jg - Świdnik - wysokich lotów

poniedziałek, 01 październik 2018 09:50

Dla Niepodległej

W niedzielę, w kościele pw. NMP Matki Kościoła odprawiona została msza św. w intencji Ojczyzny. Podczas nabożeństwa poświęcono i odsłonięto tablicę pamiątkową „Boże błogosław Polskę 1918-2018”, ufundowaną przez świdnicką społeczność z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Inicjatorami uroczystości byli świdniccy radni i stowarzyszenia.

- Tablica ma skłaniać do zadumy nad tym, jak szybko można niepodległość stracić, a jak dużo trzeba zrobić, by ją odzyskać – mówił burmistrz Waldemar Jakson. - Będzie również inspirowała do modlitwy za tych, którzy walczyli w obronie naszej Ojczyzny. Dlaczego umieściliśmy ją w kościele? To on przez wieki był nośnikiem narodowej pamięci, kultury i historii, a także fundamentem niepodległości. Dziękuję pomysłodawcom oraz ks. proboszczowi Andrzejowi Krasowskiemu, że zgodził się umieścić tablicę na murach tej świątyni.

Autorem projektu i wykonawcą pamiątkowej płyty jest Kazimierz Stasz. Podobne zawisną również w kościołach pw. Chrystusa Odkupiciela (odsłonięcie 7 października, o godz. 17.00) i Św. Józefa (odsłonięcie 14 października, o godz. 11.30).

poniedziałek, 01 październik 2018 08:00

Potrzebna pomoc

Świdniczanie po raz kolejny włączyli się w akcję pomocy choremu dziecku. Tym razem wspierają Marysię Szlązak, która zmaga się z guzem móżdżku. Organizują kiermasze, pokazy talentów i warsztaty, podczas których zbierają środki potrzebne podczas leczenia i przyszłej rehabilitacji 2,5-latki.

Problemy zdrowotne dziewczynki zaczęły się na początku kwietnia. Skarżyła się na ból w okolicach gardła, jednak badania u pediatry niczego nie wykazały.

- Potem zorientowałam się, że córka nie pokazuje gardła, ale niżej, u dołu szyi, w okolicach przełyku. Skojarzyłam, że ja sama przy refluksie odczuwam podobne dolegliwości. Kiedy w drugiej połowie kwietnia doszły wymioty, zapisaliśmy się do gastrologa - opowiada Agata Szlązak.

Marysia dostała syropy na refluks, ale wymioty nasiliły się. Po Bożym Ciele leżała już w szpitalu. Tomografia wykazała, że na móżdżku jest guz. Usunięto większość, ale zostały dwa 3-milimetrowe punkty na pniu mózgu. Podczas kolejnych badań okazało się, że w innej części mózgu również jest zmieniony nowotworem fragment, co dało podejrzenie rozsiewu pierwotnego guza. Badanie histopatologiczne wykazało, że to medulloblastoma-rdzeniak zarodkowy.

- To złośliwy guz, a u Marysi ma najwyższy, czwarty poziom złośliwości. Po 2 cyklach chemioterapii w Lublinie, przy poważnych komplikacjach neurologicznych, planujemy leczyć córeczkę w szpitalu Bambino Gesu w Rzymie, gdzie zajmie się nią neurochirurg neuroonkolog - mówi mama Marysi i dodaje: - Jesteśmy bardzo wdzięczni za modlitwę w intencji naszej rodziny. Dziękujemy również za pomoc, zaangażowanie i słowa wsparcia, jakie otrzymaliśmy od naprawdę wielu osób, przyjaciół i znajomych, ale też zupełnie obcych ludzi, których poruszył los naszego dziecka. Nie tracimy nadziei, że uda nam się pokonać straszną chorobę.

O planowanych akcjach na rzecz Marysi można przeczytać na stronie www.kotekmarysi.pl oraz na profilu FB „Wspieramy Marysię w walce z nowotworem#KotekMarysi”.

aw

Jak pomóc?

