san - Świdnik - wysokich lotów

wtorek, 08 maj 2018 13:00

Kolejny dzień zmagań

Dziś maturzyści zmierzyli się z językiem angielskim na poziomie podstawowym i rozszerzonym. Przed nimi jeszcze sprawdziany z przedmiotów dodatkowych oraz egzaminy ustne. 

Odwiedziliśmy absolwentów I Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Broniewskiego, którzy opowiedzieli nam o swoich wrażeniach po trzech dniach testów.

wtorek, 08 maj 2018 13:28

Zdecydowanie za szybko

77 kontroli i aż 66 przypadków przekroczenia prędkości. To bilans wczorajszej akcji  „Prędkość”  świdnickiej drogówki, której celem jest zminimalizowanie liczby wypadków drogowych spowodowanych zbyt szybką jazdą.

- Wszyscy sprawcy wykroczeń otrzymali mandaty oraz punkty karne - informuje Elwira Domaradzka z KPP w Świdniku.

Niechlubnym rekordzistą okazał się być mieszkaniec naszego powiatu, który w terenie zabudowanym przekroczył dozwoloną prędkość o 71km/h. 24-letni kierowca seata został zatrzymany do kontroli drogowej na ul. Piaseckiej w Świdniku, w miejscu wskazywanym na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa, jako obszar, gdzie często dochodzi do łamania przepisów ruchu drogowego. Mężczyzna pożegnał się na 3 miesiące z prawem jazdy.

poniedziałek, 07 maj 2018 14:32

Nocny spacer łosia

Dzisiaj, około godz. 4.00 w nocy, na jednym z osiedli naszego miasta doszło do zaskakującego zdarzenia. Po ul. Racławickiej chodził... łoś.

Nocny spacer zwierzęcia zaobserwował funkcjonariusz Straży Miejskiej, przeglądając kamery monitoringu. Zaraz po tym, zaalarmował policję.

- Zwierzę chodziło po chodnikach, ulicy i pasie zieleni - mówi Elwira Domaradzka, oficer prasowy świdnickiej policji. - Mundurowi z wykorzystaniem radiowozu „wyprowadzili” je w bezpieczne miejsce, z dala od zabudowań i blokowisk.

Kilka godzin później, policja otrzymała podobne zgłoszenie. Tym razem, łoś odwiedził prywatną posesję, na obrzeżach miasta: - Na miejsce wysłaliśmy patrol. O zdarzeniu poinformowaliśmy też lekarza weterynarii. Na widok radiowozu, zwierzę w pośpiechu przeskoczyło ogrodzenie i oddaliło się w stronę pobliskiego lasu - dodaje E. Domaradzka.

niedziela, 13 maj 2018 10:37

To warto zobaczyć

Dziesięć filmów i tyle samo wyjątkowych opowieści zobaczymy wkrótce na wielkim ekranie. Już 9 maja, w kinie Lot rusza wiosenna edycja Przeglądu Filmowego „To warto zobaczyć”.

Podobnie, jak w poprzednim roku, miłośnicy kina obejrzą historie nagradzane i nominowane do wielu prestiżowych nagród, a wśród nich „Czwartą władzę”, „Uczciwego człowieka” czy „Jestem najlepsza. Ja, Tonya”.

Najbliższe seanse w kinie Lot:

29 MAJA
„Na karuzeli życia”, godz. 19:15

Historia czterech postaci, których losy splatają się w słynnym parku rozrywki na Coney Island w latach 50. ubiegłego wieku. Rozchwiana emocjonalnie, była aktorka Ginny (Kate Winslet) pracuje tu jako kelnerka. Jej mąż Humpty (Jim Belushi) jest operatorem karuzeli. Mickey (Justin Timberlake) to przystojny ratownik, który marzy o karierze dramatopisarza. Carolina natomiast jest marnotrawną córką Humpty’ego, która w domu ojca szuka schronienia przed gangsterami.

