• Załatw sprawę w Urzędzie
  • rodzinka
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Idzie sobie Grześ...
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Repertuar
  • Zdrowy Świdnik
poniedziałek, 07 październik 2019 09:32

Remis Avii z Jutrzenką

Piłkarze Avii Świdnik przerwali zwycięską passę i tym razem podzielili się punktami z Jutrzenką Giebułtów, remisując 1:1. Inne spotkania ułożyły się korzystnie dla żółto-niebieskich, którzy utrzymali czwarte miejsce w ligowej stawce.

To był mecz niewykorzystanych okazji z obu stron. Już w 13 minucie Avia powinna prowadzić. Ładnie przepchał się w środku pola Piotr Prędota, co pozwoliło wbiec Wojciechowi Białkowi z piłką w pole karne. Niestety kapitan Avii uderzył ponad bramką. Trzy minuty później sytuacja zemściła się na gospodarzach. Rafał Domaradzki dostał podanie z prawego skrzydła, przerzucił sobie obrońcę „na raz” i technicznym strzałem w okienko pokonał Szelonga. Odpowiedź Avii przyszła w 25 minucie. Prawą stroną popędził Dawid Kuliga, dośrodkował na głowę Białka, który tym razem nie pomylił się i pewnie skierował piłkę do bramki. Przed przerwą okazję miał jeszcze Bartosz Mroczek. Po dobrym pressingu zespołu przeprowadził indywidualną akcję, jednak zakończył ją niecelnym strzałem.

Po przerwie dobrą sytuację miała Jutrzenka, ale pewnie w bramce spisał się Bartosz Szelong. Chwilę po tej akcji kontratak przeprowadziła Avia. Znów strzelał Mroczek, tym razem minimalnie obok bramki. W 64 minucie Białek dośrodkowywał z rzutu rożnego. Niepewnie zachował się bramkarz, zrobiło się zamieszanie w polu karnym i w doskonałej sytuacji znalazł się Dominik Maluga, ale przeniósł piłkę nad bramką. Trzy minuty później znów wyborną okazję miał Maluga. W tym przypadku uderzył wprost w bramkarza gości. W końcówce to goście mogli strzelić zwycięską bramkę, jednak zabrakło im szczęścia. Ostatecznie mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów.

- Z perspektywy całego spotkania, remis nie krzywdzi żadnej z drużyn. Zarówno Jutrzenka, jak i my mieliśmy kilka dogodnych okazji do strzelenia bramki. W Sandomierzu mieliśmy dwie, trzy sytuacje i strzeliliśmy dwie bramki. Dzisiaj mieliśmy tych okazji mnóstwo, ale zawiodła skuteczność. Będziemy pracować nad tym elementem gry, by poprawić go w kolejnych meczach - ocenił Michał Macek, drugi trener Avii.

W najbliższej kolejce podopieczni Łukasza Mierzejewskiego pojadą do Sieniawy, by zmierzyć się z niepokonanym w tym sezonie na własnym boisku Sokołem. Początek spotkania w niedzielę o godzinie 15.

Avia Świdnik - Jutrzenka Giebułtów 1:1 (1:1)

Bramki: Wojciech Białek 25′ - Rafał Domaradzki 16′

Avia: Szelong - Kuliga (79′ Górka), Mykytyn, Głaz, Kukułowicz, Wójcik, Maluga, Mroczek, Szpak (63′ Plesz), Prędota, Białek.

Żółte kartki dla Avii: Dawid Kuliga, Dawid Wójcik

Sędziował: Adam Jamka (Kielce)

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 01 październik 2019 15:14

Dobry początek Danowców

28 i 29 września w Ostrawie odbył się turniej taekwondo ITF Moravia Open. W tegorocznej, największej do tej pory edycji imprezy, startowało 430 zawodników z pięciu krajów. Od kilku już lat zawody te są pierwszym w sezonie startem ekipy LKSW Dan Świdnik.

Tym razem z Ostrawy danowcy przywieźli 17 medali, a na szczególne wyróżnienie zasłużyli zawodnicy młodszych kategorii wiekowych. Świdnicki finał miała kategoria walk pointfighting młodzików starszych +150 cm. Po wyeliminowaniu wszystkich rywali pojedynek o złoto stoczyli Paweł Wilczopolski i Jakub Trześniak. Pierwsze medale w oficjalnych zawodach wywalczyli Wiktor Szłapa i Emilia Maciejewska.

