• rodzinka
  • Repertuar
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Idzie sobie Grześ...
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Zdrowy Świdnik
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
czwartek, 20 luty 2020 09:16

Brąz Jakuba Hołuba

W miniony weekend, w Toruniu odbyły się halowe mistrzostwa Polski do lat 20. Świdniczanin Jakub Hołub wywalczył brązowy medal w skoku wzwyż.

Reprezentant AZS UMCS Lublin wyrównał w Toruniu swój życiowy rekord. 18-latek pokonał wysokość 2,06 m, co dało mu trzecią lokatę. Drugie miejsce zajął Jakub Pająk z UKS Błyskawica Domaniewice (2,06 m), zaś mistrzem Polski został Marcin Jachym z CWKS Resovii Rzeszów, który przeskoczył poprzeczkę zawieszoną na wysokości 2,10 m.

- Miałem nie startować w Halowych Mistrzostwach Polski, ale ostateczną decyzję podjęliśmy razem z trenerem. Jechałem na mistrzostwa bez jakiejkolwiek pewności o dobrym starcie. Z tego powodu jestem bardzo zadowolony z wyniku. Nie mówiąc o tym, że skakałem „na ślepo”, ponieważ na początku konkursu złamały mi się okulary. Osobiście nie przypuszczałem, że ten rezultat będzie pozycją medalową. Moi koledzy ze skoczni byli bardzo dobrze przygotowani, a ja byłem teoretycznie w okresie roztrenowania. Sezon halowy uważam za zakończony pozytywnie. Teraz trzeba się przygotować do sezonu letniego i powalczyć o medale podczas MP i minimum na MŚ U20 w Nairobi - powiedział Jakub Hołub na łamach portalu azs.umcs.pl.

Opublikowano w Sport i Turystyka
wtorek, 18 luty 2020 12:02

Pokonali Jasło

W ostatniej kolejce rundy zasadniczej drugiej ligi grupy szóstej, siatkarze Avii Świdnik pokonali na własnym parkiecie MKS MOSiR Jasło 3:1. Teraz świdniczanie czekają na play-off, w którym zmierzą się z Karpatami Krosno.

Avia miała w tym meczu lepsze i gorsze momenty. Pierwszy set rozpoczął się od prowadzenia gości 4:3. Asy serwisowe Bartłomieja Żywno i Artura Sługockiego dały świdniczanom dwupunktową przewagę, którą chwilę później roztrwonili przez błędy w przyjęciu. W drugiej fazie seta asem popisał się Marcin Kurek. Dobrze pracował również blok żółto-niebieskich. Goście zaczęli mylić się w polu zagrywki, co poskutkowało powiększającą się przewagą Avii. Ostatecznie świdniczanie wygrali tę część spotkania 25:21.

Druga partia znów zaczęła się od prowadzenia gości z Jasła. Dopiero przy dziesiątym punkcie gospodarze odrobili straty. Za chwilę jednak znów wróciły stare koszmary w przyjęciu. Rozgrywający z Jasła zaskakiwał świdniczan atakiem i goście odskoczyli na sześć punktów. W końcówce seta Avia wzięła się do pracy, jednak to nie wystarczyło, by wygrać i zakończyli go się 23:25.

W trzeciej części meczu Avia prowadziła od początku. Nie obyło się bez kłopotów z przyjęciem, ale dobra gra blokiem i świetna zagrywka Artura Sługockiego zrekompensowały te mankamenty. Pod koniec seta goście kilkukrotnie załapali swoich rywali na bloku, przez co przewaga nieco zmalała. W końcowym rozrachunku nic im to nie dało i Avia wygrała tę partię 25:21.

Czwarty set był bardzo wyrównany. Długo prowadziło w nim Jasło, które imponowało skutecznością w ataku. Pod koniec Avia wyrównała za sprawę świetnej serii na zagrywce Dawida Wiczkowskiego oraz asa serwisowego Marcina Kurka. W samej końcówce świdniczanie wyszli na prowadzenie i nie oddali go do końca, zwyciężając do 22, a całe spotkanie 3:1.