- poprzez stronę www.kotekmarysi.pl

- Fundacja Avalon - Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym, Michała Kajki 80/82 lok. 1, 04-620 Warszawa, BGŻ BNP Paribas Bank Polska S.A., numer rachunku: 62 1600 12860003 0031 8642 6001, w tytule wpłaty należy wpisać: Szlązak, 9828

- charytatywny sms pod numer 75 165 o treści POMOC 9828, koszt 6,15 zł

niedziela, 30 wrzesień 2018 09:15

Czereśniowa będzie równa

Do połowy grudnia ul. Czereśniowa całkowicie zmieni swoje oblicze. Na 250 metrach jezdni częściowo zostanie wymieniona podbudowa, położona zostanie świeża, asfaltowa nawierzchnia ograniczona nowymi krawężnikami. Remont obejmie całość drogi, od ul. Piłsudskiego do Racławickiej. Chodnik wyremontowała już Spółdzielnia Mieszkaniowa, do której należy ta część terenu przy Czereśniowej. Prace pochłoną 340 tys. zł.

- Z braku chętnych w procedurze przetargowej, umowa z wykonawcą została podpisana 14 września z wolnej ręki. Będzie nim lubelskie Komunalne Przedsiębiorstwo Robót Drogowych - mówi Maciej Olechnowicz z wydziału inwestycji i zamówień publicznych UM.

Urząd ogłosił przetarg 7 sierpnia. Do upływu terminu zgłaszania ofert, czyli do 27 sierpnia, nie wpłynęła żadna propozycja.

sobota, 29 wrzesień 2018 10:59

Zanim wyjadą na olimpiadę

Szkolni sportowcy ze Świdnika od lat znajdują się w czubie klasyfikacji wojewódzkiej. Zdecydowanym liderem jest Szkoła Podstawowa nr 7, która wygrała ją aż czterokrotnie. W ostatnich latach w czołówce zestawień mieściły się również Gimnazja nr 1 i nr 3. Sukcesy są przede wszystkim zasługą uczniów i ich opiekunów, ale również Miejsko-Powiatowego Szkolnego Związku Sportowego, którego prezesem jest Zdzisław Stypiński. Podczas wtorkowej sesji Rady Miasta związek podsumował rywalizację szkół w powiecie za rok 2017/18.

- Dla wielu innych stowarzyszeń w województwie jesteśmy organizacją wzorcową. Solidne podstawy działalności daje nam przede wszystkim finansowe wsparcie ze strony gminy Świdnik, która jest naszym głównym sponsorem oraz starostwa powiatowego. Dzięki tym pieniądzom mamy możliwość rozwiązania problemów logistycznych, wynikających z organizacji zawodów i wyjazdów naszych zawodników na wydarzenia poza miastem – mówił Grzegorz Martyniuk, sekretarz M-PSZS.

W ciągu roku szkolnego w zawodach organizowanych w Świdniku startuje ponad 2 tys. dzieci. W całym powiecie odbywa się ponad 80 imprez.

- Ogromnym atutem rozwoju sportu dzieci i młodzieży jest coraz lepsza baza, jaką dysponują szkoły. Na ich obiektach można organizować nie tylko rozgrywki międzyszkolne czy rejonowe, ale również na szczeblu finałów wojewódzkich – tłumaczył Mirosław Tarkowski, przewodniczący komisji zdrowia, sportu i turystyki Rady Miasta.

Współzawodnictwo sportowe szkół za rok szkolny 2017/2018 w kategorii „Igrzyska Dzieci„ – rocznik 2006 i młodsze.
1 miejsce - SP 7 Świdnik -1053 pkt.; 2 m - SP 5 Świdnik - 860 pkt.; 3 m - SP 3 Świdnik - 795 pkt.; 4 m SP Bystrzejowice-249 pkt.; 5 m - SP Piaski - 245 pkt.; 6 m - SP 4 Świdnik -183 pkt.; 7 m - SP Rybczewice -73 pkt.; 8 m - SP Trawniki - 33 pkt.

Współzawodnictwa w kategorii „Igrzyska Młodzieży Szkolnej„ – roczniki 2003-2006.
1 miejsce - SP 5 Świdnik - 1270 pkt.; 2 m - SP 3 Świdnik - 1034 pkt.; 3 m - SP Piaski - 465 pkt.; 4 m - SP Bystrzejowice - 367 pkt.; 5 m - SP Rybczewice - 287 pkt.; 6 m - SP 7 Świdnik - 252 pkt.; 7 m - SP Mełgiew - 211 pkt.; 8 m - Gimnazjum Trawniki - 204 pkt.

