• Repertuar
  • Schronisko w Krzesimowie
  • rodzinka
  • Idzie sobie Grześ...
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Zdrowy Świdnik
  • Załatw sprawę w Urzędzie
czwartek, 05 wrzesień 2019 13:53

Danowcy szlifowali formę

Zawodnicy LKSW Dan Świdnik powrócili z letniego obozu sportowego „One Passion Taekwondo Camp”, który odbył się w Jantarze. W wyjeździe wzięło udział 150 uczestników, w tym 44 „danowców”. Oprócz nich, nad Bałtyk wybrali się zawodnicy klubów: Azja Pabianice, Centuria Toruń, Knock-Out Team Bełchatów, TKD Wesoła, Ap Chagi Robuń i Gladius Ostróda.

Zajęcia odbyły się pod okiem instruktorów poszczególnych klubów, posiadacze stopni mistrzowskich od I do VI dana oraz goście z zagranicy. Treningi taekwondo poprowadził mistrz Juanito Jr Arsol VII dan z Włoch, który skupił się na zastosowaniu klasycznych technik w samoobronie. 47-letni mistrz pochodzenia filipińskiego zaimponował uczestnikom sprawnością fizyczną, uczestnicząc normalnie w zajęciach wraz z młodszymi często o 30-35 lat zawodnikami. Drugim, zagranicznym gościem był wybitny włoski instruktor kickboxingu Manuel Nordio, trener juniorskiej kadry swojego kraju i szef grupy kickbokserskiej Light Revolution, który poprowadził zajęcia z zakresu taktycznych nowinek w światowym light-contact.

Na zakończenie obozu odbył się egzamin na stopnie. Wśród osób, którym udało się uzyskać nowy pas, znalazła się jedenastka zawodników Dana. Jak co roku, sport nie był jedynym tematem obozu. Zawodnicy wybrali się na wycieczkę do Malborka, zorganizowali nocną wyprawę zbierania bursztynu, grę terenową, a także „święto kolorów”. Hitem okazała się trwająca przez cały wyjazd gra fabularna, bazująca na postaciach znanych z książek i gier z serii „Wiedźmin”. Regularnie odbywały się też spotkania z zakresu treningu mentalnego.

Od 1 września LKSW Dan wznowił treningi w poszczególnych sekcjach i zaprasza do siebie nowych adeptów. Rozkład zajęć znajduje się już na klubowej stronie www.lkswdan.pl oraz na fanpagu klubu na Facebooku. Zainteresowani mogą też zasięgać informacji pod numerem 602 351 585.

Opublikowano w Sport i Turystyka
środa, 04 wrzesień 2019 14:24

Nabór do sekcji bokserskiej

MKS Avia Świdnik ogłasza nabór do sekcji bokserskiej. Klub zaprasza wszystkich chętnych z roczników 2002-2007.

Zajęcia odbywają się w Szkole Podstawowej nr 5, w poniedziałki, środy i piątki o godzinie 16.30. Treningi są bezpłatne. Chętni mogą zapisywać się bezpośrednio na ćwiczeniach lub dzwoniąc pod numery telefonów podane poniżej:

L. Kawalec – 501 813 015

R. Dębicki – 667 688 924

S. Celegrat – 607 518 286

Opublikowano w nasze miasto
piątek, 06 wrzesień 2019 13:47

Lider ze Świdnika

Juniorzy Starsi Avii Świdnik nie zwalniają tempa. Podopieczni Łukasza Jankowskiego znów wygrali. Tym razem pokonali Orlęta Radzyń 4:1. Dobrze poszło również Młodzikom Starszym Jacka Czerniakowskiego, którzy również wygrali z radzyńskim klubem 1:0.

Juniorzy Starsi

Avia Świdnik – Orlęta Radzyń Podlaski 4:1 (1:0)

Bramki dla Avii: Jakub Wójcik 2x, Jakub Kołodziej, Bartłomiej Poleszak

Po tym spotkaniu młodzi świdniczanie prowadzę w lidze z kompletem dziewięciu punktów po trzech rozegranych meczach.

Juniorzy Młodsi

Górnik Łęczna – Avia Świdnik 10:0 (6:0)

Trampkarze Starsi

Gaudium Zamość – Avia Świdnik 4:1 (1:1)

Bramka dla Avii: Michał Janczak

Trampkarze Młodsi

Orlęta Łuków – Avia Świdnik 8:0

Młodzicy Starsi

Orlęta Radzyń Podlaski – Avia Świdnik 0:1

Bramka: Paweł Besztak

Młodzicy Młodsi

Orlęta Radzyń – Avia Świdnik 4:2

Opublikowano w Sport i Turystyka
niedziela, 25 sierpień 2019 13:50

Derby na remis (foto)

W derbowym starciu w Świdniku Avia zremisowała z Motorem Lublin 1:1. Był to pierwszy punkt żółto-niebieskich w tej rywalizacji od trzech lat.