- To był trudny mecz. Chłopaki z Jasła wysoko postawili poprzeczkę. Chcieli urwać punkty, bo mieli jeszcze matematyczne szanse na czwórkę. Cieszymy się ze zwycięstwa, choć musimy jeszcze dużo poprawić nad naszą grą. Ciężki okres przygotowawczy mamy już za sobą. Teraz wchodzimy na lżejsze obciążenia. Dużo czasu przeznaczamy na regenerację. To spotkanie nie wyglądało tak, jak powinno w sparingach z Białymstokiem. Nasze nastawienie też nie było takie, jak należy, ale to już za nami. Wyciągnęliśmy wnioski i skupiamy się na fazie play-off - powiedział przyjmujący Artur Sługocki.

- Jasło zaryzykowało zagrywką, my trochę za wysoko skakaliśmy do bloku i nas poobijali. Musimy nauczyć się cierpliwości. Zdecydowanie z naszej strony za dużo było rozwiązań siłowych w ataku. Później tych skuteczniejszych ataków ze strony Artura i Marcina było więcej. Troszkę słabiej dysponowany był Bartek Żywno, który nie mógł złapać swojego rytmu. Nasza forma idzie w górę. Myślę, że będzie na tyle wysoka, byśmy wygrali dwa pierwsze spotkania u siebie z Karpatami, by później nie było niepotrzebnej presji. Widać, że niektórzy poprawili zagrywkę względem ostatnich sparingów, a niektórym dalej ten element gry sprawia problemy. Brakuje nam jeszcze świeżości, ale ona przyjdzie na te najważniejsze mecze. Tam już błędów nikt nam nie wybaczy, bo nie będzie ligi, gdzie można coś nadrobić. Każdy mecz trzeba będzie wygrać. Musimy złapać luz, nie usztywniać się i wrócić do gry środkiem. W tym meczu założyliśmy, że będziemy jak najwięcej grać środkiem, choć i tak było tego zbyt mało. Bardzo ważnym elementem jest przyjęcie i ono daje rozgrywającemu komfort. Podobnie zagrywka, dzięki której możemy stawiać skuteczny blok - podsumował trener Witold Chwastyniak.

MKS Avia Świdnik- MOSiR Jasło 3:1(25:21, 23:25, 25:21, 25:22)

Pierwsze dwa spotkania fazy play-off z Karpatami Krosno odbędą się w Świdniku 29 lutego i 1 marca.

Opublikowano w Sport i Turystyka
poniedziałek, 03 luty 2020 18:10

Wciąż niepokonani!

W 12. kolejce drugiej ligi grupy szóstej siatkarze Avii Świdnik mieli niełatwą przeprawę. Bardzo trudne warunki zawodnikom Witolda Chwastyniaka postawiła drużyna Extransu Sędziszów Małopolski. Po pięciosetowej batalii górą byli jednak żółto-niebiescy.

Podopieczni byłego siatkarza Avii, Tomasza Józefackiego, nie mieli nic do stracenia i podczas meczu ryzykowali zagrywką. Przyniosło to efekt w postaci niespodziewanej wygranej w pierwszym secie 25:23. W drugiej partii do pracy wzięli się świdniczanie gromiąc rywali do 16. W kolejnej odsłonie spotkania ponownie górą była Avia i wydawało się, że znów pokonają przeciwników za trzy punkty. Wówczas nadszedł najbardziej zacięty set, w którym Extrans wygrał 26:24. Do wyłonienia zwycięzcy rozgrywki potrzebny był tie-break. W nim wyraźnie lepsi okazali się siatkarze Avii. Piąty set zakończył się wynikiem 15:8, a cały mecz 3:2.

