tf - Świdnik - wysokich lotów

piątek, 11 maj 2018 15:25

Zgodnie z planem

Przedstawiciele FIFA oraz organizatora piłkarskich mistrzostw świata do lat 20 wizytowali stadion miejski w Świdniku, który ma być bazą treningową dla jednego z uczestników przyszłorocznego mundialu. Delegacja oceniła obiekt bardzo wysoko i już dziś jest niemal pewne, że lotnicze miasto, po raz kolejny, będzie częścią wielkiego projektu.

Rok temu obiekt Avii służył młodzieżowej reprezentacji Szwecji, ówczesnemu obrońcy mistrzostwa Europy w tej kategorii wiekowej. Miejski Klub Sportowy zebrał wysokie oceny jako gospodarz i gdy okazało się, że Lublin będzie jednym z miast organizatorów mundialu do lat 20, na liście baz treningowych pojawił się Świdnik. Nie ma w tym przypadku, bo odkąd żółto – niebiescy są pod skrzydłami miasta, stali się zaufanym partnerem nie tylko lubelskiego, ale i Polskiego Związku Piłki Nożnej.

- Powierzenie nam tak odpowiedzialnego zadania, świadczy o docenieniu naszej codziennej pracy - mówi Łukasz Reszka, prezes MKS Avia. - Cieszymy się, że jesteśmy brani pod uwagę przy organizacji wielkich wydarzeń. Mam nadzieję, że skorzystają z tego również świdniccy kibice futbolu. Już teraz nie możemy się doczekać tego, co wydarzy się w przyszłym roku.

Prawo organizacji mundialu, oprócz Lublina otrzymały także: Łódź, Lubin, Bydgoszcz, Tychy i Gdynia. Możliwe jednak, że ta lista zwiększy się do 12 miast.

piątek, 11 maj 2018 10:51

Pracowicie u pięściarzy

Bokserzy Miejskiego Klubu Sportowego Avia Świdnik wystąpili w turniejach w Białymstoku i Zamościu. Lepiej będą wspominać start na Lubelszczyźnie. W X Memoriale im. Henryka Paska swoje walki wygrali Dawid Włoszek i Bartek Prus.

Do stolicy województwa Podlaskiego pojechała trzyosobowa reprezentacja, w składzie: Dawid Włoszek (64 kg), Bartek Prus (+80 kg) i Julia Olszowa (51 kg). Niestety, wszyscy przegrali pojedynki. Warto jednak zaznaczyć, że impreza była bardzo silnie osadzona. Uczestniczyli w niej nie tylko pięściarze z Polski, ale także z Białorusi, Litwy i Ukrainy. W Zamościu swoje umiejętności zaprezentowało pięciu sportowców spod znaku MKS Avia. Oprócz zwycięzców – Dawida Włoszka i Bartka Prusa, walki stoczyli Julia Olszowa, Mateusz Drogomirecki (81 kg) oraz Igor Włoszek (57 kg). Ostatnia trójka musiała jednak uznać wyższość rywali.

- Można powiedzieć, że bardziej nie wygrali tych walk niż je przegrali - komentuje Marcin Żelechowski, trener boksu w MKS Avia Świdnik. - Ogólnie jednak jestem zadowolony z ich postawy. Szczególnie trudne zadanie miał Dawid, który mierzył się z przeciwnikiem z wyższej kategorii.

Kolejnym start żółto – niebieskich zaplanowany jest na weekend, 19-20 maja. Świdniczanie udadzą się wówczas na turniej do Nowej Dęby.

piątek, 11 maj 2018 09:01

Trafili za kraty

W ciągu czterdziestu ośmiu godzin świdniccy policjanci zatrzymali dwie osoby poszukiwane listami gończymi. Obie trafiły do aresztu.

