tf - Świdnik - wysokich lotów

środa, 03 październik 2018 10:03

15 medali z Czech

Podopieczni Piotra Bernata zawodnicy LKSW Dan Świdnik wystąpili w towarzyskim turnieju ITF Moravia Open w Ostrawie. Z Czech przywieźli 15 medali i tytuł najlepszego zawodnika turnieju, w kategorii dzieci.

Zasłużył na niego Jan Hawrysz, który wywalczył złote medale w układach i walkach. W sumie nasze miasto reprezentowała dziesiątka fighterów. W imprezie wystąpiło 414 zawodników, z 10 krajów. Poniżej wyniki świdniczan:

Daniel Cur - złoto układy juniorów młodszych, brąz walki ITF do 60 kg. Mateusz Buda - brąz walki ITF seniorów do 64 kg, srebro Grand Champion pointfigthing. Antoni Hawrysz - złoto softy kategoria mini -120cm, brąz układy mini, brąz kopnięcia na czas. Jan Hawrysz - złoto układy dzieci, złoto walki soft +130 cm. Maja Besztak - złoto w kopnięciach na czas dzieci, brąz układy dzieci, brąz walki soft +130 cm. Paweł Wilczopolski - brąz walki pointfighting żacy młodsi -160 cm. Jakub Trześniak - złoto walki pointfighting żacy młodsi -150 cm. Tomasz Gumienniak - brąz układy żacy młodsi 6-5 kup. Ponadto wystąpili: Maria Skiba, Michał Markowski.

wtorek, 02 październik 2018 08:33

Miejski znaczy lepszy

Nie ulega wątpliwości, że Avia Świdnik to naj­większy klub w lotniczym mieście. Po latach finansowej zapaści stanęła na nogi i, jak kiedyś, chce świecić najjaśniejszym blaskiem. To jednak długofalowy proces, wymagający pracy u pod­staw. A to polega, między innymi, na szkoleniu najmłodszych adeptów sportu. Zdają sobie z tego sprawę w Miejskim Klubie Sportowym, w którym, tylko od początku istnienia, czyli przez półtora roku, potroiła się liczba dzieci uczęsz­czających na zajęcia.

Żółto - niebiescy to obecnie trzy sekcje: piłka nożna, siatkówka i boks. Codziennie pracuje tu kil­kudziesięciu trenerów i około 420 zawodników. Na tym jednak nie koniec. Jeśli doliczyć uczestników bezpłatnego programu „Avia skrza­ty” okaże się, że do klubu należy ponad 700 osób. To ponad trzy razy więcej niż wtedy, gdy za dumę lotniczego miasta odpowiedzialne były stowarzyszenia GPTS i ASPS.

- Wyróżnia nas nie tylko skala szko­lenia, ale także jego system, który jest ujednolicony i oparty na kon­kretnym planie - mówi Łukasz Reszka, prezes MKS Avia. - Zawod­nicy mogą przejść drogę od skrza­ta do seniora. Pracują pod okiem wykwalifikowanych i doświadczo­nych trenerów. Dysponujemy no­woczesną bazą treningową, którą staramy się ciągle wzbogacać.

Avię wyróżnia jeszcze coś. Jest najtańsza w regionie. Opłaty za za­jęcia piłkarskie wynoszą 75 zł mie­sięcznie i są pobierane do wieku młodzika starszego. W siatkówce płaci się 50 zł miesięcznie, boks jest bezpłatny. Każdy, kto wstąpi w sze­regi klubu, zostaje objęty ubezpie­czeniem, nie tylko podczas zajęć sportowych, ale także w drodze na i z treningu. To nie jest standard w ośrodkach szkoleniowych.

- Pod tym względem jesteśmy bez­konkurencyjni - dodaje Ł. Reszka. - Nasi zawodnicy dostają też sprzęt sportowy, a ich rodzice nie muszą się martwić o dodatkowe koszty, związane z transportem na mecze lub turnieje. Staramy się także, by już od pierwszych chwil w klubie, czuli się z nim związani. Dzieci uczestniczą w asyście piłkarskiej w meczach seniorów, są angażowa­ne w różne akcje promocyjne. Na koniec sezonu organizujemy dla nich wielki piknik, podczas które­go dziękujemy za reprezentowanie żółto - niebieskich barw.

