• Zdrowy Świdnik
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • rodzinka
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Idzie sobie Grześ...
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Repertuar
poniedziałek, 13 maj 2019 08:22

Mogą spać spokojnie

Napisał 

 

 

 

Piłkarze Avii Świdnik zaliczyli pierwszą wyjazdową wygraną na wiosnę. W sobotę pokonali w Piszczacu Podlasie Biała Podlaska 2:0.

Na początku meczu zaatakowali gospodarze. Stworzyli dwie dobre sytuacje do strzelenia bramki, jednak nie potrafili zamienić ich na gole. W 9 minucie bohater ostatniego tygodnia, Wojciech Białek, znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Podlasia. Doświadczony napastnik nie zmarnował okazji i zrobiło się 1:0. Mimo ataków obu ekip, do przerwy wynik się nie zmienił.

Po zmianie stron Avia w pełni przejęła inicjatywę. Świdniczanie prowadzili grę i z minuty na minutę czuli się coraz pewniej. W 66 minucie rzut rożny wykonywał ponownie Białek. Wówczas fatalny w skutkach błąd popełnił golkiper Podlasia, Maciej Wrzosek, który po dośrodkowaniu napastnika żółto-niebieskich wrzucił sobie piłkę do bramki. Ta sytuacja całkowicie podłamała gospodarzy, którzy do końca meczu już się nie podnieśli, a trzy punkty pojechały do Świdnika.

Zadowolenia z postawy swoich zawodników nie ukrywał trener Avii Tomasz Bednaruk: - Taki zespół chciałoby się oglądać co tydzień. Widać było duże zaangażowanie, odpowiedzialność, doświadczenie oraz wyrachowanie w naszych poczynaniach. Cały pomysł na spotkanie zadziałał. Cieszymy się, bo te punkty były nam bardzo potrzebne. Patrząc matematycznie musimy jeszcze zdobyć dwa, trzy punkty, żeby być pewnymi utrzymania, ale po tym meczu zdecydowanie odżyliśmy. Wiedzieliśmy, że Podlasie to młody zespół, że w ważnych momentach może zabraknąć im doświadczenia i tak się stało. Przy zdobyciu pierwszej bramki kontrolowaliśmy mecz i stwarzaliśmy sobie sytuacje. Przy niektórych okazjach zabrakło decyzji, bo mogliśmy wygrać to spotkanie jeszcze wyżej. Mimo to, cieszymy się z zasłużonych trzech punktów. Uważam, że całą rundę wyglądamy bardzo dobrze fizycznie. Wyjątkiem był mecz z Wisłą Sandomierz, który był dla nas najsłabszy, jeśli chodzi o wytrzymałość. W innych spotkaniach wyglądaliśmy bardzo dobrze, o czym może świadczyć to, że zawodnicy nie mieli żadnych kontuzji mięśniowych.

Mimo wielu głosów kibiców i obserwatorów, którzy domagali się zmian w sztabie szkoleniowym, prezes Radosław Szczerba wykazał się stoickim spokojem w tej sprawie. Nie robił gwałtownych ruchów i dał trenerowi kredyt zaufania. Efekty tego mogliśmy oglądać w dwóch ostatnich spotkaniach, szczególnie tym w Piszczacu.

- Jako sztab szkoleniowy cały czas czuliśmy wsparcie prezesa. Nie było żadnych nerwowych ruchów, co również wpłynęło na naszą grę oraz morale. Nikt nie panikował, nikt się źle nie czuł w tej trudnej sytuacji. Cierpliwie czekaliśmy i wiedzieliśmy, że te punkty przyjdą. Konsekwencje takich działań doprowadziły do zwycięstw, co przybliżyło nas do utrzymania się w trzeciej lidze - podsumował trener Bednaruk.

Dzięki zwycięstwu w Piszczacu oraz stracie punktów przez Chełmiankę, Avia awansowała w tabeli na 10 miejsce, ze stratą zaledwie dwóch punktów do siódmego Sokoła Sieniawy. Nad strefą spadkową żółto-niebiescy mają już 9 punktów przewagi, co pozwala odetchnąć z ulgą wszystkim osobom związanych z Avią.

W następnej kolejce podopiecznych Tomasza Bednaruka czeka trudne zadanie. Do Świdnika przyjedzie czwarta w tabeli puławska Wisła. Jesienią górą byli puławianie wygrywając 1:0. Jak będzie tym razem, dowiemy się w sobotę. Początek spotkania o godzinie 17.00, na stadionie przy Sportowej 2.

Podlasie Biała Podlaska - Avia Świdnik 0:2 (0:1)

Bramki: Białek (9’), Wrzosek (66’-samobójcza).

Podlasie: Wrzosek – Renkowski, Mitura, Łakomy, Chyła, Komar (46’ Tkaczuk), Kosieradzki (61’ Chmielewski), Nieścieruk (46’ Dmowski), Leśniak (60’ Kaznocha), Andrzejuk, Martynek (46’ Syryjczyk).

Avia: Wójcicki - Plesz, Mykytyn, Głaz, Lusiusz (90’ Niewiński), Maluga, Mroczek, Darmochwał (90’ Jaśkiewicz), Dziedzic, Kuliga, Białek (85’ Strug).

Żółte kartki: Mitura, Andrzejuk, Kosieradzki, Chmielewski, Łakomy - Lusiusz.

Sędziował: Karol Krzak (Mielec)

Widzów: 100

 

 

 

Najczęściej czytane