jg - Świdnik - wysokich lotów

czwartek, 10 maj 2018 08:40

Debata o zdrowiu

W najbliższą środę, 16 maja w Świdniku rozpocznie się krajowa konferencja Zdrowych Miast Polskich. Przez 3 dni specjaliści z różnych dziedzin poruszać będą istotne problemy, z zakresu profilaktyki zdrowotnej.

Celem Stowarzyszenia Zdrowych Miast Polskich, którego od 2000 r. członkiem jest również nasza gmina, jest między innymi poprawa stanu środowiska naturalnego, zdrowia mieszkańców, wdrażanie strategii polityki zdrowia w kraju, regionach i gminach oraz aktywizowanie społeczności do wspólnego rozwiązywania problemów ochrony środowiska. Cele te realizowane są poprzez powszechną edukację w zakresie promocji zdrowia, prowadzenie konsultacji, współpracę z instytucjami i organizacjami zajmującymi się podobną problematyką.

Stowarzyszenie w ramach swojej działalności organizuje szkolenia oraz spotkania dające możliwość wymiany doświadczeń w realizacji działań z zakresu profilaktyki i promocji zdrowia. Corocznie, w kolejnych miastach członkowskich Stowarzyszenia organizowane są konferencje Zdrowych Miast Polskich. W tym roku spotkanie zostanie odbędzie się w naszym mieście. Połączone zostanie z jubileuszem 25-lecia powstania Stowarzyszenia.

- Konferencja, którą organizujemy, będzie miała temat wiodący "Zdrowie a zagrożenia współczesnego świata”. Jest to bardzo szeroki temat i bardzo duże spektrum obszarów, których dotyczy: od zagrożeń w cyberprzestrzeni, poprzez zdrowie psychiczne, jak i elementy dotyczące ochrony środowiska - tłumaczy Mirosław Tarkowski, lokalny koordynator Stowarzyszenia Zdrowych Miast Polskich.

W Świdniku wykłady wygłoszą pracownicy naukowi Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, specjaliści, a także pracownicy samorządów realizujących zadania z zakresu ochrony środowiska. Honorowy patronat nad wydarzeniem sprawuje Wojewoda Lubelski oraz rektor Uniwersytetu Medycznego.

poniedziałek, 07 maj 2018 10:21

Przyjdź i oddaj książkę

Dobra wiadomość dla spóźnialskich. Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna po raz kolejny ogłasza amnestię dla czytelników. Akcja organizowana jest z okazji rozpoczynającego się właśnie ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek.

Z szansy na oddanie książek będą mogli skorzystać ci, którzy z jakiegoś powodu nie zrobili tego w wyznaczonym terminie. Mają na to czas aż do 21 maja. W ciągu tych dwóch tygodni nie będą musieli płacić kary za ich przetrzymanie.

Amnestia to nie jedyna akcja organizowana w ramach bibliotecznego święta. Biblioteka zaprasza też do MediaStrefy, na „Kobiecy wieczór filmowy”. Projekcję zaplanowano na 10 maja. Start godzina 17.00.

wtorek, 08 maj 2018 08:12

Nadzieje na miliony

Wnioski na budowę ulic już leżą w Urzędzie Wojewódzkim. Według wstępnych zapowiedzi, ich ocena powinna zakończyć się w połowie maja. Świdnik ma szansę na wykonanie trzech dróg, jednej miejskiej i dwóch powiatowych. Dofinansowanie do każdej z nich może wynosić nawet kilka milionów złotych.

Kilka tygodni temu okazało się, że na Lubelszczyznę trafiło dodatkowe, blisko 38 mln zł na budowę dróg. Pieniądze pochodzą z budżetu państwa. - Miło mi państwu przekazać, że premier ogłosił kolejny rządowy program na rzecz Rozwoju oraz Konkurencyjności Regionów poprzez Wsparcie Lokalnej Infrastruktury Drogowej. Województwo lubelskie otrzymało z niego 37,7 mln zł - mówił Przemysław Czarnek, wojewoda lubelski. - Cieszę się z tego dodatkowego programu, bo potrzeby dotyczące dróg gminnych i powiatowych są przeogromne.

