• Załatw sprawę w Urzędzie
  • Idzie sobie Grześ...
  • Zdrowy Świdnik
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Repertuar
  • rodzinka
  • Schronisko w Krzesimowie
poniedziałek, 27 styczeń 2020 18:19

Tomasovia pokonana

W drugim sparingu, podczas przygotowań do rundy wiosennej, piłkarze Avii Świdnik zmierzyli się na własnym boisku z Tomasovią Tomaszów Lubelski. Podopieczni Łukasza Mierzejewskiego pewnie pokonali czwartoligowca 3:0.

Od początku spotkania było widać wyraźną różnicę klas obu zespołów. Avia dominowała i stwarzała sobie sytuacje bramkowe. Goście praktycznie nie zagrażali żółto-niebieskim. Bolączką Avii była jednak skuteczność. Mimo wielu szans, do przerwy nie udało się pokonać bramkarza z Tomaszowa. Najlepsze okazje w tej części gry mieli Damian Szpak i Bartosz Mroczek.

Po przerwie, poza Krystianem Mroczkiem, trener Mierzejewski wymienił wszystkich zawodników. Szczególnie dobrze zaprezentował się wracający do gry po groźnej kontuzji, Eryk Ceglarz. To właśnie on w 65 minucie otworzył wynik spotkania. Z głębi pola dokładnym dograniem popisał się Krystian Mroczek, który tym samym uruchomił pokazującego się na skrzydle Dominika Malugę. Skrzydłowy zszedł do środka, podał do niepilnowanego Ceglarza, który pewnym strzałem pokonał bramkarza rywali. W 83 minucie znów akcję zapoczątkował Krystian Mroczek. Zawodnik dograł prostopadłą piłkę do wychodzącego Bartłomieja Poleszaka. 17-latek oddał strzał, który odbił bramkarz, ale w odpowiednim czasie do piłki dopadł Dominik Maluga i było 2:0. Tuż przed końcem meczu wynik na 3:0 ustalił Eryk Ceglarz.

- To jeszcze nie czas, by  zamartwiać się skutecznością, choć rzeczywiście tych sytuacji było podczas meczu sporo i końcowy wynik powinien być dużo wyższy. Jednak cieszy przede wszystkim dobra gra. Było widać dojrzałość piłkarską z naszej strony. Musimy pracować nad skutecznością i tym, co jeszcze nie funkcjonuje jak należy. Myślę jednak, że fragmentami nasza gra wygląda już całkiem nieźle. Wzmocniliśmy środek pola, czyli serce drużyny. Mamy zawodników, którzy potrafią przyśpieszyć i przenieść ciężar gry. Dążymy do tego, żeby grać szybciej i stwarzać sobie więcej sytuacji. Cieszę się również z powrotu Eryka Ceglarza. Zdobyte podczas spotkania bramki są dla niego pozytywnym bodźcem, który zwiększy jego pewność siebie. Fizycznie wygląda coraz lepiej, ale najważniejsze, że przestał już myśleć o kontuzji - powiedział trener Łukasz Mierzejewski.

Kolejny mecz sparingowy świdniczanie rozegrają w sobotę. Żółto-niebiescy pojadą do Siedlec na spotkanie z drugoligową Pogonią. Początek meczu o godzinie 12.00.

MKS Avia Świdnik -  Tomasovia Tomaszów Lubelski 3:0 (0:0)

Ceglarz (65’, 90’), Maluga (83’)

Avia I połowa: Piotrowski, zawodnik testowany, Głaz, Kukułowicz, Kuliga, Uliczny, K. Mroczek, B. Mroczek, Maluga, Prędota, Szpak

Avia II połowa: Szelong, Mykytyn, Kołodziej, zawodnik testowany, Plesz, Wójcik, K. Mroczek, Ozimek, Maluga, Ceglarz, Poleszak

Opublikowano w Sport i Turystyka
środa, 22 styczeń 2020 11:27

Mroczek wraca do drużyny

Po półrocznej przerwie Krystian Mroczek znów zagra dla Avii Świdnik. Niespełna 26-letni pomocnik parafował umowę, która będzie obowiązywać do końca sezonu.

Mroczek trafił do Avii z Motoru Lublin w 2006 roku. W 92 ligowych występach zdobył dla żółto-niebieskich 16 bramek. Zaraz po sezonie 2018/2019 wyjechał za granicę, a pod koniec rundy jesiennej związał się z Victorią Żmudź.