- Sędziszów zaskoczył nas bardzo pozytywnie. Duży szacunek dla naszych rywali, szczególnie Tomka Józefackiego za odpowiednie poukładanie zespołu, który zagrał naprawdę fajną siatkówkę. Życzyłbym sobie, żeby więcej drużyn w tej lidze tak grało. Co prawda, troszkę rotowaliśmy składem i próbowaliśmy różnych ustawień, ale to w żaden sposób nie umniejsza postawy Extransu, którą zaprezentowali w tym spotkaniu. Myślę, że jak tak dalej będą grać, będą głównym kandydatem do półfinału. W ostatnim czasie miałem okazję obejrzeć dwa mecze grupy szóstej, na którą możemy trafić w półfinale i powiem szczerze, że nasz pojedynek w Sędziszowie stał na wyższym poziomie. Kilka prostych błędów spowodowało, że nie zamknęliśmy się w czterech setach, jednak jestem zadowolony z tego, że chłopaki mogli przećwiczyć kilka wariantów z wymagającym rywalem. Na swoją pozycję wrócił Marcin Kurek, który zagrał w tym meczu seta. Na razie tylko tyle, ponieważ oszczędzamy go i przygotowujemy, by był w pełni gotowy na najważniejsze mecze - podsumował trener Witold Chwastyniak.

Następny mecz Avia rozegra 15 lutego. Do Świdnika, na ostatnie spotkanie rundy zasadniczej przyjedzie piąty w tabeli MOSiR Jasło.

Extrans Sędziszów Małopolski – MKS Avia Świdnik 2:3 (25:23, 16:25, 22:25, 26:24, 8:15)

Avia: Artur Sługocki, Marcin Kurek, Paweł Rejowski, Konrad Machowicz, Tomasz Kusior, Dawid Wiczkowski, Dariusz Bonisławski (libero) oraz Bartłomiej Misztal, Michał Baranowski, Jakub Guz, Tomasz Błądziński, Rafał Obermeler, Bartłomiej Żywno

Opublikowano w Sport i Turystyka
piątek, 31 styczeń 2020 10:25

Świdniczanin wicemistrzem!

W minionym tygodniu, w Lizbonie odbyły się Mistrzostwa Europy organizacji IBJJF w brazylijskim jiu jitsu. Wystartował w nich świdniczanin Mikołaj Mazur, który przywiózł ze stolicy Portugalii srebrny medal.

European IBJJF Jiu-Jitsu Championship to najbardziej prestiżowe zawody w Europie oraz drugie, co do wielkości  na świecie. W tym roku, w Lizbonie wystartowało około 5 tys. sportowców z całego świata.

- Jest to okazja na zweryfikowanie umiejętności i zmierzenie się z najlepszymi zawodnikami. Osobiście, w swojej kategorii super ciężkiej (do 100,5 kg) purpurowych pasów, stoczyłem cztery walki z przeciwnikami z Niemiec, Wielkiej Brytanii oraz dwoma Brazylijczykami. Trzy z nich wygrałem, ulegając nieznacznie w finale. Cieszę się z tego medalu, który jest marzeniem każdego zawodnika brazylijskiego jiu Jitsu w Polsce. Zrobiłem to drugi raz z rzędu, ponieważ rok temu zająłem trzecie miejsce. Ten sukces odbieram jako zastrzyk motywacji do dalszych treningów, startów i własnego rozwoju. Życzę każdemu, żeby znalazł w życiu pasję, bo chyba nic innego nie potrafi przynieść nam większej radości i zarazem poczucia wolności - mówi Mikołaj Mazur i dodaje: - Pierwsze dwie walki wygrałem szybkimi poddaniami, przez dźwignię prostą na rękę oraz duszenie. W półfinale pokonałem rywala na punkty, zaś finał rozstrzygnął się decyzją sędziów, gdzie nieznacznie przegrałem.

Opublikowano w Sport i Turystyka
środa, 29 styczeń 2020 10:20

Pewne pierwsze miejsce

W niedzielny wieczór siatkarze Avii Świdnik odrobili zaległości z dziesiątej kolejki. Do Świdnika przyjechała drużyna Karpat Krosno. Podopieczni Witolda Chwastyniaka pokonali rywali 3:1 i tym samym, na dwie kolejki przed końcem rozgrywek zapewnili sobie pierwsze miejsce w lidze.

