• Zdrowy Świdnik
  • rodzinka
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Repertuar
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Idzie sobie Grześ...
poniedziałek, 14 październik 2019 10:48

Świdnik ma posła!

Według cząstkowych danych, ale z większości komisji obwodowych, nasze miasto nadal będzie reprezentowane w sejmie przez Artura Sobonia (PiS). Wiadomo już również, że na obecnego wiceministra inwestycji i rozwoju zagłosowało dużo więcej wyborców niż przed czterema latami. Wszystko wskazuje także na to, że Prawo i Sprawiedliwość ponownie będzie mogło samodzielnie utworzyć rząd.

Do godziny 10.00, do Państwowej Komisji Wyborczej spłynęły dane z ponad 82 proc. komisji wyborczych. Wynika z nich, że największym poparciem cieszy się Prawo i Sprawiedliwość. Na przedstawicieli tej partii, według cząstkowych danych zagłosowało 45,16 proc. wyborców. Na drugim miejscu, z wynikiem 26,10 proc. znalazła się Koalicja Obywatelska, kolejne miejsca zajęli: SLD - 12,10 proc., PSL - 8,81 proc. i Konfederacja - 6, 71 proc.

Sytuacja inaczej wygląda w okręgu nr 6, obejmującym m.in. Lublin i Świdnik. PiS zdobył w nim, według danych z 78 proc. komisji, poparcie na poziomie 60,5 proc. Wynik KO to 14,41 proc., PSL - 10,32 proc., Konfederacja - 6,81 proc., SLD - 6,65 proc.

Ile mandatów i kto na posła?

W okręgu nr 6 do podziału jest 15 mandatów. Z cząstkowych danych wynika, że najprawdopodobniej 8 przypadnie przedstawicielom PiS. Zgodnie z danymi, którymi obecnie dysponuje PKW, z listy nr 2 do sejmu wejdą: Przemysław Czarnek (58 994 głosów), Sylwester Tułajew (36 399 głosów), Artur Soboń (23 258 głosów), Sławomir Skwarek (15 277 głosów), Kazimierz Choma (13 602 głosów), Gabriela Masłowska (10 140 głosów), Jerzy Bielecki (10 053 głosów) i Krzysztof Szulowski (9 462 głosy).

Pozostałe mandaty podzielą między siebie partie opozycyjne. Już niemal wiadomo, że wśród nowych posłów nie zabraknie Joanny Muchy (KO, 27 939 głosów), prawdopodobnie również Marty Wcisło (KO, 5 915 głosów).

Najlepszy wynik na liście Lewicy osiągnął Jacek Czerniak (10 506 głosów), a PSL Jan Łopata (9 135 głosów). Dobrym wynikiem może pochwalić się również Jakub Kulesza z Konfederacji na którego głosy oddało 15 441 wyborców.

Ze Świdnika do sejmu

W naszym mieście frekwencja wyniosła 63,13 proc. Oznacza to, że zagłosowało 19 299 z 30 557 uprawnionych. Najwięcej osób poszło do urn podlegających pod Obwodową Komisję Wyborczą nr 15. Tam frekwencja wyniosła 75,39 proc. 70-procentowy próg przekroczyła też OKW nr 20 - 71,93 proc.

Największym poparciem w wyborach do Sejmu cieszył się KW PiS, partia uzyskała 51,64 proc. głosów (9 896). Za nim znalazł się KKW Koalicja Obywatelska z wynikiem 24,35 proc. (4 666). Trzecią lokatę zajął KW SLD -9,62 proc. (1 844). Świdniczanie głosowali również na KW Konfederacja Wolność i Niepodległość - 7,05 proc. (1 351), KW PSL - 5,99 proc. (1 148) oraz KWW Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy - 1,36 proc. (260). 

Najwięcej głosów w naszym mieście otrzymał Artur Soboń i to on, już niemal z pewnością, będzie ponownie reprezentował Świdnik w parlamencie. Co ciekawe, obecny wynik wiceministra jest dużo lepszy niż sprzed 4 lat. Wówczas zagłosowało na niego ponad 16 tys. osób. W tej chwili blisko 23,3 tys., choć brakuje jeszcze danych z około 20 proc. komisji. 

Kto w senacie?