. . .

30 MAJA
„Jeszcze nie koniec”, godz. 19:15

Miriam i Antoine Besson są po rozwodzie. Miriam chciałby uzyskać wyłączną opiekę nad synem Julienem, aby ochronić go przed ojcem, który - jak twierdzi - jest brutalny. Z kolei Antoine przedstawia siebie jako lekceważonego rodzica. Przydzielony do sprawy sędzia zarządza wspólną opiekę nad dzieckiem. Julien staje się zakładnikiem narastającego konfliktu pomiędzy rodzicami. Przyparty do muru stara się zapobiec najgorszemu.

. . .

KARNET NA WSZYSTKIE FILMY - 100 zł 
KARNET NA PIĘĆ DOWOLNIE WYBRANYCH FILMÓW - 60 zł
BILETY NA POSZCZEGÓLNE FILMY - 18,00 zł - normalny; 16,00 zł - ulgowy; 12,00 zł - grupowy

środa, 02 maj 2018 13:28

Festiwal polskości (foto+film)

VII Festiwal Miast Partnerskich otworzył majowy blok imprez przygotowany przez Miejski Ośrodek Kultury.

Tym razem w muszli koncertowej MCUS gościliśmy zespoły artystyczne z białoruskiego miasta Raduń. W programie znalazły się, między innymi, koncerty zespołów Raduńskie Gwiazdki, degustacja regionalnych przysmaków przygotowanych przez gości i wystawa rękodzieła. Publiczność oklaskiwała również naszych lokalnych wykonawców: ZTL „Leszczyniacy” , Studio Wokalne 24 oraz Edytę Nigro z zespołem.

Otwierając festiwal, burmistrz Waldemar Jakson zwrócił się do publiczności: - Chciałbym prosić państwa o szczególny aplauz dla naszych gości zza wschodniej granicy. To nie są polonusi, ale Polacy, którzy zostali w wyniku zawirowań historycznych. Nadal zachowują swoją polskość, uczą się języka i kultywują tradycje przodków.

- To dla nas wielkie przeżycie - powiedziała Halina Żegzdryń, szefowa oddziału Związku Polaków na Białorusi w Raduniu, opiekunka białoruskich wykonawców. - Chcielibyśmy podziękować za zaproszenie na tak wspaniałą imprezę. Na Białorusi odczuwamy głód polskości, dlatego tak pieczołowicie pielęgnujemy kulturę naszych ojców. Śpiewamy piosenki patriotyczne, narodowe, ludowe i religijne. Dziś mogliśmy je zaprezentować przed świdnicką publicznością. Owacje na stojąco i głośne „dziękujemy” były dla nas największą nagrodą.

Do Świdnika przyjechała 38-osobowa grupa, w tym dwie osoby odpowiedzialne za przygotowanie kulinarnych specjałów, dwie prezentujące rękodzieło, zespół dziecięcy oraz dorośli wykonawcy. Większość odwiedziła nasze miasto po raz pierwszy. Oczarowała ich gościnność i otwartość świdniczan. Przepraszali, że nie wszystko udało się zagrać i zaśpiewać tak, jak by chcieli, ale w Raduniu, z braku czasu, próby odbywają się nieregularnie. Brakuje również domu kultury z prawdziwego zdarzenia, więc ćwiczą w domu pani Haliny. Odbywa się tam również nauka języka polskiego dla trzydziestoosobowej grupy dzieci. Narzekali, że wizyta w Świdniku była krótka i nie wystarczyło czasu na zwiedzanie miasta i okolicy.