Początek meczu był wyrównany, dopóki w polu zagrywki nie znalazł się Bartłomiej Żywno. Wówczas Avia zyskała przewagę i odskoczyła rywalom na kilka punktów. Zazwyczaj była to różnica czterech punktów, która utrzymywała się prawie do końca seta. Żółto-niebiescy wygrali go 25:19.

Drugi set rozpoczął się źle dla gospodarzy. Świdniczanie popełniali błędy w przyjęciu i psuli mnóstwo zagrywek. Karpaty przez większość seta prowadziły jednym lub dwoma punktami. W drugiej połowie znów dał o sobie znać Bartłomiej Żywno, zaś goście zaczęli mieć kłopoty z kończeniem ataków. Avia odzyskała przewagę, ale tylko na chwilę. Niezrozumiałe decyzje sędziowskie i małe zamieszanie z wrzucanymi na parkiet piłkami  kompletnie zdekoncentrowały świdniczan. Wykorzystali to  goście, którzy pewnie poszli po zwycięstwo i ostatecznie wygrali seta 25:23.

Na trzecią partię trener Chwastyniak wystawił prawdopodobnie najsilniejszy na ten moment skład. Podrażnieni gospodarze z każdą kolejną akcją zwiększali przewagę. Kolejne błędy sędziów tym razem nie wyprowadziły ich z równowagi. Wróciła dobra zagrywka i przyjęcie. Żółto-niebiescy narzucili rywalom wysoki poziom gry. Goście z Krosna nie radzili sobie z szybkimi akcjami  oraz ze skuteczną zagrywką Avii i w tej części meczu byli tylko tłem, przegrywając do 14.

Czwarty set miał bardzo podobny przebieg do poprzedniego. Świdniczanie nie dali rywalom żadnych szans, skutecznie wybijając im z głowy myśli o jakimkolwiek punkcie. Ta partia zakończyła się wygraną żółto-niebieskich 25:17, a cały mecz 3:1.

- Ten mecz był trudniejszy od sobotniego, choć myślę, że drugiego seta przegraliśmy przez własne błędy, a w zasadzie zagrywkę. Musimy  nauczyć się zachowywać koncentrację i nie dawać się wyprowadzać z równowagi. W tej lidze nie ma systemu challenge. Błędy sędziego są wkalkulowane, a my nie udowodnimy, że było inaczej. Trzeba do tego podchodzić spokojnie. W półfinałach będzie na pewno wyższy poziom i więcej spotkań, gdzie takie sytuacje mogą czasem decydować o wyniku. Będzie nerwowo i musimy nauczyć się nie skupiać na sędziowaniu, a po prostu podnieść głowę do góry i w kolejnej akcji udowodnić, że jesteśmy lepsi. Po dwóch ostatnich meczach, patrząc pod względem fizycznym i siatkarskim, widać, że jest jeszcze trochę do zrobienia, ale nie wyglądało to źle. Zawodnicy mają siły, by wytrzymać szybkie tempo. Po to mamy też ograną całą 14-stkę, by odpowiednio rotować składem i zachowywać świeżość - podsumował trener Witold Chwastyniak.

Kolejne spotkanie Avia rozegra w sobotę 1 lutego w Sędziszowie Małopolskim z miejscowym Extransem

MKS Avia Świdnik - Karpaty PWSZ Krosno 3:1 (25:19, 23:25, 25:14, 25:17)

Avia: Guz, Obermeler, Żywno, Sługocki, Kusior, Wiczkowski, Bonisławski (libero) oraz Misztal, Błądziński, Kurek (libero), Rejowski i Machowicz

Opublikowano w Sport i Turystyka
środa, 29 styczeń 2020 09:23

Rozbili Błękitnych

W 12. kolejce drugiej ligi grupy szóstej siatkarze Avii Świdnik wreszcie zagrali u siebie. Żółto-niebiescy nie dali żadnych szans ostatnim w tabeli Błękitnym Ropczyce i pokonali ich 3:0.

Mecz zaczął się od dobrej zagrywki Dawida Wiczkowskiego, bloku i skutecznych ataków Bartłomieja Żywno. Avia szybko uzyskała kilkupunktową przewagę, która rosła z każdą minutą. Był to bardzo łatwy set, w którym goście nie dotarli nawet do bariery 15 punktów.