Według cząstkowych wyników, rozkład głosów w wyborach do Senatu prezentują się następująco: KW PiS - 46,19 proc., KKW Koalicja Obywatelska - 33,25 proc.,  KW PSL - 5,31 proc. oraz KW SLD - 2,51 proc.

Z okręgu nr 15 obejmującego Świdnik i gminy leżące wokół Lublina startowało trzech kandydatów. Mandat senatorski (po podliczeniu ponad 90 proc. wyników), bezspornie przypadnie Grzegorzowi Czelejowi z PiS. Zdobył ponad 110 tys. głosów, co dało mu 60 proc. poparcia. Na drugim miejscu znalazł się Krzysztof Kamiński z KO z blisko 30 proc. poparciem (53 934 głosów), natomiast na trzecim Paweł Górnik KWW Prawda i Sprawiedliwość dla Polski. Zagłosowało na niego 10 proc. wyborców (18 264).

Jak głosowali Świdniczanie?

- Artur Soboń (PiS, 6 551 głosów)

- Joanna Mucha (KO, 2 199 głosów)

- Przemysław Czarnek (PiS, 1 488 głosów)

- Jacek Czerniak (SLD, 809 głosów)

- Sylwester Tułajew (PiS, 744 głosów).

- Jakub Kulesza (Konfederacja, 736 głosów)

- Marta Wcisło (KO, 393 głosów)

- Magdalena Długosz (SLD, 383 głosów)

- Jan Łopata (PSL, 289 głosów)

- Marek Kos (PSL, 61 głosów)

- Rafał Mekler (Konfederacja, 56 głosów)

- Henryk Smolarz (PSL, 56 głosów)

- Agnieszka Lenart (SLD, 49 głosów)

- Jacek Tomasiak (Konfederacja, 46 głosów)

- Marek Woch (Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy, 44 głosy)

- Paweł Nakonieczny (KO, 33 głosy)

- Adrian Dang Xuan (Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy 22 głosy)

- Artur Banach (Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy 20 głosów)

- Dominika Cinner (Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy 20 głosów).

Wyniki kandydatów ze Świdnika:

- Artur Soboń, PiS - 23 258 głosów

- Dariusz Kołodziejczyk, PSL - 2 221 głosów

- Waldemar Białowąs, KO - 1 353 głosów

- Arkadiusz Jurek, PiS - 1 043 głosów

- Michał Wypych, Konfederacja – 610 głosów

- Magdalena Szabała, KO - 480 głosów

- Gabriel Kaczyński, SLD - 230 głosów

- Renata Kasprzak, PSL - 213 głosów

- Damian Łagowski, Konfederacja - 144 głosy

- Magdalena Myśliwiec, Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy - 120 głosów

- Artur Banach, Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy - 88 głosów

piątek, 11 październik 2019 13:33

Baseny z rządową dotacją (film)

Wczoraj do Świdnika dotarła dobra wiadomość. Do budżetu miasta wpłynie 4 mln zł dotacji na trwającą właśnie budowę basenów. Pieniądze pochodzą z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Zostaną w części przeznaczone na budowę krytej pływalni i zewnętrznych boisk.

Przedstawiciele ratusza nie kryją zadowolenia z rządowego dofinansowania. Tym bardziej, że dotąd ogromną budowę finansowali z miejskiego budżetu.

- Prawie 4 mln zł na budowę obiektów, to dotacja z funduszy Ministerstwa Sportu i Turystyki. To pierwsze pieniądze zewnętrzne na powstające baseny, ale mamy nadzieję, że nie ostatnie. Chcemy również odzyskać z tej inwestycji 7 mln zł z podatku VAT - mówił burmistrz Waldemar Jakson.

Dziękował również za lobbowanie na rzecz świdnickiej inwestycji Arturowi Soboniowi, wiceministrowi inwestycji i rozwoju.

- Mieszkańcy z sentymentem wspominają te czasy, kiedy obiekty sportowe tętniły życiem i można tu było spędzać wolny czas. Z żalem patrzyli jak przez lata własność PZL-Świdnik się degradowała - przypominał wiceminister.

Sytuacja zmieniał się kilka lat temu, kiedy władze miejskie i radni podjęli decyzję o odkupieniu od zakładu niszczejącego kompleksu.