13 października świdniccy taekwondowcy wystąpią w zawodach Flanders Fields, rozgrywanych w Belgii, zaś 19 października będą gospodarzami kolejnej edycji Pucharu Polski w kickboxingu Pointfighting Grand Prix. Turniej odbędzie się w hali Szkoły Podstawowej nr 7 w Świdniku.

Pełny wykaz medali zdobytych przez zawodników LKSW Dan na Moravia Open:

- Daniel Cur - srebro walki ITF

- Emilia Szalak - brąz walki ITF

- Daniel Marciszkiewicz - brąz układy, brąz walki ITF

- Wiktor Szłapa - złoto układy

- Kacper Kuraś - złoto układy, brąz pointfighting

- Emilia Maciejewska - brąz ukłądy, brąz softy

- Maja Besztak - złoto techniki specjalne, srebro pointfighting

- Jan Hawrysz - złoto układy, srebro pointfighting

- Paweł Wilczopolski - złoto pointfighting, srebro układy

- Tomasz Gumienniak - brąz walki ITF

- Jakub Trześniak - srebro pointfighting

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 01 październik 2019 15:52

Po awans!

Każdy kibic świdnickiej Avii czekał na ten moment. W sobotę rusza kolejny sezon drugiej ligi siatkarskiej. Cel jest jeden i liczą na niego wszyscy w Świdniku - awans na zaplecze PlusLigi.

Dwa sezony z rzędu Avia kończyła zmagania o pierwszą ligę na turnieju półfinałowym. Mogłoby się wydawać, że szczególnie blisko upragnionego celu było wiosną tego roku. Wtedy o finał żółto-niebiescy walczyli przed własną publicznością. Dwie nieudane próby awansu poskutkowały rozstaniem się z trenerem Sławomirem Czarneckim. Na jego miejsce, z pierwszoligowego KPS Siedlce, przyszedł Witold Chwastyniak. Nie obyło się również bez roszad w drużynie. Z klubem pożegnało się kilku zawodników. Do zespołu dołączyło też kilka nowych twarzy. Każdy z nich grał w przeszłości w wyższych ligach. Na przyjęcie przyszedł Artur Sługocki z Norwida Częstochowa, środek bloku wzmocnił doświadczony Tomasz Kusior, ostatnio grający w Politechnice Lublin, a na pozycję rozgrywającego ściągnięto Dawida Wiczkowskiego z KPS Siedlce. Długo trwały poszukiwania libero, jednak ostatecznie nie udało się ściągnąć nikogo do rywalizacji z Dariuszem Bonisławskim. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, na to miejsce będzie próbowany Maciej Sajdak. Bardzo blisko transferu jest przyjmujący Tomasz Błądziński, który w poprzednim sezonie występował w barwach Politechniki Lublin.

Avia w okresie przygotowawczym wystąpiła w czterech turniejach, z których aż trzy wygrała. Zmiany w grze żółto-niebieskich pod wodzą nowego trenera widać już teraz i kibice z nadzieją patrzą na nadchodzący sezon. W awans do pierwszej ligi wierzy również prezes Avii, Radosław Szczerba.

- Przed sezonem doszło do wielu zmian, zarówno w kadrze zespołu, jak i w sztabie szkoleniowym. Zdecydowaliśmy się zatrudnić trenera z doświadczeniem pierwszoligowym, który przez ostatnie lata związany był z KPS Siedlce. Do żółto-niebieskich dołączyło trzech graczy, na trzy różne pozycje. Każdy z nich smakował gry w wyższej klasie rozgrywkowej. Na tym prawdopodobnie nie koniec, bo planujemy jeszcze jeden transfer last minute. Przedsezonowe sparingi pokazały, że w drużynie jest duży potencjał. Cieszę się, że mogliśmy zmierzyć się w nich z ekipami z pierwszej ligi oraz zespołami wymienianymi jako faworyci do awansu. Zdajemy sobie sprawę, że także jesteśmy postrzegani jako jeden z kandydatów do promocji. W sobotę zaczynamy długą drogę, która, mam nadzieję, zakończy się dopiero w maju. Wierzę w tę grupę i osiągnięcie zamierzonego celu, czyli gry w przyszłym sezonie na zapleczu PlusLigi - powiedział Radosław Szczerba.