Współzawodnictwo w kategorii „Licealiada”.
1 miejsce - II Liceum Ogólnokształcące w Świdniku - 656 pkt.; 2 m - I Liceum Ogólnokształcące w Świdniku - 633 pkt.; 3 m - Zespół Szkół nr 1 w Świdniku -520 pkt.; 4 m -Zespół Szkół w Piaskach - 489 pkt.; 5 m - PCEZ Świdnik - 343 pkt.; 6 m - ZS Trawniki - 30 pkt.

jmr

sobota, 29 wrzesień 2018 10:53

Po kawę i zabawę

Drewniane klocki, ręcznie szyte maskotki, ścianka wspinaczkowa i basen z piłeczkami dla najmłodszych, a dla rodziców pyszna kawa, lody oraz ciasta. To tylko część atrakcji przygotowanych przez Klubokawiarnię „Kawa i Zabawa”, którą Weronika i Wojciech Tomczakowie otworzyli przy ulicy Spadochroniarzy 16A. Choć od rozpoczęcia działalności nie minął jeszcze miesiąc, mieszkańcy chwalą nowo powstałe miejsce i zgodnie przyznają, że brakowało go w Świdniku.

- Skąd pomysł na utworzenie bawialni?

Wojciech: Od dawna planowaliśmy taką działalność, szukaliśmy jednak odpowiedniego miejsca. Nie chcieliśmy zamykać się na Lublin, gdzie mieszkamy. Ponieważ często przyjeżdżam służbowo do Świdnika, miałem okazję poznać to miasto. Zauważyliśmy, że ciągle się rozwija i ma ogromny potencjał, dlatego zdecydowaliśmy się, by właśnie tutaj otworzyć klubokawiarnię.

Weronika: Będąc na urlopie macierzyńskim, często chodziłam do takich miejsc z synem. Wiedziałam, że po urlopie nie wrócę do poprzedniej pracy. Zależało mi na tym, by prowadzić coś własnego. Wtedy wpadłam na pomysł z bawialnią.

- Postawiliście na ręcznie robione zabawki.

Wojciech: Zależało nam na stworzeniu domowej atmosfery. Wyposażeniu miejsca w to, czego sami chcielibyśmy dla własnego dziecka. Ponieważ na co dzień każdy ma dostęp do zwykłych, plastikowych zabawek, postawiliśmy na coś wyjątkowego. Maluchy bardzo fajnie reagują na zabawki. Bawią się drewnianymi klockami albo całymi dniami noszą ze sobą ręcznie szyte pluszaki i chętnie się do nich przytulają.

- Na Waszym profilu na Facebooku zbieracie same pozytywne oceny.

Wojciech: Cieszymy się ze wszystkich komentarzy, ale też reakcji najmłodszych. Na przykład, kiedy mama chce już wyjść i na siłę wyciąga ze sobą syna czy córkę, którzy mają ochotę jeszcze się pobawić. Często decyduje się zostać na jeszcze jedną kawę, a dziecko wraca do zabawy. To dla nas najlepsza recenzja.

Weronika: Dostajemy mnóstwo wiadomości od rodziców, którym podoba się, że ich pociechy mogą się bawić, a jednocześnie są pod ich kontrolą. My też, jako rodzice, zawsze zwracaliśmy na to uwagę. Nie podobały nam się place „pod daszkiem”, gdzie przestrzeń dla maluchów była odgrodzona od tej dla rodziców i synek musiał nas szukać. Dlatego też u nas zdecydowaliśmy się na otwartą przestrzeń, bez żadnych barier. Dzieci mogą się tu pobawić, a tatusiowie czy mamy posiedzieć przy kawie i poplotkować.

- Dla dzieci dobra zabawa, a dla rodziców kawa i pyszne ciastka.

Weronika: W naszej ofercie są tarty, babeczki i czekoladowe lizaki, które cieszą się dużym zainteresowaniem. Zamawiamy je w cukierni Creamy, która swoje wyroby opiera na naturalnych składnikach i wszystko przygotowuje samodzielnie. Naszym klientom smakują ich wypieki więc myślę, że będziemy się ich trzymać. Mamy też lubiane przez dzieci przekąski, ekologiczne paluszki, chrupki, biszkopty, herbatniki i suszone owoce.