- Miasto zaryzykowało, bo podjęło decyzję o realizacji inwestycji bez dofinansowania ze strony budżetu państwa, a dziś może świętować, bo taką pomoc otrzyma z funduszu kultury fizycznej - mówił A. Soboń.

Inwestycja rozpoczęła się ponad rok temu i jest już bardzo zaawansowana.

- Trwają prace wykończeniowe, przy spawaniu niecki basenowej wewnętrznej i zewnętrznej, układanie płytek, okładzin ściennych oraz branżowe, elektryczne i sanitarne. Na budowie nie ma opóźnień. Liczymy, że wszystko uda się zakończyć w terminie - mówiła Anna Szczęsna, kierownik referatu inwestycji w Urzędzie Miasta.

Zgodnie z umową finisz przedsięwzięcia jest planowany na połowę lutego przyszłego roku. Jak tłumaczą przedstawiciele ratusza, nie oznacza to, że baseny od razu zostaną udostępnione mieszkańcom.

- Zaznaczam, że to termin zakończenia realizacji inwestycji. Nie jest tożsamy z datą otwarcia obiektów - dodała A. Szczęsna. - Zanim Park Avia zostanie udostępniony świdniczanom, przejdzie jeszcze niezbędne odbiory techniczne.

niedziela, 13 październik 2019 08:00

Posypały się mandaty

Monitoring na placu przy ul. 3 Maja działa od tygodnia. Niemal codziennie w tym miejscu interweniują strażnicy miejscy. Najczęściej łapią na gorącym uczynku osoby zakłócające spokój i spożywające napoje wyskokowe.

W minionym roku na dawnym asfaltowym boisku przy ul. 3 Maja powstał nowy obiekt dla świdniczan dbających o formę. Mowa o placu do workoutu i kalisteniki. Pomysł jego budowy został zgłoszony do Budżetu Obywatelskiego i to sami mieszkańcy zdecydowali o jego powstaniu.

Nowe miejsce znalazło wielu amatorów tego typu ćwiczeń. Okazało się jednak, że nie tylko oni upodobali sobie niewielki plac. Kilka tygodni temu, w nocy, doszło na nim do pożaru. - Paliła się gumowa podłoga i sznur umocowany na jednym z urządzeń. Ogień został szybko ugaszony - relacjonował st. kpt. Paweł Dańko, rzecznik prasowy świdnickiej straży pożarnej. - Najprawdopodobniej mamy do czynienia z podpaleniem. Sprawą zajęła się również policja. Oburzenia nie kryli też mieszkańcy. Domagali się likwidacji placu albo zamontowania na nim monitoringu. - Od czasu powstania służy do zakłócania ciszy nocnej, dyskotek z głośną muzyką i przekleństwami. Niemal codziennie zbiera się na nim pijane towarzystwo - denerwowali się świdniczanie.

Przedstawiciele ratusza obiecywali, że problem rozwiążą. Miał w tym pomóc montaż miejskiego monitoringu. Kamera „obserwuje” plac od tygodnia. Jak się okazuje, wiele już wypatrzyła.

- Od chwili jej uruchomienia mamy sporo interwencji. Strażnicy karzą mandatami za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym lub zakłócanie spokoju - mówi Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej.

Miejscy mundurowi nie patrolują ulic przez całą dobę. Nie oznacza to jednak, że nie czuwają przy monitoringu.

- Dyżurni obserwują obraz z kamer przez 24 godziny na dobę. W nocy o wszelkich wykroczeniach natychmiast informują patrole policji - dodaje J. Wójtowicz.

sobota, 12 październik 2019 08:00

Palili - zapłacą

Ledwie kilka dni niższej temperatury i Świdnik spowiły gęste dymy. Nie próżnowała jednak Straż Miejska, która przyłapała już siedem osób palących w piecach niedozwolonymi materiałami.

W minionym tygodniu strażnicy miejscy interweniowali przy ul. Harcerskiej.

- Okazało się, że w domowym piecu spalano stare meble - mówi Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej.

Od początku sezonu, czyli przez zaledwie kilka dni niższej temperatury, miejscy mundurowi wystawili już siedem mandatów za palenie niedozwolonymi substancjami. Jak tłumaczą, zgłoszenie najczęściej otrzymują od świadków oraz bliższych i dalszych sąsiadów.

