą dopełniać powstające właśnie korty tenisowe, a także hala widowiskowo – sportowa, która ma pomieścić na widowni ponad tysiąc osób. Ostatnim elementem będzie zielony park zlokalizowany wokół nowych obiektów. Znajdzie się w nim m.in. tężnia, miejsca odpoczynku, ścieżka rowerowa i tor dla rolkarzy.

kal

poniedziałek, 25 wrzesień 2017 11:26

Bażantarnia to nie śmietnik!

Do redakcji napływają sygnały mieszkańców, mających dość zaśmiecania Bażantarni, niedużego obszaru leśnego na południu miasta. Okresowe akcje sprzątania tego terenu, prowadzone przez szkolną młodzież i straż miejską, to tylko półśrodki. Śmieci ciągle wracają, zaś trwałe regulacje prawne, rozwiązujące problem, są trudne do wprowadzenia, ponieważ las jest kompleksem prywatnych działek.

Kiedyś Bażantarnia stanowiła odległe peryferia Świdnika. Dla wielu mieszkańców była raczej rzadkim celem spacerów. Jednak, im bliżej lasu wyrastały kolejne budynki, tym bardziej na zielonym zakątku odciskało się uciążliwe piętno miejskiego sąsiedztwa. Przede wszystkim, stał się ostoją dla okolicznych amatorów mocnych trunków. Wśród drzew, jak grzyby po deszczu, zaczęły wyrastać sterty butelek, puszek i wszelkiej maści opakowań. Nagminne stało się również podrzucanie ściętych gałęzi i innych zielonych odpadów. Ofiarą wandali padały też drzewa i krzewy. Wkrótce fragmenty lasu bardziej zaczęły przypominać koczowisko, niż zieloną oazę spokoju.

Sprawa jest dosyć skomplikowana, gdyż las Bażantarnia należy do prywatnych osób. Przepisy wyraźnie stanowią, że to właściciele muszą dbać o porządek na swoim terenie. Ci zaś, z różnych względów, nie są w stanie upilnować śmiecących. Straż Miejska też ma ograniczone możliwości.

- Rzeczywiście niektórzy biesiadują w lesie i zostawiają po sobie niechlubne ślady - mówi Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej. - Jest to jednak teren prywatny, czyli nie podlega pod nasz zakres działań prawnych. To rola właścicieli. Kiedyś byli znani z nazwiska. Teraz to się zmienia. Bywa, że dawny właściciel zmarł, a brak postępowania spadkowego utrudnia znalezienia obecnego posiadacza parceli. Nie możemy być jednak obojętni na pozostawianie niebezpiecznych dla środowiska i człowieka odpadów. W czerwcu, wraz z młodzieżą szkolną, przeprowadziliśmy akcję sprzątania Bażantarni. Dzięki temu teren został uporządkowany, ale po wakacjach śmieci znowu wróciły. Razem z władzami miasta uznaliśmy, że dobrym pomysłem byłoby ustawienie w różnych miejscach lasu betonowych śmietników, trudnych do przewrócenia lub zniszczenia.

słs

poniedziałek, 25 wrzesień 2017 09:01

Zmierz się z poezją

Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna zaprasza uczniów szkół podstawowych oraz oddziałów gimnazjalnych do udziału w Powiatowym Konkursie Recytatorskim Poezji Anny Kamieńskiej. Zgłoszenia do eliminacji miejskich można nadsyłać do 18 października.

Uczestnicy, w trzech kategoriach wiekowych (dzieci z kl. I-III, uczniowie kl. IV-VI, młodzież z kl. VII oraz gimnazjum), zaprezentują po dwa utwory. Jeden autorstwa Anny Kamieńskiej oraz drugi do wyboru - Danuty Wawiłow lub Bolesława Leśmiana. Jury oceni dobór repertuaru, interpretację utworu, kulturę mowy i ogólny wyraz artystyczny.

