• Załatw sprawę w Urzędzie
  • rodzinka
  • Zdrowy Świdnik
  • Repertuar
  • Idzie sobie Grześ...
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Schronisko w Krzesimowie
środa, 29 styczeń 2020 10:20

Pewne pierwsze miejsce

W niedzielny wieczór siatkarze Avii Świdnik odrobili zaległości z dziesiątej kolejki. Do Świdnika przyjechała drużyna Karpat Krosno. Podopieczni Witolda Chwastyniaka pokonali rywali 3:1 i tym samym, na dwie kolejki przed końcem rozgrywek zapewnili sobie pierwsze miejsce w lidze.

Początek meczu był wyrównany, dopóki w polu zagrywki nie znalazł się Bartłomiej Żywno. Wówczas Avia zyskała przewagę i odskoczyła rywalom na kilka punktów. Zazwyczaj była to różnica czterech punktów, która utrzymywała się prawie do końca seta. Żółto-niebiescy wygrali go 25:19.

Drugi set rozpoczął się źle dla gospodarzy. Świdniczanie popełniali błędy w przyjęciu i psuli mnóstwo zagrywek. Karpaty przez większość seta prowadziły jednym lub dwoma punktami. W drugiej połowie znów dał o sobie znać Bartłomiej Żywno, zaś goście zaczęli mieć kłopoty z kończeniem ataków. Avia odzyskała przewagę, ale tylko na chwilę. Niezrozumiałe decyzje sędziowskie i małe zamieszanie z wrzucanymi na parkiet piłkami  kompletnie zdekoncentrowały świdniczan. Wykorzystali to  goście, którzy pewnie poszli po zwycięstwo i ostatecznie wygrali seta 25:23.

Na trzecią partię trener Chwastyniak wystawił prawdopodobnie najsilniejszy na ten moment skład. Podrażnieni gospodarze z każdą kolejną akcją zwiększali przewagę. Kolejne błędy sędziów tym razem nie wyprowadziły ich z równowagi. Wróciła dobra zagrywka i przyjęcie. Żółto-niebiescy narzucili rywalom wysoki poziom gry. Goście z Krosna nie radzili sobie z szybkimi akcjami  oraz ze skuteczną zagrywką Avii i w tej części meczu byli tylko tłem, przegrywając do 14.

Czwarty set miał bardzo podobny przebieg do poprzedniego. Świdniczanie nie dali rywalom żadnych szans, skutecznie wybijając im z głowy myśli o jakimkolwiek punkcie. Ta partia zakończyła się wygraną żółto-niebieskich 25:17, a cały mecz 3:1.

- Ten mecz był trudniejszy od sobotniego, choć myślę, że drugiego seta przegraliśmy przez własne błędy, a w zasadzie zagrywkę. Musimy  nauczyć się zachowywać koncentrację i nie dawać się wyprowadzać z równowagi. W tej lidze nie ma systemu challenge. Błędy sędziego są wkalkulowane, a my nie udowodnimy, że było inaczej. Trzeba do tego podchodzić spokojnie. W półfinałach będzie na pewno wyższy poziom i więcej spotkań, gdzie takie sytuacje mogą czasem decydować o wyniku. Będzie nerwowo i musimy nauczyć się nie skupiać na sędziowaniu, a po prostu podnieść głowę do góry i w kolejnej akcji udowodnić, że jesteśmy lepsi. Po dwóch ostatnich meczach, patrząc pod względem fizycznym i siatkarskim, widać, że jest jeszcze trochę do zrobienia, ale nie wyglądało to źle. Zawodnicy mają siły, by wytrzymać szybkie tempo. Po to mamy też ograną całą 14-stkę, by odpowiednio rotować składem i zachowywać świeżość - podsumował trener Witold Chwastyniak.

Kolejne spotkanie Avia rozegra w sobotę 1 lutego w Sędziszowie Małopolskim z miejscowym Extransem

MKS Avia Świdnik - Karpaty PWSZ Krosno 3:1 (25:19, 23:25, 25:14, 25:17)

Avia: Guz, Obermeler, Żywno, Sługocki, Kusior, Wiczkowski, Bonisławski (libero) oraz Misztal, Błądziński, Kurek (libero), Rejowski i Machowicz

Opublikowano w Sport i Turystyka
środa, 29 styczeń 2020 09:23

Rozbili Błękitnych

W 12. kolejce drugiej ligi grupy szóstej siatkarze Avii Świdnik wreszcie zagrali u siebie. Żółto-niebiescy nie dali żadnych szans ostatnim w tabeli Błękitnym Ropczyce i pokonali ich 3:0.

