• rodzinka
  • Repertuar
  • SH
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Idzie sobie Grześ...
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Zdrowy Świdnik
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
piątek, 06 lipiec 2018 12:19

Avia to nie tylko sport

Napisała 

Sezon piłkarski 2017/2018 mamy za sobą. Przyszedł czas na podsumowania i plany na kolejne rozgrywki. Podczas naszej rozmowy zapytaliśmy, jakie są zamierzenia Łukasza Reszki, prezesa MKS Avia co do przyszłego kształtu drużyny, jak ocenia dotychczasowe dokonania naszych piłkarzy i co oprócz troski o poziom gry, zaprząta mu głowę.

* Jaki Pana zdaniem był miniony sezon w wykonaniu piłkarzy żółto - niebieskich?

Na pewno trudny. Przed jego rozpoczęciem, wydawało nam się, że zbudowaliśmy solidny zespół, który włączy się do walki o górną połowę tabeli. Pierwsze kolejki szybko zweryfikowały nasze plany. Musieliśmy reagować i postanowiliśmy zmienić trenera. Z pomocą przyszedł Tadeusz Łapa i poprowadził drużynę do końca rundy jesiennej. Jestem mu za to bardzo wdzięczny. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jak trudno, w trakcie sezonu, znaleźć szkoleniowca. Zimą, po przeanalizowaniu kilku kandydatur, zdecydowaliśmy się natomiast zatrudnić Dominika Bednarczyka. Młodego, ambitnego trenera spoza Lubelszczyzny. Szybko zaczął spłacać kredyt zaufania, choć końcówka ligi nie była już taka, jak chcieliśmy. Patrząc jednak na całość jego pracy, mogę ją ocenić pozytywnie.

* Ryzyko się opłaciło, podobnie jak przeprowadzenie zimą małej rewolucji kadrowej.

Musieliśmy zareagować na słabą jesień i zrobić wszystko, by zespół wydostał się ze strefy spadkowej. Ściągnęliśmy do Avii kilku doświadczonych zawodników, bo widać było, że drużyna tego najbardziej potrzebuje. Razem z moimi współpracownikami wykonaliśmy tytaniczną pracę sprowadzając do Świdnika piłkarzy pokroju Piotra Prędoty, Kacpra Drelicha czy Sebastiana Głaza. Co wspomniana trójka wniosła do drużyny widzieliśmy wszyscy.

* Pracowaliście intensywnie, ale i pod ogromną presją. Sporo krytyki spadło na Avię po rundzie jesiennej.

Czym innym jest krytyka, a czym innym internetowy hejt. Większość komentarzy pod artykułami dotyczącymi Avii była atakiem na moją osobę. Jeśli spadłaby na mnie odpowiedzialność tylko za wyniki, przyjąłbym to z pokorą. W pewnym momencie jednak byłem obwiniany za złą strategię na mecz, złe zmiany w jego trakcie czy słabą skuteczność pod bramką rywali. Wiele zarzutów ocierało się o absurd, ale to tylko pokazało mi, kto tak naprawdę za nimi stoi. Zamknęliśmy usta krytykom ciężką pracą, która w końcu przyniosła spodziewane efekty.

* Nie uwierzę, że nawet trochę się Pan tym nie przejął.

A Pan jak reaguje, gdy mówi się o Panu nieprawdę? Zawsze wykonuję swoją pracę sumiennie i dlatego daje mi ona wiele satysfakcji. Nigdy nie ukrywałem, że nie mam doświadczenia w prowadzeniu klubu sportowego. Do dziś nie uważam się za eksperta piłkarskiego czy siatkarskiego, ale umiem tworzyć zespół i nim kierować. W pracy zawodowej często kieruje się słowami Steava Jobsa - „To bez sensu zatrudniać mądrych ludzi, by potem mówić im co mają robić. My zatrudniamy mądrych ludzi po to, aby to oni mówili nam co mamy robić”. Przez półtora roku nie tylko postawiliśmy Avię na nogi, ale także daliśmy jej silne fundamenty i perspektywy na przyszłość. Przypomnę tylko, że nie zaczynaliśmy od zera, a z poziomu minus. Proszę spytać któregokolwiek pracownika klubu, trenera czy zawodnika czy czegoś mu brakuje. Drużyna piłkarska znajduje się na czwartym poziomie rozgrywkowym, a organizacyjnie przewyższamy nie tylko większość klubów z naszej ligi, ale i z wyższej. Oczywiście nie zamierzamy na tym poprzestać. Jest jeszcze sporo rzeczy do zrobienia.