Pierwsze spotkanie nowego sezonu już w najbliższą sobotę, o godzinie 18.00. W hali sportowej przy SP nr 7 w Świdniku Avia podejmie Wisłok Strzyżów. Wstęp na mecz jest darmowy.

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 24 wrzesień 2019 08:23

Avia pokonała Podlasie

Podopieczni Łukasza Mierzejewskiego po raz trzeci z rzędu wyszli zwycięsko z ligowej rywalizacji. Tym razem pokonali na własnym boisku Podlasie Biała Podlaska 4:2. To zwycięstwo pozwoliło żółto-niebieskim przesunąć się w tabeli na szóste miejsce.

Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando Avii. Już w 13 minucie powinno być 1:0. Z prawej strony boiska dośrodkowywał Damian Szpak, dograł piłkę idealnie na głowę Wojciecha Białka, jednak ten uderzył zbyt mocno i futbolówka poszybowała ponad bramką. Kilka minut później dobrą sytuację miał Szpak. W efektowny sposób obrócił się z piłką, ale uderzył wprost w golkipera. Po dwóch doskonałych sytuacjach Avii, do głosu doszło Podlasie, jednak ich uderzenie przeszło obok bramki Szelonga. W 27 minucie, w polu karnym gości faulowano Szpaka i sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Wojciech Białek i pewnym strzałem pokonał Wrzoska. W 40 minucie doskonałą sytuację do podwyższenia wyniku miał Piotr Prędota, ale po dośrodkowaniu Białka nieczysto uderzył piłkę z bliskiej odległości i na tablicy wciąż było 1:0. Dwie minuty później goście próbowali sprytnym strzałem w okienko zaskoczyć Szelonga, jednak ten popisał się ładną paradą i nie dopuścił do wyrównania. W 45 minucie akcję prawą stroną boiska przeprowadził Bartosz Mroczek. Zakończył strzałem, który odbił bramkarz. Piłkę dobił Białek i było 2:0.

Na drugą połowę, z powodu kontuzji pachwiny nie wyszedł już lider obrony świdniczan, Roman Mykytyn. Sytuacja podziałała negatywnie na poczynania Avii. Zaczęły tworzyć się luki w obronie, co skrzętnie wykorzystali goście. W 55 minucie Kamil Dmowski, po podaniu z prawej strony, uderzył w długi róg i pokonał Bartosza Szelonga. W 69 minucie luki były jeszcze bardziej widoczne. Karol Buzun otrzymał proste podanie przez środek. Będąc sam na sam z bramkarzem lekko przeniósł nad nim piłkę i dał swojej drużynie wyrównanie. Trzy minuty później Białek dośrodkowywał z rzutu rożnego. Bramkarz Podlasia nie potrafił złapać piłki. Ta trafiła pod nogi Arkadiusza Górki, który mając na plecach obrońcę, zdołał wepchnąć piłkę do bramki i dać Avii prowadzenie. W 80 minucie sędzia podyktował rzut karny dla gości po rzekomym faulu Sebastiana Głaza. Do piłki podszedł Paweł Komar, jednak jego strzał świetnie wyczuł Szelong. To był kluczowy moment tego spotkania. Pięć minut po tej sytuacji, podobnie jak w pierwszej połowie, Szpak dośrodkował na głowę Białka, a ten głową skierował piłkę w okienko bramki, tym samym kompletując w tym meczu hattricka. Avia miała jeszcze jedną doskonałą sytuację. Najpierw strzelał Ceglarz. Bramkarz odbił piłkę pod nogi Białka, obronił uderzenie kapitana Avii, a na koniec dobitka Ceglarza przeszła obok bramki.

