Maszyna do biegania - Świdnik - wysokich lotów

środa, 18 październik 2017 09:43

Maszyna do biegania

Napisał 
Maszyna do biegania fot. Biegający Świdnik

Wydaje się, że Artur Jendrych im częściej startuje, tym lepsze wyniki osiąga. Specjalista od biegów na długich dystansach i w trudnym terenie właśnie wrócił z Bieszczadów, gdzie brał udział w ultramaratonie. Świdniczanin wygrał swoją kategorię wiekową (do 30 lat), a w open był siódmy. - Nie przygotowywałem się jakoś specjalnie do tych zawodów - mówi skromnie. - Chciałem się sprawdzić na koniec sezonu.

Sportowiec przebiegł 53 km trasę w 4 godziny 45 minut i 51 sekund. Po drodze zaliczył kilka upadków, bo jak przyznaje, źle dobrał buty. To i tak nie przeszkodziło mu w osiągnięciu bardzo dobrego rezultatu.

- Wiedziałem, że jak pobiegnę w określonym czasie, będzie szansa na podium - dodaje A. Jendrych. - Najważniejsze, że dałem radę kondycyjnie. Może gdybym mocniej potrenował przed startem, zająłbym wyższą lokatę w open.

Przez ostatnie miesiące świdniczanin wystartował aż w siedmiu dużych imprezach biegowych. Każdą kończył na podium. Największy sukces osiągnął w Szkocji, podczas Spartan Race Ultra Beast, gdzie zajął drugie miejsce w międzynarodowej stawce. Warte uwagi jest także zwycięstwo we wrześniowym Iron Run w Krynicy Zdroju.

- Kończący się sezon jest dla mnie wyjątkowy, bo najlepszy z dotychczasowych - zaznacza sportowiec. - Powoli już jednak wyznaczam cele na kolejny rok. Chcę wystartować w dłuższych biegach, na 100, 130 czy 150 km. Zmierzyć się z jeszcze większymi wyzwaniami. Ciągle staram się podnosić wyżej poprzeczkę.

Wśród około 700 uczestników V Hyunday Ultramaratonu Bieszczadzkiego znaleźli się także inni świdniczanie. Najdłuższy dystans pokonali jeszcze Jan Kondrak (7:37,22) oraz Paweł Śliwiński (8:26,58). Półmaraton ukończył Sławomir Maj (3:09,56), a ćwierćmaraton Gabriela Kowalska (3:08,26) i Daniel Kowalski (3:08,26).

Czytany 1071 razy