• Zdrowy Świdnik
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Repertuar
  • Idzie sobie Grześ...
  • rodzinka
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
wtorek, 29 październik 2019 08:32

Cenny punkt piłkarzy (foto)

Piłkarze Avii Świdnik sprawili sporą niespodziankę wywożąc punkt z bardzo ciężkiego terenu jakim jest Tarnobrzeg. Podopieczni Łukasza Mierzejewskiego zremisowali 2:2 z miejscową Siarką, będącą jednym z faworytów do awansu.

Spotkanie znacznie lepiej zaczęli gospodarze, którzy z dużą intensywnością tworzyli sobie kolejne sytuacje bramkowe. W wielu z nich świetnie w bramce Avii spisywał się Bartosz Szelong. W 22 minucie wreszcie Siarka dopięła swego. Wrzutkę z prawej strony boiska wykorzystał niepilnowany Krzysztof Ropski i na tablicy pojawił się wynik 1:0. 11 minut później, z prawego skrzydła dośrodkowywał Sebastian Plesz. Piłka leciała w kierunku Wojciecha Białka, którego ubiegł Patryk Kapuściński i wpakował futbolówkę do własnej bramki. Niespodziewanie zrobiło się 1:1 i taki rezultat utrzymał się do przerwy, choć w 40 minucie Siarka miała wyborną sytuację, aby ponownie objąć prowadzenie. Kolejny raz doskonale spisał się Szelong, parując strzał głową z bliskiej odległości.

Po zmianie stron to Avia przejęła inicjatywę. Siarka, po bardzo intensywnej pierwszej połowie, opadła nieco z sił. Konsekwencją tego była bramka w 50 minucie. Po rzucie rożnym Białka gospodarze nie zdołali wybić piłki. Ta trafiła do Sebastiana Głaza, który bez zastanowienia uderzył prostym podbiciem w kierunku bramki. Piłka po drodze otarła się jeszcze o jednego z obrońców i wpadła do siatki obok zdezorientowanego bramkarza. W 63 minucie zrobiło się gorąco pod bramką Avii. Arkadiusz Górka sfaulował w polu karnym rywala i sędzia podyktował rzut karny. Do „jedenastki” podszedł Krzysztof Ropski, strzelec pierwszego gola, jednak uderzył zbyt słabo i Bartosz Szelong obronił jego uderzenie. W 77 minucie, przy próbie obrócenia się z piłką, Bartosz Mroczek został powalony na ziemię. Sędzia Paweł Sitkowski mógł w tej sytuacji pokazać żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę jednemu z zawodników Siarki, ale tym razem go oszczędził. Dwie minuty później nie miał za to skrupułów dla Romana Mykytyna, którego ukarał za faul przed polem karnym i Avia musiała sobie radził w osłabieniu. Chwilę po tej kartce Bartosz Sulkowski perfekcyjnie wykonał rzut wolny i było 2:2. W końcówce, z racji gry w dziesięciu, świdniczanie głównie skupiali się na obronie wyniku, zaś Siarka nie potrafiła sforsować obrony Avii i tym samym mecz zakończył się podziałem punktów.

- Nie było to nasze najlepsze spotkanie, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę emocje i nastawienie drużyny przeciwnej oraz nasze, był to na pewno dobry mecz do oglądania. Gdybyśmy przetrzymali dłużej wynik 2:1 bez karnego, rzutu wolnego i czerwonej kartki, myślę, że dowieźlibyśmy to do końca. Patrząc jednak na całe spotkanie, musimy być zadowoleni z tego punktu - powiedział Sebastian Głaz.