- Jestem zadowolony z sytuacji, które sobie stworzyliśmy. Dobrze przeanalizowaliśmy przeciwnika. Wiedzieliśmy, że za ich linią obrony jest dużo miejsca. Próbują często łapać podanie na spalone, więc chcieliśmy grać piłkami właśnie za ich plecami. Wynik do przerwy bardzo dobry, choć mógł być dużo wyższy, bo mieliśmy jeszcze kilka dogodnych momentów. Niewykorzystane okazje potrafią się mścić. Tak też było w drugiej połowie, gdzie dostaliśmy dość szybko bramkę i w nasze poczynania wkradły się nerwy. Potem mieliśmy akcję raz z jednej, raz z drugiej strony. Także wielkie brawa dla Bartka Szelonga, że w decydującym momencie obronił rzut karny. Potem strzeliliśmy bramkę na 4:2, która uspokoiła sytuację. Brawa dla chłopaków, choć życzyłbym sobie, aby te mecze wyglądały zdecydowanie stabilniej. Przeanalizujemy stracone gole, bo te błędy nie powinny się zdarzyć. Oczywiście piłka jest grą błędów i one nam się przytrafiły, jednak trzeba docenić, że strzeliliśmy więcej bramek od przeciwnika i trzy punkty zostały w Świdniku. To jest najważniejsze - powiedział trener Łukasz Mierzejewski.

Najbliższe spotkanie żółto-niebiescy zagrają w środę, w ćwierćfinale Pucharu Polski na szczeblu LZPN w Bychawie z miejscowym Granitem. Początek spotkania o godzinie 15.45.

Avia Świdnik – Podlasie Biała Podlaska 4:2 (2:0)

Bramki: Białek (27’-z karnego, 45’, 85’), Górka (72’) – Dmowski (55’), Buzun (69’).

Avia: Szelong – Kukułowicz, Głaz, Mykytyn (46’ Kołodziej), Kuliga, Maluga (61’ Górka), Wójcik (61’ Partyka), Mroczek (83’ Plesz), Prędota (64’ Ceglarz), Białek, Szpak.

Podlasie: Wrzosek – Marczuk, Konaszewski, Pyrka, Komar, Dmitruk (46’ Buzun), Nieścieruk, Dmowski, Jastrzębski (85’ Kuron), Zabielski (88’ Kędra), Kosieradzki (80’ Martynek).

Żółte kartki: Ceglarz, Górka, Szelong, Głaz – Buzun, Dmowski.

Sędziował: Grzegorz Jabłoński (Kraków)

Widzów: 300.

Opublikowano w Sport i Turystyka
piątek, 20 wrzesień 2019 10:18

Koszulki Avii już dostępne

Ruszyła sprzedaż koszulek meczowych Avii Świdnik na se­zon 2019/2020. Zakupów można dokonywać w sklepie Kala­diSport, mieszczącym się przy ul. Wyszyńskiego 6.

To prawdziwy rarytas dla fanów świdnickiej Avii. Każdy kibic może nabyć koszulkę, w której grają żół­to-niebiescy. Zapłaci za nią 99 zł. Dostępne są stroje domowe oraz wyjazdowe zarówno piłkarzy, jak i siatkarzy.

Nie będą czuć się pominięte rów­nież fanki, ponieważ na specjalne zamówienie można kupić koszulki damskie.

Szczegóły w sklepie KaladiSport, który czynny jest od poniedziałku do piątku, w godzinach 10.00 – 18.00 oraz w soboty, w godz. 10.00 – 14.00.

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 17 wrzesień 2019 15:15

Energia dla cyklistów

Świdniczanie, którzy postanowili dziś pojechać rowerem do pracy, szkoły lub na poranne zakupy, spotkali wolontariuszy rozdających pakiety śniadaniowe. Takim akcentem rozpoczęła się świdnicka odsłona Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu.

Poranną dawkę energii cyklistom miała zapewnić drożdżówka i owoc. Dodatkowo, do pakietu były dołączone również rowerowe gadżety.

- Wolontariusze przywitali rowerzystów w dwóch miejscach. Czekali na nich na placu przy fontannie oraz obok Szkoły Podstawowej nr 5, do której na jednośladach dojeżdża bardzo wielu uczniów - tłumaczy Karol Łukasik z Urzędu Miasta.

Na tym jednak nie koniec. Jutro w planach są kolejne wydarzenia. Rano do uczniów z SP nr 7 przyjedzie trolejbus. Dzieci będą się uczyć korzystania z komunikacji miejskiej i poznawać jej zalety. Natomiast o godz. 17.00 z placu Konstytucji 3 maja wyruszą chętni, którzy będą sprawdzać stan miejskiej infrastruktury przeznaczonej dla rowerzystów. W przejeździe wezmą udział radni i organizatorzy świdnickich wydarzeń.