- Zdecydowałem się na powrót, bo mam sentyment do Avii. Rozegrałem tu wiele spotkań, a w drużynie panuje fajna atmosfera. Aktualnie są tu lepsze warunki do walczenia o dobre wyniki niż w poprzednich latach. Jest kilka nowych twarzy, ciekawych zawodników, którzy wnoszą dużo do zespołu. Chciałbym pomóc drużynie w osiąganiu jeszcze lepszych rezultatów niż jesienią. Miałem co prawda kilka innych ofert, ale interesuje mnie teraz stabilność, a ją zapewnia mi Avia - powiedział Krystian Mroczek.

- To dla nas duże wzmocnienie, bo jest to zawodnik ze świetnymi umiejętnościami. Potrafi zrobić różnicę na boisku poprzez wygranie pojedynku czy dobre podanie. Widać jeszcze u niego braki wydolnościowe spowodowane dłuższą przerwą od trzecioligowej rywalizacji. Jednak jestem przekonany, że do czasu rozpoczęcia rundy wiosennej będzie w pełni gotowy - skomentował trener Łukasz Mierzejewski.

Krystian Mroczek to drugi nabytek Avii w tym oknie transferowym. Wcześniej kontrakt z dumą lotniczego miasta podpisał Paweł Uliczny. Dobrą informacją dla kibiców jest również pozostanie w zespole bramkarza, Bartosza Szelonga, który niedawno przebywał na testach w drugoligowej Legionovii Legionowo.

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 21 styczeń 2020 11:07

Zwycięski powrót Avii

Po dłuższej przerwie na drugoligowy parkiet wrócili siatkarze MKS Avii Świdnik. Podopieczni Witolda Chwastyniaka przywieźli z Kozienic komplet punktów, ogrywając miejscowego wicelidera, Enea KKS 3:1.

Mecz zaczął się od wymiany ciosów i remisu 9:9. Avia złapała świetną serię, a gospodarze poirytowani nieprzychylnymi decyzjami sędziów i dobrą grą żółto-niebieskich nie potrafili się pozbierać. Do końca seta zdobyli jeszcze zaledwie cztery punkty i z kretesem ulegli w pierwszej partii 25:13.

Drugi set dał chwilową nadzieję kibicom gospodarzy. Na zagrywce i w ataku rewelacyjnie spisywał się były zawodnik Avii - Błażej Czarnecki. Odrzucał świdniczan od siatki, co dobrze wykorzystywali jego koledzy. KKS już do końca seta nie oddał przewagi i zwyciężył 25:19.

W trzeciej partii znów dominowała Avia. Bardzo szybko uzyskała kilkupunktowe prowadzenie i nie dała rywalom żadnych szans, gromiąc ich 25:15.

Nieco więcej do powiedzenia mieli gospodarze w ostatnim secie. Mieli w nim swoje momenty, jak choćby wtedy, gdy ze stanu 6:10 zdobyli cztery punkty z rzędu doprowadzając do remisu. Wtedy jednak żółto-niebiescy ponownie złapali dobrą serię. Kluczowe były wygrane przez Avię dłuższe wymiany, w których gospodarze nie potrafili kończyć ataków. Ostatecznie świdniczanie wygrali tego seta do 20, a cały mecz 3:1. Tym samym kolejne trzy oczka wróciły do Świdnika.

Warto podkreślić wsparcie, na jakie w tym meczu mogli liczyć zawodnicy Avii. Głośnym dopingiem wspomagała ich 20-osobowa grupa kibiców ze Świdnika.

- Pomimo tego, że w ostatnim czasie trenowaliśmy ciężej, nasza gra wyglądała dobrze. To oczywiście nie jest jeszcze to, czego oczekujemy, ale wszystko idzie w dobrym kierunku. Długa przerwa i głód siatkówki wyszedł nam na dobre. Chcieliśmy wygrać za trzy punkty i to się udało. Szczerze mówiąc, spodziewaliśmy się cięższej przeprawy. Wydaje mi się, że rywale nie przepracowali należycie okresu poświątecznego. Muszą się jeszcze pozbierać, żeby wrócić na właściwe tory. Mimo to, nie patrzymy na innych. Patrzymy na siebie, na to jak jesteśmy przygotowani, jak  czujemy się na boisku, jak gramy. Trener od początku chce ogrywać cały zespół. Praktycznie na każdej pozycji jest rywalizacja. Cieszy mnie to. Nie boję się rywalizacji. Zawsze mi pomagała. Dla rozgrywającego bycie samemu w zespole nie jest do końca dobre. Czasem potrzeba, by ktoś inny wszedł. Dawid Wiczkowski gra szybciej, ja spokojniej i to może jedynie dobrze wpłynąć na naszą grę. Świetnie się dogadujemy, między nami nie ma żadnych zgrzytów. Uzupełniamy się, bo wszyscy mamy jeden cel – awans do pierwszej ligi. Oczywiście, czasem widać sportową złość, bo każdy chciałby grać jak najwięcej. Staram się jednak zrozumieć trenera, bo mamy tworzyć jeden zespół i dokładnie tak to u nas wygląda - powiedział rozgrywający Bartłomiej Misztal.