Druga partia to znów szybko uzyskana przewaga. W pewnym momencie goście złapali jednak kontakt, przy stanie 10:9, wykorzystując zastój w grze Avii. Po chwili wszystko wróciło do normy, aż do końcówki seta, kiedy świdniczanie zaczęli popełniać sporo prostych błędów. Ostatecznie Avia wygrała jednak 25:19.

Trzeci set to kompletne rozprężenie w szeregach Avii. Błękitni praktycznie od początku meczu zyskali niespodziewaną przewagę. W pewnym momencie prowadzili już 10:5. Długo to trwało, ale wreszcie świdniczanie doprowadzili do remisu 16:16. Z każdą kolejną akcją ich przewaga rosła. Set zakończył się wygraną Avii 25:22, a cały mecz 3:0.

- Żadnego przeciwnika nie można lekceważyć. Do każdego meczu podchodzimy mocno skoncentrowani. Wiadomo, że ten system drugiej ligi w tym sezonie wygląda, tak jak wygląda. Robimy swoje, wygrywamy i to jest najważniejsze. W tym meczu mogliśmy przećwiczyć różne elementy gry. Po to są takie spotkania, by potrenować. Czasami niepotrzebnie dostosowujemy się do poziomu przeciwnika, ale tak jak mówiłem, najważniejsza jest wygrana i trzy punkty - powiedział po meczu libero, Dariusz Bonisławski.

- Kluby są w różnej sytuacji finansowej i przekłada się to na poziom ich gry. Druga liga jest coraz słabsza, mówią to już wszyscy. Powinno się dążyć do tego, by grup było mniej. Praktycznie nie ma z kim grać, zespołów jest coraz mniej i myślę, że w przyszłym sezonie będzie problem ze skompletowaniem nawet ośmiu drużyn. Dla nas mecz z Ropczycami po prostu musiał się odbyć. Skupiliśmy się  na realizowaniu założeń i zawodnicy się z tego wywiązali. W trzecim secie nastąpiło rozluźnienie po dwóch wygranych setach. Nie dziwię się chłopakom, ciężko czasem utrzymać koncentrację w takich spotkaniach - powiedział trener Witold Chwastyniak.

MKS Avia Świdnik - Błękitni Ropczyce 3:0 (25:14, 25:19, 25:22)

Avia: Wiczkowski, Baranowski, Żywno, Guz, Machowicz, Sługocki, Bonisławski (libero) oraz Rejowski, Misztal, Błądziński, Kurek (libero)

Opublikowano w Sport i Turystyka
poniedziałek, 27 styczeń 2020 18:19

Tomasovia pokonana

W drugim sparingu, podczas przygotowań do rundy wiosennej, piłkarze Avii Świdnik zmierzyli się na własnym boisku z Tomasovią Tomaszów Lubelski. Podopieczni Łukasza Mierzejewskiego pewnie pokonali czwartoligowca 3:0.

Od początku spotkania było widać wyraźną różnicę klas obu zespołów. Avia dominowała i stwarzała sobie sytuacje bramkowe. Goście praktycznie nie zagrażali żółto-niebieskim. Bolączką Avii była jednak skuteczność. Mimo wielu szans, do przerwy nie udało się pokonać bramkarza z Tomaszowa. Najlepsze okazje w tej części gry mieli Damian Szpak i Bartosz Mroczek.

Po przerwie, poza Krystianem Mroczkiem, trener Mierzejewski wymienił wszystkich zawodników. Szczególnie dobrze zaprezentował się wracający do gry po groźnej kontuzji, Eryk Ceglarz. To właśnie on w 65 minucie otworzył wynik spotkania. Z głębi pola dokładnym dograniem popisał się Krystian Mroczek, który tym samym uruchomił pokazującego się na skrzydle Dominika Malugę. Skrzydłowy zszedł do środka, podał do niepilnowanego Ceglarza, który pewnym strzałem pokonał bramkarza rywali. W 83 minucie znów akcję zapoczątkował Krystian Mroczek. Zawodnik dograł prostopadłą piłkę do wychodzącego Bartłomieja Poleszaka. 17-latek oddał strzał, który odbił bramkarz, ale w odpowiednim czasie do piłki dopadł Dominik Maluga i było 2:0. Tuż przed końcem meczu wynik na 3:0 ustalił Eryk Ceglarz.