- Był to mecz pełen emocji. Pierwsza połowa wyrównana ze wskazaniem na Siarkę. W tej części mieliśmy trochę problemów z grą w  środku pola. Kontry w naszym wykonaniu były bardzo groźne. Myślę, że druga połowa pokazała, że nie byliśmy słabszą drużyną. Nawiązaliśmy walkę i mogliśmy wygrać. Sytuacja, w której się znaleźliśmy przy 2:1, pozwoliła pokładać nadzieję w wywiezieniu z Tarnobrzega trzech punktów. Szkoda tego rzutu wolnego i czerwonej kartki, ale taka jest piłka. Ogólnie jestem zadowolony z postawy moich zawodników. Była wola walki, determinacja i skuteczna obrona wyniku przy grze w osłabieniu. Szanujemy ten punkt i skupiamy się teraz na najbliższym meczu z liderem - podsumował trener Łukasz Mierzejewski.

Najbliższy mecz żółto-niebiescy rozegrają w sobotę, 2 listopada, o godzinie 14.00, na Stadionie Miejskim w Świdniku. Przeciwnikiem świdniczan będą rezerwy Korony Kielce, które prowadzą w ligowej stawce z siedmioma punktami przewagi nad ósmą w stawce Avią.

Siarka Tarnobrzeg – Avia Świdnik 2:2 (1:1)
Bramki: Krzysztof Ropski 22,’ Bartosz Sulkowski 81′ – Patryk Kapuściński 33′ (gol samobójczy), Sebastian Głaz 50′

Siarka: Zoch – J. Głaz (73′ Kowalik), Kapuściński, Duda, Sulkowski, Kasperkiewicz, Wiktor (65′ Gębalski), Lenartowski (53′ Mróz), Fornek (65′ Kargulewicz), Janeczko, Ropski.

Avia: Szelong – Kuliga, S. Głaz, Mykytyn, Plesz – Górka (60′ Wójcik), Kołodziej (66′ Maluga), Kukułowicz, Mroczek, Prędota – Białek (86′ Ozimek).

Żółte kartki: Wiktor Bartłomiej, Jakub Głaz, Kamil Kargulewicz – Roman Mykytyn x2, Konrad Kołodziej, Arkadiusz Górka, Dawid Wójcik
Czerwona kartka: Roman Mykytyn 79′ (za drugą żółtą)
Sędziował: Paweł Sitkowski (Biała Podlaska)

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 15 październik 2019 09:05

Remis w Sieniawie (foto)

Avia Świdnik zremisowała w Sieniawie z miejscowym Sokołem 2:2. To siódmy mecz żółto-niebieskich z rzędu bez porażki. Po tym spotkaniu Avia zajmuje szóste miejsce w tabeli ze stratą jednego punktu do trzeciego Motoru Lublin.

Mecz zaczął się pechowo dla Avii. W 7 minucie sędzia podyktował rzut karny dla Sokoła za rzekomy faul Dominika Malugi. Jedenastkę dla gola zamienił pewnym strzałem w okienko Kacper Drelich, były zawodnik Avii. Świdniczanie nie poddali się i dążyli do wyrównania. Dobrą okazję miał Wojciech Białek, który głową chciał lobować bramkarza. Niestety ten końcówkami palców sparował piłkę nad bramkę. Swoją szansę miał także Bartosz Mroczek. Jego strzał obronił golkiper, dobił Maluga, ale sędzia nie uznał tej bramki odgwizdując spalonego. W 28 minucie znów próbował Mroczek, oddając ładny, techniczny strzał w długi róg poza zasięgiem bramkarza. Tym razem piłka odbiła się od słupka i spadła pod nogi Piotra Prędoty, który umieścił ją w siatce. Do przerwy obie drużyny schodziły z jednym golem na koncie.

Po przerwie przez kilkanaście minut gra toczyła się głównie w środku pola. W 63 minucie, wprowadzony w drugiej połowie na boisko Konrad Kołodziej, dośrodkował z lewego skrzydła do Damiana Szpaka. Ten przyjął piłkę, kiwnął obrońcę i oddał piękny strzał nie do obrony. Radość Avii nie trwała zbyt długo. Trzy minuty później Sokół znów przeprowadził akcję lewą flanką i ponownie sędzia wskazał na punkt karny. Tym razem faul Dominika Malugi był ewidentny. Do piłki podszedł Bartłomiej Buczek i wyrównał stan meczu. Świdniczanie mieli jeszcze jedną dobrą okazję, gdy z rzutu wolnego groźnie strzelał Białek, ale w tym przypadku świetnie interweniował Koziewicz.