Rozwój klubu nie byłby możliwy bez wsparcia sponsorów. Oprócz strategicznego, czyli miasta zna­cząco pomagają mu spółki PEC oraz Pegimek, a ostatnio także Polska Grupa Energetyczna, która została partnerem grup młodzieżowych. Z nimi na pokładzie, Avia niebawem zrobi kolejny krok w przód. Weźmie pod opiekę sekcję tenisową, wraz z obiektami przy ul. Fabrycznej. W kolejce stoją następne dyscypliny i wydaje się być kwestią czasu, kiedy dołączą do żółto - niebieskiej ro­dziny.

poniedziałek, 01 październik 2018 15:20

Wiele się tu nauczyłem

Dziesięć miesięcy trwała przygoda Dominika Bednarczyka z Avią Świdnik. Za jego kadencji żółto – niebiescy odnieśli 11 zwycięstw, zanotowali 4 remisy i ponieśli 11 porażek. W lotniczym mieście kibice będę mu pamiętać najbardziej to, że uchronił zespół przed spadkiem z trzeciej ligi i żałować, że nie udało mu się zbudować drużyny, która powalczy o coś więcej niż środek tabeli.

* Zaskoczyła Pana decyzja o zwolnieniu z funkcji trenera Avii?

W tej pracy zawsze trzeba mieć z tyłu głowy, że to się może zdarzyć. Oczywiście nie jest to miła sytuacja i nikomu tego nie życzę, ale muszę to zaakceptować. Jeszcze dwa tygodnie temu cieszyliśmy się po wygranej na trudnym terenie, w Wólce Pełkińskiej, a dziś jest jak jest. * Jak Pan oceni czas spędzony w Świdniku? Z pewnością wiele się tu nauczyłem. Jestem zadowolony z tego czego dokonałem, bo ogólny bilans mojej pracy wychodzi na plus. Avia to poukładany klub i dobre miejsce do rozwoju dla młodego trenera. Na szersze podsumowanie moich osiągnięć przyjdzie jeszcze odpowiedni moment.

* Jeśli dałoby się cofnąć czas i coś zmienić, zrobić inaczej, co by to było?

Przysłowie mówi, że gdyby człowiek wiedział, że się przewróci, to by sobie usiadł. Pewnych rzeczy nie da się przewidzieć, tym bardziej w sporcie. Trochę żałuję, że nie byłem bardziej uparty w kwestii treningów na boisku trawiastym. Za mało pracowaliśmy na nim podczas okresu przygotowawczego. Byliśmy skazani na sztuczną nawierzchnię i to, moim zdaniem, odbiło się na zdrowiu zawodników.

* A jeśli chodzi o kwestie personalne?

Najwięcej kosztowała nas strata Karola Barańskiego i Patryka Czułowskiego. Chciałem, żeby z nami zostali, jednak, z różnych względów, nie było to możliwe. Staraliśmy się ich zastąpić, ale to nie takie proste. Za mojej kadencji do Świdnika przyszła spora grupa piłkarzy. Kilku z nich z miejsca wskoczyło do pierwszego składu i sądzę, że zostanie w nim na dłużej. Ogółem transfery do klubu uważam za udane.

* Co stało się z zespołem, który był rewelacją pierwszej połowy rundy wiosennej, a pod koniec sezonu i na początku kolejnego gra przeciętnie?

Trudno na szybko odpowiedzieć na to pytanie. Potrzeba głębszej analizy. Zawsze stawiam sobie wysoko poprzeczkę i czuję odpowiedzialność za to, że nie udało się utrzymać drużyny w formie. Co więcej, nie wspięliśmy się na jeszcze wyższy poziom. Przychodząc do Avii, dałem wszystkim zawodnikom czystą kartę, by mogli zawalczyć o miejsce w jedenastce. To podziałało na nich mobilizująco. W pewnym momencie udało nam się wejść na szczyt, na którym jednak bardzo trudno się utrzymać.

* Pana miejsce zajmie teraz Tomasz Bednaruk. To dobry ruch ze strony zarządu?