- Myślę, że jak na powrót po tak długiej przerwie, nasza gra wyglądała przyzwoicie. Większych zastrzeżeń do chłopaków nie mam, aczkolwiek nie jest jeszcze taka gra, jakiej od nich oczekuję. Głód rywalizacji o punkty widać w zespole, jednak, aby w pełni wrócić do rytmu meczowego potrzebujemy tego grania nieco więcej. Cieszy ilość spotkań, jakie są przed nami. Czyli cały następny weekend, potem wyjazd, dwudniowy sparing z BAS-em Białystok, na koniec mecz u siebie z Jasłem, tydzień przerwy i początek play offów. Będziemy starali się potem zapełnić tę przerwę przed półfinałami (o ile oczywiście do nich awansujemy) tak, by pozostać już w tym rytmie. W Kozienicach grali głównie młodzi zawodnicy, bo to oni, bardziej niż ci doświadczeni, potrzebują grania po długich przerwach. Najbliższy weekend będzie dobrą okazją, by pograli wszyscy - dodał trener Witold Chwastyniak.

W najbliższy weekend kibiców Avii czekają aż dwa spotkania. W sobotę, o godzinie 18.00 żółto-niebiescy zagrają z ostatnią drużyną w tabeli - Błękitnymi Ropczyce, zaś w niedzielę, o 17.00 Avia rozegra przełożony mecz z 10 kolejki. Jej rywalem będą Karpaty Krosno.

Enea KKS Kozienice – Avia Świdnik 1:3 (13:25, 25:19, 15:25, 20:25)

KKS: Jeziorowski, Obremski, Kapusta, Czarnecki, Kędra, Kwiecień, Głogowski (libero) oraz M. Koryciński, B. Koryciński, Walczak, Ostrowski, Kalita.

Avia: Misztal, Sługocki, Rejowski, Błądziński, Kusior, Obermeler, Bonisławski (libero) oraz Machowicz, Guz, Wiczkowski, Żywno.

Opublikowano w Sport i Turystyka
środa, 15 styczeń 2020 08:11

Rwany sezon siatkarzy

Siatkarze Avii Świdnik nie mają w tym sezonie łatwego życia. W trakcie sezonu mają kilka dłuższych przerw w rozgrywkach, co na pewno nie wpływa dobrze na koncentrację i rytm meczowy. Podopieczni Witolda Chwastyniaka wrócą do ligowej rywalizacji w najbliższą sobotę ponad miesiąc po ostatnim spotkaniu z Neobusem Niebylec.

W obecnym sezonie terminarz drugiej ligi grupy szóstej jest wyjątkowo niespójny. Długie przerwy wprowadzają znużenie wśród siatkarzy. Układ meczów, w którym zawodnicy Avii grali aż trzy mecze z rzędu na wyjeździe spowodował, że kibice w Świdniku mieli prawo odzwyczaić się od siatkówki. Dużo trudniej im żyć drugoligową rywalizacją, niż fanom innych drużyn. Żółto-niebiescy ostatni raz grali przed własną publicznością w listopadzie. Mecz z Błękitnymi Ropczyce zostanie zatem rozegrany w Świdniku po dwóch miesiącach przerwy.

Na kilka pytań dotyczących aktualnej sytuacji, formy i planów odpowiedzieli atakujący Paweł Rejowski oraz trener Witold Chwastyniak.

Paweł Rejowski:

- Poprzedni sezon toczył się o wiele płynniej. Mamy kilka meczów, potem przerwa, znów kilka meczów, przerwa itd. Musimy się do tego przyzwyczaić. Trener musi sobie wszystko poustawiać i chyba to jest dla niego najtrudniejsze. My jesteśmy od grania. Oczywiście, przerwy wybijają nas z rytmu meczowego. Mamy przez to kilka mikrocykli. Inaczej trenujemy w tygodniu meczowym, a inaczej, gdy meczu nie gramy. Do tej pory żadna drużyna nie sprawiła nam wielkich kłopotów. Straciliśmy punk jedynie w Strzyżowie, ale trener dużo rotował składem. Zagrał młody zespół, który ostatecznie zdołał pokonać rywala. Musimy trafić z formą na najważniejsze mecze, czyli turnieje, które zadecydują o awansie. Jeśli to zrobimy i dołożymy do formy pewność siebie, jesteśmy w stanie osiągnąć upragniony cel.