Wojciech: Naszą drugą gwiazdą jest oczywiście kawa, którą dostajemy od sprawdzonego, lubelskiego dostawcy. Przygotowujemy ją na sześć sposobów. Muszę jednak przyznać, że najpopularniejsza jest klasyczna. Nie chcemy wprowadzać nic wymyślnego, bo to często budzi zakłopotanie. Mamy też lody od producenta z Kalinówki, które będą u nas dostępne przez cały rok. Są przepyszne, w 100% naturalne. Pan, który je wytwarza, używa świeżych owoców, mleka i śmietany. Klienci są nimi zachwyceni. Zresztą, gdy spróbowaliśmy ich po raz pierwszy, powiedzieliśmy „wow, czegoś takiego jeszcze nie jedliśmy. Chcemy mieć te lody u siebie.”

Weronika: Ci, którzy raz ich spróbowali, wracają po więcej. Wiosną, na pewno postawimy przed klubokawiarnią kilka stolików i krzeseł, żeby można było delektować się tymi smakołykami na świeżym powietrzu.

- Oferujecie też zajęcia dodatkowe.

Wojciech: Będziemy ich mieli bardzo dużo. Począwszy od warsztatów sensoplastyki, która jest znakomita, a kończąc na lekcjach angielskiego, zabawie i teatrzykach. Planujemy wprowadzić w przyszłości wieczorne czytanki. Rodzice już teraz mówią nam, że to dobry pomysł. Będziemy też organizować przyjęcia urodzinowe z animatorem i poczęstunkiem. Pierwsze już się odbyło.

Weronika: Na pewno zorganizowujemy warsztaty LEGO z elementami robotyki, które budzą ogromne zainteresowanie i są przeznaczone dla starszych dzieci. Młodsze, w wieku 1-3 lat, zaprosimy na zajęcia muzyczno-ruchowe. W tym przypadku pierwsze spotkanie będzie bezpłatne, żeby dzieci i rodzice mogli zaznajomić się z tą formą spędzania czasu i sprawdzić, czy chcą ją kontynuować. Jeśli uzbiera się grupa, zajęcia, takie jak angielski czy sensoplastyka będą odbywały się cyklicznie.

- Kto je poprowadzi?

Wojciech: Postawiliśmy na specjalistów. Jedni zgłosili się do nas sami, a ich umiejętności potwierdzili nasi znajomi. Innych mieliśmy okazję poznać na zajęciach, na które uczęszczaliśmy i postanowiliśmy zaprosić ich do współpracy. To osoby, które wzbudziły nasze zaufanie i które mają podejście zarówno do maluchów, jak i dorosłych, jak na przykład instruktorzy z Musical Babies, którzy uczą angielskiego poprzez zabawę. Są świetni właśnie ze względu na to, że potrafią nawiązać kontakt z uczestnikami spotkań. Wprowadzają atmosferę swobody, na której tak bardzo nam zależy.

- Nie zabraknie również spotkań dla rodziców.

Weronika: Wkrótce ruszą warsztaty z pozytywnej dyscypliny. Na pewno będziemy chcieli zorganizować coś jeszcze, jednak na razie zbieramy pomysły. Co poniedziałek, o godz. 10.00, spotykają się u nas również panie z grupy Chustomamy. Wymieniają się swoimi doświadczeniami, opowiadają o różnych wiązaniach chust, prezentują nowe modele. Wcześniej umawiały się w Lublinie, jednak nie każda mama mogła pozwolić sobie na taki wyjazd. Teraz widują się u nas.

- Udało Wam się zrealizować wszystko, co sobie założyliście?

Weronika: W większości tak, choć cały czas pracujemy nad tym, aby udoskonalić kawiarenkę oraz wprowadzić nowe zabawki, które nie będą pospolite.

Wojciech: Mamy jeszcze pomysły na rozbudowę i wprowadzenie kolejnych nowości. Myślę, że to kwestia czasu, by coś jeszcze tutaj powstało.

Agata Flisiak

piątek, 28 wrzesień 2018 13:30

Dobre wieści od Wizzair

Po serii niekorzystnych dla Portu Lotniczego Lublin wiadomości od węgierskiego przewoźnika, nadszedł czas na nieco lepsze. W sezonie letnim Wizzair zwiększy ilość oferowanych miejsc w samolotach do Londynu Luton. Inne maszyny polecą także na trasach do Oslo Torp oraz Eindhoven.

Niedawno informowaliśmy, że z siatki połączeń Portu Lotniczego Lublin znikają loty do Sztokholmu Skavsta. To już piąty kierunek wycofany w tym roku. Wcześniej, z powodu przeniesienia bazy operacyjnej do Katowic, zawieszone zostały trasy do Liverpoolu, Tel Awiwu, Doncaster Scheffield, a od listopada nie będzie można się wybrać do Kijowa.