Spotkanie zakończyło się sprawiedliwym podziałem punktów, choć świdniczanie zdecydowanie mogli pokusić się o trzy punkty.

- Jestem zadowolony z meczu - ocenił trener, Łukasz Mierzejewski. Drużyna mentalnie dobrze weszła w spotkanie. Szkoda oczywiście tych karnych. Wiedzieliśmy, że Sokół jest dobrze przygotowany fizycznie, z kilkoma świetnymi zawodnikami. Graliśmy na małym boisku, na którym nie dało się pograć piłką, bo ta ciągle skakała na nierównej murawie. Trzeba szanować ten punkt, bo jest on wywieziony z ciężkiego terenu, choć po strzeleniu bramki na 2:1 był apetyt na to, by zgarnąć komplet punktów. Najważniejsze, że drużyna zaprezentowała się dobrze i myślę, że jest to dobry prognostyk na kolejne spotkania.

- Była to moja druga bramka w tym sezonie. Od czasu gola, którego strzeliłem w Chełmie, minęło już sporo czasu, więc można powiedzieć, że się przełamałem - dodał Damian Szpak. - Szkoda, że nie dało to zwycięstwa, ale musimy szanować ten punkt. Znaliśmy już to boisko i wiedzieliśmy, że nie będzie to wymiana gry czysto taktycznej, tylko walka od jednego pola karnego do drugiego. Trudny teren, Sokół nie przegrał jeszcze spotkania u siebie, także doceniamy ten remis.

W następnej kolejce Avia wraca na Stadion Miejski przy ulicy Sportowej 2 w Świdniku, gdzie podejmie Wisłę Puławy. Początek spotkania w sobotę, 19 października o godzinie 15.00. Wstęp na mecz jest darmowy.

Sokół Sieniawa - Avia Świdnik 2:2 (1:1)

Bramki: Kacper Drelich 7′ (rzut karny), Bartłomiej Buczek 66′ (rzut karny) - Piotr Prędota 28′, Damian Szpak 63′

Sokół: Korziewicz - Skała, Burka, Padiasek, Drelich, Kardyś (66′ Lis) - Rogala (74′ Majda), Jędryas, Ochał, Purcha (63′ Buczek) - Brocki (78′ Skrzypek).

Avia: Szelong - Mykytyn, Głaz, Kukułowicz, Plesz (90′ Partyka) - Wójcik (54′ Kołodziej), Maluga, Mroczek, Szpak, Prędota - Białek.

Żółte kartki: Bartłomiej Buczek - Bartosz Mroczek, Dawid Wójcik, Piotr Prędota, Dominik Maluga, Sebastian Plesz

Sędziował: Tomasz Tatarzyński (Kraków)

Opublikowano w Sport i Turystyka
poniedziałek, 07 październik 2019 09:32

Remis Avii z Jutrzenką

Piłkarze Avii Świdnik przerwali zwycięską passę i tym razem podzielili się punktami z Jutrzenką Giebułtów, remisując 1:1. Inne spotkania ułożyły się korzystnie dla żółto-niebieskich, którzy utrzymali czwarte miejsce w ligowej stawce.

To był mecz niewykorzystanych okazji z obu stron. Już w 13 minucie Avia powinna prowadzić. Ładnie przepchał się w środku pola Piotr Prędota, co pozwoliło wbiec Wojciechowi Białkowi z piłką w pole karne. Niestety kapitan Avii uderzył ponad bramką. Trzy minuty później sytuacja zemściła się na gospodarzach. Rafał Domaradzki dostał podanie z prawego skrzydła, przerzucił sobie obrońcę „na raz” i technicznym strzałem w okienko pokonał Szelonga. Odpowiedź Avii przyszła w 25 minucie. Prawą stroną popędził Dawid Kuliga, dośrodkował na głowę Białka, który tym razem nie pomylił się i pewnie skierował piłkę do bramki. Przed przerwą okazję miał jeszcze Bartosz Mroczek. Po dobrym pressingu zespołu przeprowadził indywidualną akcję, jednak zakończył ją niecelnym strzałem.