* Na przykład jakich?

Wszystkich nie sposób wymienić, bo pewnie nie starczyłoby miejsca w gazecie (śmiech). Skupię się na projektach, które planujemy zrobić w najbliższej przyszłości. Lada moment otworzymy klubową siłownię. Liczę, że jeszcze w tym roku zwróci nam się ta inwestycja. Od kilku miesięcy pracujemy nad nową stroną internetową. Pod jednym adresem znajdą się wszystkie sekcje działające w Miejskim Klubie Sportowym oraz sklep. Będzie w nim można nabyć, na przykład koszulkę meczową. Chcemy też zmienić wygląd przystanku autobusowego, znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie stadionu. Myślimy, by przerobić go na ławkę rezerwowych lub bramkę. Oczywiście z żółto - niebieskimi akcentami. Od rundy wiosennej, na próbę zaczęliśmy kolportować programy meczowe. Inicjatywa spodobała się kibicom, dlatego będziemy dalej iść w tym kierunku, coś ulepszać. Szukamy też rozwiązania w kwestii sprzedawania na stadionie jedzenia i napojów.

* Zarządzanie spółką, taką jak MKS to nie tylko kwestie sportowe czy organizacyjne. Co jeszcze pochłania Pana czas i uwagę?

Chciałbym się zajmować tylko i wyłącznie kwestiami sportowo-organizacyjnymi (śmiech). Tak jednak nie jest. Wystarczy zauważyć, że pod opieką klubu są także obiekty sportowe. Do tego dochodzi szereg spraw finansowych i prawnych. Najwięcej oczywiście dotyczy długów poprzednich stowarzyszeń, szczególnie GPTS Avia. Obecnie toczy się aż dziewięć spraw z tym związanych. W sądzie jestem średnio co dwa tygodnie. Dawni kontrahenci, przede wszystkim właściciele firm transportowych, w tym także tych należących do byłych członków zarządu GPTS, chcą odzyskać pieniądze za świadczone usługi. Niestety, problemem jest fatalny sposób prowadzenia przez stowarzyszenie księgowości i prawdopodobieństwo zagrożenia podwójnego finansowania. Mam nadzieję jednak, że niebawem te kwestie zostaną wyjaśnione. Druga sprawa dotyczy pożyczek. Tych, których były prezes udzielał sam sobie, występując jednocześnie jako pożyczkodawca i pożyczkobiorca. Chciałbym w kolejnym sezonie zajmować się wyłącznie sprawami bieżącymi klubu, ale to nie będzie możliwe ponieważ niektóre rozprawy toczyć się będą jeszcze w listopadzie i grudniu.

* A ja chciałbym w przyszłym sezonie zobaczyć Avię bijącą się o awans.

To mamy podobne życzenia. Wierzę, że zespół, który zbudujemy na kolejną kampanię będzie mocniejszy niż ten z pierwszej połowy roku. Sztab szkoleniowy jasno określił priorytety transferowe i teraz szukamy odpowiednich wykonawców do tego planu. Musimy działać rozsądnie, pamiętając o dyscyplinie finansowej. Avia nie jest i nie będzie klubem, do którego przychodzi się zarobić czy na spokojną emeryturę. Kolejny sezon zapowiada się niezwykle ciekawie, ze względu na drużyny, z którymi przyjdzie nam rywalizować. Liga będzie jeszcze mocniejsza niż ostatnio. Osobiście mnie to cieszy.

Rozmawiał Tomasz Filipiuk

Najczęściej czytane

  • DSC_0643
  • DSC_0600
  • dsc_0586
  • dsc_0036
  • DSC_0567
  • DSC_0575
  • DSC_0561
  • mural-2
  • DSC_0559
  • DSC_0645
  • DSC_0603