Mecz zaczął się od dobrej zagrywki Dawida Wiczkowskiego, bloku i skutecznych ataków Bartłomieja Żywno. Avia szybko uzyskała kilkupunktową przewagę, która rosła z każdą minutą. Był to bardzo łatwy set, w którym goście nie dotarli nawet do bariery 15 punktów.

Druga partia to znów szybko uzyskana przewaga. W pewnym momencie goście złapali jednak kontakt, przy stanie 10:9, wykorzystując zastój w grze Avii. Po chwili wszystko wróciło do normy, aż do końcówki seta, kiedy świdniczanie zaczęli popełniać sporo prostych błędów. Ostatecznie Avia wygrała jednak 25:19.

Trzeci set to kompletne rozprężenie w szeregach Avii. Błękitni praktycznie od początku meczu zyskali niespodziewaną przewagę. W pewnym momencie prowadzili już 10:5. Długo to trwało, ale wreszcie świdniczanie doprowadzili do remisu 16:16. Z każdą kolejną akcją ich przewaga rosła. Set zakończył się wygraną Avii 25:22, a cały mecz 3:0.

- Żadnego przeciwnika nie można lekceważyć. Do każdego meczu podchodzimy mocno skoncentrowani. Wiadomo, że ten system drugiej ligi w tym sezonie wygląda, tak jak wygląda. Robimy swoje, wygrywamy i to jest najważniejsze. W tym meczu mogliśmy przećwiczyć różne elementy gry. Po to są takie spotkania, by potrenować. Czasami niepotrzebnie dostosowujemy się do poziomu przeciwnika, ale tak jak mówiłem, najważniejsza jest wygrana i trzy punkty - powiedział po meczu libero, Dariusz Bonisławski.

- Kluby są w różnej sytuacji finansowej i przekłada się to na poziom ich gry. Druga liga jest coraz słabsza, mówią to już wszyscy. Powinno się dążyć do tego, by grup było mniej. Praktycznie nie ma z kim grać, zespołów jest coraz mniej i myślę, że w przyszłym sezonie będzie problem ze skompletowaniem nawet ośmiu drużyn. Dla nas mecz z Ropczycami po prostu musiał się odbyć. Skupiliśmy się  na realizowaniu założeń i zawodnicy się z tego wywiązali. W trzecim secie nastąpiło rozluźnienie po dwóch wygranych setach. Nie dziwię się chłopakom, ciężko czasem utrzymać koncentrację w takich spotkaniach - powiedział trener Witold Chwastyniak.

MKS Avia Świdnik - Błękitni Ropczyce 3:0 (25:14, 25:19, 25:22)

Avia: Wiczkowski, Baranowski, Żywno, Guz, Machowicz, Sługocki, Bonisławski (libero) oraz Rejowski, Misztal, Błądziński, Kurek (libero)

Opublikowano w Sport i Turystyka
poniedziałek, 27 styczeń 2020 18:19

Tomasovia pokonana

W drugim sparingu, podczas przygotowań do rundy wiosennej, piłkarze Avii Świdnik zmierzyli się na własnym boisku z Tomasovią Tomaszów Lubelski. Podopieczni Łukasza Mierzejewskiego pewnie pokonali czwartoligowca 3:0.

Od początku spotkania było widać wyraźną różnicę klas obu zespołów. Avia dominowała i stwarzała sobie sytuacje bramkowe. Goście praktycznie nie zagrażali żółto-niebieskim. Bolączką Avii była jednak skuteczność. Mimo wielu szans, do przerwy nie udało się pokonać bramkarza z Tomaszowa. Najlepsze okazje w tej części gry mieli Damian Szpak i Bartosz Mroczek.