- W takich przypadkach nie ma taryfy ulgowej. Tym bardziej, że wszelkie odpady, nawet duże gabaryty, wystarczy zgłosić do firmy Remondis i zostaną odebrane z domów. Nie ma więc najmniejszych powodów, żeby pozbywać się ich paląc je w piecach - podkreśla J. Wójtowicz.

Przypomina również, że strażnicy dysponują samochodem wyposażonym w urządzania do sprawdzania jakości powietrza i badania materiałów, którymi mieszkańcy ogrzewają swoje domy.

- Cennik mandatów za spalanie niedozwolonych substancji i materiałów zaczyna się od 20 zł. Nie zdarza się nam jednak korzystać z minimalnej stawki. Natomiast maksymalna może sięgnąć 500 zł - wylicza komendant świdnickich strażników.

Zaznacza również, że jeśli mundurowi przyłapią daną osobę ponownie na tym procederze, wówczas skierują sprawę do sądu.

- W jednej właśnie zapadł wyrok. Mieszkaniec musi pokryć koszty sądowe, zapłacić 500 zł mandatu i 100 zł nawiązki - dodaje J. Wójtowicz.

piątek, 11 październik 2019 11:13

Tego nie dało się zaplanować

Świdnik miał już kilku posłów. Członków rządu niewielu. Jednym z nich jest Artur Soboń, któ­ry od blisko dwóch lat pełni funkcję wicemi­nistra inwestycji i rozwoju. Tuż przed końcem kadencji podsumowuje swoje cztery lata na Wiejskiej, mówi o sukcesach, ale również o po­rażkach.

- Od szeregowego posła do wiceministra. Taki był plan na pierwszą kadencję?

- Szeregowy poseł? To tylko w kabarecie. W sejmie wszyscy jesteśmy takimi samymi posłami. Każdy z nas ma jeden głos, każdy otrzymał zaufanie Polaków, każdy reprezentuje władzę ustawodawczą państwa. To wielkie zobowiązanie i odpowiedzialność. Wejście do rzą­du zaproponował mi Mateusz Mo­rawiecki, gdy w grudniu 2017 roku objął tekę premiera. Jestem jednym z jego najbliższych współpracow­ników. Tego naprawdę nie dało się przewidzieć i zaplanować.

- W 2018 roku został Pan powo­łany na stanowisko wiceministra inwestycji i rozwoju. Trafił Pan do trudnego resortu i otrzymał wymagającą „działkę”, na którą składa się choćby budownictwo mieszkaniowe. Nie miał pan obaw, że trudno będzie sprostać oczekiwaniom?

- Nie obawia się tylko ten, komu brak wiedzy lub wyobraźni. Tylko, że ja przyszedłem w określonej sy­tuacji, miałem zadanie do wykona­nia. Na rynku budowlanym trwało szaleństwo, można powiedzieć, że bum pikował w sposób nie znany od 1945 roku, stąd nasz program potrzebował zupełnie nowych ram prawnych. I to zrobiłem. Zbudowa­łem kompletnie nowe podstawy prawne budownictwa w Polsce, z ułatwieniami, z dopłatami do czyn­szu, z instytucją najmu z dojściem do własności, z programem wzmoc­nienia wielkiej płyty czy likwidacją użytkowania wieczystego. Dzisiaj program Mieszkanie Plus działa i efekty widać np. w Świdniku.

- Pozostając w temacie budowni­ctwa. Mieszkanie Plus to jeden ze sztandarowych programów rzą­du PiS. Według założeń, na koniec obecnej kadencji miało być goto­wych 100 tys. mieszkań. Trudno zaprzeczyć, że nie jest...

- Mamy w przygotowaniu 58 tys. mieszkań. Bank ziemi państwowej, czyli Krajowy Zasób Nieruchomo­ści, który stworzyłem od zera, to dzisiaj 63 tysiące mieszkań po ana­lizach sozologicznych, geologicz­nych, prawnych, rynkowych i urba­nistycznych. 18 tys. mieszkań mam w trakcie projektowania. 2731 jest w budowie, do części z nich jeszcze w tym roku oddaję klucze, choćby w Gdyni czy Kępicach. W ciągu ostatniego miesiąca byłem na wbiciu łopaty w Dębicy, Mińsku Mazowieckim, Świdniku. W tym miesiącu jeszcze Radom, Łowicz, za chwilę Zamość. Przeszliśmy do fazy realizacji, bo chyba nie mu­szę nikogo przekonywać, ile trwa proces przygotowania i realizacji inwestycji mieszkaniowej, i że jest to zadanie wieloletnie.