Po przerwie dobrą sytuację miała Jutrzenka, ale pewnie w bramce spisał się Bartosz Szelong. Chwilę po tej akcji kontratak przeprowadziła Avia. Znów strzelał Mroczek, tym razem minimalnie obok bramki. W 64 minucie Białek dośrodkowywał z rzutu rożnego. Niepewnie zachował się bramkarz, zrobiło się zamieszanie w polu karnym i w doskonałej sytuacji znalazł się Dominik Maluga, ale przeniósł piłkę nad bramką. Trzy minuty później znów wyborną okazję miał Maluga. W tym przypadku uderzył wprost w bramkarza gości. W końcówce to goście mogli strzelić zwycięską bramkę, jednak zabrakło im szczęścia. Ostatecznie mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów.

- Z perspektywy całego spotkania, remis nie krzywdzi żadnej z drużyn. Zarówno Jutrzenka, jak i my mieliśmy kilka dogodnych okazji do strzelenia bramki. W Sandomierzu mieliśmy dwie, trzy sytuacje i strzeliliśmy dwie bramki. Dzisiaj mieliśmy tych okazji mnóstwo, ale zawiodła skuteczność. Będziemy pracować nad tym elementem gry, by poprawić go w kolejnych meczach - ocenił Michał Macek, drugi trener Avii.

W najbliższej kolejce podopieczni Łukasza Mierzejewskiego pojadą do Sieniawy, by zmierzyć się z niepokonanym w tym sezonie na własnym boisku Sokołem. Początek spotkania w niedzielę o godzinie 15.

Avia Świdnik - Jutrzenka Giebułtów 1:1 (1:1)

Bramki: Wojciech Białek 25′ - Rafał Domaradzki 16′

Avia: Szelong - Kuliga (79′ Górka), Mykytyn, Głaz, Kukułowicz, Wójcik, Maluga, Mroczek, Szpak (63′ Plesz), Prędota, Białek.

Żółte kartki dla Avii: Dawid Kuliga, Dawid Wójcik

Sędziował: Adam Jamka (Kielce)

Opublikowano w Sport i Turystyka
niedziela, 25 sierpień 2019 13:50

Derby na remis (foto)

W derbowym starciu w Świdniku Avia zremisowała z Motorem Lublin 1:1. Był to pierwszy punkt żółto-niebieskich w tej rywalizacji od trzech lat.

Po kompromitującej porażce w Kraśniku przyszedł czas na derby Lubelszczyzny. Idealny moment na pokazanie wszystkim, że był to jedynie wypadek przy pracy. Do meczu z Motorem świdniczanie podeszli zmotywowani, by postawić się faworytowi.

Znacznie lepiej w to spotkanie weszli zawodnicy Motoru, którzy po szybkim wznowieniu z autu strzelili bramkę już w czwartej minucie. Dalsza część pierwszej odsłony meczu była wyrównana. Avia miała swoje sytuacje po stałych fragmentach gry, zaś goście próbowali co jakiś czas strzałami z dystansu. W kilku przypadkach doskonale spisał się Bartosz Szelong, który stanął na bramce za Piotra Piotrowskiego. Najlepszą sytuację dla gospodarzy przed przerwą miał Damian Szpak, który będąc w polu karny strzelił z powietrza, jednak wprost w golkipera Motoru.