Z pieniędzy mogą korzystać gminy i powiaty. Przy czym te pierwsze miały możliwość złożenia jednego wniosku, natomiast te drugie nawet trzech. Przedstawiciele świdnickiego ratusza od razu postawili na ul. Sosnową. Argumentem „za” była gotowa dokumentacja na budowę tej ulicy, ale nie tylko. - W chwili, gdy ruszy budowa ul. Kusocińskiego, będzie ona stanowiła główny ciąg komunikacyjny dla mieszkańców tej części Świdnika - tłumaczył Karol Łukasik z Urzędu Miasta.

Zgodnie z wnioskiem wybudowany ma być ponad kilometrowy odcinek tej ulicy. Inwestycja została wyceniona na nieco ponad 2 mln zł. Propozycje powiatowe zostały wybrane w drodze konsultacji społecznych. Taki sposób ich wyłonienia zaproponował radny powiatowy, Łukasz Reszka. Władze starostwa przedstawiły mieszkańcom spis 10 ulic, na które można było oddawać swoje głosy. Największą ich liczbę zgromadziły dwie ulice w Świdniku: al. Armii Krajowej (318 głosów) i ul. Generała Maczka (315 głosów). Trzecia z dróg, która została zgłoszona do programu mieści się na terenie gminy Rybczewice.

Zgodnie z założeniami programu, do 15 maja powinna zostać przeprowadzona ocena formalna i merytoryczna złożonych wniosków. Natomiast na początku czerwca mają zostać podpisane pierwsze umowy na dofinansowanie planowanych inwestycji. Samorządy muszą je wykonać jeszcze w tym roku. Mogą liczyć na dotację pokrywającą od 60 do nawet 80 proc. przedsięwzięcia. Dofinansowanie będzie tym wyższe, im biedniejsza jest gmina bądź powiat.

sobota, 05 maj 2018 09:33

W odnowionej siedzibie

Po trwającym kilkanaście tygodni remoncie, sfinansowanym przez Spółdzielnię Mieszkaniową, siedziba Klubu Seniora „Spokojna Przystań” znów otworzyła swoje podwoje. W ubiegły czwartek, symbolicznego przecięcia wstęgi dokonali Anna Polanowska, dyrektor SDK, Helena Czerwonogrodzka, przewodnicząca klubu, a także Konrad Sawicki, przewodniczący Rady Nadzorczej SM. Wśród gości pojawili Jan Pyszniak, po. prezesa SM, Paweł Walczak, przewodniczący Społecznej Rady Programowej SDK, Beata Portka, kierownik Miejskiego Centrum Usług Socjalnych oraz członkowie „Spokojnej Przystani”.

W pomieszczeniach przy ul. Niepodległości 27 seniorzy spotykają się od wielu lat. Niedawny remont sprawił, że nabrały one nowego charakteru. W części kuchennej położono glazurę, wstawiono nowe szafki i kuchenkę gazową. W toalecie wymieniono sanitariaty, są też nowe kafelki na ścianach. W korytarzu pojawiła się lamperia.

- Dziękujemy władzom Spółdzielni Mieszkaniowej za to, że zadbały o naszą siedzibę. Podczas remontu spotykaliśmy się w Spółdzielczym Domu Kultury, bo jesteśmy jak wielka rodzina i tęsknimy za sobą, kiedy dłużej się nie widzimy. Życzę wszystkim wielu miłych chwil w naszym odnowionym klubie. Mam nadzieję, że będziemy się tu zawsze dobrze czuli - mówiła Helena Czerwonogrodzka.

Czwartkowe spotkanie było również doskonałą okazją do rozmów i wspomnień, a nawet śpiewów. Seniorzy podkreślali, że przynależność do klubu mobilizuje ich do podejmowania różnych działań.

Mamy wiele pomysłów

Klub Seniora powstał w 1969 roku. Jego założycielką i pierwszą opiekunką była Anastazja Sady. Po 17 latach, funkcję przewodniczącej objęła Helena Typek. W 2012 roku rządy w klubie przejęła Helena Czerwonogrodzka. Obecnie seniorska rodzina liczy 30 osób. Spotkania odbywają się raz w tygodniu, we wtorki, w godz. 16.00-19.00, w siedzibie przy ul. Niepodległości 27.