Witold Chwastyniak:

O terminarzu i perypetiach ze związkiem

- Bardzo długa przerwa jest spowodowana terminarzem, który stworzył związek. Występują w nim przerwy, które wybijają z rytmu meczowego. Tuż po świętach gramy kolejkę, a 8 lutego jest przerwa. By chociaż trochę zachować rytm, przełożyliśmy spotkanie z Karpatami Krosno właśnie na tę datę. Teraz jednak okazało się, że związek zaczyna robić nam problemy. Zdecydowano, że musimy tę kolejkę rozegrać do końca stycznia. Podobno jest taki przepis, chociaż nigdy o nim nie słyszałem. Zawsze dany mecz należało rozegrać do końca rundy, której to spotkanie dotyczyło. Rozumiem to, by nie grać takich meczów pod koniec rundy, bo wówczas wszyscy powinni grać w tym samym terminie aby przy równej liczbie punktów uniknąć układania się pod konkretny wynik. Jednak tutaj chcieliśmy po prostu zagrać 8 lutego. Nie wiem jak rozwinie się ta sytuacja, bo mielibyśmy bardzo duży problem z dostępnością hali. Jest to obiekt szkolny, do tego zawodnicy pracują, studiują, zarówno nasi, jak i w Krośnie. Chcieliśmy ustawić terminarz tak, by zagrać bez przerw, co tydzień aż do play-offów. Po zakończeniu rundy zasadniczej zagramy sparing z BAS Białystok. Zobaczymy jak chłopaki będą wytrzymywać fizycznie cykl grania co tydzień. Ma ich to przygotować do grania dzień po dniu w decydującej fazie sezonu. Niestety, po play-offachach znów mamy trzy tygodnie przerwy, a jeżeli przejdziemy dalej, to kolejny miesiąc wolnego do finału. Stworzy to problem, ponieważ pierwszoligowcy, którzy nie będą grać w play-offach zakończą granie i większość klubów da zawodnikom wolne. W zawiązku z tym mogą być problemy z zorganizowaniem w tym czasie meczu sparingowego. Musimy poruszyć tę sprawę w związku. Uważam, że druga liga powinna kończyć się razem

z pierwszą. W przypadku awansu beniaminkowie mają ograniczone pole manewru na rynku transferowym, gdyż większość zawodników jest już dogadanych z klubami, które zakończyły sezon wcześniej. Problem istnieje od lat. Związek traktuje go po macoszemu, a nasze sugestie i prośby są pomijane. Rozumiem, że kiedyś było to ustawione pod zespoły młodzieżowe, jednak patrząc realnie, przy dzisiejszym systemie praktycznie nie ma już drużyn grających młodzieżą w play-offach. Maksymalnie jest to jeden zespół, ale podporządkowanie wszystkiego wyjątkom mija się z celem.

Na temat przyszłych sparingów

- Jak mówiłem, rozegramy sparing po zakończeniu rundy z BAS Białystok. Chcemy jeszcze zagrać z Siedlcami, a także jeśli się uda, z Politechniką Lublin. Mam nadzieję, że do tego czasu wyjdą z kryzysu kadrowego, bo mają obecnie spore problemy zdrowotne. Będą też już może trochę pewniejsi miejsca w tabeli, a Siedlce mam nadzieję zapewnią sobie utrzymanie. Są to zespoły, które mamy niedaleko, a jednocześnie wymagający przeciwnicy. Jesteśmy drużyną, która również gra dobrą siatkówkę i rywale, w spotkaniach z nami, będą mogli potrenować różne założenia taktyczne.

O kontuzjach w drużynie

- Maciek Sajdak ma starą kontuzję, która ciągnie się za nim od lat. To mikro urazy w barku, przez które jest wyłączony z gry na trzy tygodnie. Marcin Kurek uległ kontuzji niedawno. Myślę jednak, że potrzebuje około półtora tygodnia i będzie gotowy do gry. Nie przyśpieszamy tego procesu, nie forsujemy. Najważniejsze mecze będą później. Mamy szeroką kadrę, każdy jest gotowy do gry od pierwszych minut.