- W Raduniu bywamy dosyć często - powiedział Kazimierz Bachanek, radny miejski. - Tam uświadamiamy sobie jak wielką wartością jest język polski, religia, pieśń ludowa i patriotyczna. Łatwo zmienić granice na mapie, ale trudniej to, co siedzi w sercu Polaka. Dziękujemy delegacji z Radunia.

słs

czwartek, 26 kwiecień 2018 11:47

Śledztwo nadal trwa

Nie żyją dwie osoby, które znajdowały się w mieszkaniu, przy ul. Hallera, gdzie 13 kwietnia doszło do wybuchu (ZOBACZ: To nie był wypadek). Jednak śledztwo w tej sprawie nie zostaje zakończone.

Przypomnijmy, że prokuratura wszczęła postępowanie w kierunku usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Według wstępnych ustaleń, 29-letni świdniczanin oblał 27-latkę łatwopalną substancją, a następnie podpalił. Kobieta i mężczyzna trafili do szpitala, oboje byli w śpiączce farmakologicznej. Nie udało się ich uratować. Kobieta zmarła kilka dni później. Dziś dowiedzieliśmy się także o śmierci podejrzanego.

- Możemy potwierdzić te informacje - mówi Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - W dalszym ciągu prowadzone jest śledztwo, w celu ustalenia dokładnego przebiegu zdarzenia.

Policja poszukuje osób, które tego dnia, około godz. 13.30 były na ul. Hallera: - W szczególności prosimy o kontakt tych, którzy byli na miejscu jeszcze przed przybyciem służb - apeluje Elwira Domaradzka z KPP w Świdniku.

Świadkowie mogą się zgłaszać osobiście do jednostki (al. Lotników Polskich 24) lub telefonicznie, dzwoniąc pod numer 81 749 42 10 lub 997.

wtorek, 24 kwiecień 2018 16:51

Konsekwentnie do celu

W minioną sobotę, odbył się pierwszy z 13 etapów cyklu Super Prestige ŻTC Bike Race. Zawody w Grójcu, najdłuższą część wyścigu, wygrał świdniczanin Bartłomiej Broda. Ponad 106-kilometrową trasę (dokładnie 106,5 km) pokonał w czasie 2 godz. 37 min. i 31 sek. Tym samym uzyskał najlepszy wynik w swojej karierze i pokonał ubiegłorocznego mistrza Polski amatorów.

W przeszłości aktywność fizyczna nie była jego mocną stroną. Wszystko zmieniło się 10 lat temu, gdy na poważnie zainteresował się kolarstwem. - Na początku to była zabawa i jazda z plecakiem pełnym kanapek (śmiech) - wspomina. - Zdarzało się, że jeździłem od rana do nocy. Bardzo lubiłem zwiedzać i pokonywać kolejne kilometry. Nie było miejsca na nudę, ale z czasem chciałem spróbować czegoś więcej. Zapragnąłem zostać kolarzem i wygrywać. 

Od tamtej pory Bartłomiej wziął udział w ponad 250 wyścigach, reprezentując, między innymi Świdnicki Klub Rowerowy „Alfa”, lubelski UNIQA LKKG BGŻ, i obecnie Baran Cycling Team. W zawodach, organizowanych przez Żyrardowskie Towarzystwo Cyklistów, debiutował w 2016 roku. Wtedy z wyścigu wykluczyła go jednak awaria roweru. Rok później ponownie pojawił się na trasie, ale to trzeci start okazał się być największym sukcesem w jego karierze.

Zawody na dystansie Super Prestige pozwalają na udział zawodowcom (klasa ELITA), jak i amatorom. W każdym etapie biorą udział setki kolarzy, z całego kraju. Wśród nich wielu z prestiżowymi tytułami. W tym roku do listy zwycięzców dołączyło nazwisko świdniczanina.

- Im więcej dobrych zawodników, tym trudniej. Ciężko trenowałem całą zimę i bardzo zależało mi, aby zmierzyć się z ubiegłorocznym szosowym mistrzem Polski Mateuszem Mikulskim, który dwa lata z rzędu wygrał klasyfikację generalną. Wyścig z kolarzami tej rangi uczy zawodowej jazdy i jej kultury. Ciężko nawet opisać co czuje się w peletonie, kiedy jedziemy 55 km/h. Czasami wystarczy jeden błąd i można doprowadzić do poważnej kraksy. Trzeba być czujnym od pierwszej, do ostatniej sekundy wyścigu. Pokonanie takiego zawodnika daje motywację na kolejne miesiące ciężkiej pracy - mówi Bartłomiej Broda.