Z Tomkiem mieliśmy bardzo szczere relacje. Znamy się jeszcze ze wspólnych studiów. Głosy kibiców mogą być podzielone. Jedni uważają, że pierwszy trener powinien być zmieniany razem z asystentem, inni nie widzą takiej zależności. Życzę mu jak najlepiej. To człowiek związany z Avią od wielu lat. Będzie mu łatwiej niż komuś z zewnątrz, bo dobrze zna drużynę, wie na co ją stać, a gdzie powinna się poprawić.

* A co teraz z Dominikiem Bednarczykiem?

Muszę nieco odpocząć, odreagować, naładować baterie.

* Jeśli w przyszłości pojawi się ponowna oferta objęcia Avii to…

Z przyjemnością rozważę ją. Miło będę wspominał pracę w Świdniku i na pewno nie zamykam drzwi przed tym klubem.

poniedziałek, 01 październik 2018 08:40

Gol w 16 sekundzie

Krystian Mroczek zdobył jedną z najszybszych bramek w swojej karierze. Przeciwko Wiśle Sandomierz trafił już w 16 sekundzie rywalizacji.

Pomocnik wykorzystał błąd obrońcy, któremu zabrał piłkę i wyszedł sam na sam z bramkarzem, pewnie pokonując golkipera gospodarzy. W 25 min. podopieczni Tomasza Bednaruka wygrywali już 2:0. Akcję rozpoczął Wojtek Białek, który podał do Piotra Prędoty. Były napastnik Stali Rzeszów uderzył z pierwszej piłki i po chwili cieszył się razem z kolegami z zespołu. Od 29 min. sandomierzanie grali w osłabieniu. Sędzia wyrzucił z boiska Jarosława Piątkowskiego, za faul na Jakubie Szymali. Żółto – niebiescy postawili kropkę nad „i” w 83 min. meczu. Na listę strzelców wpisał się kapitan dumy lotniczego miasta, Sebastian Głaz.

Kolejnym rywalem Avii będzie Soła Oświęcim. Spotkanie odbędzie się w niedzielę, 7 października, o godz. 13.00, na stadionie miejskim przy ul. Sportowej 2. Wstęp wolny.

Wisła Sandomierz – MKS Avia Świdnik 0:3 (0:2)

Mroczek (1’), Prędota (25’), Głaz (83’)

Avia: Wójcicki, Drelich, Mykytyn, Lusiusz, Jarzynka, Głaz, Szymala (Wołos 67’), Mroczek, Maluga (Strug 90’), Białek, Prędota (Koczon 66’)

piątek, 07 wrzesień 2018 10:03

Co z tą wodą?

Jest twarda, powoduje osadzanie się kamienia, źle wpływa na skórę i włosy. „Ale służy zdrowiu, zapobiega chorobom serca” – odpowiadają eksperci i sceptycznie podchodzą do sztucznego zmiękczania wody. A jaka jest świdnicka „kranówka”? Przedstawiciele Przedsiębiorstwa Komunalnego „Pegimek”, dostarczającego wodę do większości świdnickich mieszkań, zapewniają, że jest ona dobrej jakości.

- Na terenie naszego miasta jest ponad 30 punktów kontrolnych jakości wody. W ciągu miesiąca sprawdzanych jest większość z nich, w oparciu o przygotowane harmonogramy pobierania i analiz próbek zatwierdzone przez kierownictwo wodociągów. Kontrolowane są co tydzień losowo. Raz na miesiąc przeprowadzana jest też kontrola dla sanepidu – wymienia Hubert Obrusiewicz, prezes PK „Pegimek”. Służby sanitarne również nie mają większych zastrzeżeń.

- Generalnie w Świdniku nie ma problemów sanitarnych z wodą – mówi Jan Nowicki, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Świdniku. – Jest zgodna z obowiązującym rozporządzeniem i zdatna do picia. Częstotliwość badań wodociągów, których mamy w powiecie 18, jest różna. Sanepid zwykle sprawdza wodę co miesiąc. Poszczególne przedsiębiorstwa badają ją w różny sposób. W ramach kontroli wewnętrznej muszą to robić przynajmniej 2 razy w miesiącu, ale są wodociągi badane raz w tygodniu. W Świdniku nie stosujemy metod uzdatniania wody, ponieważ budowa geologiczna naszego terenu jest głównie wapienna. Nie ma też zakładów zanieczyszczających w znaczący sposób pokłady wody. Obecnie jest to czysty ekologicznie teren.