Po kompromitującej porażce w Kraśniku przyszedł czas na derby Lubelszczyzny. Idealny moment na pokazanie wszystkim, że był to jedynie wypadek przy pracy. Do meczu z Motorem świdniczanie podeszli zmotywowani, by postawić się faworytowi.

Znacznie lepiej w to spotkanie weszli zawodnicy Motoru, którzy po szybkim wznowieniu z autu strzelili bramkę już w czwartej minucie. Dalsza część pierwszej odsłony meczu była wyrównana. Avia miała swoje sytuacje po stałych fragmentach gry, zaś goście próbowali co jakiś czas strzałami z dystansu. W kilku przypadkach doskonale spisał się Bartosz Szelong, który stanął na bramce za Piotra Piotrowskiego. Najlepszą sytuację dla gospodarzy przed przerwą miał Damian Szpak, który będąc w polu karny strzelił z powietrza, jednak wprost w golkipera Motoru.

Druga połowa niewiele różniła się od pierwszej. Gra toczyła się głownie w środku pola, a obie drużyny sporadycznie tworzyły sobie sytuacje podbramkowe. Dwukrotnie dobrze interweniował Szelong. Najpierw wyłapał strzał z bliska, a później sparował mocne uderzenie z rzutu wolnego Tomasza Brzyskiego. Doskonałą sytuację zmarnował również Michał Paluch, jednak jego strzał głową minął bramkę. W 84 minucie wyśmienitą okazję miał Wojciech Białek, ale tym razem piłka odbiła się tylko od poprzeczki. Gdy wydawało się, że Motor ostatecznie wywiezie ze Świdnika komplet punktów nadeszła 90 minuta spotkania. Z rzutu rożnego dośrodkował Białek, bramkarz gości, Adrian Olszewski zderzył się z własnym obrońcą, a zamieszanie w polu karnym wykorzystał Piotr Prędota, który huknął pod poprzeczkę dając Avii wyrównanie. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego świdniczanie mogli pokusić się o wygraną, jednak zarówno strzał Białka, jak i Malugi został zablokowany.

Derby Lubelszczyzny tym razem zakończyły się sprawiedliwym podziałem punktów.

- Drużyna dobrze zareagowała na porażkę w Kraśniku. Jesteśmy mądrzejsi o tę porażkę. Cały czas rozmawiamy, że bez walki i zaangażowania nie da się zdobywać punktów. Poziom ligi jest bardzo wyrównany i o wynikach końcowych decydują szczegóły. Bardzo szkoda tej głupio straconej bramki na początku meczu. Straciliśmy koncentrację, nie kontrolowaliśmy tego i trzeba było potem gonić wynik. Później zareagowaliśmy tak jak trzeba. Była walka, agresja w odbiorze. Piłkarsko i fizycznie wyglądaliśmy dobrze. Oczywiście błędy dalej nam się przytrafiają. Graliśmy z bardzo dobrym, doświadczonym zespołem i na jego tle zaprezentowaliśmy się bardzo przyzwoicie. Mieliśmy kilka sytuacji, które mogliśmy zamienić na bramki, ale niestety nie udało się tego zrobić. Mimo to należy docenić i szanować ten punkt. Gra co kilka dni nie jest łatwa, być może przed najbliższym meczem będziemy musieli dokonać kilku zmian w składzie - podsumował trener Avii, Łukasz Mierzejewski.

- Tak to już z nami jest, że początki mamy trudne. Ciężko nam się wchodzi w mecz. Motor to wykorzystał. Rzucili szybko aut, jeden z nas odwrócił się akurat plecami przez co poszła szybka akcja, z której padła bramka. Potem zarówno Motor, jak i my mieliśmy sytuacje, z których mogliśmy strzelić bramkę. Na drugą połowę wyszliśmy z bojowym nastawieniem i walczyliśmy Taką walkę chcemy tutaj oglądać, musimy dawać z siebie wszystko w każdym spotkaniu. Dzisiaj to przyniosło skutek w postaci punktu, z którego trzeba się cieszyć - powiedział po meczu Wojciech Białek, piłkarz Avii.