Po przerwie, poza Krystianem Mroczkiem, trener Mierzejewski wymienił wszystkich zawodników. Szczególnie dobrze zaprezentował się wracający do gry po groźnej kontuzji, Eryk Ceglarz. To właśnie on w 65 minucie otworzył wynik spotkania. Z głębi pola dokładnym dograniem popisał się Krystian Mroczek, który tym samym uruchomił pokazującego się na skrzydle Dominika Malugę. Skrzydłowy zszedł do środka, podał do niepilnowanego Ceglarza, który pewnym strzałem pokonał bramkarza rywali. W 83 minucie znów akcję zapoczątkował Krystian Mroczek. Zawodnik dograł prostopadłą piłkę do wychodzącego Bartłomieja Poleszaka. 17-latek oddał strzał, który odbił bramkarz, ale w odpowiednim czasie do piłki dopadł Dominik Maluga i było 2:0. Tuż przed końcem meczu wynik na 3:0 ustalił Eryk Ceglarz.

- To jeszcze nie czas, by  zamartwiać się skutecznością, choć rzeczywiście tych sytuacji było podczas meczu sporo i końcowy wynik powinien być dużo wyższy. Jednak cieszy przede wszystkim dobra gra. Było widać dojrzałość piłkarską z naszej strony. Musimy pracować nad skutecznością i tym, co jeszcze nie funkcjonuje jak należy. Myślę jednak, że fragmentami nasza gra wygląda już całkiem nieźle. Wzmocniliśmy środek pola, czyli serce drużyny. Mamy zawodników, którzy potrafią przyśpieszyć i przenieść ciężar gry. Dążymy do tego, żeby grać szybciej i stwarzać sobie więcej sytuacji. Cieszę się również z powrotu Eryka Ceglarza. Zdobyte podczas spotkania bramki są dla niego pozytywnym bodźcem, który zwiększy jego pewność siebie. Fizycznie wygląda coraz lepiej, ale najważniejsze, że przestał już myśleć o kontuzji - powiedział trener Łukasz Mierzejewski.

Kolejny mecz sparingowy świdniczanie rozegrają w sobotę. Żółto-niebiescy pojadą do Siedlec na spotkanie z drugoligową Pogonią. Początek meczu o godzinie 12.00.

MKS Avia Świdnik -  Tomasovia Tomaszów Lubelski 3:0 (0:0)

Ceglarz (65’, 90’), Maluga (83’)

Avia I połowa: Piotrowski, zawodnik testowany, Głaz, Kukułowicz, Kuliga, Uliczny, K. Mroczek, B. Mroczek, Maluga, Prędota, Szpak

Avia II połowa: Szelong, Mykytyn, Kołodziej, zawodnik testowany, Plesz, Wójcik, K. Mroczek, Ozimek, Maluga, Ceglarz, Poleszak

Opublikowano w Sport i Turystyka
środa, 22 styczeń 2020 11:27

Mroczek wraca do drużyny

Po półrocznej przerwie Krystian Mroczek znów zagra dla Avii Świdnik. Niespełna 26-letni pomocnik parafował umowę, która będzie obowiązywać do końca sezonu.

Mroczek trafił do Avii z Motoru Lublin w 2006 roku. W 92 ligowych występach zdobył dla żółto-niebieskich 16 bramek. Zaraz po sezonie 2018/2019 wyjechał za granicę, a pod koniec rundy jesiennej związał się z Victorią Żmudź.

- Zdecydowałem się na powrót, bo mam sentyment do Avii. Rozegrałem tu wiele spotkań, a w drużynie panuje fajna atmosfera. Aktualnie są tu lepsze warunki do walczenia o dobre wyniki niż w poprzednich latach. Jest kilka nowych twarzy, ciekawych zawodników, którzy wnoszą dużo do zespołu. Chciałbym pomóc drużynie w osiąganiu jeszcze lepszych rezultatów niż jesienią. Miałem co prawda kilka innych ofert, ale interesuje mnie teraz stabilność, a ją zapewnia mi Avia - powiedział Krystian Mroczek.

- To dla nas duże wzmocnienie, bo jest to zawodnik ze świetnymi umiejętnościami. Potrafi zrobić różnicę na boisku poprzez wygranie pojedynku czy dobre podanie. Widać jeszcze u niego braki wydolnościowe spowodowane dłuższą przerwą od trzecioligowej rywalizacji. Jednak jestem przekonany, że do czasu rozpoczęcia rundy wiosennej będzie w pełni gotowy - skomentował trener Łukasz Mierzejewski.