Pierwszy w ich ręce wpadł 40-letni mieszkaniec naszego powiatu. Za mężczyzną wystawione były dwa listy gończe, w związku z niepłaceniem przez niego alimentów oraz grzywny. Następnego dnia funkcjonariusze z wydziału kryminalnego zatrzymali 22-latkę ze Świdnika. Kobieta, za popełnione oszustwo miała zostać, na miesiąc, tymczasowo aresztowana.

piątek, 11 maj 2018 08:30

Niech trwa ten piękny sen

W Rybniku rozpocznie się dziś jeden z trzech turniejów półfinałowych, który da dwóm zespołom przepustkę do ostatniego etapu walki o pierwszą ligę. Siatkarze Avii zmierzą się w nim z gospodarzami z TS Volley, Karpatami Krosno i MCKiS Jaworzno. To wyjątkowo silna grupa, w której ciężko wskazać faworyta. Żółto - niebiescy pojechali na Śląsk już w czwartek. Tuż przed podróżą usłyszeliśmy od nich, że będą walczyć o zwycięstwo i to do ostatniej piłki.

O tym, że półfinał odbędzie się w Rybniku zdecydował Polski Związek Piłki Siatkowej. Wybór gospodarza nie obył się bez zgrzytu. Klub ze Świdnika mocno zabiegał o zorganizowanie imprezy, ale jego argumenty nie były słyszalne w siatkarskiej centrali. Jeszcze przed wyborem miejsca, w kuluarach mówiło się, że niemal na pewno rywalizacja przeniesie się na Śląsk. I tak właśnie się stało. Podopieczni Sławomira Czarneckiego przygotowywali się do półfinału normalnym rytmem. Oprócz zajęć w hali sportowej, mieli do dyspozycji także siłownię.    

- Pracowaliśmy nad kilkoma elementami, które, naszym zdaniem, mogą okazać się kluczowe - mówi Jakub Guz, kapitan Avii. - Wiele jednak będzie zależało od dyspozycji dnia. Turniej jest wymagający i fizycznie, i mentalnie. Bardzo nam zależy na awansie, jedziemy do Rybnika z takim właśnie nastawieniem. Chcemy dobrymi wynikami zrewanżować się kibicom za wsparcie, jakie okazali nam podczas całego sezonu, a szczególnie w rywalizacji play-off z LKPS Politechniką Lublin.

Z trzech rywali świdniczanie najlepiej znają Karpaty Krosno. W obecnym sezonie mierzyli się z nimi dwukrotnie w lidze i raz w turnieju z okazji 65-lecia klubu. Przegrali tylko na wyjeździe, dwukrotnie zwyciężyli u siebie. Oba zespoły straciły teraz atut własnej hali i ich szanse na sukces oceniane są mniej więcej po połowie. Jakub Guz i spółka największe problemy mogą mieć już w meczu otwarcia. Ich rywalem będzie wówczas TS Volley Rybnik. Jak mówi przysłowie gospodarzom, pomagają nawet ściany, więc należy się spodziewać niezwykle trudnej przeprawy. Ostatni przeciwnik, MCKiS Jaworzono to chyba najbardziej doświadczona drużyna w stawce. Świdniczanie zmierzą się z nią na zakończenie półfinałów.

Terminarz turnieju w Rybniku:

Piątek

17.00 TS Volley Rybnik – MKS Avia Świdnik

19.00 MCKiS Jaworzno – Karpaty Krosno

Sobota

15.00 MKS Avia Świdnik – Karpaty Krosno

17.00 TS Volley Rybnik – MCKiS Jaworzno

Niedziela

15.00 MCKiS Jaworzno – MKS Avia Świdnik

17.00 TS Volley Rybnik – Karpaty Krosno

czwartek, 10 maj 2018 09:15

Puchar nie dla Avii (foto)

Rozgrywki o Puchar Polski nie są najbardziej lubianymi przez piłkarzy żółto – niebieskich. Świdniczanie, od wielu sezonów, nie mogą przebić się na szczebel centralny. Najczęściej odpadają na etapie regionalnym. W środę nie sprostali ekipie Powiślaka Końskowola. Czwartoligowiec wyeliminował zespół Dominika Bednarczyka strzelając gola w ostatniej minucie dogrywki.

