• Zdrowy Świdnik
  • rodzinka
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Repertuar
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Idzie sobie Grześ...
wtorek, 18 luty 2020 12:02

Pokonali Jasło

W ostatniej kolejce rundy zasadniczej drugiej ligi grupy szóstej, siatkarze Avii Świdnik pokonali na własnym parkiecie MKS MOSiR Jasło 3:1. Teraz świdniczanie czekają na play-off, w którym zmierzą się z Karpatami Krosno.

Avia miała w tym meczu lepsze i gorsze momenty. Pierwszy set rozpoczął się od prowadzenia gości 4:3. Asy serwisowe Bartłomieja Żywno i Artura Sługockiego dały świdniczanom dwupunktową przewagę, którą chwilę później roztrwonili przez błędy w przyjęciu. W drugiej fazie seta asem popisał się Marcin Kurek. Dobrze pracował również blok żółto-niebieskich. Goście zaczęli mylić się w polu zagrywki, co poskutkowało powiększającą się przewagą Avii. Ostatecznie świdniczanie wygrali tę część spotkania 25:21.

Druga partia znów zaczęła się od prowadzenia gości z Jasła. Dopiero przy dziesiątym punkcie gospodarze odrobili straty. Za chwilę jednak znów wróciły stare koszmary w przyjęciu. Rozgrywający z Jasła zaskakiwał świdniczan atakiem i goście odskoczyli na sześć punktów. W końcówce seta Avia wzięła się do pracy, jednak to nie wystarczyło, by wygrać i zakończyli go się 23:25.

W trzeciej części meczu Avia prowadziła od początku. Nie obyło się bez kłopotów z przyjęciem, ale dobra gra blokiem i świetna zagrywka Artura Sługockiego zrekompensowały te mankamenty. Pod koniec seta goście kilkukrotnie załapali swoich rywali na bloku, przez co przewaga nieco zmalała. W końcowym rozrachunku nic im to nie dało i Avia wygrała tę partię 25:21.

Czwarty set był bardzo wyrównany. Długo prowadziło w nim Jasło, które imponowało skutecznością w ataku. Pod koniec Avia wyrównała za sprawę świetnej serii na zagrywce Dawida Wiczkowskiego oraz asa serwisowego Marcina Kurka. W samej końcówce świdniczanie wyszli na prowadzenie i nie oddali go do końca, zwyciężając do 22, a całe spotkanie 3:1.

- To był trudny mecz. Chłopaki z Jasła wysoko postawili poprzeczkę. Chcieli urwać punkty, bo mieli jeszcze matematyczne szanse na czwórkę. Cieszymy się ze zwycięstwa, choć musimy jeszcze dużo poprawić nad naszą grą. Ciężki okres przygotowawczy mamy już za sobą. Teraz wchodzimy na lżejsze obciążenia. Dużo czasu przeznaczamy na regenerację. To spotkanie nie wyglądało tak, jak powinno w sparingach z Białymstokiem. Nasze nastawienie też nie było takie, jak należy, ale to już za nami. Wyciągnęliśmy wnioski i skupiamy się na fazie play-off - powiedział przyjmujący Artur Sługocki.

- Jasło zaryzykowało zagrywką, my trochę za wysoko skakaliśmy do bloku i nas poobijali. Musimy nauczyć się cierpliwości. Zdecydowanie z naszej strony za dużo było rozwiązań siłowych w ataku. Później tych skuteczniejszych ataków ze strony Artura i Marcina było więcej. Troszkę słabiej dysponowany był Bartek Żywno, który nie mógł złapać swojego rytmu. Nasza forma idzie w górę. Myślę, że będzie na tyle wysoka, byśmy wygrali dwa pierwsze spotkania u siebie z Karpatami, by później nie było niepotrzebnej presji. Widać, że niektórzy poprawili zagrywkę względem ostatnich sparingów, a niektórym dalej ten element gry sprawia problemy. Brakuje nam jeszcze świeżości, ale ona przyjdzie na te najważniejsze mecze. Tam już błędów nikt nam nie wybaczy, bo nie będzie ligi, gdzie można coś nadrobić. Każdy mecz trzeba będzie wygrać. Musimy złapać luz, nie usztywniać się i wrócić do gry środkiem. W tym meczu założyliśmy, że będziemy jak najwięcej grać środkiem, choć i tak było tego zbyt mało. Bardzo ważnym elementem jest przyjęcie i ono daje rozgrywającemu komfort. Podobnie zagrywka, dzięki której możemy stawiać skuteczny blok - podsumował trener Witold Chwastyniak.

MKS Avia Świdnik- MOSiR Jasło 3:1(25:21, 23:25, 25:21, 25:22)

Pierwsze dwa spotkania fazy play-off z Karpatami Krosno odbędą się w Świdniku 29 lutego i 1 marca.

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 26 listopad 2019 12:56

Nie ma mocnych na Avię

Siatkarze Avii Świdnik znów wygrali i ponownie nie stracili nawet seta. W miniony weekend żółto-niebiescy pokonali na swoim terenie Extrans Sędziszów Małopolski 3:0. Świdniczanie po sześciu kolejkach z kompletem punktów prowadzą w tabeli drugiej ligi grupy szóstej. Tradycyjnie w meczu zagrali wszyscy, z wyjątkiem kontuzjowanego Marcina Kurka.

Podopieczni Witolda Chwastyniaka największe problemy mieli w pierwszym secie. Goście przez długi czas prowadzili, czy to 9:7, czy później 17:16. Świdniczanie popełniali sporo błędów, nie wykorzystywali kontrataków, przez co wynik pierwszej partii nie był pewny aż do samego końca. W końcu błędy zaczęli też popełniać goście, a Avia uruchomiła zagrywkę. Dzięki temu set zakończył się wygraną Avii 26:24.

