• Slajd Wirtualny Spacer
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Idzie sobie Grześ...
  • Zdrowy Świdnik
  • rodzinka
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Repertuar
  • SH
piątek, 30 czerwiec 2017 14:34

Najlepszy Rzeźnik Polski

Napisał 

Michał Tyburek wygrał Bieg Rzeźnika Ultra, jedno z najtrudniejszych wyzwań dla pasjonatów biegania. 38-latek pokonał morderczy dystans 140 km (faktycznie 145 km), w czasie 19 godz. i 40 min. Jeszcze cztery lata temu raczej nie przypuszczał, że stać go będzie na taki wynik. Właśnie wtedy rozpoczynał przygodę z tym sportem, bo… chciał schudnąć. - Ważyłem 106 kg i postanowiłem coś z tym zrobić - wspomina. - Zacząłem czerpać z biegania ogromną satysfakcję, poznałem fantastycznych ludzi. Dziś uśmiech nie znika z mojej twarzy.

Stolicą Biegu Rzeźnika są Bieszczady. Organizatorzy zmagań proponują uczestnikom kilka wariantów rywalizacji. Trasę można pokonać na raty, nocą, na różnych dystansach. Michał Tyburek wybrał przedostatni z najcięższych - ultra 140 km.

- Start i meta zlokalizowane były w Cisnej - mówi sportowiec. - Wyzwanie podjęło 92 osoby, z których 39 zostało sklasyfikowanych. Wyruszyliśmy o północy. Na 133 km należało podjąć decyzję czy biegnie się 140, czy 160 km. Nieco wcześniej postanowiłem, że pokonam krótszy dystans. Wiedziałem, że jeśli trochę przycisnę, mam szansę na podium.

I to na jego najwyższy stopień. Zawodnik Biegającego Świdnika wyprzedził drugiego na mecie Piotra Jastrzębia z Leska o niecałe półtorej minuty. Był jednak moment, w którym niewiele brakowało, a wycofałby się z rywalizacji.

- Pomyliłem trasę, która nie do końca była dobrze oznaczona przez organizatorów - dodaje M. Tyburek. - Straciłem przez to około 40 min. Miałem dość biegania, ogarnęła mnie frustracja. Dobrze jednak, że nie zrezygnowałem. Na ostatnich 2 kilometrach trwała ostra walka o zwycięstwo. Musiałem podkręcić tempo. Udało się i jestem bardzo zadowolony. Byłem dobrze przygotowany do zawodów. Psychicznie czułem się świetnie, a to, w tego typu biegach, jest najważniejsze. Po stu kilometrach zaczyna się „oszukiwanie” głowy. Trzeba zmierzać do celu metodą małych kroków, realizując po kolei plan. Najpierw, że pokonam najbliższą górkę, potem kolejną, a za jeszcze inną czeka na mnie punkt z żywnością.

Tegoroczny zwycięzca Biegu Rzeźnika Ultra pokonywał już w przeszłości podobne dystanse. W październiku ubiegłego roku startował w Łemkowyna Ultra Trail, gdzie przebiegł 150 km. Kilka miesięcy temu zameldował się natomiast na trasie Orlen Warsaw Marathon. W przygotowaniach do rywalizacji w Bieszczadach pomagał mu inny z reprezentantów Biegającego Świdnika, Cezary Bednarz.

Czytany 2434 razy

Najczęściej czytane

  • DSC_0603
  • mural-2
  • DSC_0645
  • mural-4
  • DSC_0599
  • mural-5
  • DSC_0643
  • dsc_0043
  • DSC_0567
  • mural-7
  • DSC_0621