W regulaminowym czasie gry był remis 0:0. Więcej sytuacji pod bramką rywali stworzyli sobie żółto – niebiescy, ale żadna nie była stuprocentowa. W pierwszej połowie w słupek trafił Mateusz Lusiusz. Gospodarzy mógł z kolei uszczęśliwić Maciej Pięta, ale spudłował z kilku metrów. Drugą odsłonę rywalizacji lepiej zaczęli gospodarze. Aktywny był Grzegorz Fularski, który dwukrotnie próbował zaskoczyć Adriana Wójcickiego. Dla Avii mogli trafić Krystian Mroczek, Piotr Prędota oraz Adam Nowak. Tak się jednak nie stało i po 90 minutach arbiter zarządził dogrywkę. Ta toczyła się pod dyktando świdniczan. Miejscowi musieli sobie radzić w osłabieniu, ponieważ drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Kamil Leszczyński. Wojciech Białek i spółka rzucili się do zmasowanych ataków, ale w kilku przypadkach piłka nie chciała wpaść do siatki. Tak było choćby po uderzeniu Sebastiana Głaza, gdy graczy z Końskowoli od utraty bramki uratował słupek. Kiedy wydawało się, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebne będą rzuty karne, strzał życia oddał Mateusz Kłyk. Zawodnik Powiślaka huknął z 30 metrów i trafił idealnie pod poprzeczkę. 120 sekund później sędzia Łukasz Szczołko z Lublina zakończył zawody.

Powiślak Końskowola awansował do kolejnego, wojewódzkiego etapu rozgrywek. Zmierzy się w nim z kimś z trójki: Orlęta Radzyń Podlaski, Eko Różanka, Unia Hrubieszów.

Powiślak Końskowola – MKS Avia Świdnik 1:0 (0:0, 0:0)

Mateusz Kłyk (120’)

Avia: Wójcicki, Kołodziej, Szymala, Wrzesiński (Jarzynka 94’), Lusiusz (Białek 63’), Barański, Głaz, Nowak (Wołos 94’), Czułowski, Mroczek, Prędota (Drelich 118’)

żółte kartki: Kołodziej, Szymala, Głaz

sędzia: Łukasz Szczołko (Lublin)

widzów: 200

środa, 09 maj 2018 13:24

Występ w cieniu rekordu

Czterech świdniczan wzięło udział w kolejnej rundzie Lubelskiej Ligi Speedcubingu. Nasi reprezentacji podczas imprezy pobili rekordy życiowe, a Rafał Waryszak zajął drugie miejsce w konkurencji pyraminx.

Bezkonkurencyjny w niej okazał się natomiast Dominik Górny z Krakowa. Zwycięzca ułożył kostkę w 1,19 sek. i został nowym rekordzistą świata. Pozostali świdniczanie biorący udział w zmaganiach: Wiktoria Waryszak, Filip Chyliński, Kacper Szeląg.

wtorek, 08 maj 2018 15:09

Potrącenie na pasach

70-letnia kobieta trafiła do szpitala po tym, jak została potrącona przez samochód. Do zdarzenia doszło dziś przed południem, na ul. Kosynierów.

Z uzyskanych informacji wynika, że poszkodowana opuszczała już przejście dla pieszych, gdy wjechało w nią auto. Za kierownicą osobowej skody siedział 69-latek. Mężczyzna był trzeźwy. Policjanci wyjaśniają dokładne okoliczności wypadku. Na szczęście życiu 70-latki nie zagraża niebezpieczeństwo.  

poniedziałek, 07 maj 2018 08:59

Przybili piątkę (foto)

Mało kto przypuszczał, że mecz Avii z Orlętami Radzyń Podlaski zakończy się tak efektownym zwycięstwem gospodarzy. Świdniczanie rozgromili ekipę Damiana Panka, 5:0.

Bohaterem starcia, kolejny raz w tej rundzie został Wojciech Białek. Napastnik popisał się hat-trickiem, do którego dołożył też asystę. Oprócz niego na listę strzelców wpisali się Patryk Czułowski i Konrad Kołodziej. Sobotnia wygrana pozwoliła drużynie Dominika Bednarczyka przesunąć się na dziesiąte miejsce w tabeli. Prowadzi Resovia Rzeszów, przed Motorem Lublin i Chełmianką.