Sukces w Grójcu, to nie jedyne jego osiągnięcie. Wielokrotnie stawał na podium, również w zawodach MTB, gdy trenował kolarstwo górskie. W 2011 roku wygrał klasyfikację generalną MTB Cross Maraton. Teraz skupia się na kolarstwie szosowym, w którym, jak sam przyznaje, czuje się najlepiej.

- Tu liczy się niesamowita forma, dyspozycja dnia i szczęście. Poziom jest bardzo wyrównany. Trzeba mieć umiejętność „wyczucia” peletonu, ucieczki z grupy. Wiedzieć, kiedy jechać mocniej, a kiedy odpoczywać. Dystans jest długi, może się wiele wydarzyć. Wygranie wyścigu szosowego jest sztuką. Zamierzam skupić się na treningu i zdobyć medal na mistrzostwach Polski, w kategorii masters. To mój cel na ten sezon - dodaje B. Broda.

wtorek, 24 kwiecień 2018 10:02

Terminal już się buduje

Dzięki rozbudowie świdnickiego lotniska, będzie można w nim obsłużyć nawet milion pasażerów rocznie. Pierwsze prace już ruszyły.

- Po pięciu latach istnienia portu, jesteśmy na takim etapie, że terminal jest już zbyt ciasny - mówił podczas marcowej konferencji Krzysztof Wójtowicz, prezes Portu Lotniczego Lublin w Świdniku. - Dzięki realizacji tej inwestycji przystosujemy go do wzrastającego ruchu lotniczego. Rozbudowa zwiększy przepustowość hali odlotów.

Miesiąc temu została podpisana umowa z wykonawcą inwestycji - firmą Strabag, która rozbudowała już osiem krajowych lotnisk, między innymi w Łodzi, Rzeszowie, Szymanach, Wrocławiu, Poznaniu czy Bydgoszczy. Przedsiębiorstwo właśnie rozpoczęło prace.

- Teren został ogrodzony, ustawiono też budynki zaplecza - mówi Piotr Jankowski, rzecznik PLL. - Realizacja inwestycji potrwa około 8 miesięcy. Po tym czasie rozpoczną się procedury odbioru.

Pod rozbudowę przeznaczono teren przy wschodnim skrzydle istniejącego budynku, w części „odloty”. W hali zlokalizowane będą: poczekalnia dla pasażerów strefy Schengen wraz z wyjściami dla podróżujących, nowy punkt kontroli bezpieczeństwa, pomieszczenia służbowe Służby Ochrony Lotniska, Służby Celnej i Straży Granicznej, poczekalnie komercyjne, salonik „business lounge”, toalety oraz pomieszczenia techniczne. Obecna hala odlotów zostanie w całości dostosowana do obsługi ruchu Non-Schengen, wraz z nowymi stanowiskami kontrolerskimi Straży Granicznej. 

Rozbudowana część będzie miała długość 34,8 m, szerokość 61,8 m oraz wysokość 8 m. Jej koszt wyniesie 10,6 mln zł.

niedziela, 22 kwiecień 2018 09:42

Siedziba straży młodnieje

Zapowiadane na początku roku remonty w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świdniku ruszyły pełną parą. Trwa ocieplanie zespołu garażowego. W kolejce czeka termomodernizacja i odnowienie elewacji budynku administracyjnego oraz jednostki ratowniczo-gaśniczej.