Przesłuchania recytatorów odbędą się w MPBP, przy ulicy Niepodległości 13, w dniach: 25 października, godz. 11.00 - etap miejski, 16 listopada, godz. 11.00 – etap powiatowy.

Regulamin konkursu oraz karta uczestnictwa dostępne są na stronie www.bibliotekaswidnik.pl. Współorganizatorami recytatorskich zmagań są biblioteki publiczne powiatu świdnickiego.

aw

niedziela, 24 wrzesień 2017 13:16

Kartka dla Bohatera

Ogólnopolska akcja dotarła również do Świdnika. Specjalne kartki trafią do Andrzeja Żubra, bohatera Powstania Warszawskiego. Pocztówki można znaleźć w siedzibie MOK, w Urzędzie Miasta i bibliotece miejskiej.

Celem ogólnopolskiej akcji jest uhonorowanie Powstańców Warszawskich.

- Chcielibyśmy, żeby w naszym mieście kartki trafiły do pana Andrzeja Żubra, mieszkańca Świdnika, który w 1944 roku walczył w Powstaniu Warszawskim – mówi Piotr Jankowski, naczelnik wydziału komunikacji społecznej w Urzędzie Miasta.

Świdniczanie będą mogli od wtorku odbierać specjalne pocztówki w siedzibie ratusza, Miejskim Ośrodku Kultury i Miejsko-Powiatowej Bibliotece Publicznej. Na kartce będzie można napisać kilka zdań do Bohatera ze Świdnika. Wypełnione pocztówki będą zbierane we wszystkich trzech instytucjach, do poniedziałku, 2 października, do godz. 9.30. Kartki można również przynieść 2 października na pl. Konstytucji 3 maja, do godz. 10.00. Na ten dzień zostały zaplanowane wydarzenia związane z rocznicą zakończenia Powstania Warszawskiego. Podczas uroczystości kartki zostaną przekazane Andrzejowi Żubrowi.

kal

niedziela, 24 wrzesień 2017 12:08

Po drodze z biznesem

Około 80 proc. właścicieli działek na terenie Strefy Aktywności Gospodarczej chce sprzedać swoje tereny przedsiębiorcom. Kolejni mieszkańcy już zgłaszają się do ratusza, który pomaga w kontaktach z zainteresowanymi firmami.

W wakacje do właścicieli działek na terenie Strefy Aktywności Gospodarczej dotarły pisma ze specjalnymi oświadczeniami. Ich podpisanie i odesłanie do ratusza, umożliwiało urzędnikom poszukiwanie przedsiębiorców zainteresowanych danym terenem i pośredniczenie w rozmowach między nimi a właścicielami działek. Była to już druga taka akcja prowadzona przez ratusz, od chwili powstania SAG, czyli od wiosny 2015 roku. W pierwszym „podejściu” około połowa właścicieli terenów odpowiedziała pozytywnie na pisma z ratusza. W tzw. międzyczasie działkami w SAG zaczęło interesować się coraz więcej przedsiębiorstw.

- Pierwsze efekty, w postaci sprzedaży gruntów, już są. Powstaje chociażby Centrum Badań Klinicznych przy ul. Mełgiewskiej – wyjaśniał kilka tygodni temu Bartłomiej Pejo, kierownik biura obsługi inwestora w Urzędzie Miasta.

Przedstawiciele ratusza zdecydowali się więc ponownie wysłać pisma do mieszkańców. - Odzew był bardzo duży. W tej chwili mamy już zgodę ok. 80 proc. właścicieli na oferowanie ich działek potencjalnym inwestorom – mówi Bartłomiej Pejo. – Zachęcamy również pozostałe osoby do zgłaszania się do nas.

Tym bardziej, że współpracując z ratuszem, właściciele mają większą szansę na sprzedaż swoich działek.

- Tereny inwestycyjne znajdują się w naszej bazie i są przez nas promowane chociażby na krajowych i zagranicznych targach inwestycyjnych, konferencjach, a przede wszystkim są bezpośrednio przedstawiane potencjalnym inwestorom. Są również umieszczone w rejestrach prowadzonych przez Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera Urzędu Marszałkowskiego oraz Polską Agencję Inwestycji i Handlu - wymienia B. Pejo.