- Do Pana należy także nadzór nad Programem Polska Wschod­nia. Za jego pośrednictwem do regionu napłynęły poważne środ­ki unijne. Da się policzyć, ile jesz­cze ich potrzeba, żeby wschód kraju gospodarczo zrównał się z zachodem?

- W sumie ponad 206 mln złotych na ponad 50 tysięcy projektów. To po­zwoliło od wejścia do UE w 2004r., na podniesienie poziomu naszej zamożności z 28 proc. przeciętnego PKB na mieszkańca UE, do 50 proc. Widać, że nadrabiamy, ale jeszcze dużo przed nami. Dzisiaj potrzeba nam pieniędzy i inwestycji. Po to właśnie jestem. Choćby w tym ty­godniu podpisałem list intencyjny na budowę największej w Polsce farmy fotowoltaicznej na 30 MW w Bogdance, a w Puławach właśnie weszliśmy na budowę elektrowni za ponad 1 mld złotych, zasilanej właś­nie lubelskim węglem.

- Ostatnio otrzymał Pan od władz Świdnika odznaczenie „Przyja­ciel Miasta”. Zapytam wprost, co Świdnik ma z tej przyjaźni?

- Pan burmistrz Waldemar Jakson policzył, że ma z niej 80 mln złotych, które wpłynęło do kasy miasta z róż­nych projektów rządowych i unij­nych, a we wrześniu przywiozłem do PZL-Świdnik kontrakt na 100 mln złotych. Tylko przyjaźń to przyjaźń, nie wyłącznie interesy. Po prostu jestem, kiedy mogę uczestniczę w życiu miasta, spotykam się i rozma­wiam z mieszkańcami, staram się pomagać. To dla mnie równie waż­ne, bo przecież ministrem się bywa, ale mieszkańcem Świdnika jestem zawsze.

- Obecna kadencja parlamentu właśnie przechodzi do historii. Jak Pan podsumuje swoje pierw­sze cztery lata w Sejmie? Co uzna­je Pan za swój największy sukces, a co jest porażką?

- Myślę, że naszą porażką są wciąż głębokie podziały wśród Polaków. Sam tego doświadczyłem, bo li­czyłem że sprawa interesu PZL-Świdnik będzie łączyć przewod­niczących związków zawodowych ponad politycznymi podziałami. Okazało się, że u niektórych z nich niechęć do PiS jest ważniejsza niż współpraca dla dobra zakładu i jego pracowników. Ale ja jestem konsekwentny nawet w sprawach trudnych, czy beznadziejnych. Właśnie NSA uchylił wyrok wroc­ławskiego sądu, na który powo­ływał się lubelski WSA w sprawie PDO dla pracowników PZL-Świd­nik. Ja po prostu zawsze jestem do­brej myśli i robię swoje.

- Jaką ocenę na koniec kadencji wystawiłby sobie Artur Soboń?

- Oczywiście czwórka. Mocna czwór­ka. Najlepsza ocena i najlepsze miej­sce na liście.

środa, 09 październik 2019 13:22

Najmłodsi mają swoje drzewa

To będzie niezwykły skwer. Od dzisiaj rośnie na nim 40 drzew. Każde poświęcone jednemu dziecku, urodzonemu w tym, bądź w zeszłym roku. W sadzeniu roślin wzięli udział rodzice maluchów, ale również przedstawiciele Lasów Państwowych, Urzędu Miasta oraz wiceminister Artur Soboń. Zainteresowanie akcją było tak duże, że już zapowiedziano jej kolejną edycję.

Pomysłodawcami inicjatywy są przedstawiciele Lasów Państwowych i Ministerstwa Środowiska. Lubelska dyrekcja instytucji obchodzi w tym roku 75-lecie istnienia. Sadzenie drzew ma upamiętniać ten jubileusz, ale nie tylko.

- W państwa rodzinach miało miejsce radosne wydarzenie, urodziły się wam dzieci. Nadal przeżywamy również 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Nasza akcja spina te dwa ważne wydarzenia - mówił Marek Kamola, szef Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie.