Drużynę Łukasza Mierzejewskiego czekają teraz dwa spotkania wyjazdowe. W środę żółto-niebiescy pojadą do Radzynia Podlaskiego na mecz z Orlętami, a w niedzielę zagrają w Chełmie z miejscową Chełmianką. Najbliższe spotkanie w Świdniku odbędzie się w sobotę 7 września o godzinie 12.00. Świdniczanie podejmą wówczas Podhale Nowy Targ.

Avia Świdnik – Motor Lublin 1:1 (0:1)

Bramki: Piotr Prędota (90') –  Sławomir Duda (4').

Avia: Szelong – Kukułowicz, Głaz, Mykytyn (90' Kołodziej), Plesz, Wójcik (72' Górka), Maluga, Mroczek (65' Kuliga), Białek, Prędota, Szpak (60' E. Ceglarz)

Motor: Olszewski – Cichocki, Kajpust Grodzicki, Brzyski, Kunca (78' Kruczkowski), Swędrowski, Duda (73' Kamiński), Bonin, Darmochwał (60' P. Ceglarz), Grunt (56' Paluch)

Sędziował: Michał Wasil (Lublin)

Widzów: 1000

Opublikowano w Sport i Turystyka
środa, 21 sierpień 2019 09:15

Bilety na derby

Od dziś można odbierać bilety na derbowe starcie Avii z Motorem. Mecz odbędzie się w sobotę o godzinie 17.00 na Stadionie Miejskim w Świdniku.

Po darmowe wejściówki można zgłosić się dziś do sekretariatu klubu przy Sportowej 2 w godzinach 9.00-17.00, a także w czwartek i piątek między godz. 8.00 a 16.00. W sobotę kasy będą otwarte na dwie godziny przez meczem. Aby otrzymać wejściówkę należy mieć przy sobie dokument tożsamości z numerem PESEL.

Przypominamy, że mecz z Motorem Lublin to impreza masowa podwyższonego ryzyka.

Opublikowano w nasze miasto
czwartek, 22 sierpień 2019 12:49

Przełamać czarną serię

Od 2016 roku kibice z lotniczego miasta czekają na jakikolwiek punkt w derbowym starciu z Motorem. W tym czasie Avia przegrała wszystkie ligowe starcia z odwiecznym rywalem. Najbliższa okazja, by wreszcie się przełamać już w sobotę!

To nie jest zwykły trzecioligowy mecz. Tu nie chodzi tylko o ligowe punkty, to Derby Lubelszczyzny. Jest to czas, w którym piłkarze i kibice obu klubów myślą tylko o meczu, który złotymi zgłoskami zapisał się w historii Avii, Motoru, a także całego województwa. W sobotę oczy piłkarskiej Lubelszczyzny zwrócą się w stronę Stadionu Miejskiego w Świdniku, gdzie podopieczni Łukasza Mierzejewskiego podejmą lubelski Motor.

Żeby przypomnieć sobie ostatnie zwycięstwo Avii w tej rywalizacji, musimy sięgnąć pamięcią aż do 24 września 2006 roku. Wtedy potwierdziło się stare porzekadło, że derby rządzą się swoimi prawami. Avia spisywała się w tamtym sezonie słabo, a Motor awansował później do 2 ligi. Mimo to, żółto-niebiescy wygrali na własnym boisku 2:0 po bramkach Tomasza Jasika i pamiętnym, rewelacyjnym uderzeniu z rzutu wolnego Łukasza Misztala.

W poprzednim sezonie Motor wygrał dwa razy po 1:0. Szczególnie szkoda była meczu w Świdniku, gdzie mimo przewagi i wielu sytuacji podbramkowych, nie udało się ugrać choćby punktu.

W letnim okienku transferowych w Motorze nastąpiło mnóstwo zmian personalnych. Mirosław Hajdo zastąpił na ławce trenerskiej Roberta Góralczyka, zaś dotychczasowy prezes Leszek Bartnicki przeniósł się do GKS-u Tychy. Stery w klubie objął Paweł Majka, który wcześniej był przewodniczącym Rady Nadzorczej spółki Motor Lublin. Przemeblowana została również drużyna żółto-biało-niebieskich. Odeszło kilkunastu zawodników, pojawili się nowi gracze, między innymi: doskonale znany z gry w Avii Adam Nowak czy sprowadzony ze Stali Rzeszów 27-letni Piotr Ceglarz. Piłkarz w przeszłości rozegrał 101 spotkań w 1 lidze, gdzie siedmiokrotnie pokonywał bramkarzy rywali. Do Lublina wrócił także wypożyczony w minionym sezonie do Avii Piotr Darmochwał.