W drugim secie żółto-niebiescy na dobre zaczęli rządzić i dzielić na zagrywce, niczym obecny trener gości Tomasz Józefacki, za czasów gry w Avii. Asami serwisowymi popisali się Misztal, Guz i dwukrotnie Machowicz. Przewaga świdniczan rosła i doprowadziła do wygrania seta 25:18.

W trzecim secie zawodnicy Avii ostatecznie pozbawili zespół z Sędziszowa wszelkich złudzeń. Znów doskonale radzili sobie w polu zagrywki. Tym razem w tym elemencie gry punkty zdobyli dwa razy Obermeler, Sługocki i Bartłomiej Żywno. Świetnie spisywał się również blok, gdzie punktował Tomasz Kusior. Trzecia partia zakończyła się zwycięstwem Avii 25:15.

- Mamy tradycyjnie problemy w pierwszym secie. To jest kwestia koncentracji, myślimy, że to się samo wygra. Drużyny, które do nas przyjeżdżają, nie mają nic do stracenia. Puszczają rękę i ryzykują. Zawodzi nas czasami skupienie, gra w pierwszym secie nie wygląda dobrze, ale za styl się nie ocenia. Dopisujemy trzy punkty i to jest najważniejsze. Tak naprawdę to nie rywale nam stwarzają problemy, tylko my sobie. Dlatego dochodzi do nerwowych końcówek seta. Duży szacunek dla zawodników, że potrafią je jednak wygrywać. To może w przyszłości zaprocentować, szczególnie w tych najważniejszych meczach, które przed nami - powiedział po spotkaniu trener Witold Chwastyniak.

W następnej kolejce Avia pojedzie do Jasła na mecz z miejscowym MKS MOSiR. Drużyna z Podkarpacia gra w tym sezonie w kratkę, przez co zajmuje dopiero piąte miejsce z ośmioma punktami i ujemnym bilansem setów na koncie.

MKS Avia Świdnik - Extrans Sędziszów Młp. 3:0 (26:24, 25:18, 25:15)

Avia: Kusior, Sługocki, Żywno, Wiczkowski, Obermeler, Guz, Bonisławski (libero) oraz Błądziński, Machowicz, Misztal, Rejowski, Baranowski, Sajdak (libero

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 01 październik 2019 15:52

Po awans!

Każdy kibic świdnickiej Avii czekał na ten moment. W sobotę rusza kolejny sezon drugiej ligi siatkarskiej. Cel jest jeden i liczą na niego wszyscy w Świdniku - awans na zaplecze PlusLigi.

Dwa sezony z rzędu Avia kończyła zmagania o pierwszą ligę na turnieju półfinałowym. Mogłoby się wydawać, że szczególnie blisko upragnionego celu było wiosną tego roku. Wtedy o finał żółto-niebiescy walczyli przed własną publicznością. Dwie nieudane próby awansu poskutkowały rozstaniem się z trenerem Sławomirem Czarneckim. Na jego miejsce, z pierwszoligowego KPS Siedlce, przyszedł Witold Chwastyniak. Nie obyło się również bez roszad w drużynie. Z klubem pożegnało się kilku zawodników. Do zespołu dołączyło też kilka nowych twarzy. Każdy z nich grał w przeszłości w wyższych ligach. Na przyjęcie przyszedł Artur Sługocki z Norwida Częstochowa, środek bloku wzmocnił doświadczony Tomasz Kusior, ostatnio grający w Politechnice Lublin, a na pozycję rozgrywającego ściągnięto Dawida Wiczkowskiego z KPS Siedlce. Długo trwały poszukiwania libero, jednak ostatecznie nie udało się ściągnąć nikogo do rywalizacji z Dariuszem Bonisławskim. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, na to miejsce będzie próbowany Maciej Sajdak. Bardzo blisko transferu jest przyjmujący Tomasz Błądziński, który w poprzednim sezonie występował w barwach Politechniki Lublin.

Avia w okresie przygotowawczym wystąpiła w czterech turniejach, z których aż trzy wygrała. Zmiany w grze żółto-niebieskich pod wodzą nowego trenera widać już teraz i kibice z nadzieją patrzą na nadchodzący sezon. W awans do pierwszej ligi wierzy również prezes Avii, Radosław Szczerba.

- Przed sezonem doszło do wielu zmian, zarówno w kadrze zespołu, jak i w sztabie szkoleniowym. Zdecydowaliśmy się zatrudnić trenera z doświadczeniem pierwszoligowym, który przez ostatnie lata związany był z KPS Siedlce. Do żółto-niebieskich dołączyło trzech graczy, na trzy różne pozycje. Każdy z nich smakował gry w wyższej klasie rozgrywkowej. Na tym prawdopodobnie nie koniec, bo planujemy jeszcze jeden transfer last minute. Przedsezonowe sparingi pokazały, że w drużynie jest duży potencjał. Cieszę się, że mogliśmy zmierzyć się w nich z ekipami z pierwszej ligi oraz zespołami wymienianymi jako faworyci do awansu. Zdajemy sobie sprawę, że także jesteśmy postrzegani jako jeden z kandydatów do promocji. W sobotę zaczynamy długą drogę, która, mam nadzieję, zakończy się dopiero w maju. Wierzę w tę grupę i osiągnięcie zamierzonego celu, czyli gry w przyszłym sezonie na zapleczu PlusLigi - powiedział Radosław Szczerba.

Pierwsze spotkanie nowego sezonu już w najbliższą sobotę, o godzinie 18.00. W hali sportowej przy SP nr 7 w Świdniku Avia podejmie Wisłok Strzyżów. Wstęp na mecz jest darmowy.

Opublikowano w Sport i Turystyka

Najczęściej czytane