• Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Repertuar
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Idzie sobie Grześ...
  • rodzinka
  • Zdrowy Świdnik
sobota, 07 wrzesień 2019 16:33

Avia pokonała Podhale!

Napisał 

W siódmej kolejce zmagań trzecioligowych Avia Świdnik pokonała Podhale Nowy Targ 1:0 po bramce Mateusza Ozimka w doliczonym czasie gry.

Pierwszy kwadrans był raczej wyrównany. Co prawda więcej zagrań mieli goście, kilkukrotnie stwarzając zagrożenie po stałych fragmentach gry, jednak nie potrafili tego zamienić na bramkę. W 29 minucie ładną, indywidualną akcję przeprowadził Dawid Kuliga, oddając mierzony strzał, który doskonale sparował bramkarz Podhala. Kuliga miał jeszcze jedną okazję w tej części meczu po błędzie golkipera, jednak tym razem zabrało odrobiny sprytu, by wykorzystać swoją pozycję i nacisk obrońcy.

Po przerwie Avia zaczęła podkręcać tempo. W 50 minucie piłkę w środku pola przechwycił Plesz, podał do Białka, który swoją akcję zakończył dograniem do Piotra Prędoty, a ten uderzył obok bramki. W 58 minucie obrońca Podhala zagrał ręką we własnym polu karnym i sędzia bez wahania wskazał na jedenastkę. Rzut karny wykonał Wojciech Białek, ale strzelił zbyt słab, żeby zdobyć gola. Ta sytuacja nie podłamała jednak żółto-niebieskich. Avia wciąż dążyła do strzelenia upragnionej bramki. W 76 minucie dużą stratę odnieśli goście. Arkadiusz Staszczak próbował wymusić rzut karny. Sędzia nie dał się nabrać i dał zawodnikowi z Nowego Targu żółtą kartkę za niesportowe zachowanie. Było to jego drugie napomnienie w tym spotkaniu, co skutkowało wykluczeniem z gry. Od tego momentu Avia grała w przewadze jednego zawodnika. Dwie minuty później groźnie było po rzucie rożnym. Do piłki skakał Roman Mykytyn, ale piłka minęła bramkę. W 81 minucie doskonałą okazję miał wprowadzony w drugiej połowie Eryk Ceglarz. Po podaniu Damiana Szpaka znalazł się sam na sam z bramkarzem, jednak zamiast strzelać, niepotrzebnie próbował jeszcze mijać bramkarza. Goście mieli swoje sytuacje, głównie po dośrodkowaniach, ale wciąż na tablicy świetlnej widniał wynik bezbramkowy. W końcówce świdniczanie przycisnęli rywali. W 88 minucie daleko za aut wrzucił piłkę Sebastian Plesz, głową przedłużył ją Szpak do Bartosza Mroczka, który naciskany przez obrońcę oddał minimalnie niecelny strzał. Na minutę przed końcem podstawowego czasu gry Damiana Szpaka zmienił Mateusz Ozimek. Półtorej minuty po wejściu na boiskuo znalazł się w bardzo podobnej sytuacji  jak wcześniej Celgarz, jednak tym razem lekko i precyzyjnie strzelił obok bramkarza i żółto-niebiescy mogli cieszyć się z upragnionego gola. Tuż przed końcem spotkania doskonałą sytuację miał jeszcze Dominik Maluga, lecz tym razem górą był bramkarz.

Ostatecznie mecz zakończył się skromnym, ale ważnym zwycięstwem Avii 1:0.

- Gdy przeciwnicy dostali czerwoną kartkę, nasza wiara urosła, dlatego bardzo chciałem wejść na boisko i pomóc drużynie w odniesieniu zwycięstwa i dzisiaj się to udało. Dużo czasu poświęcałem temu elementowi  na treningach. Wydaje mi się też, że było mi o tyle łatwiej, że miałem tę świeżość, gdyż wchodziłem z ławki. To był mój praktycznie pierwszy kontakt z piłką i udało mi się to zamienić na bramkę. Według mnie nie ma większego znaczenia, w której minucie zdobywamy bramkę, bo najważniejsze są trzy punkty, a to czy strzelimy gola na początku czy na końcu meczu, to nikt nas z tego nie będzie rozliczał. To wynika też z tego, że nie otwieramy się tak bardzo na początku spotkania, badamy przeciwnika i potrafimy go dopaść w końcowych minutach – powiedział strzelec bramki Mateusz Ozimek.

- Ciężki, mecz, wymagający przeciwnik, czego się spodziewaliśmy. Pierwsza połowa na pewno wyrównana. Podhale miało swoje sytuacje, my nie za dużo, ale też coś mieliśmy. To nie było zbyt ładne widowisko dla kibiców. Dużo szachów, przesuwania, ale w drugiej połowie byliśmy drużyną lepszą, myślę, że wyglądaliśmy lepiej od Podhala. Dążyliśmy do strzelenia bramki. Sytuacje były, ale brakowało wykończenia. Jakbyśmy strzelili karnego, to mecz by się bardziej otworzył. Konsekwentnie atakowaliśmy, by wygrać ten mecz i brawa dla chłopaków, że wierzyli do końca w zwycięstwo. Oczywiście czerwona kartka trochę nam pomogła. Podhale się cofnęło, nam udało się to wykorzystać i trzeba cieszyć się z tych trzech punktów, bo daje nam to trochę oddechu w tabeli i spokoju. Też bym sobie życzył, żebyśmy strzelali te bramki wcześniej. Rozmawiałem przed meczem z asystentem, że może dzisiaj chłopaki oszczędzą trochę trenerów i ten wynik się szybciej dla nas ułoży. Tak się nie stało i trzeba było znowu czekać do 90 minuty, ale trzy punkty są i to jest najważniejsze, że zostają one w Świdniku. To jest nasza rola, by przede wszystkim wygrywać u siebie, ale też należy poprawić grę na wyjazdach, bo tam jeszcze nie wygraliśmy. Mamy pewien problem z wejściem w mecz. Wciąż szukamy przyczyn takie stanu rzeczy. Dzisiaj wreszcie udało nam się nie stracić bramki w pierwszej połowie i to nam dużo dało. Wierzę w tę drużyną, że również na wyjazdach zaczniemy wygrywać – podsumował trener Łukasz Mierzejewski.

W następnej kolejce Avia pojedzie do Przeworska na spotkanie z Wólczanką Wólka Pełkińska. Mecz odbędzie się w niedzielę, 15 września, o godzinie 16.

Avia Świdnik – Podhale Nowy Targ 1:0 (0:0)

Bramka: Mateusz Ozimek 90’ +1

Avia: Szelong – Plesz, Kukułowicz, Mykytyn, Głaz, Górka (60′ Wójcik), Maluga, Kuliga (62′ Mroczek), Białek (71′ Ceglarz), Prędota, Szpak (89′ Ozimek).

Żółte kartki dla Avii: Głaz, Ceglarz

Czerwona kartka: Staszczak 76′ (za dwie żółte)

Sędziował: Mariusz Myszka (Stalowa Wola)

Widzów: 300

Najczęściej czytane