O najbliższych planach i wyborze rozgrywającego

- Duża przewaga punktowa w tabeli daje nam sporo komfortu. Konsekwentnie będziemy realizować nasze cele i założenia. Chcę, żeby nasza gra ulegała zmianie. Jeszcze nie wybrałem pierwszego rozgrywającego. Na tym etapie zawodnicy wciąż rywalizują ze sobą. Nie jest powiedziane, że nie będą rywalizować do końca rozgrywek. Grania jest sporo i gdy będzie mecz i rewanż, to być może jedno spotkanie zagra Dawid Wiczkowski, a drugie Bartek Misztal. W ten sposób będziemy też trudniejsi do rozpisania przez przeciwnika. Już w najbliższą sobotę żółto- niebiescy powrócą do gry o ligowe punkty. W ramach 11 kolejki spotkań świdniczanie zmierzą się na wyjeździe z drużyną KKS Kozienice. Tydzień później kibice w lotniczym mieście będą mogli wreszcie doświadczyć siatkarskich emocji. 25 stycznia Avia podejmie w hali sportowej przy SP7 w Świdniku czerwoną latarnię ligi - Błękitnych Ropczyce.

Opublikowano w Sport i Turystyka
czwartek, 09 styczeń 2020 13:35

Paweł Uliczny w Avii!

W 2012 roku, mając zaledwie 17 lat wyjechał, by spróbować sił w Śląsku Wrocław. Teraz, po prawie ośmiu latach, Paweł Uliczny wraca do Świdnika, by dołączyć do drużyny Łukasza Mierzejewskiego.

W 2015 roku został wypożyczony do Radomiaka Radom. Tam, na drugoligowych boiskach zagrał 640 minut w 14 meczach. Po półrocznym pobycie w Radomiu trafił do Chełma, gdzie spędził cztery lata. W Chełmiance rozegrał 90 spotkań, w których strzelił cztery bramki. 

- Myślę, że to dla nas bardzo dobry transfer. Akurat do środka pola potrzebowaliśmy zawodnika, który podniesie naszą jakość. Paweł jest optymalnym rozwiązaniem, bo jest zawodnikiem z dużymi umiejętnościami piłkarskimi. Jest w takim wieku, że jak najbardziej może jeszcze myśleć o wyższych celach. My także jako drużyna chcemy grać jak najlepiej i zajść tak wysoko, jak tylko będzie się dało. Paweł ma już spore doświadczenie. Na poziomie trzecioligowym rozegrał kilkadziesiąt spotkań. Po pierwszych treningach widzę, że bardzo dobrze się prezentuje. Jesteśmy po testach wytrzymałościowych, które pokazały, że jest zawodnikiem z dobrą motoryką. Oczywiście w drużynie mamy rywalizację, także musi mieć świadomość, że za darmo miejsca w pierwszym składzie nie dostanie. Jestem jednak pewien, że podniesie poziom tej drużyny - skomentował trener Łukasz Mierzejewski.

- Bardzo się cieszę, że wracam do klubu, w którym zaczęła się moja przygoda z piłką. Przez te lata dużo się w nim zmieniło, oczywiście na plus. Już pół roku temu otrzymałem propozycję z Avii, ale wtedy zdecydowałem się zostać w Chełmiance. Teraz otrzymałem kolejną szansę, z której się cieszę. Zrobię wszystko, by spłacić kredyt zaufania - powiedział dla portalu avia-swidnik.pl Paweł Uliczny.

Opublikowano w Sport i Turystyka
piątek, 10 styczeń 2020 13:21

Śmigło CX po raz trzeci!

26 stycznia miłośnicy jazdy na rowerze spotkają się po raz trzeci, aby zmierzyć się na trasie. Uczestnicy zawodów Śmigło CX wystąpią w dwóch kategoriach. Pierwszej, przeznaczonej dla osób startujących na rowerach MTB i innych oraz drugiej, skupiającej pasjonatów jednośladów przełajowych i gravelowych.

Zawody przeznaczone są dla osób lubiących aktywne spędzanie czasu, rywalizację oraz dobrą zabawę. By wziąć w nich udział należy zapisać się do 20 stycznia, za pośrednictwem strony internetowej cyklu Śmigło CX - www.fwft.pl/zawodycx. Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Wuefista Triathlonista, reprezentowana przez Piotra Usidusa oraz Przemysława Czerwińskiego. Współorganizatorem oraz partnerem imprezy jest Rafał VegeReggae, YouTuber ze środowiska kolarskiego. Wydarzenie zostało objęte honorowym patronatem burmistrza Świdnika Waldemara Jaksona oraz starosty świdnickiego Łukasza Reszkę.

- Serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców naszego miasta do wspólnego głośnego kibicowania! Dokładny program imprezy będzie dostępny na stronie organizatora. Więcej informacji już wkrótce na stronie internetowej Fundacji - zachęcają organizatorzy.