Jak podaje portal pasażer.com, od kwietnia przyszłego roku przewoźnik wprowadzi trzy dodatkowe loty do Luton i wszystkie operacje wykonywane będą większymi maszynami, airbusami A321, który na pokład zabierają nawet 230 osób. Oznacza to, że w sezonie letnim będzie oferował prawie 140 tys. miejsc na trasie do Wielkiej Brytanii.

Również pozostałe połączenia przewoźnika: do Oslo Torp oraz Eindhoven wykonywane będą większymi samolotami, co może przełożyć się na wzrost liczby pasażerów nawet o 27 proc. na obu kierunkach.

piątek, 28 wrzesień 2018 09:46

Niezwykła lekcja historii

Z okazji Dnia Podziemnego Państwa Polskiego, uczniowie kl. 7d  Szkoły Podstawowej nr 7 spotkali się z por. Tadeuszem Szkołutem ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Świdniku. Niezwykła lekcja historii miała miejsce wczoraj, w Urzędzie Miasta.

- To, że mamy wolną Polskę i możemy się tutaj dzisiaj spotkać, zawdzięczamy naszym przodkom - podkreślał burmistrz Waldemar Jakson. - Dlatego należy przypominać o ludziach, którzy stawali w obronie swoich rodzin, małych ojczyzn i kraju. Pan porucznik jest jednym z nich. Cieszę się, że możecie z nim porozmawiać i poznać jego historię.

Tadeusz Szkołut opowiedział młodzieży o swoich losach. Mówił też o najważniejszych wartościach, jakimi trzeba się kierować w życiu. 

- Było nas w domu sześciu braci, na wojnę poszło czterech. Wrócili wszyscy, chociaż jeden został ranny pod Warszawą, a drugi cudem uniknął wywózki do Katynia. W tej chwili zostałem już tylko ja. Zaprzysiężony byłem najpierw do Batalionów Chłopskich, zaś w 1942 roku do Armii Krajowej. Ciężkie to były czasy, pełne okrucieństwa i śmierci, ale dzięki opatrzności Bożej udało się je przeżyć. Kochajmy i szanujmy ojczyznę, Boga, pracę i wywalczoną wspaniałą wolność. W imieniu żołnierzy Armii Krajowej życzę młodzieży i rządzącym, by przez cały czas podążali za drogowskazem wiary i patriotyzmu - mówił T. Szkołut.

czwartek, 27 wrzesień 2018 10:26

Nagrodzeni za ekologię

Świdnik otrzymał wyróżnienie Ekostrateg przyznawane przez Polską Agencję Przedsiębiorczości oraz redakcję Forum Przedsiębiorczości w Dzienniku Gazecie Prawnej.

Nagrodę trafiają w ręce firm oraz instytucji, które w sposób szczególny dbają o środowisko naturalne. Kapituła konkursowa doceniła to, jak władze naszego miasta łączą bezpieczeństwo mieszkańców z rozwojem gospodarczym i troską o środowisko naturalne.

- Bardzo się cieszę, że nasze działania są dostrzegane i nagradzane - mówi burmistrz Waldemar Jakson. - Kończymy budowę kolektora odprowadzającego deszczówkę, dzięki czemu skończy się problem z zalewaniem ulic i posesji. 264 rodziny ze Świdnika korzystają już z energii słonecznej, dzięki projektowi realizowanemu przez miasto. Na budynkach zostały zainstalowane panele służące do ogrzewania wody. W przyszłym roku kolektory słoneczne pojawią się na kolejnych 201 domach. Zamontowanych zostanie również 217 ogniw fotowoltaicznych oraz 69 pomp ciepła.

Doceniono także zakup ekopatrolu, dzięki któremu można łatwiej znaleźć osoby palące w piecach toksycznymi odpadami.

