Przespali pierwszego seta - Świdnik - wysokich lotów

poniedziałek, 11 grudzień 2017 11:00

Przespali pierwszego seta

Napisał 

Spotkanie z KKS Kozienice miało potwierdzić wysoką formę siatkarzy żółto - niebieskich. Starcie drugiej z siódmą drużyną tabeli dostarczyło jednak kibicom nadspodziewanie wielu emocji. Świdniczanie długo nie mogli wejść w mecz, przez co przegrali premierowego seta. Szkoleniowiec Avii szybko wprowadził na boisko rezerwowych i to oni, w głównej mierze, pociągnęli zespół do zwycięstwa.

O tym, że ciężko gra się z ekipą z Kozienic wiadomo było jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji. Świdniczanie już raz w tym sezonie męczyli się z rywalami, wygrywając, na wyjeździe, 3:2. KKS to drużyna pozbawiona układu nerwowego, grająca swobodnie, bez niepotrzebnego ciśnienia. Jeśli dobrze im się ułoży mecz, są w stanie ograć każdego. Próbkę swoich możliwości pokazali w pierwszej partii. Choć przegrywali w niej różnicą kilku punktów potrafili doprowadzić do remisu, a potem przechylić szalę na swoją korzyść. Sporo w tym „pomogli” gospodarze, popełniający proste błędy w przyjęciu i ataku. Trener Sławomir Czarnecki dosyć szybko zdjął z boiska rozgrywającego Bartłomieja Misztala, atakującego Bartka Żywno i przyjmującego Marcina Kurka. Nie nagrał się także środkowy Wojciech Gajosz, którego zmienił Michał Baranowski. Korekty w składzie przyniosły powodzenie, bo kolejne trzy sety padły łupem miejscowych. Szczególnie spora w tym zasługa Błażeja Czarneckiego. Syn trenera drugoligowca dobrze radził sobie na zagrywce oraz był skuteczny w kończeniu akcji.

- To, zdecydowanie, nie było łatwe spotkanie - komentuje Błażej Czarnecki. - Kozienice są dosyć nieprzewidywalne. Przeciwko nam, na przykład, w ataku występował nominalny środkowy. Ich atutem jest także doświadczenie. Niepotrzebnie daliśmy im się rozegrać w pierwszej partii. Nie byliśmy chyba od początku właściwie skoncentrowani. To dla nas może nie zimny, ale chłodny prysznic. Każdy zespół ma słabsze mecze w sezonie i to był jeden z nich. Cieszy, że pomimo tego udało się wywalczyć komplet punktów.

W nadchodzącą sobotę Avia zagra trzeci mecz z rzędu przed własną publicznością. Do Świdnika przyjadą Błękitni Ropczyce, z którymi żółto – niebiescy przegrali na wyjeździe, 1:3. Starcie rozpocznie się o godz. 17.00, w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 7. Wstęp wolny.

MKS Avia Świdnik - KKS Kozienice 3:1 (22:25, 25:18, 25:18, 25:17)

set I: 7:3, 10:7, 11:14, 15:16, 17:21

set II: 4:1, 8:2, 14:11, 18:12, 22:16

set III: 3:2, 8:3, 13:7, 18:11, 21:17

set IV: 2:2, 8:4, 12:10, 18:12, 21:15

Avia: Misztal, Guz, Kurek, Żywno, Gajosz, Machowicz. Bonisławski (libero) oraz Pigłowski, Czarnecki, Kasiura, Baranowski