Budynek komendy należał kiedyś do PZL-Świdnik. Mieściła się tam drukarnia zakładowa. Od 2003 roku gmach przechodzi metamorfozę. Wyremontowano jego wnętrze, jednak stan elewacji pozostawiał wiele do życzenia. Strażacy czekali na możliwość skorzystania z funduszy rządowych lub unijnych, by sfinalizować kompleksowy remont. W grudniu ubiegłego roku okazało się, że środki unijne są w zasięgu ręki.

- Zadanie będzie finansowane z RPO Województwa Lubelskiego na lata 2014-2020 - informuje st. kpt. Paweł Dańko z Państwowej Straży Pożarnej w Świdniku. - Konkurs został rozstrzygnięty w grudniu ubiegłego roku. Projekt opiewał na sumę ponad 724 tys. zł. Unia Europejska dofinansowuje 85 proc. kwoty netto. Mamy już zapewnioną resztę kwoty.

Ekipa budowlana pracuje obecnie nad termomodernizacją zespołu garażowego, przeznaczonego dla sześciu strażackich wozów. Później zadanie to, poszerzone o instalację paneli fotowoltaicznych, dotyczyć będzie pozostałych obiektów. Plany obejmują również montaż systemu zarządzania energią. Specjalnie zaprogramowany komputer będzie sterował ilością potrzebnego ciepła, co przyniesie komendzie wymierne oszczędności. W roku bieżącym i w następnym zaplanowano remont placów, odcinka wjazdu do jednostki oraz bramy i ogrodzenia. Zmieni się też układ komunikacyjny, dzięki czemu powstaną parkingi dla interesantów. Firma wykonująca remonty zobowiązała się zakończyć modernizację dwóch budynków do 14 września.

- Na razie nic nie wskazuje, że będzie inaczej - dodaje P. Dańko. - Tydzień temu pracownicy weszli na rusztowania, a dziś już wszystkie ściany garażu są pokryte styropianem.

To nie wszystkie remontowe zamierzenia. Powstanie boisko sportowe o nawierzchni tartanowej, aby strażacy mogli w ramach zajęć wychowania fizycznego dbać o tężyznę fizyczną. Plany zakładają również rewitalizację pomieszczeń piwnicznych i przystosowanie ich do celów edukacyjnych dzieci i młodzieży. Będzie też miejsce do ćwiczeń dla strażaków-ochotników.

- Liczymy, że w końcu nasza jednostka zyska na wizualnej atrakcyjności i nie będzie pod tym względem ustępować innym obiektom w mieście - mówi P. Dańko.

słs

sobota, 21 kwiecień 2018 08:34

Wzór do naśladowania

Klaudia Witkowska ma 15 lat i stała się bohaterką konkursowej pracy „Wzór osobowy godny naśladowania - uczniowskie biografie”. Jej autorką jest Magdalena Stelmach-Kopeć, nauczycielka języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 5. Ośmiostronicowa biografia uczennicy zyskała uznanie jury, dzięki czemu zostanie opublikowana w książce pod red. prof. dr hab. Krystyny Chałas pt. „Młodzież jakiej nie znacie. Wzory osobowe godne naśladowania”.

Wybór był prosty

Kilka miesięcy temu ten ogólnopolski konkurs ogłosiła Katedra Dydaktyki i Edukacji Szkolnej w Instytucie Pedagogiki KUL. Patronat nad nim objął Kazimierz Wiatr, przewodniczący Senackiej Komisji Nauki, Edukacji i Sportu. Jego celem jest ukazanie uczniów, którzy postawą i zaangażowaniem w działania, dają przykład zagospodarowywania swojego młodzieńczego życia budowaniem różnorodnego dobra.