Motor, podobnie jak Avia, nie może zaliczyć startu nowego sezonu do udanych. Lublinianie, po trzech kolejkach, znajdują się tuż za żółto-niebieskimi, na 14 miejscu. W pierwszej kolejce ulegli w Kraśniku Stali 2:1, zaś w drugiej i trzeciej podzielili się punktami z Chełmianką Chełm oraz Orlętami Radzyń Podlaski.

Dla obu drużyn derby będą świetną okazją do zmazania plam na honorze po ostatnich niezadowalających wynikach. Początek tego starcia w sobotę, o godzinie 17.00 na Stadionie Miejskim przy ulicy Sportowej 2 w Świdniku.

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 20 sierpień 2019 08:28

Lekcja od Stali (foto)

W trzeciej kolejce sezonu piłkarze Avii Świdnik zostali rozbici w Kraśniku przez miejscową Stal aż 5:0.

Mówiąc delikatnie, to nie była najlepsza niedziela w życiu zawodników Avii. Po wygranej w derbowym meczu z Hetmanem Zamość, nadzieje i apetyty kibiców były rozbudzone. Wszyscy liczyli na kontynuację dobrej gry z czwartkowego spotkania. Zarówno Avia, jak i Stal miały przed tą kolejką po jednym zwycięstwie i porażce. Na papierze nie było faworyta, boisko pokazało jednak zupełnie coś innego.

W pierwszej połowie istniała tylko jednak drużyna. Żółto-niebiescy jakby myślami zostali w szatni. Stal prowadziła swobodnie grę i dążyła do strzelenia bramek. Avia nie potrafiła rozegrać nawet kilku podań. Wynik otworzył w 13 minucie kapitan gospodarzy - Rafał Król. Ubrani w tym meczu na żółto-czarno Stalowcy przeprowadzili akcję środkiem boiska, a Król, który przebiegł w stronę bramki przy biernej postawie zawodników Avii, oddał mocny strzał w długi róg i nie dał szans Piotrowi Piotrowskiemu. Świdniczanie nie potrafili stworzyć żadnej okazji podbramkowej, brakowało walki i pomysłu na grę. Tuż przed przerwą Jakub Gajewski wrzucił idealną piłkę na głowę niepilnowanego Rafała Króla, który podwyższył na 2:0.

Na drugą połowę nie wyszli już Dawid Wójcik oraz Damian Szpak. W ich miejsce trener Mierzejewski wpuścił Dominika Malugę i Bartosza Mroczka. Po wznowieniu gry coś ruszyło w szeregach Avii. Drużyna zaczęła szybciej operować piłką, czego efektem były stwarzane sytuacje. Najpierw dobrą akcję przeprowadził Mroczek, jednak jego strzał był zbyt słaby i niecelny. W 54 minucie, w polu karnym Stali znalazł się Eryk Ceglarz, ale jego uderzenie wybronił bramkarz. Avia zaczęła przeważać, dążyła do odrabiania strat, jednak Stal była konsekwentna i ponownie strzeliła bramkę w bardzo prosty sposób. Dośrodkowanie z prawej strony wykorzystał Rafał Król, który tym samym skompletował hattricka. Podopieczni Łukasza Mierzejewskiego próbowali dalej. Dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego Wojciecha Białka spadło idealnie na głowę Romana Mykytyna, lecz nie udało mu się powtórzyć strzału z meczu z Hetmanem i piłka powetowała ponad bramką. W ostatnich 10 minutach dogodne okazje zmarnowali jeszcze Dominik Maluga oraz Bartosz Mroczek. Stare piłkarskie porzekadło mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Tak też było i tym razem. Najpierw czwartą bramkę strzelił niezawodny Rafał Król, a w doliczonym czasie gry wynik na 5:0 ustalił Jakub Kmita. Można zauważyć, że świdniczanie wszystkie bramki stracili w podobny sposób. Dwie po strzałach w długi róg oraz aż trzy po dośrodkowaniach w pole karne. Problem mają również zawodnicy ofensywni, u których na początku sezonu zawodzi skuteczność.

Powiedzieli po meczu:

Łukasz Mierzejewski, trener Avii Świdnik: - Po pierwszej połowie wyglądało to bardzo źle. Nie podjęliśmy walki, zostaliśmy zdominowani przez przeciwników. Odkąd jestem tu trenerem, to takiej połowy jeszcze nie widziałem. Na pewno jest to materiał do przeanalizowania i wyciągnięcia wniosków. W drugiej połowie ta gra wyglądała inaczej. Stworzyliśmy sobie kilka dobrych sytuacji, których nie przełożyliśmy na bramki, a Stal dołożyła jeszcze trzy i wynik jest jaki jest. Stal była zdecydowania lepszą drużyną i zasłużyła na to zwycięstwo.

