• rodzinka
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Repertuar
  • Idzie sobie Grześ...
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Zdrowy Świdnik
wtorek, 20 sierpień 2019 08:28

Lekcja od Stali (foto)

Napisał 

W trzeciej kolejce sezonu piłkarze Avii Świdnik zostali rozbici w Kraśniku przez miejscową Stal aż 5:0.

Mówiąc delikatnie, to nie była najlepsza niedziela w życiu zawodników Avii. Po wygranej w derbowym meczu z Hetmanem Zamość, nadzieje i apetyty kibiców były rozbudzone. Wszyscy liczyli na kontynuację dobrej gry z czwartkowego spotkania. Zarówno Avia, jak i Stal miały przed tą kolejką po jednym zwycięstwie i porażce. Na papierze nie było faworyta, boisko pokazało jednak zupełnie coś innego.

W pierwszej połowie istniała tylko jednak drużyna. Żółto-niebiescy jakby myślami zostali w szatni. Stal prowadziła swobodnie grę i dążyła do strzelenia bramek. Avia nie potrafiła rozegrać nawet kilku podań. Wynik otworzył w 13 minucie kapitan gospodarzy - Rafał Król. Ubrani w tym meczu na żółto-czarno Stalowcy przeprowadzili akcję środkiem boiska, a Król, który przebiegł w stronę bramki przy biernej postawie zawodników Avii, oddał mocny strzał w długi róg i nie dał szans Piotrowi Piotrowskiemu. Świdniczanie nie potrafili stworzyć żadnej okazji podbramkowej, brakowało walki i pomysłu na grę. Tuż przed przerwą Jakub Gajewski wrzucił idealną piłkę na głowę niepilnowanego Rafała Króla, który podwyższył na 2:0.

Na drugą połowę nie wyszli już Dawid Wójcik oraz Damian Szpak. W ich miejsce trener Mierzejewski wpuścił Dominika Malugę i Bartosza Mroczka. Po wznowieniu gry coś ruszyło w szeregach Avii. Drużyna zaczęła szybciej operować piłką, czego efektem były stwarzane sytuacje. Najpierw dobrą akcję przeprowadził Mroczek, jednak jego strzał był zbyt słaby i niecelny. W 54 minucie, w polu karnym Stali znalazł się Eryk Ceglarz, ale jego uderzenie wybronił bramkarz. Avia zaczęła przeważać, dążyła do odrabiania strat, jednak Stal była konsekwentna i ponownie strzeliła bramkę w bardzo prosty sposób. Dośrodkowanie z prawej strony wykorzystał Rafał Król, który tym samym skompletował hattricka. Podopieczni Łukasza Mierzejewskiego próbowali dalej. Dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego Wojciecha Białka spadło idealnie na głowę Romana Mykytyna, lecz nie udało mu się powtórzyć strzału z meczu z Hetmanem i piłka powetowała ponad bramką. W ostatnich 10 minutach dogodne okazje zmarnowali jeszcze Dominik Maluga oraz Bartosz Mroczek. Stare piłkarskie porzekadło mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Tak też było i tym razem. Najpierw czwartą bramkę strzelił niezawodny Rafał Król, a w doliczonym czasie gry wynik na 5:0 ustalił Jakub Kmita. Można zauważyć, że świdniczanie wszystkie bramki stracili w podobny sposób. Dwie po strzałach w długi róg oraz aż trzy po dośrodkowaniach w pole karne. Problem mają również zawodnicy ofensywni, u których na początku sezonu zawodzi skuteczność.

Powiedzieli po meczu:

Łukasz Mierzejewski, trener Avii Świdnik: - Po pierwszej połowie wyglądało to bardzo źle. Nie podjęliśmy walki, zostaliśmy zdominowani przez przeciwników. Odkąd jestem tu trenerem, to takiej połowy jeszcze nie widziałem. Na pewno jest to materiał do przeanalizowania i wyciągnięcia wniosków. W drugiej połowie ta gra wyglądała inaczej. Stworzyliśmy sobie kilka dobrych sytuacji, których nie przełożyliśmy na bramki, a Stal dołożyła jeszcze trzy i wynik jest jaki jest. Stal była zdecydowania lepszą drużyną i zasłużyła na to zwycięstwo.

Jarosław Pacholarz, trener Stali Kraśnik: - Byliśmy w pełni zmobilizowani przed tym meczem. Chcieliśmy przed własną publicznością zrehabilitować się za porażkę w Radzyniu i pokazać, że zwycięstwo z Motorem w pierwszej kolejce nie było przypadkowe. W pierwszej połowie, w pełni dominowaliśmy nad przeciwnikiem. Nie wiem, czy pozwoliliśmy Avii stworzyć chociaż jedną sytuację. Duża zasługa w zwycięstwie to bez wątpienia skuteczność Rafała Króla, który miał w tym meczu swoje show. Strzelał bramki z lewej nogi, z prawej, a także głową. Wielkie gratulacje dla całej drużyny, bo wszyscy zagrali koncertowo.

Okazję na rehabilitację zawodnicy Avii będą mieli w sobotę i to nie byle jaką, bo w derbowym starciu z lubelskim Motorem. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17.00 na Stadionie Miejskim w Świdniku.

Stal Kraśnik - Avia Świdnik 5:0 (2:0)

Bramki: Rafał Król 13′, 44′, 62′, 89′, Jakub Kmita 90+1′

Stal: Borusiński - Gajewski, Mazurek, Tadrowski (57′ Świech), Lutsyk (57′ Kudryavtsev) - Kaczmarek, Wawryszczuk (70′ Skrzyński), R. Król, Czelej (80′ Kmita) - K. Król (77′ Nastałek), Popiołek.

Avia: Piotrowski - Kukułowicz, Głaz, Wójcik (46′ Mroczek), Mykytyn - Ceglarz, Kołodziej (65′ Partyka), Plesz (69′ Kuliga), Szpak (46′ Maluga) - Białek (85′ Ozimek), Prędota.

Żółte kartki: Kamil Król, Anton Lutsyk - Bartłomiej Kukułowicz, Sebastian Głaz

Sędziował: Paweł Sitkowski (Biała Podlaska)

Najczęściej czytane