- Ale zapraszamy również mieszkańców - dodaje K. Łukasik.

Natomiast w piątek, 20 września, zostanie uroczyście otwarty nowy park, zbudowany w sąsiedztwie al. Lotników Polskich, za stacją paliw. Powstał w ramach unijnego programu Zielony LOF. Jako pierwsze, zielony zakątek poznają dzieci.

-  Chcemy w dniu otwarcia zorganizować w parku festyn dla najmłodszych - mówi K. Łukasik.

W tegoroczne świdnickie obchody Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu wpisze się również niedzielny Rajd o „Błękitną Koszulkę Serca”. Organizatorami wydarzeń są: Urząd Miasta, Stowarzyszenie Świdnik Miasto Dla Rowerów i Klub Rowerowy „Alfa”.

Opublikowano w nasze miasto
środa, 18 wrzesień 2019 10:28

Zawładnęła ringiem

Najlepsze pięściarki świata zaprezentowały się w ubiegłym tygodniu podczas Międzynarodowych Mistrzostw Śląska Kobiet w Boksie w Gliwicach. Wśród nich znalazła się również Weronika „Buła” Bochen ze Świdnika. Podopieczna klubu Berej Boxing zajęła 1. miejsce. Organizatorami wydarzenia byli: Polski Związek Bokserski, Śląski Związek Bokserski, Miasto Gliwice i Guks „Carbo”.

Międzynarodowe Mistrzostwa Śląska Kobiet w Boksie odbyły się po raz 14. W zmaganiach, które trwały od 7 do 14 września, wzięło udział 180 pięściarek. W piątek świdniczanka rozegrała finał kadetek w kategorii wagowej +80 kg.

- Zmierzyłam się z Polką, Alicją Piątkowską. W drugiej rundzie skończyłam przed czasem z powodu niezdolności mojej przeciwniczki do dalszej walki. Zawody były na bardzo wysokim poziomie. Przyjechały najlepsze z najlepszych - mówi Weronika Bochen.

Także wakacje były intensywnym czasem dla zawodniczki. Podczas dwumiesięcznej przerwy od szkoły przygotowywała się do walki.

- Nie miałam odpoczynku od treningów. Byłam na dwóch obozach z kadrą Lubelszczyzny, a w międzyczasie na zgrupowaniu kadry narodowej kadetek - wspomina Weronika.

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 17 wrzesień 2019 08:04

Tankowanie z promilami

Zabrane prawo jazdy i nawet do 2 lat pozbawienia wolności grozi mężczyźnie, który prowadził samochód pod wpływem alkoholu.

Zdarzenie miało miejsce w sobotę. 67-letni mieszkaniec Świdnika przyjechał na stację paliw przy ul. Piaseckiej, by zatankować samochód marki Skoda.

- Gdy mężczyzna wysiadł z auta, świadkowie od razu zwrócili na niego uwagę. Wiele wskazywało na to, że może znajdować się w stanie upojenia alkoholowego. Zabrali mu kluczyki i wezwali patrol policji. Badanie alkomatem wykazało 2,8 promila alkoholu we krwi - mówi asp. Elwira Domaradzka z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.

Teraz za swoje zachowanie odpowie przed sądem.

Opublikowano w nasze miasto
sobota, 07 wrzesień 2019 16:33

Avia pokonała Podhale!

W siódmej kolejce zmagań trzecioligowych Avia Świdnik pokonała Podhale Nowy Targ 1:0 po bramce Mateusza Ozimka w doliczonym czasie gry.

Pierwszy kwadrans był raczej wyrównany. Co prawda więcej zagrań mieli goście, kilkukrotnie stwarzając zagrożenie po stałych fragmentach gry, jednak nie potrafili tego zamienić na bramkę. W 29 minucie ładną, indywidualną akcję przeprowadził Dawid Kuliga, oddając mierzony strzał, który doskonale sparował bramkarz Podhala. Kuliga miał jeszcze jedną okazję w tej części meczu po błędzie golkipera, jednak tym razem zabrało odrobiny sprytu, by wykorzystać swoją pozycję i nacisk obrońcy.