Jarosław Pacholarz, trener Stali Kraśnik: - Byliśmy w pełni zmobilizowani przed tym meczem. Chcieliśmy przed własną publicznością zrehabilitować się za porażkę w Radzyniu i pokazać, że zwycięstwo z Motorem w pierwszej kolejce nie było przypadkowe. W pierwszej połowie, w pełni dominowaliśmy nad przeciwnikiem. Nie wiem, czy pozwoliliśmy Avii stworzyć chociaż jedną sytuację. Duża zasługa w zwycięstwie to bez wątpienia skuteczność Rafała Króla, który miał w tym meczu swoje show. Strzelał bramki z lewej nogi, z prawej, a także głową. Wielkie gratulacje dla całej drużyny, bo wszyscy zagrali koncertowo.

Okazję na rehabilitację zawodnicy Avii będą mieli w sobotę i to nie byle jaką, bo w derbowym starciu z lubelskim Motorem. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17.00 na Stadionie Miejskim w Świdniku.

Stal Kraśnik - Avia Świdnik 5:0 (2:0)

Bramki: Rafał Król 13′, 44′, 62′, 89′, Jakub Kmita 90+1′

Stal: Borusiński - Gajewski, Mazurek, Tadrowski (57′ Świech), Lutsyk (57′ Kudryavtsev) - Kaczmarek, Wawryszczuk (70′ Skrzyński), R. Król, Czelej (80′ Kmita) - K. Król (77′ Nastałek), Popiołek.

Avia: Piotrowski - Kukułowicz, Głaz, Wójcik (46′ Mroczek), Mykytyn - Ceglarz, Kołodziej (65′ Partyka), Plesz (69′ Kuliga), Szpak (46′ Maluga) - Białek (85′ Ozimek), Prędota.

Żółte kartki: Kamil Król, Anton Lutsyk - Bartłomiej Kukułowicz, Sebastian Głaz

Sędziował: Paweł Sitkowski (Biała Podlaska)

Opublikowano w Sport i Turystyka
czwartek, 15 sierpień 2019 23:26

Derby są nasze! (foto)

Świąteczny czwartek przyniósł radość w Świdniku. W drugiej ligowej kolejce, żółto - niebiescy pokonali przed własną publicznością Hetmana Zamość 1:0.

Po porażce w Ostrowcu Świętokrzyskim podopieczni Łukasza Mierzejewskiego chcieli szybko odbudować morale. Okazja nadarzyła się wczoraj, podczas meczu przed własną publicznością, w którym Avia Świdnik starła się  z zamojskim Hetmanem. Nie obyło się bez drobnych korekt w składzie. Od początku mecz zagrali Sebastian Plesz, Konrad Kołodziej oraz Bartosz Mroczek.

W pierwszej połowie obie drużyny stworzyły kilka groźnych sytuacji podbramkowych. W 26 minucie z rzutu rożnego centrował Wojciech Białek, a w polu karnym idealnie znalazł się Roman Mykytyn, który głową skierował piłkę do siatki.
Hetman również nie próżnował. Dwie dobre sytuacje miał były zawodnik Avii – Mateusz Olszak. Jdnak w obu przypadkach zawiodła skuteczność. Świdniczanie powinni prowadzić do przerwy co najmniej 2:0. Najlepszą okazję na podwyższenie wyniku miał Wojciech Białek. Kapitan Avii. W sytuacji sam na sam, próbował podcinać piłkę obok bramkarza, ale ten wykazał się szybkością oraz dobrym ustawieniem i wygrał pojedynek
Tuż przed przerwą dobrą akcję prawą stroną przeprowadził Dominik Maluga. Skrzydłowy minął rywala, wszedł w pole karne i uderzył w kierunku bramki. Piłka zatrzymała się na wyciągniętej ręce obrońcy Hetmana, jednak sędzia nie zauważył w tym zagraniu nic, co by zasługiwało na podyktowanie rzutu karnego.

