• Idzie sobie Grześ...
  • Repertuar
  • rodzinka
  • Zdrowy Świdnik
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Załatw sprawę w Urzędzie
poniedziałek, 03 luty 2020 18:10

Wciąż niepokonani!

W 12. kolejce drugiej ligi grupy szóstej siatkarze Avii Świdnik mieli niełatwą przeprawę. Bardzo trudne warunki zawodnikom Witolda Chwastyniaka postawiła drużyna Extransu Sędziszów Małopolski. Po pięciosetowej batalii górą byli jednak żółto-niebiescy.

Podopieczni byłego siatkarza Avii, Tomasza Józefackiego, nie mieli nic do stracenia i podczas meczu ryzykowali zagrywką. Przyniosło to efekt w postaci niespodziewanej wygranej w pierwszym secie 25:23. W drugiej partii do pracy wzięli się świdniczanie gromiąc rywali do 16. W kolejnej odsłonie spotkania ponownie górą była Avia i wydawało się, że znów pokonają przeciwników za trzy punkty. Wówczas nadszedł najbardziej zacięty set, w którym Extrans wygrał 26:24. Do wyłonienia zwycięzcy rozgrywki potrzebny był tie-break. W nim wyraźnie lepsi okazali się siatkarze Avii. Piąty set zakończył się wynikiem 15:8, a cały mecz 3:2.

- Sędziszów zaskoczył nas bardzo pozytywnie. Duży szacunek dla naszych rywali, szczególnie Tomka Józefackiego za odpowiednie poukładanie zespołu, który zagrał naprawdę fajną siatkówkę. Życzyłbym sobie, żeby więcej drużyn w tej lidze tak grało. Co prawda, troszkę rotowaliśmy składem i próbowaliśmy różnych ustawień, ale to w żaden sposób nie umniejsza postawy Extransu, którą zaprezentowali w tym spotkaniu. Myślę, że jak tak dalej będą grać, będą głównym kandydatem do półfinału. W ostatnim czasie miałem okazję obejrzeć dwa mecze grupy szóstej, na którą możemy trafić w półfinale i powiem szczerze, że nasz pojedynek w Sędziszowie stał na wyższym poziomie. Kilka prostych błędów spowodowało, że nie zamknęliśmy się w czterech setach, jednak jestem zadowolony z tego, że chłopaki mogli przećwiczyć kilka wariantów z wymagającym rywalem. Na swoją pozycję wrócił Marcin Kurek, który zagrał w tym meczu seta. Na razie tylko tyle, ponieważ oszczędzamy go i przygotowujemy, by był w pełni gotowy na najważniejsze mecze - podsumował trener Witold Chwastyniak.

Następny mecz Avia rozegra 15 lutego. Do Świdnika, na ostatnie spotkanie rundy zasadniczej przyjedzie piąty w tabeli MOSiR Jasło.

Extrans Sędziszów Małopolski – MKS Avia Świdnik 2:3 (25:23, 16:25, 22:25, 26:24, 8:15)

Avia: Artur Sługocki, Marcin Kurek, Paweł Rejowski, Konrad Machowicz, Tomasz Kusior, Dawid Wiczkowski, Dariusz Bonisławski (libero) oraz Bartłomiej Misztal, Michał Baranowski, Jakub Guz, Tomasz Błądziński, Rafał Obermeler, Bartłomiej Żywno

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 24 wrzesień 2019 08:23

Avia pokonała Podlasie

Podopieczni Łukasza Mierzejewskiego po raz trzeci z rzędu wyszli zwycięsko z ligowej rywalizacji. Tym razem pokonali na własnym boisku Podlasie Biała Podlaska 4:2. To zwycięstwo pozwoliło żółto-niebieskim przesunąć się w tabeli na szóste miejsce.

Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando Avii. Już w 13 minucie powinno być 1:0. Z prawej strony boiska dośrodkowywał Damian Szpak, dograł piłkę idealnie na głowę Wojciecha Białka, jednak ten uderzył zbyt mocno i futbolówka poszybowała ponad bramką. Kilka minut później dobrą sytuację miał Szpak. W efektowny sposób obrócił się z piłką, ale uderzył wprost w golkipera. Po dwóch doskonałych sytuacjach Avii, do głosu doszło Podlasie, jednak ich uderzenie przeszło obok bramki Szelonga. W 27 minucie, w polu karnym gości faulowano Szpaka i sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Wojciech Białek i pewnym strzałem pokonał Wrzoska. W 40 minucie doskonałą sytuację do podwyższenia wyniku miał Piotr Prędota, ale po dośrodkowaniu Białka nieczysto uderzył piłkę z bliskiej odległości i na tablicy wciąż było 1:0. Dwie minuty później goście próbowali sprytnym strzałem w okienko zaskoczyć Szelonga, jednak ten popisał się ładną paradą i nie dopuścił do wyrównania. W 45 minucie akcję prawą stroną boiska przeprowadził Bartosz Mroczek. Zakończył strzałem, który odbił bramkarz. Piłkę dobił Białek i było 2:0.