- Te spotkania są oderwaniem się od codziennych obowiązków i często jedynym sposobem na walkę z samotnością - wyjaśnia przewodnicząca klubu. - Z roku na rok zwiększa się zastęp ludzi starszych, dlatego nasz działalność ma ogromne znaczenie. Chociaż nie jesteśmy już tacy młodzi, mamy wiele energii i pomysłów na spędzanie czasu. Organizujemy wieczorki okolicznościowe, na przykład andrzejki, opłatek, imieniny, urodziny. W lecie są to spotkania plenerowe i wycieczki. Nasz zespół śpiewaczy bierze udział w różnych wydarzeniach z życia miasta i powiatu, współpracuje z innymi placówkami. Występowaliśmy, między innymi, w Niedrzwicy, Dąbrówce, Kocudzy. 3 czerwca będzie nas można posłuchać w Świdniku, podczas odchodów Papieskiego Dnia Rodziny. Zachęcamy, szczególnie panów, do zasilenia naszych śpiewaczych szeregów. Próby odbywają się w każdy poniedziałek, w godz. 17.00-19.00.

Od kilku lat, jedną z ciekawych propozycji klubu skierowaną do świdniczan, są letnie potańcówki, które odbywają się w muszli koncertowej MCUS. W tym roku rozpoczną się 5 lipca, a do tańca przygrywać będą zespoły oraz didżej.

poniedziałek, 07 maj 2018 08:00

Częściej do Lublina

Autobusy MPK łączące Świdnik z Lublinem już jeżdżą częściej. Według zapowiedzi, jest to dopiero początek zmian w rozkładzie.

W kwietniu ratusz poinformował, że zwiększona zostanie liczba kursów linii nr 55. Zmiany w rozkładzie obowiązują już od 28 kwietnia.

- W ubiegłym roku przeprowadziliśmy wśród mieszkańców Świdnika ankietę, z której wynikało, że najbardziej popularną linią komunikacji miejskiej jest autobus nr 55. Pasażerowie wielokrotnie podkreślali potrzebę zwiększenia ilości jego kursów. Wychodząc naprzeciw ich potrzebom, wprowadzamy dodatkowe przejazdy w najczęściej wskazywanych godzinach - mówi Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika.

W rozkładzie obowiązującym w dni powszednie pojawią się dodatkowe 4 przejazdy. Autobusy z przystanku os. Choiny w Lublinie wyjadą o godz. 10:19, 13:24 (przez stadion), 19:05 i 21:32 (przez stadion). Natomiast z przystanku pod świdnickim helikopterem odjadą o godz. 11:28, 13:30, 14:47 i 20:24. Jak zapowiadają włodarze, jesienią czekają nas kolejne zmiany. Przypomnijmy, że od początku roku zostały wprowadzone darmowe przejazdy dla dzieci do 15 roku życia, które uczą się w Lublinie.

niedziela, 06 maj 2018 08:55

Supermoce świdniczanina

Bartosz Apanasienko, uczeń klasy gimnazjalnej 2 f Szkoły Podstawowej nr 5, zdobył wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie „Moja Supermoc”. Jego organizatorem była spółka Librus, właściciel portalu z dziennikiem elektronicznym, z którego korzysta placówka, celem zaś uświadomienie wagi mocnych stron i talentów w procesie edukacji.

Uczestnicy, w trzech kategoriach wiekowych - uczniowie szkół podstawowych, oddziałów gimnazjalnych oraz szkół ponadgimnazjalnych, mieli do wykonania tylko jedno zadanie. Musieli nakręcić krótki film, w którym zaprezentują swoje talenty, pasje i mocne strony, a także to, kim dzięki nim mogą zostać w przyszłości. Jak się okazało, nie było to wcale proste, bo konkursowa praca nie mogła przekroczyć 2 min.

- Mam wiele pasji, więc ciężko było pokazać je wszystkie w ciągu zaledwie 2 min. – wyjaśnia Bartosz. – Opowiedziałem o kinematografii, montażu filmów, astronomii i muzyce. Interesują mnie również geografia oraz język angielski. Lubię odkrywać nowe miejsca, poznawać ludzi i codziennie patrzeć na świat z innej perspektywy.

Świdniczanin uwielbia też podróże. W ramach szkolnej wymiany młodzieży był już w Stanach Zjednoczonych, Anglii i Hiszpanii. W wakacje jedzie na Litwę. Marzy o zwiedzeniu Islandii i Azji, a także o ponownym wyjeździe do Ameryki.