W drugie części meczu Avia zaczęła kontrolować środek pola, w którym przed przerwą był dużo luk. Najlepszą okazję w drugiej połowie miał Damian Szpak, który stworzył sobie idealną pozycję do strzału, lecz ten okazał się zbyt łatwy dla golkipera z Zamościa. Pod koniec spotkania przycisnął Hetman, natomiast Avia ograniczała się do kontrataków. Ostatecznie mecz zakończył się skromną, ale jakże cenną wygraną żółto-niebieskich, którzy wywalczyli pierwsze ligowe punkty w tym sezonie. Avia zajmuje aktualnie 11 miejsce w tabeli. O kolejne zwycięstwo powalczy już w niedzielę w Kraśniku.

- Po porażce w Ostrowcu bardzo chcieliśmy wygrać z Hetmanem. Zagraliśmy dobry mecz, choć zdarzyło się nam kilka błędów. Ćwiczyliśmy na treningach stałe fragmenty gry i jeden z nich przyniósł skutek – powiedział strzelec bramki Roman Mykytyn.

- Myślę, że mecz mógł się podobać kibicom, bo zarówno my, jak i Hetman, stworzyliśmy sporo sytuacji. Nie kalkulowaliśmy, poszliśmy na wymianę i strzeliliśmy bramkę, która dała nam zasłużone zwycięstwo. Mieliśmy jeszcze kilka dogodnych szans, które zdecydowanie powinniśmy zamienić na trafienia. Niestety nie udało się tego meczu zamknąć wcześniej, ale cieszę się, że dowieźliśmy to zwycięstwo, bo w przypadku remisu bardzo szkoda by było tych zmarnowanych okazji. Szukamy ciągle skutecznych rozwiązań, by nie tracić bramek ze stałych fragmentów gry, tak jak to było w Ostrowcu. Jeszcze dużo pracy przed nami w tym elemencie. Przyglądam się wszystkim zawodnikom i oczywiście szukam optymalnej jedenastki, jednak zauważam, że sparingi, to nie liga. Chłopaki muszą walczyć o skład, pokazywać się z jak najlepszej strony, gdy tylko dostają szansę gry. Myślę, że jeszcze trochę potrwa zanim ta jedenastka się wykrystalizuje – ocenił trener Łukasz Mierzejewski.

MKS Avia Świdnik – Hetman Zamość 1:0 (1:0)

Mykytyn (26’)

Avia: Piotrowski, Głaz, Mykytyn, Kukułowicz, Plesz, Kołodziej, Mroczek (Ozimek 74’), Maluga (Ceglarz 57’), Prędota (Wójcik 64’), Szpak (Kuliga 69’), Białek (Partyka 90’)

żółta kartka: Mroczek, Kołodziej

sędzia: Mariusz Myszka (Stalowa Wola)

widzów: 700

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 13 sierpień 2019 09:35

Młoda siła Avii

Rezerwy świdnickiej Avii pokonały w trzeciej rundzie Pucharu Polski na szczeblu LZPN czwartoligowe rezerwy Górnika Łęczna 2:1.

Avię II prowadzi duet trenerski: Tomasz Król i Łukasz Jankowski. W składzie tej drużyny występują juniorzy, głównie z rocznika 2002 i 2003. Młodość i brak doświadczenia w seniorskiej piłce nie przeszkadza tym chłopakom ogrywać starszych i wyżej notowanych drużyn.

Pierwsza połowa meczu z Górnikiem II Łęczna upłynęła pod dyktando gości, choć to Avia powinna prowadzić od 11 minuty. Bartłomiej Poleszak zagrał kapitalną piłkę z połowy boiska do wychodzącego na szybkości Jakuba Wójcika, jednak ten przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Cztery minuty później goście przeprowadzili ładną akcję lewą stroną boiska, z której dobre dośrodkowanie dostał Dominik Lipski i z bliskiej odległości umieścił futbolówkę w bramce. Do przerwy Górnik schodził z jednobramkowym prowadzeniem.