Opublikowano w Sport i Turystyka
środa, 08 styczeń 2020 10:30

Zagrali dla psiaków

Pod koniec grudnia, na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy Stadionie Miejskim rozegrano mecz charytatywny. Podczas wydarzenia zebrano karmę dla psów, którą przekazano dla schroniska w Krzesimowie.

Organizatorami spotkania byli Radosław Pawłowski, Piotr Pinkos oraz Łukasz Frąc. To nieprzypadkowe zestawienie nazwisk. Wszyscy trzej są wychowankami Avii Świdnik i właśnie taki był warunek uczestnictwa w meczu. Zmierzyły się w nim drużyny złożone z zawodników, który piłkarską przygodę zaczynali w żółto-niebieskich barwach oraz urodzili się przed 1996 rokiem (z jednym wyjątkiem). Na ławkach trenerskich zasiedli Wiesław Kołodziej i Tomasz Giełzak.

- Udało się zebrać prawie 300 kg karmy. Duży wkład w ten sukces mieli członkowie stowarzyszenia Świdniccy Patrioci, który zmobilizowali się i przynieśli sporo karmy. Co roku będę starał się organizować podobne spotkania. W ten sposób można pomóc zwierzakom, czy, za rok, jednemu z domów dziecka. Przy okazji każdy z nas zobaczył się z dawnymi kolegami. Była fantastyczna atmosfera, którą każdy zapamięta na długo i będzie wspominał z uśmiechem. Pojawili się także trenerzy z naszych czasów gry w juniorach, Wiesław Kołodziej i Tomasz Giełzak. Przypominaliśmy sobie chwilę spędzone razem w szatni oraz na boisku. Było miło i sentymentalnie. Serdeczne podziękowania za udostępnienie boiska należą się też prezesowi Avii, Radkowi Szczerbie - powiedział Radosław Pawłowski.

Drużyna Tomasza Giełzaka 2:1 Drużyna Wiesława Kołodzieja

Bramki: Piotr Bednarek x2 oraz Mateusz Wilk

Drużyna Tomasza Giełzaka: Kacper Kowalczyk - Piotr Bednarek, Łukasz Frąc, Michał Ziemkiewicz, Paweł Koziołkiewicz, Damian Rusiecki, Rafał Wilk, Michał Sadło, Adrian Nowiński, Łukasz Majkut, Mateusz Kasprzak oraz Krystian Tuzimski, Cezary Kostaniak, Adrian Muzyka i Alan Zakrzewski.

Drużyna Wiesława Kołodzieja: Łukasz Leśniak - Karol Kowalski, Radosław Pawłowski, Dawid Muzyka, Piotr Bród, Maksymilian Kuś, Paweł Uliczny, Piotr Pinkos, Paweł Litwin, Patryk Mizura, Mateusz Wilk oraz Adrian Głos, Tomasz Filipczak, Tomasz Gorgol i Dawid Piwnicki.

Sędzia: Arkadiusz Szulc

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 07 styczeń 2020 14:31

Białek w jedenastce rundy

Kapitan i najlepszy strzelec w historii Avii Świdnik, mimo iż w maju skończy 38 lat, wciąż potrafi zawstydzić formą młodszych kolegów. Portal Podkarpacie Live zorganizował plebiscyt na najlepszych piłkarzy poszczególnych formacji w rundzie jesiennej, grających w trzeciej lidze grupy czwartej. Wśród nich znalazł się również Wojciech Białek.

Portal wyłonił kandydatów pośród bramkarzy, obrońców, pomocników oraz napastników. Utworzono ankiety, gdzie kibice mogli wybrać najlepszych zawodników do jedenastki rundy jesiennej. Jedynym przedstawicielem świdnickiej Avii w tym zacnym gronie został Wojciech Białek. Kapitan żółto-niebieskich uzyskał 690 głosów, co dało mu drugie miejsce wśród napastników. Lepszy był tylko Michał Paluch z Motoru Lublin. W jedenastce rundy znalazło się także dwóch byłych graczy Avii - Patryk Czułowski z Chełmianki oraz Kacper Drelich z Sokoła Sieniawy.