Krystian Mroczek to drugi nabytek Avii w tym oknie transferowym. Wcześniej kontrakt z dumą lotniczego miasta podpisał Paweł Uliczny. Dobrą informacją dla kibiców jest również pozostanie w zespole bramkarza, Bartosza Szelonga, który niedawno przebywał na testach w drugoligowej Legionovii Legionowo.

Opublikowano w Sport i Turystyka
czwartek, 09 styczeń 2020 13:35

Paweł Uliczny w Avii!

W 2012 roku, mając zaledwie 17 lat wyjechał, by spróbować sił w Śląsku Wrocław. Teraz, po prawie ośmiu latach, Paweł Uliczny wraca do Świdnika, by dołączyć do drużyny Łukasza Mierzejewskiego.

W 2015 roku został wypożyczony do Radomiaka Radom. Tam, na drugoligowych boiskach zagrał 640 minut w 14 meczach. Po półrocznym pobycie w Radomiu trafił do Chełma, gdzie spędził cztery lata. W Chełmiance rozegrał 90 spotkań, w których strzelił cztery bramki. 

- Myślę, że to dla nas bardzo dobry transfer. Akurat do środka pola potrzebowaliśmy zawodnika, który podniesie naszą jakość. Paweł jest optymalnym rozwiązaniem, bo jest zawodnikiem z dużymi umiejętnościami piłkarskimi. Jest w takim wieku, że jak najbardziej może jeszcze myśleć o wyższych celach. My także jako drużyna chcemy grać jak najlepiej i zajść tak wysoko, jak tylko będzie się dało. Paweł ma już spore doświadczenie. Na poziomie trzecioligowym rozegrał kilkadziesiąt spotkań. Po pierwszych treningach widzę, że bardzo dobrze się prezentuje. Jesteśmy po testach wytrzymałościowych, które pokazały, że jest zawodnikiem z dobrą motoryką. Oczywiście w drużynie mamy rywalizację, także musi mieć świadomość, że za darmo miejsca w pierwszym składzie nie dostanie. Jestem jednak pewien, że podniesie poziom tej drużyny - skomentował trener Łukasz Mierzejewski.

- Bardzo się cieszę, że wracam do klubu, w którym zaczęła się moja przygoda z piłką. Przez te lata dużo się w nim zmieniło, oczywiście na plus. Już pół roku temu otrzymałem propozycję z Avii, ale wtedy zdecydowałem się zostać w Chełmiance. Teraz otrzymałem kolejną szansę, z której się cieszę. Zrobię wszystko, by spłacić kredyt zaufania - powiedział dla portalu avia-swidnik.pl Paweł Uliczny.

Opublikowano w Sport i Turystyka
piątek, 10 styczeń 2020 13:21

Śmigło CX po raz trzeci!

26 stycznia miłośnicy jazdy na rowerze spotkają się po raz trzeci, aby zmierzyć się na trasie. Uczestnicy zawodów Śmigło CX wystąpią w dwóch kategoriach. Pierwszej, przeznaczonej dla osób startujących na rowerach MTB i innych oraz drugiej, skupiającej pasjonatów jednośladów przełajowych i gravelowych.

Zawody przeznaczone są dla osób lubiących aktywne spędzanie czasu, rywalizację oraz dobrą zabawę. By wziąć w nich udział należy zapisać się do 20 stycznia, za pośrednictwem strony internetowej cyklu Śmigło CX - www.fwft.pl/zawodycx. Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Wuefista Triathlonista, reprezentowana przez Piotra Usidusa oraz Przemysława Czerwińskiego. Współorganizatorem oraz partnerem imprezy jest Rafał VegeReggae, YouTuber ze środowiska kolarskiego. Wydarzenie zostało objęte honorowym patronatem burmistrza Świdnika Waldemara Jaksona oraz starosty świdnickiego Łukasza Reszkę.

- Serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców naszego miasta do wspólnego głośnego kibicowania! Dokładny program imprezy będzie dostępny na stronie organizatora. Więcej informacji już wkrótce na stronie internetowej Fundacji - zachęcają organizatorzy.