- Kiedy przeczytałam o konkursie, od razu pomyślałam o Klaudii - wyjaśnia Magdalena Stelmach-Kopeć, która pracuje w szkole od 15 lat, a od 8 prowadzi Szkolne Koło Wolontariatu. - Poznałam ją prawie trzy lata temu. Wtedy zwróciła moją uwagę pozytywną energią i uśmiechem, gdy wychodząc z lekcji dziękowała i życzyła mi miłego dnia. Cały czas działa na rzecz innych, między innymi w Młodzieżowej Radzie Miasta, Samorządzie Szkolnym i wolontariacie akcyjnym. Należy do scholi „Nutki Chwały” przy parafii pw. NMP Matki Kościoła i Teatru Puk-Puk Miejskiego Ośrodka Kultury. Jest też bardzo dobrą uczennicą. Tym samym spełnia prawie wszystkie kryteria konkursowe.

Przykład dla innych

Trzecioklasistka (klasa gimnazjalna) nie kryła zaskoczenia wyborem dokonanym przez swoją polonistkę i wychowawczynię, chociaż oczywiście było jej z tego powodu bardzo miło. Nie uważa, że robi coś nadzwyczajnego. Ma też wątpliwości, czy może być dla innych wzorem do naśladowania.

- Dużo osób działa charytatywnie, chodzi na dodatkowe zajęcia. A ja mam wiele wad, czasem brakuje mi empatii albo nie wiem, jak się zachować w danej sytuacji. Staram się jednak być dobrym człowiekiem i jestem szczera w tym, co robię. Czasem ktoś mi mówi, że jak mnie widzi, serce mu się uśmiecha. Cieszę się, bo zależy mi, aby ludzie byli weselsi i zadowoleni - mówi Klaudia, nazywana przez bliskich Duśką.

W konkursowej pracy wypowiada się nie tylko obecna wychowawczyni, ale także wychowawcy Dusi ze szkoły podstawowej, podkreślając, że takich uczniów jak ona nie zapomina się: „Zawsze skupiona i zapracowana. Wykonująca wzorowo wszystko, co trzeba i równie dokładnie to, co jeszcze można, jeżeli się chce. A jej chciało się zawsze!”. Natomiast mama tak charakteryzuje córkę: „Dusia ciągle coś robi, gdzieś działa charytatywnie, śpiewa, tańczy. Nigdy się nie nudzi. Zawsze się uśmiecha. Uczę się tego od niej. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że mam dobre dziecko. Mam to szczęście, że jest tak postrzegana także przez inne osoby”.

To właśnie mama jest dla Klaudii największym autorytetem: - Mam z mamą bardzo dobre relacje, mogę jej o wszystkim powiedzieć. To ona nauczyła mnie pomagania innym, pokazała, co jest dobre. Imponuje mi siłą i zaradnością. Oczywiście, są chwile, kiedy się kłócimy, ale nie trwają długo. Dziękuję Bogu za nią oraz za to wszystko, co przynosi mi życie.

Bądźmy szczęśliwi

Po ukończeniu gimnazjum Klaudia planuje kontynuować naukę w lubelskim III LO im. Unii Lubelskiej, w klasie humanistyczno-dziennikarskiej. Swoją przyszłość wiąże z aktorstwem lub pracą z dziećmi. Jej marzenia na pewno się spełnią, bo jest silna i konsekwentna. „Będziesz dokładnie tak szczęśliwy, jakim zdecydujesz się być” - to jedno z jej ulubionych powiedzeń.

Przed uczennicą i nauczycielką jeszcze podsumowanie konkursu oraz odbiór nagród. W roku ubiegłym uroczystość odbyła się w Senacie RP.

- Z wygranej cieszymy się obie, a ja jestem tym bardziej przekonana, że mój wybór był trafny. Życzę innym młodym ludziom, aby poznali takie osoby jak Klaudia albo starali się brać z niej przykład. Mam nadzieję, że kiedy skończy szkołę, nasze drogi będą się nadal krzyżować - podkreśla M. Stelmach-Kopeć, dla której pisanie konkursowej pracy było ciekawym wyzwaniem, przynoszącym wiele satysfakcji i pozytywnych emocji.

aw

Strona 4 z 312