• rodzinka
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Idzie sobie Grześ...
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Repertuar
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Zdrowy Świdnik
wtorek, 22 październik 2019 09:20

Pechowa porażka Avii (foto)

Napisał 

Piłkarze Avii Świdnik ponieśli pierwszą porażkę na swoim boisku w tym sezonie. Żółto-niebiescy przegrali z Wisłą Puławy 1:0 i spadli w ligowej tabeli na ósme miejsce.

Spotkanie zaczęło się od groźnego strzału Michała Zubera tuż obok bramki Szelonga. W odpowiedzi Avia miała stuprocentową sytuację. Bramkarz Wisły ubiegł Wojciecha Białka, ale piłka trafiła do Dominika Malugi, który miał przed sobą jedynie dwóch obrońców, gdyż golkiper nie zdążył się pozbierać. Pomocnik Avii uderzył jednak wprost w zawodnika Wisły. Po tych okazjach mecz nieco stracił na intensywności. Obie strony nie potrafiły stworzyć groźnych sytuacji do zdobycia gola. Aż do 41 minuty, kiedy Piotr Zmorzyński zdecydował się na strzał. Piłka trafiła w rękę Dominika Malugi i sędzia bez wahania wskazał na punkt karny. Przez ponad dwie minuty opatrywany był jeszcze Bartosz Szelong, ale nie zdeprymowało to Krystiana Putona, który pewnie strzelił 1:0. Co ciekawe, był to już trzeci karny sprokurowany przez Dominika Malugę w ostatnich dwóch meczach, a piąty w całym sezonie.

Po przerwie Avia zaczęła dominować na boisku. W 66 minucie idealną sytuację na zdobycie gola miał Damian Szpak. Po rzucie rożnym piłka trafiła do niepilnowanego Szpaka na około osiem metrów od bramki, który jednak uderzył wprost w golkipera. Dziesięć minut później Szpak znów powinien zapewnić Avii wyrównanie. Tym razem indywidualną akcję środkiem przeprowadził Maluga, dograł do Szpaka, a ten uderzył niecelnie. Napastnik Avii, w doliczonym czasie gry, przedarł się przez linię obrony, lecz wypychany przez obrońców strzelił obok bramki. W ostatnich minutach meczu świdniczanie wyraźnie przyciskali. Doskonałe okazje mieli jeszcze Mateusz Ozimek i Roman Mykytyn, ale ostatecznie nikt nie potrafił skierować piłki do siatki i pierwsza domowa porażka stała się faktem.

- Graliśmy dobrze, stwarzaliśmy naprawdę dużo sytuacji. Można powiedzieć, że oprócz rzutu karnego, Wisła niczym nam nie zagroziła. W drugim meczu z rzędu dostajemy trzeciego karnego. To oczywiście boli, ale nic na to nie poradzimy. Byliśmy lepsi, ale zabrakło nam trochę szczęścia. Myślę, że brak skuteczności siedzi w głowie. Też jestem napastnikiem i od dwóch spotkań nie strzeliłem bramki, ale walczymy razem i skupiamy się na kolejnym meczu w Tarnobrzegu, z którego chcemy wywieźć jakieś punkty - powiedział Wojciech Białek, kapitan Avii.

- Mieliśmy mnóstwo sytuacji. Poza karnym. nie przypominam sobie. żeby Wisła miała jakąś dogodną okazję do strzelenia gola. Może błędem naszego zawodnika było odwracanie się tyłem, żeby zblokować strzał. Bardzo szkoda tych niewykorzystanych szans, bo przynajmniej jedną bramkę trzeba było strzelić. Były czyste i klarowne, ale cóż, takie mecze się zdarzają. Były momenty, w których dominowaliśmy na boisku, ale czasami z niczego przychodzi taka 41 minuta, rzut karny i rywal prowadzi. Taki jest sport. Nie ma co panikować, trzeba grać dalej i szukać punktów w kolejnych meczach - podsumował trener Łukasz Mierzejewski.

O kolejne punkty żółto-niebiescy powalczą już w sobotę w Tarnobrzegu, gdzie zmierzą się ze spadkowiczem z drugiej ligi - Siarką. Początek spotkania o godzinie 14.00.

Avia Świdnik – Wisła Puławy 0:1 (0:1)

Bramki: Krystian Puton 44′ (rzut karny)

Avia: Szelong – Kuliga, Mykytyn, Głaz, Kukułowicz, Wójcik (67′ Kołodziej), Maluga, Mroczek (67′ Ozimek), Szpak, Prędota (76′ Górka), Białek.

Wisła: Kurek – Wolanin (79′ Bernat), Kiczuk, Pielach, Barański, Kacprzycki (72′ Chudyba), K. Puton (90+2′ Szczotka), Zuber, Kobiałka, Zmorzyński, Żelisko (72′ Wojczuk).

Żółte kartki: Dominik Maluga – Krystian Żelisko

Sędziował: Łukasz Szczołko (Lublin)

Widzów: 400

Najczęściej czytane