Opublikowano w Sport i Turystyka
środa, 08 styczeń 2020 10:30

Zagrali dla psiaków

Pod koniec grudnia, na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy Stadionie Miejskim rozegrano mecz charytatywny. Podczas wydarzenia zebrano karmę dla psów, którą przekazano dla schroniska w Krzesimowie.

Organizatorami spotkania byli Radosław Pawłowski, Piotr Pinkos oraz Łukasz Frąc. To nieprzypadkowe zestawienie nazwisk. Wszyscy trzej są wychowankami Avii Świdnik i właśnie taki był warunek uczestnictwa w meczu. Zmierzyły się w nim drużyny złożone z zawodników, który piłkarską przygodę zaczynali w żółto-niebieskich barwach oraz urodzili się przed 1996 rokiem (z jednym wyjątkiem). Na ławkach trenerskich zasiedli Wiesław Kołodziej i Tomasz Giełzak.

- Udało się zebrać prawie 300 kg karmy. Duży wkład w ten sukces mieli członkowie stowarzyszenia Świdniccy Patrioci, który zmobilizowali się i przynieśli sporo karmy. Co roku będę starał się organizować podobne spotkania. W ten sposób można pomóc zwierzakom, czy, za rok, jednemu z domów dziecka. Przy okazji każdy z nas zobaczył się z dawnymi kolegami. Była fantastyczna atmosfera, którą każdy zapamięta na długo i będzie wspominał z uśmiechem. Pojawili się także trenerzy z naszych czasów gry w juniorach, Wiesław Kołodziej i Tomasz Giełzak. Przypominaliśmy sobie chwilę spędzone razem w szatni oraz na boisku. Było miło i sentymentalnie. Serdeczne podziękowania za udostępnienie boiska należą się też prezesowi Avii, Radkowi Szczerbie - powiedział Radosław Pawłowski.

Drużyna Tomasza Giełzaka 2:1 Drużyna Wiesława Kołodzieja

Bramki: Piotr Bednarek x2 oraz Mateusz Wilk

Drużyna Tomasza Giełzaka: Kacper Kowalczyk - Piotr Bednarek, Łukasz Frąc, Michał Ziemkiewicz, Paweł Koziołkiewicz, Damian Rusiecki, Rafał Wilk, Michał Sadło, Adrian Nowiński, Łukasz Majkut, Mateusz Kasprzak oraz Krystian Tuzimski, Cezary Kostaniak, Adrian Muzyka i Alan Zakrzewski.

Drużyna Wiesława Kołodzieja: Łukasz Leśniak - Karol Kowalski, Radosław Pawłowski, Dawid Muzyka, Piotr Bród, Maksymilian Kuś, Paweł Uliczny, Piotr Pinkos, Paweł Litwin, Patryk Mizura, Mateusz Wilk oraz Adrian Głos, Tomasz Filipczak, Tomasz Gorgol i Dawid Piwnicki.

Sędzia: Arkadiusz Szulc

Opublikowano w Sport i Turystyka
środa, 18 grudzień 2019 09:10

Szymajda vs Kvarnstrom o pas

Na kilka dni przed walką w obronie mistrzowskiego pasa wagi lekkiej organizacji Thunderstrike Fight League, z pojedynku z Hubertem Szymajdą wypadł Max Lima. Nowym rywalem świdniczanina będzie weteran z Finlandii - Jerry Kvarnstrom.

39-letni Fin stoczył 27 zawodowych walk, z czego 14 wygrał. 13 z nich zakończył przed czasem.