Sadzenie drzew trwa od marca tego roku i cieszy się ogromnym zainteresowaniem.

- W Świdniku około 80 osób zgłosiło się do akcji. Pragnę uspokoić rodziców, dla których dzisiaj zabrakło drzew, że będziemy kontynuować tę inicjatywę - dodawał M. Kamola.

Inicjatywą byli zachwyceni rodzice najmłodszych świdniczan, którzy w ciągu zaledwie kilku godzin zapełnili listę dzieci, którym zostały poświęcone drzewka. Dla dziewczynek wybrano lipy, dla chłopców jawory.

- Pomysł jest świetny, to wspaniała pamiątka. Nasze dziecko wróci tu za 10, 20 czy 30 lat i zobaczy swoje drzewo. Nawet gdyby kiedyś córka wyjechała ze Świdnika, to jej cząstka zostanie tutaj. To świetna sprawa dla niej samej, dla nas, ale i dla kolejnych pokoleń, bo przecież drzewa są trwalsze od ludzi - mówiła Agnieszka Sierpień, mama Jagódki.

- Mojego wnuczka zgłosili rodzice. Przebywają teraz w Anglii, ale syn pochodzi ze Świdnika. Bardzo chcieli, żeby w ten sposób zaznaczyć swoje korzenie - wyjaśniła Dorota Bielak, babcia małego Olafka.

- Pomysł jest super, z myślą o dzieciach, ale również o nas - rodzicach, bo jesteśmy mieszkańcami Świdnika od urodzenia. Od dzisiaj będziemy mieli dodatkowe miejsce, do którego będziemy przychodzić na spacery - dodała Kamila Woźniak, mama Piotrusia.

Rośliny zostały posadzone przy ul. Krańcowej na miejskiej działce.

- Cieszę się, że i do Świdnika dotarła ta akcja. Drzewo jest symbolem rodziny, może rosnąć przez wiele pokoleń. Te dzieci, które urodziły się w 2018 i 2019 roku są naszym kolejnym pokoleniem i nadzieją na przyszłość - podkreślał burmistrz Waldemar Jakson.

Inicjatorem świdnickiej odsłony przedsięwzięcia jest Artur Soboń, wiceminister inwestycji i rozwoju.

- Jestem tutaj w podwójnej roli i ta druga jest zdecydowanie ważniejsza. Za chwilę, jako ojciec chrzestny małej Gabrysi, wezmę udział w zasadzeniu dla niej drzewa. Dodam, że Gabrysia urodziła się 11 listopada 2018 roku i myślę, że nie raz przyjdzie tutaj, żeby zobaczyć jak rośnie jej lipa i jak zmienia się ta część miasta - mówił wiceminister.

Na koniec akcji wszyscy rodzice otrzymali pamiątkowe certyfikaty.

niedziela, 22 wrzesień 2019 08:07

Rozmowy wokół znieczulenia

Sprawa wydaje się skomplikowana, ale przedstawiciele ra­tusza nie odpuszczają. Kilka dni temu odbyło się spotkanie władz gmin, powiatu i zarządu szpitala w sprawie wprowa­dzenia znieczulenia zewnątrzoponowego. Teraz samorzą­dowcy czekają na wycenę kosztów stosowania takiego za­biegu w świdnickim SP ZOZ.

Pomysł wprowadzenia znieczule­nia dla kobiet rodzących w świdni­ckim szpitalu, pojawił się jeszcze w ubiegłym roku. Mimo że w powia­towym SP ZOZ przychodzi na świat coraz więcej dzieci, przyszłe mamy nie mogą skorzystać z tej formy łagodzenia bólu. Natomiast taka procedura medyczna jest stosowa­na choćby w szpitalach lubelskich. Przedstawiciele ratusza oferowali pomoc finansową we wprowadze­niu jej. Sprawa w minionym roku za­kończyła się na zapewnieniach, że władze SP ZOZ dołożą starań, żeby była ona dostępna również w Świd­niku. Temat powrócił kilka tygodni temu.

- Nie chcemy zostawiać tej sprawy. Oczekujemy od Starostwa Powia­towego przedstawienia kosztów wprowadzenia znieczulenia i infor­macji o terminie, w jakim jest szan­sa na uruchomienie, oczekiwanej przez wiele pań, procedury - mówi­ła Ewa Jankowska, sekretarz mia­sta.