Przedstawicielom ratusza zależało w pierwszej kolejności na terenach zlokalizowanych wzdłuż ul. Lotniczej, bo jak tłumaczą, rozmawiają na ich temat z kilkoma przedsiębiorcami. Choć przyznają, że i innymi działkami w SAG są zainteresowani przyszli inwestorzy. Atrakcyjność świdnickiej SAG wzrosła jeszcze bardziej po zapełnieniu się firmami pobliskiej lubelskiej strefy ekonomicznej. Dodatkowym atutem jest położenie strefy w sąsiedztwie lotniska, obwodnicy Lublina, trasy kolejowej i potentata w branży śmigłowcowej - PZL-Świdnik. Do zlokalizowania firmy w Świdniku ma zachęcać również możliwość uzyskania zwolnienia z podatku od nieruchomości na 36 miesięcy. W tej chwili uruchomieniem swoich biznesów w SAG zainteresowane są firmy z branży logistycznej i produkcyjnej, a także przedsiębiorcy lokalni.

kal

czwartek, 21 wrzesień 2017 11:45

Trzeba zmienić plany

Ryanair opublikował listę ponad 100 odwołanych rejsów z polskich lotnisk. Jako powód cięć w siatce, podaje konieczność poprawy ich punktualności. Na szczęście, tylko w niewielkim stopniu dotkną one pasażerów korzystających ze świdnickiego lotniska.

W piątek linia poinformowała, że przez najbliższych sześć tygodni, odwołanych zostanie 40-50 połączeń dziennie w całej Europie. Dzięki temu, pracujące załogi oraz zapasowe samoloty wykorzystane zostaną do redukcji opóźnień. Specjaliści szacują, że odczuć to może ponad 300 tys. pasażerów, planujących podróż po Starym Kontynencie.

- Przepraszamy każdą z 315.000 osób, których loty, zaplanowane na najbliższe 6 tygodni, zostały odwołane. Cały czas pracujemy nad rozwiązaniem tej sytuacji - mówi Kenny Jacobs, przedstawiciel przewoźnika.

Na szczęście, na opublikowanej liście znajduje się tylko jeden rejs z Portu Lotniczego Lublin - sobotnie połączenie z Londynu Stansted oraz droga powrotna.

Zgodnie z unijnym prawem, pasażerowie, których loty anulowano na 14 dni przed planowanym rejsem, mają prawo do ubiegania się o odszkodowania w wysokości od 250 do 600 euro, w zależności od długości trasy i do podróży kolejnym dostępnym samolotem.

- Wszyscy otrzymali pocztą elektroniczną informacje o zmianach. Zaoferowano im loty zastępcze lub odszkodowania, zgodnie z rozporządzeniem EU 261 - czytamy we wczorajszym komunikacie przewoźnika.

Ryanair planuje przywrócenie normalnego funkcjonowania od 1 listopada, kiedy w życie wejdzie wczesnozimowy rozkład lotów.

piątek, 22 wrzesień 2017 09:35

Wielka budowa nabiera tempa

Po długich miesiącach oczekiwania ruszyła procedura wydawania pozwolenia na budowę ul. Kusocińskiego. W ciągu kilku najbliższych miesięcy ponad setka działek zostanie przejęta przez powiat, a ich właściciele otrzymają odszkodowania. Następny krok będzie należał do miasta, które zajmie się budową strategicznej ulicy.