Miękka czy twarda?

Oczywiście inną kwestią jest poziom twardości świdnickiej „kranówki”. W ostatnim czasie pojawiły się głosy, że jest on zbyt wysoki i niekorzystnie wpływa na zdrowie ludzi, a także na stan urządzeń domowych. Problem jednak w tym, że specjaliści nie potwierdzają tych pogłosek. „Wody twarde są dla człowieka zdrowe, dostarczają magnezu, wapnia i biopierwiastków niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania. Zwiększona ilość magnezu i wapnia do zachowania zdrowia i działająca profilaktycznie, znajduje się w wodach mineralnych. Należy zwracać uwagę na ilości magnezu i wapnia, gdyż ko rzystne działanie jest wtedy, gdy ilość tych biopierwiastków stanowi 15 proc. naszego dziennego zapotrzebowania. To tak, jakbyśmy pili twardą wodę. Właśnie ta, a nie miękka, decyduje o dobrym samopoczuciu i działa profilaktycznie. Pokutuje przekonanie, że woda powodująca osadzanie się kamienia w czajniku czy w rurach jest zła. To błędne rozumowanie. Nie można porównywać fizjologii człowieka do urządzeń technicznych” - pisze w swoim opracowaniu dr Małgorzata Pieniak z projektu „Woda dla zdrowia”. Realizuje je Polskie Towarzystwo Magnezologiczne, które zajmuje się naukowym badaniem wpływu składu wody na zdrowie człowieka.

Jak tłumaczy J. Nowicki, poziom twardości wody w Świdniku nie różni się znacznie od innych regionów województwa.

- Trzeba pamiętać, że na Lubelszczyźnie mamy zwykle wodę twardą. W naszym mieście jej poziom oscyluje między 300 a 400 miligramów na litr. Na przykład 5 czerwca wynosiła 326. Według obowiązującego rozporządzenia norma na twardość wody może wahać się w przedziale od 60 do 500 miligramów na litr. Jak się postrzega zdrowotność wody? Jest grupa schorzeń, przy których zaleca się picie wody twardej, ze względu na różnego rodzaju problemy metaboliczne, na przykład niedobór wapnia czy krzywicę. Z kolei woda z dużym stężeniem żelaza, też może mieć w określonych przypadkach korzystne właściwości – wyjaśnia J. Nowicki.

Za co płacimy?

Kolejna z wątpliwości podnoszona przez mieszkańców dotyczy opłat za dostarczenie wody do mieszkań. Jak tłumaczą, są one wyższe niż w stolicy. Z kolei prezes PK „Pegimek” zaznacza, że przedsiębiorstwo nie może dowolnie ustalać wysokości opłat.

- Organem regulującym ceny wody i ścieków jest Państwowe Gospodarstwo Wody Polskie, a nie jak dotychczas burmistrz i Rada Miasta. Po ocenie złożonego przez nas projektu taryfy i jego uzasadnienia pod względem zgodności z przepisami, a także po analizie warunków ekonomicznych, weryfikacji kosztów pod względem celowości ich ponoszenia, organ regulacyjny zatwierdził proponowane przez przedsiębiorstwo ceny i stawki opłat abonamentowych – mówi H. Obrusiewicz. – Muszę również podkreślić, że mimo bardzo dużych nakładów na inwestycje, w tym roku opłaty za wodę i ścieki nie zostały podniesione.

Co ma wpływ na cenę wody? Jednym z nich jest realizacja planu wieloletniego rozwoju i modernizacji urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych. Taryfy kalkulowane są tak, by pokryły koszty wszystkich niezbędnych inwestycji w zakresie gospodarki wodno-ściekowej na terenie gminy oraz koszty eksploatacji sieci, w tym oczyszczania ścieków, które także dla poszczególnych gmin są inne.