- W liceum chciałbym wziąć udział w programie Flex, dzięki któremu mógłbym przez rok mieszkać i uczyć się w USA. Jeśli chodzi o dalszą przyszłość, to chyba wybiorę zawód związany z komputerami, bo całkiem dobrze się w tym odnajduję. A może coś związanego z astronomią albo robotyką? Tak naprawdę jeszcze nie wiem – dodaje drugoklasista, który w nagrodę za zdobyte wyróżnienie uzyskał bezpłatny dostęp do portalu indywidualni.pl. Będzie mógł z niego korzystać przez 6 miesięcy.

aw

czwartek, 03 maj 2018 11:23

Święto Konstytucji

W tym roku inaczej, bo przy kościele pw. NMP Matki Kościoła zebrali się świdniczanie, by wspólnie obchodzić 227. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja.

W uroczystościach wzięły udział władze miasta i powiatu, a także delegacje, między innymi ze świdnickich instytucji, organizacji, stowarzyszeń, szkół i przedszkoli. Nie zabrakło okolicznościowych przemówień, w których nawiązywano do historii oraz obecnej sytuacji w kraju. Złożono także wiązanki przy grobie ks. J. Hryniewicza. Święto Narodowe Trzeciego Maja uświetniły występy Helicopters Brass Orchestra oraz miejskiego chóru Canto z ZSO nr 1. Po nich uczestnicy przeszli do kościoła na mszę św. w intencji ojczyzny.

środa, 02 maj 2018 13:58

Odszedł Ryszard Kasperek

W wieku 87 lat zmarł Ryszard Kasperek. Jeden z najwybitniejszych świdnickich lotników. Zwycięzca zawodów rangi mistrzostw Polski, instruktor samolotowy i śmigłowcowy.

Ryszard Kasperek urodził się 17 maja 1931 r. w Niemcach k. Lublina. Po skończeniu szkoły podstawowej uczęszczał do Gimnazjum Mechanicznego w Lublinie, a następnie do tamtejszego Liceum Mechanicznego. Brał udział w zajęciach prowadzonych przez Mieczysława Opalińskiego w Modelarni Wojewódzkiej. Pracę zawodową rozpoczął w lubelskim oddziale Ligi Lotniczej. Kolejnym etapem w jego podniebnej edukacji była Szkoła Szybowcowa w Polichnie.

W latach 1951-1954 odbywał służbę wojskową, początkowo w Technicznej Szkole Wojsk Lotniczych w Zamościu, a następnie w warszawskim pułku lotniczym. Od 1954 r. pracował w Aeroklubie Robotniczym w Świdniku. Najpierw jako szef techniczny, później pilot, a od 1963r. jako instruktor samolotowy. W WSK „PZL-Świdnik” podjął pracę na stanowisku starszego kontrolera (1961-1976). W 1977 r. uzyskał uprawnienia instruktorskie do lotów na śmigłowcach.

W lata 1976-1980 pracował głównie za granicą, jako pilot „agro”, w takich krajach, jak Libia, Egipt, Sudan, Nigeria, Kamerun i Czechosłowacja. Później również w Hiszpanii i Portugalii.

W 1996r. Ryszard Kasperek przeszedł na emeryturę, ale nie rozstał się z lotnictwem. Brał udział, jako sędzia, w najważniejszych zawodach samolotowych, zarówno w kraju, jak i za granicą. W 1998 r., w finale IV Ogólnopolskiego Konkursu na Najsympatyczniejszego Instruktora Lotniczego, został uznany przez czytelników „Skrzydlatej Polski” najlepszym instruktorem śmigłowcowym w kraju.

Ryszard Kasperek zasłynął jednak głównie w sportach lotniczych jako członek klanu Kasperków. Brat Stanisław oraz syn Janusz byli wybitnymi pilotami akrobacyjnymi.

Największe triumfy świecił w latach 60. Jego główne osiągnięcia to pięciokrotne zwycięstwa w Lubelskich Zimowych Zawodach Samolotowych w zespole z Eugeniuszem Milcarzem, srebrne i brązowe medale zawodów akrobacji zespołowej w tandemie z bratem - Stanisławem, dwa brązowe medale mistrzostw Polski w akrobacji samolotowej oraz dwa II miejsca, z Henrykiem Jaworskim i Eugeniuszem Milcarzem, w Samolotowych Mistrzostwach Polski Rajdowo-Nawigacyjnych..