Pełna lista najlepszych zawodników według kibiców głosujących na portalu podkarpacielive.pl w rundzie jesiennej sezonu 2019/2020 trzeciej ligi grupy czwartej:

Bramkarz: Sebastian Ciołek (Stal Kraśnik),

Obrońcy: Kacper Drelich (Sokół Sieniawa), Patryk Kapuściński  (Siarka Tarnobrzeg), Michał Dziubek (Korona II Kielce), Patryk Kołodziej (Hutnik Kraków),

Pomocnicy: Rafał Król (Stal Kraśnik), Dominik Ochał (Sokół Sieniawa), Tomasz Swędrowski (Motor Lublin), Patryk Czułowski (Chełmianka Chełm),

Napastnicy: Michał Paluch (Motor Lublin), Wojciech Białek (Avia Świdnik),

Rezerwowi: Jacek Borusiński (Stal Kraśnik), Tomasz Brzyski (Motor Lublin), Patryk Wilk (Wisła Sandomierz), Damian Łanucha (Wisłoka Dębica), Adam Nowak (Motor Lublin), Krzysztof Pietluch (Wólczanka Wólka Pełkińska), Krzysztof Ropski (Siarka Tarnobrzeg).

Opublikowano w Sport i Turystyka
piątek, 27 grudzień 2019 17:23

W drodze po awans

Po rundzie jesiennej Świdniczanka Świdnik Mały prowadzi w rozgrywkach lubelskiej klasy okręgowej. Podopieczni Pawła Pranagala mają na koncie 45 punktów i rewelacyjny bilans bramkowy 78-18.

Znakiem rozpoznawczym Świdniczanki jest wysoka skuteczność. W większości meczów zielono-biało-czerwoni strzelają rywalom powyżej czterech bramek. Pierwsze sześć kolejek sezonu poszło świdniczanom doskonale. Lekkie załamanie formy przyszło w siódmej kolejce. W meczu na szczycie lepszy okazał się Opolanin Opole Lubelskie i to właśnie przede wszystkim z tym zespołem Świdniczanka będzie walczyć o awans. Po rundzie jesiennej ma nad drużyną z Opola zaledwie dwa punkty przewagi. Już teraz kibice ostrzą sobie zęby na rewanżowe starcie. Świdniczanka zakończyła jesień nietypowo. Najpierw, w ostatnich minutach, wydarła zwycięstwo w Janowie Lubelskim, a tydzień później wygrała walkowerem z drużyną z Niemiec. Ciekawą przygodę zanotowała również w Pucharze Polski na szczeblu LZPN. Pokonała w nim Tajfun Ostrów, POM Piotrowice, Janowiankę, a także czwartoligową Lubliniankę Lublin. Odpadła dopiero w ćwierćfinale z trzecioligową Wisłą Puławy.

Wysoka skuteczność to głównie zasługa doświadczonego duetu napastników: Bartłomieja Mazurka i Piotra Wójcika, którzy razem strzelili jesienią 40 ligowych bramek.

Klasyfikacja strzelców Świdniczanki przedstawia się następująco:

Liga

21 bramek - Bartłomiej Mazurek,

19 - Piotr Wójcik,

8 - Piotr Bednarek,

6 - Mateusz Wilk,

4 - Marcel Pędlowski,

3 - Sebastian Orzędowski,

2 - Michał Martyna, Adrian Gadomski, Marcel Wójtowicz,

1 - Michał Babiarz, Karol Kowalski.

Puchar Polski

5 bramek – Piotr Wójcik,

3 – Piotr Skiba,

2 - Mateusz Wilk,

1 – Piotr Bednarek, Patryk Grzegorczyk, Bartłomiej Mazurek, Radosław Pawłowski i Damian Rusiecki.

A jak jesień w swoim wykonaniu oceniają zawodnicy, trener i władze klubu?

Prezes Grzegorz Żuchnik:

- Ta runda jest dla nas bardzo udana. Nie uniknęliśmy kontuzji w drużynie, jednak szerokość składu pozwoliła nam dociągnąć do końca bez widocznych strat. Trzeba się z tego cieszyć, jednak jesienią nic się jeszcze nie wygrywa. Najważniejsza będzie wiosna. Drużyna odpaliła, wszyscy się uzupełniają, jest fajna atmosfera. Czego więcej chcieć? Aby tak do końca sezonu. Przegraliśmy tylko jeden mecz. Wówczas Opolanin okazał się lepszym zespołem, zaskoczył nas wysokim pressingiem. Uważam jednak, że nie tylko Opolanin jest groźnym rywalem. W walce o awans liczy się więcej drużyn. W każdym meczu musimy walczyć i nie odpuszczać.

Trener Paweł Pranagal:

- Przed sezonem zakładaliśmy, że po pierwszej rundzie znajdziemy się w pierwszej trójce. Jesteśmy liderem, mamy dwa punkty przewagi nad drugą drużyną, także myślę, że możemy być zadowoleni z jesieni w naszym wykonaniu. Chciałbym aby tak zostało do końca, choć wiadomo, że jeszcze daleka droga przed nami. Wiele zespołów będzie walczyć o awans do końca i nie odpuszczą. Runda wiosenna będzie o wiele cięższa i na to musimy być przygotowani.