- Niestety, jak to często bywa w MMA, mój rywal uległ zmianie. Powodem były problemy prawne. Prawdopodobnie nie posiadał odpowiednich dokumentów, które umożliwiłyby mu podróż do Polski. Max mógł zostać zatrzymany na granicy i walka w ogóle by się nie odbyła - powiedział Hubert Szymajda i dodał: - Ogromny szacunek dla Jerry’ego Kvarnstroma za to, że zdecydował się podjąć wyzwanie. Miesiąc temu stoczył dobrą walkę przeciwko mojemu koledze, Krzysztofowi Gutowskiemu (na gali Babilon MMA 10, gdzie przegrał przez TKO - dop. red.). Nie wolno go lekceważyć. Jest bardzo niebezpieczny, jeśli chodzi o płaszczyznę parterową. W stójce też potrafi rzucać dzikie ciosy. Jerry jest prawdziwym wojownikiem. Widać, że nie boi się wyzwań. Na pewno będę musiał opanować głowę, podejść na zimno i trzymać walkę w stójce. Marzy mi się takie zwycięstwo. Fajnie byłoby mieć w rekordzie wygraną przez KO, ale oczywiście tego nie da się zaplanować. Jednak tego będę szukał, czyli nisko na nogach i koncentracja głównie na boksie. Dużo pracowałem z trenerem zapasów i boksu, także myślę, że niewiele się zmieniło jeśli chodzi o plan na walkę. To samo, co ustawiałem na Brazylijczyka, tu też będzie działało. Jestem dobrze nastawiony, zrelaksowany, waga schodzi wzorowo. Trzeba to teraz przenieść do klatki. Idę po zwycięstwo i liczę na następne starcie w KSW.

Gala TFL 19 „Christmas Time” w sobotę, 21 grudnia, w hali Globus w Lubinie. Zostały już ostatnie wejściówki, które można nabyć na stronie ekobilet.pl.

- Spodziewam się kompletu kibiców. Cieszę się, że na kilka dni przed świętami lubelska publiczność nie zawodzi - zakończył popularny „Małpa”.

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 26 listopad 2019 12:56

Nie ma mocnych na Avię

Siatkarze Avii Świdnik znów wygrali i ponownie nie stracili nawet seta. W miniony weekend żółto-niebiescy pokonali na swoim terenie Extrans Sędziszów Małopolski 3:0. Świdniczanie po sześciu kolejkach z kompletem punktów prowadzą w tabeli drugiej ligi grupy szóstej. Tradycyjnie w meczu zagrali wszyscy, z wyjątkiem kontuzjowanego Marcina Kurka.

Podopieczni Witolda Chwastyniaka największe problemy mieli w pierwszym secie. Goście przez długi czas prowadzili, czy to 9:7, czy później 17:16. Świdniczanie popełniali sporo błędów, nie wykorzystywali kontrataków, przez co wynik pierwszej partii nie był pewny aż do samego końca. W końcu błędy zaczęli też popełniać goście, a Avia uruchomiła zagrywkę. Dzięki temu set zakończył się wygraną Avii 26:24.

W drugim secie żółto-niebiescy na dobre zaczęli rządzić i dzielić na zagrywce, niczym obecny trener gości Tomasz Józefacki, za czasów gry w Avii. Asami serwisowymi popisali się Misztal, Guz i dwukrotnie Machowicz. Przewaga świdniczan rosła i doprowadziła do wygrania seta 25:18.

W trzecim secie zawodnicy Avii ostatecznie pozbawili zespół z Sędziszowa wszelkich złudzeń. Znów doskonale radzili sobie w polu zagrywki. Tym razem w tym elemencie gry punkty zdobyli dwa razy Obermeler, Sługocki i Bartłomiej Żywno. Świetnie spisywał się również blok, gdzie punktował Tomasz Kusior. Trzecia partia zakończyła się zwycięstwem Avii 25:15.

- Mamy tradycyjnie problemy w pierwszym secie. To jest kwestia koncentracji, myślimy, że to się samo wygra. Drużyny, które do nas przyjeżdżają, nie mają nic do stracenia. Puszczają rękę i ryzykują. Zawodzi nas czasami skupienie, gra w pierwszym secie nie wygląda dobrze, ale za styl się nie ocenia. Dopisujemy trzy punkty i to jest najważniejsze. Tak naprawdę to nie rywale nam stwarzają problemy, tylko my sobie. Dlatego dochodzi do nerwowych końcówek seta. Duży szacunek dla zawodników, że potrafią je jednak wygrywać. To może w przyszłości zaprocentować, szczególnie w tych najważniejszych meczach, które przed nami - powiedział po spotkaniu trener Witold Chwastyniak.