Uroczyste ogłoszenie wyników konkursu odbyło się w poniedziałek, podczas VI Polskiego Kongresu Przedsiębiorczości w Poznaniu. Nagrodę, w imieniu burmistrza, odebrał Bartłomiej Pejo z Biura Obsługi Inwestora UM.

czwartek, 27 wrzesień 2018 09:46

Amicus dla W. Półtawskiej

Do grona osób uhonorowanych świdnickim medalem Amicus Civitatis dołączyła Wanda Półtawska, lekarka, działaczka pro-life, była więźniarka obozu Ravensbrück. Odznaczenie, w imieniu burmistrza Waldemara Jaksona, wręczyły jej przedstawicielki II Liceum Ogólnokształcącego, od wielu lat biorącego udział w projekcie „O tym nie można zapomnieć. Spotkania z kobietami, które przeszły piekło obozów i łagrów”.

- Wanda Półtawska jest honorowym obywatelem Świdnika. Od lat, wspólnie z więźniarkami, które przeżyły jarzmo niemieckich obozów, współpracuje z uczniami naszych szkół przy różnych projektach. Dlatego wraz z kapitułą podjęliśmy jednomyślną decyzję o uhonorowaniu jej medalem Amicus Civitatis - Przyjaciel Miasta – wyjaśnia burmistrz Waldemar Jakson.

Uroczystość miała miejsce 14 września w krakowskim klasztorze ojców dominikanów, podczas finału konkursu literackiego dotyczącego kobiet w Ravensbrück. Odznaczenie wręczyły polonistka Katarzyna Mądrachowska oraz Marta Czajka i Julita Kwiatkowska, uczennice kl. 3c.

- Znam Świdnik od dłuższego czasu, bo już przecież zajmowaliście się moją historią – mówiła Wanda Półtawska. - Jestem szczególnie wdzięczna panu burmistrzowi, że interesuje się losami więźniarek. Dziękuję za wyróżnienie, jakim jest medal Amicus Civitatis. Dziękuję również uczniom i nauczycielom ze świdnickiej szkoły, że chcą poznawać prawdę o obozach i tym, co przeżyłyśmy. Ważne jest też, by wszyscy wiedzieli, iż kwiecień został ustanowiony przez Senat RP miesiącem pamięci o ofiarach Ravensbrück.

W nowym roku szkolnym licealiści z „Baczyńskiego” po raz kolejny przystąpili do projektu „O tym nie można zapomnieć…”. Już dziś zapraszają świdniczan na spotkanie ze świadkami historii. 3 października, w Centrum Kultury gościć będą: Marianna Bogusz, była więźniarka Ravensbrück, Wanda Rosiewicz, na której przeprowadzano w obozie pseudoeksperymenty medyczne, a także Stanisław Zalewski, prezes Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych.

- Projekt realizują uczniowie klas 1c i 3c. Zachęcamy do udziału w spotkaniu, które rozpocznie się o godz. 9.30. Warto wziąć udział w tej żywej lekcji historii, bo osób, które mogą opowiedzieć o tragicznych wydarzeniach II wojny światowej jest już coraz mniej – mówi Katarzyna Mądrachowska.

aw

środa, 26 wrzesień 2018 09:45

Wyjątkowy patron

Kapral niedźwiedź Wojtek zostanie patronem Przedszkola nr 4. Pomysł uzyskał akceptację najmłodszych, ich rodziców, a wczoraj także radnych miejskich.

To była ostatnia świdnicka placówka, która nie miała patrona. W kwietniu rozpoczęło się zbieranie pomysłów na imię. Spośród składanych propozycji wybrano trzy z największą ilością głosów. W plebiscycie, w którym udział wzięła cała przedszkolna społeczność, zwyciężył kapral niedźwiedź Wojtek.

- Długo czekaliśmy z wyborem odpowiedniego patrona naszej placówki, która znana jest jako „misiowe” przedszkole i nie chcieliśmy tej tożsamości utracić, jednak trudno było zdecydować się na jednego, konkretnego niedźwiadka. Nagle pojawił się pomysł z kapralem Wojtkiem, który dodatkowo doskonale wpisuje się w obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości - mówi Beata Kowalczyk, dyrektor P 4.

Najmłodsi historię misia już znają. Wiedzą na przykład, że Wojtek był niedźwiedziem syryjskim i brał udział w bitwie o Monte Cassino, za co nadano mu stopień kaprala.

-  Dzieje naszego kraju przekazywane są w troszeczkę inny, symboliczny sposób. Tak zaszczepiamy wiedzę o Monte Cassino czy żołnierzach Armii Andersa - dodaje B. Kowalczyk.

Uroczystość związana z nadaniem imienia placówce odbędzie się 18 października.

Strona 5 z 317