Kapitan Karol Kowalski:

- Rozpoczęliśmy ten sezon z wielkimi nadziejami, powagą i jasno określonym celem, świadomi swojego potencjału i siły. Kilka pierwszych spotkań, które wygraliśmy pozwoliły nam wejść w pozytywną dynamikę na resztę rundy. Jesteśmy zadowoleni z finalnego wyniku, który osiągnęliśmy na półmetku rozgrywek i nie zamierzamy schodzić poniżej tego poziomu. Jednocześnie mamy świadomość, że każdy kolejny przeciwnik w rundzie rewanżowej będzie jeszcze bardziej zmotywowany, by urwać nam choćby punkt. To zrozumiałe. W końcu jesteśmy liderem ligi. Będziemy jednak gotowi, by na zakończenie rozgrywek nasze miejsce w tabeli pozostało takie samo. Stawiamy sobie wysoko poprzeczkę. Wiemy, w których elementach gry pojawiły się pewne braki i co chcielibyśmy poprawić. Każdy z zawodników naprawdę mocno angażuje się w życie zespołu. Często w naszych rozmowach kluczowymi tematami są mecze, styl gry i to, co można by jeszcze w nim skorygować. To naprawdę budujące obracać się w gronie osób z taką ambicją. Wierzę, że razem z kolegami, trenerami, zarządem, osobami pracującymi przy drużynie i fanami, którzy za nami podążają, damy sobie jeszcze wiele radości i dalej będziemy tworzyć Świdniczankę w ten sam fantastyczny sposób.

Napastnik Piotr Skiba

- Według mnie rundę należy uznać za udaną, ale w drużynie drzemią jeszcze większe możliwości, które, mam nadzieję, zademonstrujemy na wiosnę. Doświadczeni zawodnicy stanęli na wysokości zadania. Zrobili fajne liczby i drużyna mogła na nich polegać. Szkoda trochę, że kontuzję odniósł Michał Jeleniewski, bo na pewno wniósłby wiele wartości do środka pola. Oczywiście nie można zapominać o naszych kibicach, którzy jeździli za nami nawet bardzo daleko. Myślę, że jesteśmy monolitem i ze spokojem czekamy na rundę wiosenną. 

Świdniczanka wraca do treningów w połowie stycznia. Znane są już ich plany sparingowe. Swoje spotkania będą rozgrywać na boisku Avii ze sztuczną nawierzchnią. Sparingi Świdniczanki będą dobrym sprawdzianem formy tej drużyny, gdyż większość zespołów, z którymi się zmierzą, występuje w wyższych ligach.

18.01 - przeciwnik nieznany

25.01 - Unia Hrubieszów

01.02 - Lewart Lubartów

7 lub 9.02 - Sokół Konopnica

15.02 - Lublinianka Lublin

22.02 - Powiślak Końskowola

29.02 - Sparta Rejowiec

07.03 - Tomasovia Tomaszów Lubelski

14.03 - Victoria Żmudź

Opublikowano w Sport i Turystyka
piątek, 29 listopad 2019 16:30

Pierwszoligowy futsal

Nie lada gratka czeka w ten weekend na fanów futsalu. Wyjątkowo w Świdniku, mecz w ramach rozgrywek 1 ligi, rozegra AZS UMCS Lublin. Początek spotkania w niedzielę, o godzinie 14.00, w hali sportowej przy I LO. 

Podopieczni Konrada Tarkowskiego doskonale radzą sobie w ostatnim czasie. Wygrali cztery mecze z rzędu i nie zwalniają tempa. Po dziewięciu kolejkach zajmują czwartą lokatę w tabeli na zapleczu Ekstraklasy, z 18 punktami na koncie. W niedzielę ,,Dziki" zmierzą się z drużyną Sośnicy Gliwice. Ekipa z Górnego Śląska jest dziesiąta w ligowej stawce. Gliwiczanie koniecznie potrzebują punktów, by utrzymać się w pierwszej lidze. Zapowiada się więc ciekawe spotkanie i dobre widowisko dla fanów halówki, których w naszym mieście nie brakuje. 

1. Liga Futsalu

AZS UMCS Lublin vs KS Sośnica Gliwice

Niedziela, 1 grudnia, godz. 14.00

Hala sportowa przy I LO w Świdniku

Wstęp bezpłatny

Opublikowano w Sport i Turystyka
Strona 1 z 4

Najczęściej czytane