MKS Avia Świdnik – Orlęta Radzyń Podlaski 5:0 (2:0)

Czułowski (10’), Białek (34’, 65’, 67’), Kołodziej (72’)

Avia: Piotrowski Drelich, Kołodziej, Jarzynka, Barański, Głaz (Szymala 79’), Czułowski, Mroczek (Wójcik 76’), Maluga (Nowak 50’), Białek (Wołos 73’), Prędota

Żółte kartki: Czułowski, Nowak

Sędzia: Sebastian Godek (Rzeszów)

Widzów: 600

poniedziałek, 30 kwiecień 2018 14:02

Pierwsza wiosenna porażka

Piłkarze Avii nie są już niepokonani wiosną. W sobotę przegrali z Wólczanką Wólka Pełkińska. Wynik 4:2 może sugerować, że było to dosyć jednostronne widowisko. Nic z tego. Świdniczanie powinni schodzić na przerwę prowadząc 1:0. Doskonałej okazji nie wykorzystał Damian Szpak. To mógł być kluczowy moment spotkania. Zamiast jednak spokojnie kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń drużyna Dominika Bednarczyka musiała gonić wynik.

Żółto – niebiescy pojechali do Wólki Pełkińskiej podbudowani derbowym zwycięstwem z Chełmianką Chełm. Mieli prawo myśleć, że są w stanie przywieźć z Podkarpacia punkty. Wólczanka wprawdzie jest w czubie tabeli, ale głównie dzięki dobrym występom jesienią. Pierwsza połowa potwierdziła nadzieje piłkarzy ze Świdnika. Najbliżej pokonania golkipera miejscowych był Damian Szpak. Były snajper Radomiaka Radom, w jednej akcji „położył” już obronę i bramkarza, ale nie trafił do pustej bramki. Chwilę później jego kolejne uderzenie zatrzymał golkiper Wólczanki.

Dziewięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy na prowadzenie wyszli gracze z Wólki Pełkińskiej. Krzysztof Pietluch, choć był ustawiony tyłem do bramki, potrafił umieścić piłkę w siatce. Avia rzuciła się do odrabiania strat, ale szybko dostała drugi cios. Tym razem Piotra Piotrowskiego pokonał Krystian Wrona, który wykorzystał niezłe dośrodkowanie z rzutu rożnego. Na blisko kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry kontaktowego gola strzelił Damian Szpak i w obozie żółto – niebieskich znów wróciły nadzieje na korzystny wynik. Szybko je rozwiał Krzysztof Pietluch, drugi raz tego dnia znajdując sposób na przechytrzenie obrony dumy lotniczego miasta. Wojciech Białek i spółka przegrywali nawet 4:1, bo w 90 min. bramkę zdobył Dawid Czyrny. Rozmiary porażki zmniejszył chwilę później Kacper Drelich. Obrońca Avii wykorzystał rzut karny podyktowany za przewinienie na Damianie Szpaku.

Niezwykle ciekawie zapowiada się sobotni mecz świdniczan z Orlętami Radzyń Podlaski. Ekipa Dominika Bednarczyka zechce dopisać kolejny komplet punktów w pojedynkach przed własną publicznością. Łatwo nie będzie, ponieważ radzynianie ostatnio wygrali na wyjeździe z wyżej notowanymi Chełmianką Chełm i Stalą Rzeszów. Małe derby Lubelszczyzny rozpoczną się o godz. 17.00, na stadionie miejskim przy ul. Sportowej 2. Wstęp wolny.

Wólczanka Wólka Pełkińska – MKS Avia Świdnik 4:2 (0:0)

Pietluch (54’, 82’), Wrona (59’), Czyrny (90’) – Szpak (76’), Drelich (90’, rzut karny)

Avia: Piotrowski, Drelich, Kołodziej, Lusiusz (Jarzynka 60’), Barański, Głaz (Szymala 72’), Czułowski (Mroczek 63’), Nowak (Maluga 60’), Białek, Prędota (Wołos 84’), Szpak

żółte kartki: Kołodziej, Białek, Szymala, Mroczek

sędzia: Michał Fudala (Brzesko)

poniedziałek, 30 kwiecień 2018 10:02

Bliżej pierwszej ligi (foto)

Siatkarze Avii zameldowali się w turnieju półfinałowym o awans do I ligi. Stało się tak po zwycięstwie z LKPS Politechniką Lublin. Żółto – niebiescy wygrali serię 3:1, a ostatni mecz przed własną publicznością na długo zostanie w pamięci tych, którzy mieli przyjemność obejrzeć go na żywo. W tie – breaku publiczność eksplodowała energią, prowadząc swoich ulubieńców do efektownego zakończenia spotkania.