Na drugą połowę, z powodu kontuzji pachwiny nie wyszedł już lider obrony świdniczan, Roman Mykytyn. Sytuacja podziałała negatywnie na poczynania Avii. Zaczęły tworzyć się luki w obronie, co skrzętnie wykorzystali goście. W 55 minucie Kamil Dmowski, po podaniu z prawej strony, uderzył w długi róg i pokonał Bartosza Szelonga. W 69 minucie luki były jeszcze bardziej widoczne. Karol Buzun otrzymał proste podanie przez środek. Będąc sam na sam z bramkarzem lekko przeniósł nad nim piłkę i dał swojej drużynie wyrównanie. Trzy minuty później Białek dośrodkowywał z rzutu rożnego. Bramkarz Podlasia nie potrafił złapać piłki. Ta trafiła pod nogi Arkadiusza Górki, który mając na plecach obrońcę, zdołał wepchnąć piłkę do bramki i dać Avii prowadzenie. W 80 minucie sędzia podyktował rzut karny dla gości po rzekomym faulu Sebastiana Głaza. Do piłki podszedł Paweł Komar, jednak jego strzał świetnie wyczuł Szelong. To był kluczowy moment tego spotkania. Pięć minut po tej sytuacji, podobnie jak w pierwszej połowie, Szpak dośrodkował na głowę Białka, a ten głową skierował piłkę w okienko bramki, tym samym kompletując w tym meczu hattricka. Avia miała jeszcze jedną doskonałą sytuację. Najpierw strzelał Ceglarz. Bramkarz odbił piłkę pod nogi Białka, obronił uderzenie kapitana Avii, a na koniec dobitka Ceglarza przeszła obok bramki.

- Jestem zadowolony z sytuacji, które sobie stworzyliśmy. Dobrze przeanalizowaliśmy przeciwnika. Wiedzieliśmy, że za ich linią obrony jest dużo miejsca. Próbują często łapać podanie na spalone, więc chcieliśmy grać piłkami właśnie za ich plecami. Wynik do przerwy bardzo dobry, choć mógł być dużo wyższy, bo mieliśmy jeszcze kilka dogodnych momentów. Niewykorzystane okazje potrafią się mścić. Tak też było w drugiej połowie, gdzie dostaliśmy dość szybko bramkę i w nasze poczynania wkradły się nerwy. Potem mieliśmy akcję raz z jednej, raz z drugiej strony. Także wielkie brawa dla Bartka Szelonga, że w decydującym momencie obronił rzut karny. Potem strzeliliśmy bramkę na 4:2, która uspokoiła sytuację. Brawa dla chłopaków, choć życzyłbym sobie, aby te mecze wyglądały zdecydowanie stabilniej. Przeanalizujemy stracone gole, bo te błędy nie powinny się zdarzyć. Oczywiście piłka jest grą błędów i one nam się przytrafiły, jednak trzeba docenić, że strzeliliśmy więcej bramek od przeciwnika i trzy punkty zostały w Świdniku. To jest najważniejsze - powiedział trener Łukasz Mierzejewski.

Najbliższe spotkanie żółto-niebiescy zagrają w środę, w ćwierćfinale Pucharu Polski na szczeblu LZPN w Bychawie z miejscowym Granitem. Początek spotkania o godzinie 15.45.

Avia Świdnik – Podlasie Biała Podlaska 4:2 (2:0)

Bramki: Białek (27’-z karnego, 45’, 85’), Górka (72’) – Dmowski (55’), Buzun (69’).

Avia: Szelong – Kukułowicz, Głaz, Mykytyn (46’ Kołodziej), Kuliga, Maluga (61’ Górka), Wójcik (61’ Partyka), Mroczek (83’ Plesz), Prędota (64’ Ceglarz), Białek, Szpak.

Podlasie: Wrzosek – Marczuk, Konaszewski, Pyrka, Komar, Dmitruk (46’ Buzun), Nieścieruk, Dmowski, Jastrzębski (85’ Kuron), Zabielski (88’ Kędra), Kosieradzki (80’ Martynek).

Żółte kartki: Ceglarz, Górka, Szelong, Głaz – Buzun, Dmowski.

Sędziował: Grzegorz Jabłoński (Kraków)

Widzów: 300.

Opublikowano w Sport i Turystyka

Najczęściej czytane