Po przerwie Avia zaczęła podkręcać tempo. W 50 minucie piłkę w środku pola przechwycił Plesz, podał do Białka, który swoją akcję zakończył dograniem do Piotra Prędoty, a ten uderzył obok bramki. W 58 minucie obrońca Podhala zagrał ręką we własnym polu karnym i sędzia bez wahania wskazał na jedenastkę. Rzut karny wykonał Wojciech Białek, ale strzelił zbyt słab, żeby zdobyć gola. Ta sytuacja nie podłamała jednak żółto-niebieskich. Avia wciąż dążyła do strzelenia upragnionej bramki. W 76 minucie dużą stratę odnieśli goście. Arkadiusz Staszczak próbował wymusić rzut karny. Sędzia nie dał się nabrać i dał zawodnikowi z Nowego Targu żółtą kartkę za niesportowe zachowanie. Było to jego drugie napomnienie w tym spotkaniu, co skutkowało wykluczeniem z gry. Od tego momentu Avia grała w przewadze jednego zawodnika. Dwie minuty później groźnie było po rzucie rożnym. Do piłki skakał Roman Mykytyn, ale piłka minęła bramkę. W 81 minucie doskonałą okazję miał wprowadzony w drugiej połowie Eryk Ceglarz. Po podaniu Damiana Szpaka znalazł się sam na sam z bramkarzem, jednak zamiast strzelać, niepotrzebnie próbował jeszcze mijać bramkarza. Goście mieli swoje sytuacje, głównie po dośrodkowaniach, ale wciąż na tablicy świetlnej widniał wynik bezbramkowy. W końcówce świdniczanie przycisnęli rywali. W 88 minucie daleko za aut wrzucił piłkę Sebastian Plesz, głową przedłużył ją Szpak do Bartosza Mroczka, który naciskany przez obrońcę oddał minimalnie niecelny strzał. Na minutę przed końcem podstawowego czasu gry Damiana Szpaka zmienił Mateusz Ozimek. Półtorej minuty po wejściu na boiskuo znalazł się w bardzo podobnej sytuacji  jak wcześniej Celgarz, jednak tym razem lekko i precyzyjnie strzelił obok bramkarza i żółto-niebiescy mogli cieszyć się z upragnionego gola. Tuż przed końcem spotkania doskonałą sytuację miał jeszcze Dominik Maluga, lecz tym razem górą był bramkarz.

Ostatecznie mecz zakończył się skromnym, ale ważnym zwycięstwem Avii 1:0.

- Gdy przeciwnicy dostali czerwoną kartkę, nasza wiara urosła, dlatego bardzo chciałem wejść na boisko i pomóc drużynie w odniesieniu zwycięstwa i dzisiaj się to udało. Dużo czasu poświęcałem temu elementowi  na treningach. Wydaje mi się też, że było mi o tyle łatwiej, że miałem tę świeżość, gdyż wchodziłem z ławki. To był mój praktycznie pierwszy kontakt z piłką i udało mi się to zamienić na bramkę. Według mnie nie ma większego znaczenia, w której minucie zdobywamy bramkę, bo najważniejsze są trzy punkty, a to czy strzelimy gola na początku czy na końcu meczu, to nikt nas z tego nie będzie rozliczał. To wynika też z tego, że nie otwieramy się tak bardzo na początku spotkania, badamy przeciwnika i potrafimy go dopaść w końcowych minutach – powiedział strzelec bramki Mateusz Ozimek.

- Ciężki, mecz, wymagający przeciwnik, czego się spodziewaliśmy. Pierwsza połowa na pewno wyrównana. Podhale miało swoje sytuacje, my nie za dużo, ale też coś mieliśmy. To nie było zbyt ładne widowisko dla kibiców. Dużo szachów, przesuwania, ale w drugiej połowie byliśmy drużyną lepszą, myślę, że wyglądaliśmy lepiej od Podhala. Dążyliśmy do strzelenia bramki. Sytuacje były, ale brakowało wykończenia. Jakbyśmy strzelili karnego, to mecz by się bardziej otworzył. Konsekwentnie atakowaliśmy, by wygrać ten mecz i brawa dla chłopaków, że wierzyli do końca w zwycięstwo. Oczywiście czerwona kartka trochę nam pomogła. Podhale się cofnęło, nam udało się to wykorzystać i trzeba cieszyć się z tych trzech punktów, bo daje nam to trochę oddechu w tabeli i spokoju. Też bym sobie życzył, żebyśmy strzelali te bramki wcześniej. Rozmawiałem przed meczem z asystentem, że może dzisiaj chłopaki oszczędzą trochę trenerów i ten wynik się szybciej dla nas ułoży. Tak się nie stało i trzeba było znowu czekać do 90 minuty, ale trzy punkty są i to jest najważniejsze, że zostają one w Świdniku. To jest nasza rola, by przede wszystkim wygrywać u siebie, ale też należy poprawić grę na wyjazdach, bo tam jeszcze nie wygraliśmy. Mamy pewien problem z wejściem w mecz. Wciąż szukamy przyczyn takie stanu rzeczy. Dzisiaj wreszcie udało nam się nie stracić bramki w pierwszej połowie i to nam dużo dało. Wierzę w tę drużyną, że również na wyjazdach zaczniemy wygrywać – podsumował trener Łukasz Mierzejewski.