Po dwóch meczach w Lublinie był remis 1:1. Żółto – niebiescy mieli więc po swojej stronie atut własnego boiska, niezdobytego w tym sezonie przez nikogo. W sobotę wykorzystali to bezbłędnie. Jakub Guz i spółka tylko w pierwszym secie pozwolili uwierzyć rywalom, że są w stanie osiągnąć korzystny rezultat. W kolejnych odsłonach byli nie do zatrzymania. Drugą i trzecią partię wygrali do 17 i całe spotkanie do zera. Dużo bardziej zacięty był niedzielny pojedynek. Gospodarze zaczęli go zgodnie z planem, od wygrania premierowego seta. Kolejny jednak padł łupem gości, którzy zaczęli ryzykować zagrywką i w ataku. Najbardziej dramatyczna była trzecia partia. Avia prowadziła w niej 23:21, ale dała się dogonić. Ostatecznie zachowała więcej spokoju i zwyciężyła na przewagi, 31:29. Kibice świdniczan liczyli, że żółto – niebiescy pójdą za ciosem i zakończą derby w czwartej odsłonie. Tak się nie stało. LKPS udowodnił, że jest wymagającym przeciwnikiem i doprowadził do piątego seta. To jak on wyglądał trudno opisać słowami. Zarówno na boisku, jak i na trybunach zapanowało istne szaleństwo. Zawodnicy Avii zaczęli punktować jak w transie i szybko osiągnęli znaczącą przewagę (8:2). Kibice oglądali ich poczynania na stojąco, głośno dopingując do jeszcze większego wysiłku. Ostatecznie gospodarze rozbili lublinian 15:4. Gwizdek sędziego kończący spotkanie uwolnił emocje wszystkich, którzy w niedzielny wieczór byli obecni w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 7. Chwilę po nim, na parkiecie rozpoczęło się wspólne świętowanie sukcesu.

- Z perspektywy kibiców był to z pewnością bardzo ciekawy mecz – mówi Sławomir Czarnecki, trener Avii. – Kluczem do wygrania rywalizacji była gra zespołowa. Każdy z zawodników dołożył cegiełkę do tego awansu. Pojedynek z LKPS kosztował nas mnóstwo wysiłku. Po odpoczynku zaczniemy przygotowywać się do turnieju półfinałowego.

- Piąty set pokazał, że to zespół ze Świdnika zasłużył na awans do dalszych rozgrywek – ocenia Maciej Kołodziejczyk, szkoleniowiec LKPS Politechnika. – Przed rozpoczęciem rywalizacji wiedzieliśmy, że czekają nas ciężkie boje. Tak też było. Trzy z czterech spotkań stały na naprawdę wysokim poziomie. Nie pozostaje nam nic innego jak pogratulować Avii i życzyć powodzenia w kolejnym etapie. Będziemy za nich trzymać kciuki.

Turniej półfinałowy odbędzie się w dniach 11 – 13 maja. Oprócz Avii zagra w nim Volley Rybnik oraz zwycięzcy par: ZAKSA Strzelce Opolskie - MCKiS Jaworzno, Karpaty Krosno - Neobus Niebylec. Gospodarza zmagań poznamy wkrótce. O prawo organizacji turnieju stara się także klub ze Świdnika.

MKS Avia Świdnik – LKPS Politechnika Lublin 3:0 (25:21, 25:17, 25:17)

Avia: Misztal. Guz. Kurek, Żywno, Kepka, Machowicz, Bonisławski (libero) oraz Czarnecki, Kasiura

MKS Avia Świdnik – LKPS Politechnika Lublin 3:2 (25:22, 17:25, 31:29, 23:25, 15:5)

Avia: Misztal, Kurek, Guz, Żywno, Kępka, Machowicz, Bonisławski (libero) oraz Pigłowski, Kasiura, Czarnecki, Baranowski, Sajdak

Strona 4 z 270