- W ostatnich latach nastąpił ogromny postęp techniczny i technologiczny w zakresie świadczenia usług dostarczania wody i odprowadzania ścieków. Idąc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, staramy się sukcesywnie usprawniać funkcjonujące u nas rozwiązania. Wprowadzanie ich generuje pewne koszty, ale jednocześnie jest niezbędne, aby dostosować się do obwiązujących standardów. Na różnice w cenie ma również znaczący wpływ sposób poboru wody – ujęcia powierzchniowe i podziemne, uzdatnianie wody, długość eksploatowanej sieci wodociągowej. W zależności od pokładów, z których następuje wydobycie wody, głębokości, z której jest wydobywana, inne są koszty związane z jej produkcją – wymienia H. Obrusiewicz. Jak na tle innych samorządów plasuje się cena wody w Świdniku? Okazuje się, że utrzymuje się w połowie stawki. Mniej płacą mieszkańcy Lublina, Biłgoraja, Łęcznej czy Garwolina, ale już więcej osoby mieszkające choćby w Hrubieszowie, Kraśniku, Końskowoli, Płocku, Otwocku czy Piasecznie.

kal

czwartek, 27 wrzesień 2018 09:45

Grają dalej

Avię Świdnik i LKS Iskrę Krzemień dzielą trzy klasy rozgrywkowe, co było widać w środowym meczu obu zespołów. Spotkanie odbyło się w ramach Pucharu Polski. Do dalszego etapu rozgrywek awansowali świdniczanie.

Żółto – niebieskich poprowadził nowy szkoleniowiec, Tomasz Bednaruk. Zdecydował się wystawić mocną jedenastkę. Z podstawowych graczy, oprócz tych, którzy leczą kontuzje, zabrakło jedynie Wojciecha Białka. Na efekty nie trzeba było czekać długo. W 3 min. gry wynik otworzył Piotr Prędota. Do przerwy trzecioligowcy wygrywali 3:0. Po zmianie stron dołożyli cztery trafienia i starcie zakończyło się wynikiem 7:0 dla przyjezdnych.

- Mieliśmy pełną kontrolę nad meczem - mówi Tomasz Bednaruk. - Rywale nam praktycznie nie zagrażali. Mogliśmy poćwiczyć kilka wariantów w grze ofensywnej.

Kolejnym pucharowym przeciwnikiem  Avii będzie ktoś z pary Wisła Puławy – Stal Kraśnik.

LKS Iskra Krzemień – MKS Avia Świdnik 0:7 (0:3)

Prędota (3’, 10’), Koczon (29’), Strug (62’, 80’), Maluga (82’), Głaz (90’)

Avia: Piotrowski, Jarzynka, Drelich, Mykytyn, Lusiusz (Starok 46’), Szymala (Wołos 46’), Głaz, Mroczek (Partyka 60’), Maluga, Koczon (Fastyn 70’), Prędota (Strug 46’)

wtorek, 25 wrzesień 2018 10:47

Koniec ery Bednarczyka

Po meczu z Orlętami Radzyń Podlaski z posadą trenera pożegnał się opiekun Avii, Dominik Bednarczyk. Jego drużyna przegrała czwarte derby w tym sezonie i to dosyć wyraźnie. Niestety, świdniczanie nie przypominają już zespołu, który seryjnie zdobywał punkty, gdy za sterami stanął wspomniany szkoleniowiec. Wydaje się, że z nim na ławce trenerskiej więcej nie dało się osiągnąć.

Bednarczyk imponująco zaczął swoją przygodę z dumą lotniczego miasta. Jego ekipa szybko zyskała miano rycerzy wiosny. Szkoda, że tak krótko lśniła jej zbroja. Już końcówka poprzedniego sezonu była dla Avii bardzo słaba, niewiele lepiej jest na starcie kolejnych rozgrywek. W dziewięciu meczach świdniczanie uzbierali dziesięć punktów i zajmują dopiero dwunaste miejsce w stawce. A to zdecydowanie poniżej oczekiwań władz żółto – niebieskich.

- Osiągnięte wyniki i miejsce, które zajmujemy w tabeli nie są adekwatne do potencjału zespołu – mówi Łukasz Reszka, prezes MKS Avia. – Uznaliśmy więc, że potrzebny jest nowy impuls do pracy. Obowiązki Dominika Bednarczyka przejmie jego asystent, Tomasz Bednaruk. Dziękujemy trenerowi za wszystko, co dla nas zrobił i życzymy powodzenia w dalszej karierze.