W następnej kolejce Avia pojedzie do Przeworska na spotkanie z Wólczanką Wólka Pełkińska. Mecz odbędzie się w niedzielę, 15 września, o godzinie 16.

Avia Świdnik – Podhale Nowy Targ 1:0 (0:0)

Bramka: Mateusz Ozimek 90’ +1

Avia: Szelong – Plesz, Kukułowicz, Mykytyn, Głaz, Górka (60′ Wójcik), Maluga, Kuliga (62′ Mroczek), Białek (71′ Ceglarz), Prędota, Szpak (89′ Ozimek).

Żółte kartki dla Avii: Głaz, Ceglarz

Czerwona kartka: Staszczak 76′ (za dwie żółte)

Sędziował: Mariusz Myszka (Stalowa Wola)

Widzów: 300

Opublikowano w Sport i Turystyka
czwartek, 05 wrzesień 2019 08:58

Niezły początek

Siatkarze Avii Świdnik rozegrali pierwszy mecz sparingowy podczas przygotowań do nowego sezonu. W zaplanowanym na cztery sety spotkaniu zremisowali w Lublinie z Politechniką 2:2.

Trener Witold Chwastyniak sprawdził w tym mecz wszystkich swoich zawodników. Obie drużyny są na zupełnie innym etapie przygotowań. Avia dopiero zaczyna gry kontrolne, a Politechnika za tydzień rozpoczyna pierwszoligowe zmagania. Dużo lepiej weszli w ten mecz gospodarze. Przez cały pierwszy set grali świetnie zagrywką oraz blokiem. Żółto-niebiescy byli nieco oszołomieni i popełniali sporo indywidualnych błędów, zwłaszcza w zagrywce. Pierwszego seta Politechnika wygrała do 18.

W drugim secie nie było widać już tak drastycznej przewagi lublinian, jednak wciąż dobrze zagrywali i mądrze przesuwali blok, z którym nie mogli sobie poradzić żółto-niebiescy. W momentach, gdy przyjęcie zawodników Avii funkcjonowało jak należy, rozgrywający mogli pokazać się z dobrej strony. Drugi set zakończył się wygraną gospodarzy 25:19

Trzecią partię lepiej zaczęli gospodarze, jednak z upływem czasu do głosu dochodziła Avia. Druga część seta była grą punkt za punkt. Świdniczanie zaczęli lepiej radzić sobie w przyjęciu oraz w ataku. Przyniosło to skutek w postaci wygranej do 22.

Czarta partia była bardzo wyrównana. Zaczęło się od 3:3, potem było 7:7. W ekipie Witolda Chwastyniaka zaczął funkcjonować blok, a w ataku szalał Bartłomiej Żywno. Kilka punktów żółto-niebiescy zdobyli po dobrych zagrywkach Macieja Sajdaka i tym samym wyszli na prowadzenie. W pewnym momencie zrobiło się nawet 14:10. Później ta przewaga zmalała co prawda do dwóch punktów, ale właśnie wtedy świdniczanie grali spokojną i cierpliwą siatkówkę, z którą duże problemy miał beniaminek pierwszej ligi. Pod koniec seta z dobrej strony pokazał się doświadczony Marcin Kurek, kilkukrotnie skutecznie punktując w ataku. Ostatecznie czwartą partię Avia wygrała do 23 i cały mecz zakończył się remisem 2:2.

Opublikowano w Sport i Turystyka

Najczęściej czytane