W następnej kolejce Avia pojedzie do Jasła na mecz z miejscowym MKS MOSiR. Drużyna z Podkarpacia gra w tym sezonie w kratkę, przez co zajmuje dopiero piąte miejsce z ośmioma punktami i ujemnym bilansem setów na koncie.

MKS Avia Świdnik - Extrans Sędziszów Młp. 3:0 (26:24, 25:18, 25:15)

Avia: Kusior, Sługocki, Żywno, Wiczkowski, Obermeler, Guz, Bonisławski (libero) oraz Błądziński, Machowicz, Misztal, Rejowski, Baranowski, Sajdak (libero

Opublikowano w Sport i Turystyka
poniedziałek, 25 listopad 2019 15:15

Danowcy w formie!

 

 

 

Rekordowa liczba 670 zawodników z 34 klubów Polski, Rosji, Czech, Białorusi, Mołdawii i Litwy wystąpiła w kolejnej edycji turnieju Taekwon-do Polish Open Cup, rozgrywanego w Opolu. Impreza odbyła się pod patronatem Związku Sportowego Polska Unia Taekwon-do.

Zawodnicy LKSW Dan Świdnik zdobyli 18 złotych, 12 srebrnych i sześć brązowych medali. Dzięki temu 34-osobowa drużyna ze Świdnika zajęła drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, ustępując jedynie KS Orient Częstochowa, liczącemu 134 sportowców.

Swój dzień miał jeden z najmłodszych w świdnickiej ekipie danowców, Wiktor Szłapa, który w czterech startach zdobył trzy złote i jeden srebrny medal. Otrzymał również puchar dla najlepszego zawodnika imprezy w kategorii dzieci. Tuż za nim, w klasyfikacji najlepszych, znalazł się Jan Hawrysz, który wywalczył dwa złota i dwa srebra, świetnie prezentując się zwłaszcza w walkach semi-contact i układach. Trzy srebrne medale przypadły w udziale Mai Besztak. Trzykrotnie na podium stanął także kadet Jakub Trześniak, który tryumfował w walkach semi-contact i układach tradycyjnych. Był też trzeci w light-contact, co dało mu puchar dla najlepszego kadeta turnieju. Warto wspomnieć, że w light-contact świdnicki zawodnik był jednym z najmniejszych w kategorii i rywalizował ze znacznie wyższymi przeciwnikami. W walkach nie miała sobie równych Emilia Szalak, zdecydowanie wygrywając semi, jak i light-contact oraz kończąc walkę finałową w semi-contact przed czasem.

Wyjazd do Opola zorganizowano przy wsparciu Gminy Miejskiej Świdnik.

Pełne wyniki zawodników LKSW Dan:
- Krystian Paprocki – złoto układy
- Kacper Zawadzki – srebro układy
- Wiktor Szłapa – złoto układy, złoto techniki specjalne, złoto techniki szybkościowe, srebro walki soft-stick
- Antoni Hawrysz – brąz układy
- Milena Zasybska – złoto układy
- Maja Besztak – srebro układy, srebro kopnięcia szybkościowe, srebro walki semi-contact
- Jan Hawrysz – złoto semi, złoto układy, srebro techniki specjalne, srebro techniki szybkościowe
- Konrad Berbeć – złoto walki soft-stick
- Aron Ruśniak – złoto walki soft-stick
- Antoni Mirosław – złoto walki soft-stick
- Olga Krawczyk – złoto układy
- Kacper Kuraś – złoto układy
- Kinga Matysiak – brąz układy
- Szymon Hawrysz – brąz softy
- Daniel Cur - złoto układy, srebro układy dowolne
- Jakub Trześniak - złoto układy, złoto walki semi-contact, brąz walki light-contact
- Paweł Wilczopolski - srebro układy
- Michał Markowski - złoto walki semi-contact, srebro walki light-contact
- Emilia Szalak - złoto walki semi-contact, złoto walki light-contact
- Małgorzata Ciesielska - srebro układy
- Marcin Gupta - srebro walki semi-contact
- Mateusz Buda - brąz walki semi-contact
- drużyna Jakub Trześniak, Tomasz Gumienniak, Michał Markowski - brąz układy drużynowe 

 

 

 

Opublikowano w Sport i Turystyka

Najczęściej czytane