Ostatnim akcentem pracy Dominika Bednarczyka był mecz w Radzyniu Podlaskim, przeciwko Orlętom. Gospodarze, podobnie jak Avia przystąpili do pojedynku bez kilku kontuzjowanych zawodników. Lepiej z kłopotami kadrowymi poradzili sobie gracze Rafała Borysiuka. Do przerwy wygrywali po trafieniu Karola Rycaja. Po zmianie stron na listę strzelców wpisali się jeszcze Maciej Wojczuk i Michał Panufnik. Najbliżej trafienia dla gości był Wojciech Białek, ale zmarnował dwie okazje. Ostatecznie Orlęta zwyciężyły 3:0 i prześcignęły żółto – niebieskich w tabeli.

W sobotę (godz. 15.00), już pod wodzą Tomasza Bednaruka, świdniczanie zechcą przełamać się w Sandomierzu. Nie będzie łatwo, bo Wisła to typowa drużyna własnego podwórka. W czterech meczach przed własną publicznością nie doznała porażki, wygrywając dwa z nich. Ostatnio uporała się u siebie z… radzyńskimi Orlętami (2:0). Kibice dumy lotniczego miasta liczą jednak, że ich ulubieńcom uda się powtórzyć wynik z wiosny, kiedy wygrali na terenie rywala, 2:0. Nie mamy nic przeciwko takiemu scenariuszowi.  

Orlęta Radzyń Podlaski – MKS Avia Świdnik 3:0 (1:0)

Rycaj (32’), Wojczuk (68’), Panufnik (78’)

Avia: Wójcicki, Lusiusz (Partyka 80’), Mykytyn, Kołodziej, Mater, Głaz, Maluga, Mroczek (Plesz 80’), Koczon (Wołos 76’), Białek (Strug 76’), Prędota

żółta kartka: Kołodziej, Mykytyn

sędzia: Karol Iwanowicz

czwartek, 20 wrzesień 2018 11:45

Remis z liderem

Rezerwy Avii mogą traktować bezbramkowy remis z Mazowszem Stężyca jak zwycięstwo. Ekipa Tomasza Bednaruka przywiozła punkt z trudnego wyjazdu, grając bez kilku ważnych zawodników. – Szanujemy tę zdobycz, bo wywalczyliśmy ją na piekielnie trudnym terenie – mówi Tomasz Bednaruk, opiekun żółto – niebieskich.

Chociaż kibice nie oglądali ani jednego gola, nie można powiedzieć, że byli świadkami nudnego widowiska. Oba zespoły grały czujnie w obronie, nastawiając się na kontrataki. To właśnie po szybkich wyjściach z własnej połowy szukali sposobu na przechytrzenie defensywy przeciwnika.

- Przypuszczam, że gdyby komuś udało się strzelić gola jako pierwszemu, to rywal miałby duże problemy z wyrównaniem - dodaje T. Bednaruk. – Mazowsze gra uporządkowaną piłkę i ma w składzie kilku doświadczonych piłkarzy.

Avia II nie przegrała od trzech spotkań. Dobrą passę będzie chciała podtrzymać w najbliższej kolejce, zaplanowanej na 23 września. Podejmie wówczas Janowiankę Janów Lubelski. Mecz rozpocznie się o godz. 16.00, na boisku przy ul. Sportowej 2. Wstęp wolny.

Mazowsze Stężyca – Avia II Świdnik 0:0 (0:0)

Avia II: Długosz, Jędrych, Feret, Radziewicz, Śliwa, Niewiński, Dawid Wójcik, Sygara (Wójtowicz 46’), Maziarczyk, Kozłowski, Daniel Wójcik

Świdniczanka znów zwycięska

Po nie najlepszym początku sezonu Karol Kowalski i spółka złapali wiatr w żagle. Nie wieje im jeszcze na tyle mocno, by poczuć się pewnie, ale wystarczająco do odbicia się od dna ligowej tabeli. Świdniczanka, po wygraniu drugiego meczu z rzędu, tym razem z Unią Wilkołaz, ma na koncie siedem „oczek” i złapała kontakt z zespołami środka stawki.