Po długich miesiącach oczekiwania ruszyła procedura wydawania pozwolenia na budowę ul. Kusocińskiego. W ciągu kilku najbliższych miesięcy ponad setka działek zostanie przejęta przez powiat, a ich właściciele otrzymają odszkodowania. Następny krok będzie należał do miasta, które zajmie się budową strategicznej ulicy. Na początku września starosta świdnicki wydał obwieszczenie o wszczęciu procedury Zezwolenia na Realizację Inwestycji Drogowej. Chodzi o ul. Kusocińskiego, czyli jedną z najbardziej strategicznych dróg na terenie miasta. W sierpniu władze ratusza i powiatu porozumiały się w sprawie wspólnego finansowania wykupu działek pod wielką budowę. Z budżetu miasta na ten cel pójdzie 2,8 mln zł, starostwo dołoży 1,7 mln zł. Zadaniem powiatu jest również przeprowadzenie procedury ZRID i wzięcie na siebie ewentualnych odszkodowań dla mieszkańców po wyrokach sądów.

- Procedura potrwa 90 dni. W dalszej kolejności zostaną przygotowane operaty geodezyjne i rozpoczniemy wydawanie decyzji dla poszczególnych działek - wymienia Dariusz Kołodziejczyk, starosta świdnicki.

Jak przewidują władze powiatu, potrzebne tereny powinny przejść na ich własność na przełomie listopada i grudnia, a chodzi o grubo ponad sto działek. - Każdy z właścicieli otrzyma decyzję z wyszczególnioną kwotą odszkodowania. Oczywiście, może się z nią nie zgodzić i sprawę skierować do sądu, choć wyceny są przygotowywane przez biegłych i uwzględniają na przykład średnie ceny działek w tym rejonie. Roszczenia właścicieli nie blokują całej procedury - tłumaczy starosta.

W grę wchodzą przede wszystkim nieruchomości niezabudowane. W tej chwili tylko na jednej z nich stoi dom. Władze powiatu przewidują, że jeszcze w tym roku powinny zakończyć swoją część prac i przekazać tereny potrzebne pod budowę miastu. Za powstanie drogi i finansowanie wielkiej inwestycji będzie odpowiadał ratusz.

- Wcześniej, jako miasto, zdobyliśmy unijną dotację: 17 mln zł (koszt całości inwestycji to 28 mln zł, różnicę też pokryjemy z miejskich pieniędzy). Za kilka miesięcy wykup działek od właścicieli, potem przetarg na budowę. Jesteśmy na dobrej drodze - zapewnia Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika.

Zakres prac jest ogromny. Obejmuje budowę ponad 2 kilometrowego odcinka drogi, wyposażonego w chodniki i ścieżkę rowerową. Wykonawca zajmie się również rozbiórką istniejących nieruchomości i budową zbiornika retencyjnego. Razem z ulicą powstanie także system odprowadzania z niej wód deszczowych. Na ul. Kusocińskiego będzie też rondo. Zostanie ono zlokalizowane u zbiegu z ul. Modrzewiową i al. NSZZ „Solidarność”. Dodatkowo wykonawca wybuduje też skrzyżowania z ul. Morsztyna, Asnyka, Konopnickiej, Turkusową, Orzeszkowej, Rubinową i Kolorową. Plac do nawracania powstanie na ulicy Lazurowej. Przebudowa czeka również skrzyżowania z ul. Klonową i Olimpijczyków. Przy ulicy Kusocińskiego powstaną także zatoki przystankowe z wiatami i oświetlenie.

kal

środa, 20 wrzesień 2017 08:14

„Pegimek” inwestuje

W ostatnim czasie sporo działo się w miejskiej spółce. Pracownicy przedsiębiorstwa modernizowali studnie głębinowe, zajmowali się również przebudową ul. Szkolnej i kładli sieci wodociągowe i kanalizacyjne w kolejnych ulicach na terenie Świdnika. Pracowników firmy PK „Pegimek” można było spotkać między innymi przy ujęciu wody „Wierzchowiska”.

- Przeprowadziliśmy modernizację budynków dwóch studni głębinowych. Została wykonana izolacja fundamentów i ocieplona cała konstrukcja. Wymieniono również drzwi i dachy - mówi Hubert Obrusiewicz, prezes PK „Pegimek”.