Młodzi świdniczanie wyszli na drugą połowę zmotywowani i skoncentrowani na swoim celu, jakim było szybkie wyrównanie. Udało się to już w 49 minucie za sprawą Bartłomieja Poleszaka. Kapitan Avii II popędził w kierunku bramki Górnika i mimo asysty obrońcy na plecach oddał mocny strzał w długi róg bramki Szewczaka, który był w tej sytuacji bez szans. Od tego momentu, to żółto-niebiescy byli stroną przeważającą. Kontrolowali spotkanie i dążyli do strzelenia drugiej bramki. Ta sztuka udała się w 75 minucie. Piłka dośrodkowana w pole karne spadła na nogę Patryka Borkowskiego. Futbolówka nieco odskoczyła rosłemu obrońcy Avii, jednak poszedł on za nią do końca i czubkiem buta ulokował ją w bramce. Kilka minut później świdniczanie mogli zamknąć mecz. Fantazja poniosła bramkarza Górnika, który starając się ratować sytuację wyszedł z bramki na 30 metr. Do piłki dopadł Jakub Wójcik, który zamiast dogrywać do dobrze ustawionego Poleszaka, próbował lobować bramkarza przenosząc piłkę ponad bramką. Podopieczni Jacka Fiedenia wściekle rzucili się do odrabiania straty. Stworzyli sobie dwie groźne sytuacje, w których świetnie spisywał się bramkarz Avii Adam Polański, a w jednej z nich dodatkowo pomógł mu słupek. Ostatecznie młodzi piłkarze Avii pokonali wyżej notowane rezerwy Górnika Łęczna 2:1, dzięki czemu awansowali do czwartej rundy Pucharu Polski na szczeblu LZPN.

- Nasza przygoda z Pucharem Polski nadal trwa. Zagraliśmy bardzo dobry mecz. Zrealizowaliśmy w pełni założenia trenerów i dzięki temu mamy pozytywny wynik. Co prawda mogliśmy już wcześniej strzelić jedną czy dwie bramki więcej i uspokoić grę, ale się nie udało i nerwowo było do końca. To, że gramy ze starszymi, bardziej doświadczonymi rywalami kompletnie nam nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Motywuje nas to jeszcze bardziej - powiedział po meczu kapitan Avii II - Bartłomiej Poleszak, który dzień przed tym spotkaniem skończył 17 lat.

- Jest to bardzo budujące, że 17-latkowie, wsparci trzema zawodnikami 18-letnimi dają sobie radę w takich meczach. Na pewno składa się na to systematyczna praca, którą wykonujemy od dłuższego czasu. Pomimo, iż zespół Górnika Łęczna był złożony z młodych chłopaków, to jednak graliśmy z co by nie mówić czwartoligowcami. Chłopaki pokazali charakter wychodząc z opresji ,przegrywając 0:1 do przerwy. To działa na nich bardzo pozytywnie i daje impuls do dodatkowej pracy. Plan jest taki, żeby coraz bardziej ogrywali się w piłce seniorskiej, w drużynie rezerw Avii w klasie okręgowej. Oczywiście będzie im brakowało doświadczenia. Młodość ma to do siebie, że oni w jednym meczu mogą wzbić się na wyżyny, zagrać bardzo dobry mecz, a innym będzie potrzebny ktoś, kto niby pokieruje. Jeśli będą mieli co jakiś czas wsparcie jednego czy dwóch zawodników z pierwszej drużyny, to dużo łatwiej będzie im się przystosować do dorosłej piłki. Mam też nadzieję, że będziemy kontynuować przygodę w pucharze, tym bardziej, że chłopaki nakręcają się na niego pozytywnie - podsumował trener Łukasz Jankowski.

MKS Avia II: - Polański - Śliwa, Borkowski, Kur, Kępka - Pogorzałek, Wójcik, Kura, Rzeźnik, Kołodziej - Poleszak oraz Gajkoś, Bzowski, Zawadzki, Pachuta, Chabros.

Bramki dla Avii II: Poleszak, Borkowski

Najbliższe spotkanie rezerwy Avii zagrają już czwartek o godzinie 10.00. W pierwszej kolejce nowego sezonu klasy okręgowej na własnym boisku podejmą Orion Niedrzwica Duża.

 

Opublikowano w Sport i Turystyka
czwartek, 08 sierpień 2019 13:00

Setki tysięcy w śmieciach

Tylu nieścisłości w deklaracjach śmieciowych nikt się nie spodziewał. Po porównaniu baz danych, już wiadomo, że dotyczą ponad 1,3 tys. adresów. Teraz urzędnicy będą wzywać mieszkańców do wyjaśnienia wykrytych nieprawidłowości. Ze wstępnych wyliczeń można wnioskować, że jeśli w każdym przypadku w deklaracji zabrakło tylko jednej osoby, miasto będzie mogło rocznie odzyskać 270 tys. zł. Na tym nie koniec.

W minionym roku Świdnik, jako jedyny samorząd, przystąpił do rządowego projektu GovTech. Nowoczesna platforma pozwoliła znaleźć innowacyjne firmy i osoby indywidualne, które chciały się zmierzyć z problemem zgłoszonym przez nasze miasto. Chodziło o powiększającą się dziurę w systemie śmieciowym.