- To jeszcze nie czas, by  zamartwiać się skutecznością, choć rzeczywiście tych sytuacji było podczas meczu sporo i końcowy wynik powinien być dużo wyższy. Jednak cieszy przede wszystkim dobra gra. Było widać dojrzałość piłkarską z naszej strony. Musimy pracować nad skutecznością i tym, co jeszcze nie funkcjonuje jak należy. Myślę jednak, że fragmentami nasza gra wygląda już całkiem nieźle. Wzmocniliśmy środek pola, czyli serce drużyny. Mamy zawodników, którzy potrafią przyśpieszyć i przenieść ciężar gry. Dążymy do tego, żeby grać szybciej i stwarzać sobie więcej sytuacji. Cieszę się również z powrotu Eryka Ceglarza. Zdobyte podczas spotkania bramki są dla niego pozytywnym bodźcem, który zwiększy jego pewność siebie. Fizycznie wygląda coraz lepiej, ale najważniejsze, że przestał już myśleć o kontuzji - powiedział trener Łukasz Mierzejewski.

Kolejny mecz sparingowy świdniczanie rozegrają w sobotę. Żółto-niebiescy pojadą do Siedlec na spotkanie z drugoligową Pogonią. Początek meczu o godzinie 12.00.

MKS Avia Świdnik -  Tomasovia Tomaszów Lubelski 3:0 (0:0)

Ceglarz (65’, 90’), Maluga (83’)

Avia I połowa: Piotrowski, zawodnik testowany, Głaz, Kukułowicz, Kuliga, Uliczny, K. Mroczek, B. Mroczek, Maluga, Prędota, Szpak

Avia II połowa: Szelong, Mykytyn, Kołodziej, zawodnik testowany, Plesz, Wójcik, K. Mroczek, Ozimek, Maluga, Ceglarz, Poleszak

Opublikowano w Sport i Turystyka
środa, 22 styczeń 2020 11:27

Mroczek wraca do drużyny

Po półrocznej przerwie Krystian Mroczek znów zagra dla Avii Świdnik. Niespełna 26-letni pomocnik parafował umowę, która będzie obowiązywać do końca sezonu.

Mroczek trafił do Avii z Motoru Lublin w 2006 roku. W 92 ligowych występach zdobył dla żółto-niebieskich 16 bramek. Zaraz po sezonie 2018/2019 wyjechał za granicę, a pod koniec rundy jesiennej związał się z Victorią Żmudź.

- Zdecydowałem się na powrót, bo mam sentyment do Avii. Rozegrałem tu wiele spotkań, a w drużynie panuje fajna atmosfera. Aktualnie są tu lepsze warunki do walczenia o dobre wyniki niż w poprzednich latach. Jest kilka nowych twarzy, ciekawych zawodników, którzy wnoszą dużo do zespołu. Chciałbym pomóc drużynie w osiąganiu jeszcze lepszych rezultatów niż jesienią. Miałem co prawda kilka innych ofert, ale interesuje mnie teraz stabilność, a ją zapewnia mi Avia - powiedział Krystian Mroczek.

- To dla nas duże wzmocnienie, bo jest to zawodnik ze świetnymi umiejętnościami. Potrafi zrobić różnicę na boisku poprzez wygranie pojedynku czy dobre podanie. Widać jeszcze u niego braki wydolnościowe spowodowane dłuższą przerwą od trzecioligowej rywalizacji. Jednak jestem przekonany, że do czasu rozpoczęcia rundy wiosennej będzie w pełni gotowy - skomentował trener Łukasz Mierzejewski.