Jak tłumaczą władze przedsiębiorstwa, chodziło o pogarszający się stan techniczny budynków, potrzebę uregulowania faktycznych granic działek oraz poprawę końcowego efektu wizualnego. Pracownicy spółki przeprowadzili również modernizację rozdzielni średniego napięcia na terenie ujęcia wody „Kusocińskiego”. Dzięki temu mieszkańcy mogą być spokojni, że ich krany nie wyschną.

- Rozdzielnia zasila większość studni na terenie miasta. Natomiast jej czas funkcjonowania jest już dosyć długi, dlatego urządzenie musiało przejść przegląd i wymianę niezbędnych elementów - tłumaczy H. Obrusiewicz.

Na tym nie koniec. Pracownicy PK „Pegimek” położyli również nowe sieci, które zaopatrzą mieszkańców w wodę. - Wykonaliśmy ok 220 metrowy odcinek wodociągów w pasie drogowym ulic Dojazdowej i Gwarnej. W tym miejscu wybudowaliśmy też kilkanaście przyłączy - wymienia prezes PK „Pegimek”.

Inwestycja nie była łatwa, bo obie ulice są już zamieszkane, ale jak tłumaczą przedstawiciele miejskiej spółki, jej wykonanie było niezbędne, przede wszystkim żeby uporządkować stan instalacji z dostosowaniem jej do obecnych wymagań oraz w celu optymalizacji przepustowości przyłączy. W następnej kolejności pracownicy PK „Pegimek” będą kłaść sieci w ul. Jagodowej i Pileckiego.

W ostatnich tygodniach przedsiębiorstwo przebudowywało również ul. Szkolną W jej przypadku remont był znaczny, bo oprócz wymiany zniszczonej nawierzchni, pracownicy położyli też nowe krawężniki i wybudowali zatoki parkingowe z kostki brukowej. Kolejną inwestycją z ostatnich tygodni było uporządkowanie działki wokół nowego budynku urzędu miasta. - Wykosiliśmy w tym miejscu chwasty, samosiejki, przeprowadziliśmy formowanie koron drzew, wyrównaliśmy teren i posialiśmy trawę. Teren został także uprzątnięty z kamieni i śmieci - wylicza Hubert Obrusiewicz. - Nie boimy się wyzwań i chętnie podejmiemy kolejne działania, jakie zleci nam magistrat.

kal

wtorek, 19 wrzesień 2017 09:46

Czytelnia będzie multimedialna

Audiobooki, muzyka, filmy, e-booki i gry komputerowe, to tylko kilka nowości, o które poszerzy się oferta czytelni Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej. Na początku października ruszy tam „Mediasfera” - czytelnia multimedialna.

Pomysł na odświeżenie jednego z pomieszczeń i zachęcenie mieszkańców do częstszego korzystania z biblioteki pojawił się rok temu. Wówczas instytucja zgłosiła do drugiej edycji Budżetu Obywatelskiego wniosek opiewający na kwotę 100 000 zł. Projekt zyskał uznanie 902 świdniczan i zakwalifikował się do realizacji w tym roku. Prace remontowe rozpoczęto na początku września.

- Pomieszczenie zmieni się przede wszystkim wizualnie. Będzie przytulnie i nowocześnie. Pojawią się nowe meble i sprzęty, między innymi: tablety do czytania prasy i stanowiska do odsłuchu muzyki - mówi Mirosław Król, dyrektor MPBP.

Dotychczas w czytelni można było skorzystać z wydawnictw naukowych i popularnonaukowych, poczytać gazetę albo wypożyczyć książkę mówioną. Mediasfera ma być miejscem bogatym w muzykę, filmy DVD, gry komputerowe, e-booki, gazety i audiobooki. Nie zabraknie też tradycyjnych książek w wersji papierowej oraz kącika regionalnego, w którym znajdą się zdjęcia oraz literatura związana ze Świdnikiem i jego mieszkańcami.

- Postaramy się, żeby każdy znalazł tu coś dla siebie - dodaje Mirosław Król. - Jesteśmy otwarci na wszelkie sugestie, co do muzycznych i filmowych tytułów.

af

Strona 8 z 279