• rodzinka
  • Zdrowy Świdnik
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Repertuar
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Idzie sobie Grześ...
  • Schronisko w Krzesimowie
czwartek, 11 październik 2018 10:16

Ciekawie w okręgówce

Napisał 

To był najlepszy mecz rezerw Avii w tym sezonie i jeden z lepszych w ostatnim czasie. Żółto – niebiescy, bez trudu wygrali z POM-Iskrą Piotrowice i potwierdzili, że są drużyną z czołówki ligi. Dla gospodarzy strzelali Mateusz Wołos (dwa razy) i Sebastian Plesz.

Podczas sobotniego spotkania kibicom kilka razy ręce same składały się do oklasków. Najczęściej po akcjach, po których świdniczanie zdobywali gole. Tak było chociażby przy trafieniu na 2:0, w 65 min. rywalizacji. Wówczas kontakt z futbolówką miał niemal cały zespół Avii, a wymianę podań zakończył celnym strzałem Mateusz Wołos. Ten sam piłkarz ustalił wynik meczu na dwie minuty przed upływem regulaminowego czasu gry. Pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył w 37 min. Sebastian Plesz.

- Forma zespołu jest bardzo dobra – komentuje Mateusz Wołos. - Jednym z powodów jest świetna atmosfera panująca w drużynie. Zawodnicy znają się od dawna, pomimo, że jesteśmy młodą grupą. Cieszę się, że grą i bramkami pomagam w odnoszeniu zwycięstw. Trener na pewno ma to na uwadze w kontekście moich występów w pierwszym zespole. 

W jedenastej kolejce Avia II pojedzie na mecz do Bychawy. Starcie z Granitem odbędzie się w sobotę, 13 października, o godz. 15.00.

MKS Avia II Świdnik – POM-Iskra Piotrowice 3:0 (1:0)

Plesz (37’), Wołos (65’, 88’)

Avia II: Długosz, Feret, Jędrych, Radziewicz, Śliwa (Strug 50’), Niewiński, Starok (Olech 81’), Maziarczyk (Wołos 50’), Kozłowski, Dawid Wójcik, Plesz

Paweł Pranagal na ratunek

Świdniczanka ma nowego trenera. Miejsce Tomasza Króla zajął Paweł Pranagal, który przejął zespół po dziesięciu kolejkach. Nowy opiekun beniaminka okręgówki zadebiutował w środę, w zaległym meczu przeciwko liderowi, Orionowi Niedrzwica Duża.

Nie będzie wspominał go ze szczególnym sentymentem. Goście wywieźli z boiska Świdniczanki komplet punktów. Sprawę załatwili w pierwszej połowie, po której prowadzili 2:0. Przy obu bramkach dla Orionu nie popisali się obrońcy i bramkarz miejscowych. Podopieczni Pawła Pranagala odpowiedzieli trafieniem Damiana Rusieckiego, który wpisał się na listę strzelców w 65 min. rywalizacji. Gospodarze uporczywie dążyli do wyrównania, ale nie znaleźli sposobu na sforsowanie obrony przeciwnika.

- Przespaliśmy nieco pierwszą połowę i to się na nas zemściło - mówi Karol Kowalski, kapitan Świdniczanki. - Orion wypracował sobie dwie okazje i je wykorzystał. Szkoda, że w kolejnym meczu pomogliśmy rywalom w zdobyciu gola. Po zmianie stron wyglądaliśmy lepiej, ale nie byliśmy w stanie odrobić strat. Każda zmiana trenera powoduje, że zawodnicy chcą się pokazać, udowodnić, że zasługują na miejsce w składzie. Najbardziej potrzebujemy teraz spokoju, chłodnej głowy, opanowania na boisku. Często za bardzo chcemy i to się obraca przeciwko nam.

W następnym meczu o punkty Świdniczanka podejmie Opolanina Opole Lubelskie. Spotkanie zaplanowano na niedzielę, 14 października, na godz. 11.00.

Świdniczanka Świdnik Mały – Orion Niedrzwica Duża 1:2 (0:2)

Rusiecki (65’) – Kawalec (22’, 24’)

Świdniczanka: Dejko, Kowalski, Bednarek, Dobrowolski, Ziemkiewicz (Litwin 75’), Babiarz (Kaczorowski 65’), Rusiecki (Wilk 70’), Boniecki, Szłapa, Pędlowski (Jeleniewski 55’), Wójcik

Najczęściej czytane