- Jestem po rozmowie z dyrektorem szpitala w sprawie wprowadzenia znieczulenia zewnątrzoponowego dla kobiet rodzących w Świdni­ku. Czekam na analizę finansową i proceduralną możliwości urucho­mienia go w naszej placówce. Ko­lejnym krokiem będzie spotkanie z władzami gmin powiatu, na którym omówimy kwestie ewentualnego współfinansowania znieczulenia - informował pod koniec sierpnia sta­rosta Łukasz Reszka.

Spotkanie odbyło się kilka dni temu. Jak na razie nie przyniosło odpo­wiedzi na główne pytania.

- Otrzymaliśmy za to sporą daw­kę wiedzy o samym znieczuleniu zewnątrzoponowym - mówi E. Jankowska. - Dowiedzieliśmy się również, że wprowadzenie takiej procedury będzie się wiązało z ko­niecznością przebudowy porodów­ki. Oczywiście jest to wyzwanie, ale nie zamierzamy rezygnować z wprowadzenia znieczulenia.

Mniej optymistycznie do sprawy podchodzi świdnicki starosta.

- Ze wstępnych szacunków wynika, że inwestycje niezbędne do wprowa­dzenia tej procedury pochłoną po­nad 2 mln zł - mówi Łukasz Reszka.

Szef powiatu zastanawia się rów­nież, czy gminy mogą współfinan­sować znieczulenie u pacjentek mieszkających poza ich granicami. Sprawa nie została jednak odłożo­na na półkę.

- Do końca miesiąca dyrektor szpitala ma przedstawić koszty wprowadzenia tej procedu­ry i swoje pomysły w tym temacie. Po ich otrzymaniu będziemy podej­mować kolejne kroki - dodaje pani sekretarz.

wtorek, 17 wrzesień 2019 15:15

Energia dla cyklistów

Świdniczanie, którzy postanowili dziś pojechać rowerem do pracy, szkoły lub na poranne zakupy, spotkali wolontariuszy rozdających pakiety śniadaniowe. Takim akcentem rozpoczęła się świdnicka odsłona Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu.

Poranną dawkę energii cyklistom miała zapewnić drożdżówka i owoc. Dodatkowo, do pakietu były dołączone również rowerowe gadżety.

- Wolontariusze przywitali rowerzystów w dwóch miejscach. Czekali na nich na placu przy fontannie oraz obok Szkoły Podstawowej nr 5, do której na jednośladach dojeżdża bardzo wielu uczniów - tłumaczy Karol Łukasik z Urzędu Miasta.

Na tym jednak nie koniec. Jutro w planach są kolejne wydarzenia. Rano do uczniów z SP nr 7 przyjedzie trolejbus. Dzieci będą się uczyć korzystania z komunikacji miejskiej i poznawać jej zalety. Natomiast o godz. 17.00 z placu Konstytucji 3 maja wyruszą chętni, którzy będą sprawdzać stan miejskiej infrastruktury przeznaczonej dla rowerzystów. W przejeździe wezmą udział radni i organizatorzy świdnickich wydarzeń.

- Ale zapraszamy również mieszkańców - dodaje K. Łukasik.

Natomiast w piątek, 20 września, zostanie uroczyście otwarty nowy park, zbudowany w sąsiedztwie al. Lotników Polskich, za stacją paliw. Powstał w ramach unijnego programu Zielony LOF. Jako pierwsze, zielony zakątek poznają dzieci.

-  Chcemy w dniu otwarcia zorganizować w parku festyn dla najmłodszych - mówi K. Łukasik.

W tegoroczne świdnickie obchody Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu wpisze się również niedzielny Rajd o „Błękitną Koszulkę Serca”. Organizatorami wydarzeń są: Urząd Miasta, Stowarzyszenie Świdnik Miasto Dla Rowerów i Klub Rowerowy „Alfa”.

wtorek, 08 październik 2019 13:29

Stworzyli żywy herb miasta

Najmłodsi świdniczanie również świętują urodziny naszego miasta. Dziś na placu Konstytucji 3 maja utworzyli wielką literę „S”, trzymając w rękach kartki w barwach Świdnika. Dzieciom towarzyszyli również przedstawiciele władz miasta i powiatu. Ich wyczyn został uwieczniony i niedługo trafi na okolicznościowe pocztówki.

