• Idzie sobie Grześ...
  • Repertuar
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • rodzinka
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Zdrowy Świdnik
  • Schronisko w Krzesimowie
wtorek, 21 maj 2019 08:26

Sprawiedliwy podział (foto)

Napisał 

Piłkarze Avii Świdnik zremisowali na własnym boisku z Wisłą Puławy 2:2, mimo że przegrywali jeszcze 20 minut przed końcem spotkania.

Każdy, kto sobotnie popołudnie spędził na Stadionie Miejskim w Świdniku, nie żałował swojej decyzji. Mimo kiepskiej pogody, zawodnicy obu drużyn do spółki z sędziami dostarczyli wszystkim sporych emocji. Z ust kibiców najczęściej dało się słyszeć słowo „wreszcie”, bo wreszcie przy Sportowej 2 zobaczyliśmy dobre widowisko.

Mecz zaczął się fatalnie dla pomocnika gości, Arkadiusza Maksymiuka, którego po ostrym wejściu Piotra Darmochwała, zabrano do szpitala z podejrzeniem złamania kości strzałkowej. W 30 minucie powinno być 1:0 dla Wisły, jednak doskonałą sytuację zmarnował Michał Zuber. Pięć minut później Wojciech Białek zdecydował się na „centrostrzał” z narożnika boiska. Piłka dotknęła jednak obrońcy gości i wpadła w okienko próbującego interweniować bramkarza Wisły. Kolejny stały fragment gry przyniósł punkt gościom. Łukasz Kacprzycki dośrodkował w pole karne, a niefortunna interwencja Krystiana Mroczka zaskoczyła Adama Wójcickiego i zapewniła puławianom wyrównanie. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, Krystian Żelisko wykorzystał potknięcie się Sebastiana Głaza i strzałem po długim rogu pokonał bramkarza Avii.

Po zmianie stron żółto-niebiescy starali się odrobić stratę. Udało się to dopiero w 71 minucie, gdy dośrodkowanie Sebastiana Plesza głową  na bramkę zamienił niezawodny w ostatnich kolejkach Wojciech Białek. Było to dziesiąte trafienie „Białego” w tym sezonie. Chwilę później mogło być 3:2 dla Avii, jednak sędzia z Sandomierza, z wiadomych tylko sobie przyczyn, nie podyktował ewidentnego faulu w polu karnym na Sebastianie Dziedzicu. Emocje po tej kontrowersyjnej decyzji nie zdążyły jeszcze opaść, a Wisła mogła objąć prowadzenie, ale Szymon Stanisławski, z pięciu metrów, trafił w poprzeczkę.

Do końca meczu nic się już nie zmieniło i obie drużyny sprawiedliwie podzieliły się punktami.

- To był naprawdę fajny mecz. Graliśmy z mocnym zespołem i stworzyliśmy z Wisłą emocjonujące spotkanie. Było dużo akcji, przemyślanych zagrań, dużo jakości i walki. Mimo że tabela tego nie pokazuje, według mnie spotkały się dwa równorzędne zespoły. Graliśmy z Wisłą jak równy z równym. Uważam, że remis jest tutaj sprawiedliwy. Jeżeli drużyna pracuje, jeśli jest zaangażowana, zostawia serducho na boisku, to kibic to doceni i dzisiaj tak było - podsumował trener Tomasz Bednaruk.

A co trener Avii myśli o decyzji sędziego o niepodyktowaniu rzutu karnego?

- Rozmawialiśmy z trenerem Wisły po meczu i sam zawodnik przyznał, że był ciągnięty za koszulkę. Karny ewidentny, ale decyzja sędziego była inna, więc trudno, zostawiamy to. To jest sport i takie rzeczy się zdarzają - powiedział T. Bednaruk.

Aktualnie Avia zajmuje 10 miejsce w ligowej stawce, z przewagą 10 punktów nad strefą spadkową oraz stratą zaledwie dwóch do siódmego Sokoła Sieniawa. W najbliższej kolejce świdniczanie pojadą do Połańca na mecz z przedostatnią drużyną Czarnych.

MKS Avia Świdnik – KS Wisła Puławy 2:2 (1:2)

Białek (35’, 71’) – samobójcza (40’), Żelisko (45’)

Avia: Wójcicki, Mykytyn, Głaz (kapitan), Kuliga, Plesz, Wójcik, Darmochwał, Mroczek, Maluga (Prędota), Dziedzic (Strug 83’), Białek (Jaśkiewicz 90’)

Wisła: Kurek – Litwiniuk, Poznański, Skałecki, Barański, Kacprzycki (60’ Zmorzyński), Maksymiuk (6’ Chudyba), Kobiałka, Zuber (76’ Popiołek), Żelisko (66’ Szczotka), Stanisławski.

żółte kartki: Darmochwał – Żelisko

sędzia: Patryk Sowiński (Sandomierz)

widzów: 200

Najczęściej czytane