Krystian Mroczek to drugi nabytek Avii w tym oknie transferowym. Wcześniej kontrakt z dumą lotniczego miasta podpisał Paweł Uliczny. Dobrą informacją dla kibiców jest również pozostanie w zespole bramkarza, Bartosza Szelonga, który niedawno przebywał na testach w drugoligowej Legionovii Legionowo.

Opublikowano w Sport i Turystyka
czwartek, 09 styczeń 2020 13:35

Paweł Uliczny w Avii!

W 2012 roku, mając zaledwie 17 lat wyjechał, by spróbować sił w Śląsku Wrocław. Teraz, po prawie ośmiu latach, Paweł Uliczny wraca do Świdnika, by dołączyć do drużyny Łukasza Mierzejewskiego.

W 2015 roku został wypożyczony do Radomiaka Radom. Tam, na drugoligowych boiskach zagrał 640 minut w 14 meczach. Po półrocznym pobycie w Radomiu trafił do Chełma, gdzie spędził cztery lata. W Chełmiance rozegrał 90 spotkań, w których strzelił cztery bramki. 

- Myślę, że to dla nas bardzo dobry transfer. Akurat do środka pola potrzebowaliśmy zawodnika, który podniesie naszą jakość. Paweł jest optymalnym rozwiązaniem, bo jest zawodnikiem z dużymi umiejętnościami piłkarskimi. Jest w takim wieku, że jak najbardziej może jeszcze myśleć o wyższych celach. My także jako drużyna chcemy grać jak najlepiej i zajść tak wysoko, jak tylko będzie się dało. Paweł ma już spore doświadczenie. Na poziomie trzecioligowym rozegrał kilkadziesiąt spotkań. Po pierwszych treningach widzę, że bardzo dobrze się prezentuje. Jesteśmy po testach wytrzymałościowych, które pokazały, że jest zawodnikiem z dobrą motoryką. Oczywiście w drużynie mamy rywalizację, także musi mieć świadomość, że za darmo miejsca w pierwszym składzie nie dostanie. Jestem jednak pewien, że podniesie poziom tej drużyny - skomentował trener Łukasz Mierzejewski.

- Bardzo się cieszę, że wracam do klubu, w którym zaczęła się moja przygoda z piłką. Przez te lata dużo się w nim zmieniło, oczywiście na plus. Już pół roku temu otrzymałem propozycję z Avii, ale wtedy zdecydowałem się zostać w Chełmiance. Teraz otrzymałem kolejną szansę, z której się cieszę. Zrobię wszystko, by spłacić kredyt zaufania - powiedział dla portalu avia-swidnik.pl Paweł Uliczny.

Opublikowano w Sport i Turystyka
piątek, 10 styczeń 2020 13:21

Śmigło CX po raz trzeci!

26 stycznia miłośnicy jazdy na rowerze spotkają się po raz trzeci, aby zmierzyć się na trasie. Uczestnicy zawodów Śmigło CX wystąpią w dwóch kategoriach. Pierwszej, przeznaczonej dla osób startujących na rowerach MTB i innych oraz drugiej, skupiającej pasjonatów jednośladów przełajowych i gravelowych.

Zawody przeznaczone są dla osób lubiących aktywne spędzanie czasu, rywalizację oraz dobrą zabawę. By wziąć w nich udział należy zapisać się do 20 stycznia, za pośrednictwem strony internetowej cyklu Śmigło CX - www.fwft.pl/zawodycx. Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Wuefista Triathlonista, reprezentowana przez Piotra Usidusa oraz Przemysława Czerwińskiego. Współorganizatorem oraz partnerem imprezy jest Rafał VegeReggae, YouTuber ze środowiska kolarskiego. Wydarzenie zostało objęte honorowym patronatem burmistrza Świdnika Waldemara Jaksona oraz starosty świdnickiego Łukasza Reszkę.

- Serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców naszego miasta do wspólnego głośnego kibicowania! Dokładny program imprezy będzie dostępny na stronie organizatora. Więcej informacji już wkrótce na stronie internetowej Fundacji - zachęcają organizatorzy.

Opublikowano w Sport i Turystyka
Strona 1 z 7

Najczęściej czytane