• Załatw sprawę w Urzędzie
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Zdrowy Świdnik
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • rodzinka
  • Idzie sobie Grześ...
  • Repertuar
poniedziałek, 16 wrzesień 2019 12:56

Pokazali charakter

Napisał 

Za zawodnikami Świdniczanki Świdnik Mały jest najtrudniejszy mecz w tym sezonie. Podopieczni Pawła Pranagala pokonali Stal Poniatowa 3:1, mimo że do przerwy przegrywali 0:1. 

Na początku spotkania Świdniczanka nie mogła złapać właściwego rytmu gry. Starali się to wykorzystać goście, którzy co chwila atakowali bramkę gospodarzy. Dwa razy dobrze spisał się Kowalczyk broniąc trudne strzały Stali. Potem indywidualną akcję napastnika gości przerwał Radosław Pawłowski. Wreszcie, w 24 minucie, poniatowianie dopięli swego. Na prawej stronie znalazł się Hubert Poleszak, uderzył w długi róg i nie dał szans bramkarzowi Świdniczanki. Kilka minut później mogło być 2:0. Tym razem strzał Poleszaka sparował na słupek Kowalczyk. W 43 minucie, w polu karnym, został popchnięty Bartłomiej Mazurek i świdniczanie stanęli przed znakomitą okazją na wyrównanie. Do wykonania „jedenastki” podszedł Patryk Grzegorczyk i fatalnie przestrzelił.

Na drugą połowę miejsce Damiana Miazgi zajął Sebastian Orzędowski. W 49 minucie Mateusz Wilk został faulowany tuż przed polem karnym. Rzut wolny wykonał właśnie Orzędowski i technicznym strzałem pokonał bramkarza z Poniatowej. W 67 minucie groźnie na bramkę uderzył Michał Martyna. Jego strzał bramkarz sparował wprost pod nogi Piotra Wójcika i Świdniczanka objęła prowadzenie. Trzy minuty później, w środkowej strefie boiska, w walce o piłkę sfaulował rywala Bartłomiej Mazurek. Sędzia ocenił to zagranie na czerwoną kartkę. Świdniczanka musiała sobie radzić w osłabieniu. Gospodarze nie cofnęli się, wręcz przeciwnie. W 76 minucie w pressingu powalczył Mateusz Wilk. Piłka trafiła znowu pod nogi Wójcika, który podwyższył na 3:1. Goście mieli jeszcze jedną okazję. W sytuacji sam na sam Michał Czarnecki próbował lobować Kowalczyka, jednak zrobił to niedbale i piłka minęła bramkę.

Ostatecznie Świdniczanka pokonała Stal Poniatowa 3:1 i z kompletem punktów wciąż przewodzi ligowej stawce.

- To był najtrudniejszy rywal z jakim graliśmy w tym sezonie. Każda drużyna, która tu przyjeżdża chce urwać punkty liderowi. Było to widać szczególnie w pierwszej połowie. Goście postawili nam trudne warunki. Moja drużyna pokazała charakter w drugiej połowie, szczególnie po czerwonej kartce. Wielki za to szacunek dla chłopaków. Gra co trzy dni nie jest łatwa i mogło to być przyczyną naszej słabej postawy w pierwszej połowie. Porozmawialiśmy na spokojnie w szatni i na drugą część spotkania wyszła zupełnie inna mentalnie drużyna.

W następnej kolejce Świdniczankę czeka wyjazd do Opola Lubelskiego na spotkanie na szczycie, z trzecim w tabeli Opolaninem.

Świdniczanka Świdnik Mały – Stal Poniatowa 3:1 (0:1)

Bramki: Orzędowski (49’), Wójcik (67’, 76’) – Poleszak (24’)

Świdniczanka: Kowalczyk – Pawłowski (54’ Martyna), Kowalski, Wójcik, Wilk, Mazurek, Grzegorczyk, Ziemkiewicz, Babiarz (90’ Wójtowicz), Miazga (46’ Orzędowski), Bednarek.

Stal: Rybarczyk – Radziejewski (78’ Sobkowicz), S. Węgorowski, Poleszak (70’ Gąsiorowski), Pyda, Czarnecki, Kucharczyk, Martyna, K. Orłowski, M. Orłowski, Strug (62’ Parada).

Żółte kartki: Wilk – K. Orłowski

Czerwona kartka: Mazurek

Widzów: 150

Najczęściej czytane