W sobotę w jej barwach zadebiutował Patryk Dobrowolski i zrobił to w najlepszy z możliwych sposobów. Były gracz świdnickiej Avii dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Po jednym trafieniu dołożyli Piotr Wójcik oraz Mateusz Wilk i beniaminek okręgówki wygrał zasłużenie, 4:0.

- Punkty cieszą, ale w naszej grze jest jeszcze sporo do poprawy – zaznacza Tomasz Król, trener Świdniczanki. - Teraz musimy pójść za ciosem i wygrać dwa, trzy kolejne spotkania, by uzyskać pewność siebie. Czekamy także na powrót kontuzjowanych zawodników, a to całkiem spora grupa.

Kolejnym rywalem zespołu Tomasza Króla będzie LKS Stróża (niedziela, 23 września, godz. 15.00). Spotkanie odbędzie się na boisku rywali.

Świdniczanka Świdnik Mały – Unia Wilkołaz 4:0 (1:0)

Dobrowolski (41’, 88’), Wójcik (60’), Wilk (67’)

Świdniczanka: Szulc, Kaczorowski, Bednarek, Shtohryn, Kowalski, Babiarz (Kowalik 60’), Kuś, Dobrowolski, Wójcik, Rusiecki, Wilk (Pędlowski 75’)

środa, 19 wrzesień 2018 15:41

Ciężki wrzesień siatkarzy

Na brak pracy nie mogą narzekać siatkarze żółto – niebieskich. Marcin Kurek i spółka, trzeci weekend z rzędu zagrali w towarzyskim turnieju. Tym razem był to LUK Politechnika Lublin Cup. Świdniczanie zmierzyli się w nim z gospodarzami, BAS Białystok oraz Zapadnym Bugiem Brześć.

Avia okazała się minimalnie gorsza od lublinian i białostoczan, ulegając rywalom dopiero po tie-breaku. Wygrała natomiast z ekipą z Białorusi, 3:0. W szeregach drugoligowca wystąpili wszyscy zawodnicy, w tym ostatnio kontuzjowani.

- Na szczęście nikt już nie narzeka na poważniejsze urazy – mówi Piotr Maj, drugi trener Avii. – W naszej grze widać progres. Ciężka praca na treningach przynosi efekty. Do optymalnej formy jeszcze daleko, ale chcemy, by ta przyszła na pierwsze mecze ligowe.

Niedawno okazało się, że świdniczanie zainaugurują rozgrywki tydzień później niż reszta zespołów. Wszystko przez wycofanie się z rywalizacji Caro AZS Łódź. Władze beniaminka podjęły taką decyzję prawdopodobnie ze względów finansowych. Łodzianie musieliby rozgrywać mecze na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, a to wiązałoby się ze sporymi wydatkami. Zamiast dziesięciu drużyn w II lidze, grupie 6, będziemy więc oglądać dziewięć. Podobna sytuacja jest także w pierwszej i drugiej grupie.

Pierwszy mecz o punkty żółto – niebiescy rozegrają z Karpatami Krosno. Wyjazdowe starcie odbędzie się 6 października.

wtorek, 18 wrzesień 2018 12:55

Sztokholm na wylocie

Z siatki połączeń Portu Lotniczego Lublin znikają w sezonie zimowym loty do Sztokholmu Skavsta.

Informację potwierdza Piotr Jankowski, rzecznik lotniska, zaznaczając jednak, że Wizz Air, który lata na tej trasie, zamierza wznowić połączenia w sezonie letnim. To już piąty kierunek w tym roku wycofany przez węgierskiego przewoźnika z portu w Świdniku. Wcześniej, z powodu przeniesienia bazy operacyjnej do Katowic, zawieszone zostały trasy do Liverpoolu, Tel Awiwu, Doncaster Scheffield, a od listopada nie będzie można się wybrać do Kijowa.

Połączenie Port Lotniczy Lublin – Sztokholm Skavsta zostało uruchomione w maju 2015 roku. Był okres, że obsługiwano je aż trzy razy w tygodniu. Ostatnia w tym sezonie maszyna ma wylecieć w podróż 26 października. Siatka połączeń na lato 2019 nie została jeszcze przedstawiona przez przewoźnika.

Strona 8 z 283