- To bardzo fajna zabawa. Też bym chciała taką zorganizować na moje urodziny - mówiła 5-letnia Basia.

- Najpierw ustawiliśmy się w rzędzie, potem kucnęliśmy i skakaliśmy do góry z kartkami nad głowami. Krzyczeliśmy też „Świdnik to my” - opowiadała 6-letnia Marysia.

Dzisiejsze wydarzenie zorganizowali pracownicy Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej.

- W ramach obchodów 65-lecia miasta organizujemy wiele wydarzeń. Zaczęliśmy flash mobem z udziałem dzieci ze świdnickich szkół i przedszkoli. Ułożyliśmy herb Świdnika, który został sfotografowany z góry przez Jacka Sima. Samolot zapewnił Aeroklub Świdnicki. Pilotował go Krzysztof Janusz. Zdjęcie zostanie wydane w formie widokówki - mówił Piotr Jankowski, dyrektor MPBP.

Placówka przygotowała również okolicznościowy stempel. Będzie można oznaczyć nim swoje materiały już dziś, podczas wernisażu wystawy „Świdnik moje miasto osobiste”. Ekspozycja zostanie otwarta o godzinie 17.00. Znajdą się na niej pamiątkowe medale związane ze Świdnikiem.

- Będzie ich około pięćdziesięciu, od najstarszego „Lenin i jego dzieło” do najnowszego, z 2017 roku. Wystawę przygotował reaktywowany właśnie Klub Kolekcjonera - dodał P. Jankowski.

Wystawie będzie towarzyszył pokaz fotografii. Zdjęcia zostały pogrupowane dekadami. Można na nich zobaczyć jak przez lata zmieniał się Świdnik.

wtorek, 08 październik 2019 09:30

Żłobki w zespole

Zamiast dwóch oddzielnych placówek dla maluchów, jeden zespół. Dzięki takiemu połączeniu, świdnickimi żłobkami będzie łatwiej zarządzać, a ich utrzymanie ma być tańsze. Wcześniej w podobny sposób zostały utworzone dwa zespoły skupiające cztery przedszkola.

Jeszcze kilka lat temu działały jako oddziały w dwóch przedszkolach. Później zostały przekształcone w samodzielne placówki. W obu żłobkach opiekę znalazło łącznie 67 maluchów w wieku do trzech lat. Pracuje w nich 19 osób. Kilkanaście dni temu radni zdecydowali o utworzeniu zespołu, który skupi obie placówki. Swoją siedzibę ma mieć przy ul. Środkowej 2, czyli w miejscu, gdzie dotąd działał Miejski Żłobek nr 1. Nie oznacza to jednak przeniesienia do nowej lokalizacji maluchów z ul. Okulickiego, czyli z Miejskiego Żłobka nr 2. Placówka nadal będzie działała w dotychczasowym miejscu.

Jak uzasadniają przedstawiciele ratusza, powołanie zespołu ma inny cel. „Połączenie dwóch małych żłobków w zespół, stworzy lepsze warunki do zarządzania nimi oraz zwiększy szanse wykorzystania przez dyrektorów zasobów kadrowych, jak i lokalowych” - można przeczytać w uzasadnieniu uchwały.

Zmiany mają dać również oszczędności. Nie będą one jednak wynikać ze zmniejszenia liczby etatów, ale z możliwości negocjacji cen przy zakupie pomocy do obu placówek i zamówieniu wyżywienia dla dzieci.

W maju podobna reorganizacja została zatwierdzona w czterech miejskich przedszkolach. Radni powołali wówczas Zespół Przedszkoli nr 1 (w jego skład weszły Przedszkola nr 2 i 3) oraz Zespół Przedszkoli nr 2 (tworzą go Przedszkola nr 4 i 6). Podobnie jak w przypadku żłobków, zmiany nie odbiły się na likwidacji etatów.

- To wyłącznie kwestie organizacyjne, które pozwolą nam zaoszczędzić na zamówieniach, remontach oraz lepiej wykorzystać kadrę - tłumaczyła wówczas Ewa Jankowska, sekretarz miasta.

Strona 1 z 40

Najczęściej czytane