- Problem jest poważny. Z powodu osób, które nie zostały dopisane do  deklaracji, w 2018 roku trzeba było dołożyć około 1,2 mln zł do odbioru odpadów. Należy tu podkreślić, że za tych, którzy się uchylają od obowiązku, płacą świdniczanie, którzy złożyli właściwe dokumenty - tłumaczyła Ewa Jankowska, sekretarz miasta.

Odpowiedzią na problem miała być specjalna aplikacja, która porówna różne bazy danych i znajdzie te osoby, które mają nieścisłości w deklaracjach śmieciowych. Na ogłoszony konkurs odpowiedziało wiele osób i firm. Wygrało przedsiębiorstwo RapidSoft z Gliwic. Już w fazie testów na małej grupie, algorytm wykrył nieprawidłowości. Przez ostatnie kilka tygodni urzędnicy gromadzili najróżniejsze bazy danych, które innowacyjny system miał ze sobą porównywać.

Korzystali z miejskich, czyli, m.in. meldunków, spisu wyborców, deklaracji rodziców składanych w miejskich szkołach i przedszkolach. Swoje zbiory danych udostępniło również Przedsiębiorstwo Komunalne Pegimek i Spółdzielnia Mieszkaniowa.

Nieprawidłowości już nie w setkach

Kilka dni temu aplikacja po raz pierwszy przeszukała i porównała ze sobą wszystkie zgromadzone dane. Przedstawiciele ratusza nie kryją, że są zaskoczeni wynikiem jej pracy.

- Spodziewaliśmy się, że otrzymamy wiele adresów, w przypadku których pojawią się nieścisłości. Natomiast nie sądziliśmy, że będzie ich aż 1320 - mówi E. Jankowska. - Jeśli nieprawidłowości będą dotyczyły w każdym z adresów nawet tylko jednej niedopisanej do deklaracji śmieciowej osoby, to i tak roczne wpływy z opłat za odpady wzrosną o 270 tys. zł.

W tej chwili urzędnicy rozsyłają wezwania do wszystkich osób, które wskazała aplikacja. - Czekamy na ich wyjaśnienia - mówi sekretarz miasta.

Mogą one skutkować nie tylko dopisaniem kolejnych mieszkańców do systemu, ale również naliczeniem odsetek za niepłacenie podatku śmieciowego w odpowiedniej wysokości. 

Na tym jednak nie koniec. Aplikacja ma regularnie porównywać ze sobą posiadane bazy, które dodatkowo będą aktualizowane.

- Chcemy taką samą procedurę przeprowadzać raz na kwartał. Niedługo będziemy dysponować kolejnym, właśnie powstającym zbiorem danych, związanym z wnioskami składanymi do programu 500 plus również na pierwsze dziecko - dodaje E. Jankowska.
Dotąd swoich baz nie udostępniły jeszcze dwie firmy zarządzające nieruchomościami. Wśród nich jest należąca do radnego Ireneusza Szutko. Druga to przedsiębiorstwo Viliko zarządzające przede wszystkim nowymi blokami w południowej części miasta.

- Nie ma problemu w przekazaniu danych. Urząd ich jeszcze nie otrzymał, bo mamy sezon urlopowy. Po powrocie z wakacji, udostępnimy je - zapewniał Ireneusz Szutko.

Coraz drożej

Jak tłumaczą przedstawiciele urzędu, zebranie kompletnych baz danych jest bardzo istotne.

- Nie chcemy nikogo ścigać, ale zależy nam, żeby system był sprawiedliwy. Jeśli ktoś mieszka na terenie naszego miasta, a nie został wykazany w deklaracji, wówczas za jego odpady muszą zapłacić pozostali świdniczanie - tłumaczy E. Jankowska.

Odnalezienie wszystkich nieprawidłowości w deklaracjach ma ogromne znaczenie również w kontekście rosnących cen odbioru śmieci. Zakład z Wólki Rokickiej przysłał kilka dni temu do świdnickiego magistratu pismo z informacją o podniesieniu cen za przyjmowane śmieci. Do tej pory za tonę zmieszanych (nieposegregowanych) odpadów Świdnik płacił 389 zł, a od sierpnia ma wyłożyć 461. Od lipca podwyżkę wprowadziło również Kom-Eko (z 375 zł do 420 zł za tonę). Obie firmy tłumaczą, że wzrastają koszty m.in. magazynowania i przetwarzania odpadów. Dlatego przedstawiciele ratusza zaczęli rozważać wprowadzenie podwyżek opłat za śmieci dla mieszkańców.

kal

Opublikowano w nasze miasto

Najczęściej czytane