Druga połowa niewiele różniła się od pierwszej. Gra toczyła się głownie w środku pola, a obie drużyny sporadycznie tworzyły sobie sytuacje podbramkowe. Dwukrotnie dobrze interweniował Szelong. Najpierw wyłapał strzał z bliska, a później sparował mocne uderzenie z rzutu wolnego Tomasza Brzyskiego. Doskonałą sytuację zmarnował również Michał Paluch, jednak jego strzał głową minął bramkę. W 84 minucie wyśmienitą okazję miał Wojciech Białek, ale tym razem piłka odbiła się tylko od poprzeczki. Gdy wydawało się, że Motor ostatecznie wywiezie ze Świdnika komplet punktów nadeszła 90 minuta spotkania. Z rzutu rożnego dośrodkował Białek, bramkarz gości, Adrian Olszewski zderzył się z własnym obrońcą, a zamieszanie w polu karnym wykorzystał Piotr Prędota, który huknął pod poprzeczkę dając Avii wyrównanie. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego świdniczanie mogli pokusić się o wygraną, jednak zarówno strzał Białka, jak i Malugi został zablokowany.

Derby Lubelszczyzny tym razem zakończyły się sprawiedliwym podziałem punktów.

- Drużyna dobrze zareagowała na porażkę w Kraśniku. Jesteśmy mądrzejsi o tę porażkę. Cały czas rozmawiamy, że bez walki i zaangażowania nie da się zdobywać punktów. Poziom ligi jest bardzo wyrównany i o wynikach końcowych decydują szczegóły. Bardzo szkoda tej głupio straconej bramki na początku meczu. Straciliśmy koncentrację, nie kontrolowaliśmy tego i trzeba było potem gonić wynik. Później zareagowaliśmy tak jak trzeba. Była walka, agresja w odbiorze. Piłkarsko i fizycznie wyglądaliśmy dobrze. Oczywiście błędy dalej nam się przytrafiają. Graliśmy z bardzo dobrym, doświadczonym zespołem i na jego tle zaprezentowaliśmy się bardzo przyzwoicie. Mieliśmy kilka sytuacji, które mogliśmy zamienić na bramki, ale niestety nie udało się tego zrobić. Mimo to należy docenić i szanować ten punkt. Gra co kilka dni nie jest łatwa, być może przed najbliższym meczem będziemy musieli dokonać kilku zmian w składzie - podsumował trener Avii, Łukasz Mierzejewski.

- Tak to już z nami jest, że początki mamy trudne. Ciężko nam się wchodzi w mecz. Motor to wykorzystał. Rzucili szybko aut, jeden z nas odwrócił się akurat plecami przez co poszła szybka akcja, z której padła bramka. Potem zarówno Motor, jak i my mieliśmy sytuacje, z których mogliśmy strzelić bramkę. Na drugą połowę wyszliśmy z bojowym nastawieniem i walczyliśmy Taką walkę chcemy tutaj oglądać, musimy dawać z siebie wszystko w każdym spotkaniu. Dzisiaj to przyniosło skutek w postaci punktu, z którego trzeba się cieszyć - powiedział po meczu Wojciech Białek, piłkarz Avii.

Drużynę Łukasza Mierzejewskiego czekają teraz dwa spotkania wyjazdowe. W środę żółto-niebiescy pojadą do Radzynia Podlaskiego na mecz z Orlętami, a w niedzielę zagrają w Chełmie z miejscową Chełmianką. Najbliższe spotkanie w Świdniku odbędzie się w sobotę 7 września o godzinie 12.00. Świdniczanie podejmą wówczas Podhale Nowy Targ.

Avia Świdnik – Motor Lublin 1:1 (0:1)

Bramki: Piotr Prędota (90') –  Sławomir Duda (4').

Avia: Szelong – Kukułowicz, Głaz, Mykytyn (90' Kołodziej), Plesz, Wójcik (72' Górka), Maluga, Mroczek (65' Kuliga), Białek, Prędota, Szpak (60' E. Ceglarz)

Motor: Olszewski – Cichocki, Kajpust Grodzicki, Brzyski, Kunca (78' Kruczkowski), Swędrowski, Duda (73' Kamiński), Bonin, Darmochwał (60' P. Ceglarz), Grunt (56' Paluch)

Sędziował: Michał Wasil (Lublin)

Widzów: 1000

Opublikowano w Sport i Turystyka

Najczęściej czytane