W 1980 Ryszard Kasperek otrzymał tytuł Mistrza Sportu. Był członkiem Klubu Seniorów Lotnictwa w Świdniku.

czwartek, 03 maj 2018 10:03

Świdniccy laureaci i finaliści

Niedawno prezentowaliśmy laureatów i finalistów kura­toryjnych konkursów przed­miotowych z klas gimnazjal­nych. Dziś przyszedł czas na ich młodszych kolegów. W świdnickich szkołach pod­stawowych jest kilkunastu.

Dwoma laureatami może pochwalić się Szkoła Podstawowa nr 5. Tytuł ten otrzymali: Wiktoria Wiącek (op. Monika Kabza) - konkurs języka angielskiego, a także Maciej Misz­kurka (op. Wioletta Koc) - konkurs historyczny. Finalistami konkur­su matematycznego zostali Julia Wrońska i Krystian Skwarczyński (op. Piotr Błądek).

 - To sukces przede wszystkim młodzieży, która uczy się znakomicie, ale także nauczycieli oraz rodziców wspierających na co dzień swoje dzieci. Gratulujemy wszystkim i cieszymy się z tych osiągnięć. Stanowią motywację dla innych uczniów, mobilizują ich do podejmo­wania podobnych wysiłków - mówił Tomasz Szydło, dyrektor SP nr 5.

Szkoła Podstawowa nr 3 ma laure­ata z konkursu języka angielskiego. Jest nim Wiktor Gnyp (op. Ilona Chechlińska-Szewczuk). Do gro­na finalistów należą: z konkursu ortograficznego Natalia Terlecka (op. Anna Iwańska-Kuśmierz) i Julia Duda (op. Anna Iwańska-Ku­śmierz), która jest także finalistką konkursu polonistycznego.

Dyrektor SP nr 3 Marek Kwieciński oraz nauczycielki są dumni ze swoich wychowanków, bo liczba laureatów ze wszystkich konkursów świadczy o stopniu trudności kuratoryjnych olimpiad.

- Tym bardziej więc należy pogratulować naszym uczniom i ich nauczycielom sukcesu. Trzeba dodać, że Wiktor uzyskał 37 na 40 punktów, co daje mu drugą lokatę w województwie - podkreśla M. Kwieciński.

W Szkole Podstawowej nr 7 wśród finalistów znaleźli się: Stanisław Nóżka (op. Marzena Kasprzak) - konkurs matematyczny, Jeremiasz Ścirka (op. Monika Lorek) - kon­kurs z języka polskiego i Paweł Bo­rowiecki (op. Katarzyna Kondra­cka) - konkurs historyczny.

Uczniowie przyznają, że konkur­sy nie należały do najłatwiejszych. Spore zaskoczenie stanowiły orto­graficzne zmagania, ponieważ za­miast tradycyjnego dyktanda, jak to miało miejsce w latach ubiegłych, przygotowano zadania ze słowo­twórstwa czy odmiany wyrazów. W konkursie języka angielskiego, oprócz gramatyki i słownictwa, na­leżało wykazać się dużą wiedzą z zakresu kultury.

- Wyniki osiągnięte przez chłopców są potwierdzeniem dobrej pracy naszych nauczycie­li - mówi Grażyna Kwiecińska, zastępca dyrektora SP nr 7. - Zwłaszcza, że w tym roku wyjątkowo trudno było przecisnąć się do czołówki. Wszyscy trzej uczniowie mają szansę wypaść równie dobrze, jeśli nie lepiej, w przyszłorocznych zmaganiach.

Niezwykłą wiedzą wykazał się również Jakub Machnikowski. Uczeń Szkoły Podstawowej nr 4 jest jedynym ze Świdnika laureatem kuratoryjnego konkursu historycznego "Losy żołnierza i dzieje oręża polskiego". Do zmagań przygotował go Łukasz Czapla.

Laureaci otrzymają najwyższą rocz­ną ocenę klasyfikacyjną z przed­miotu, z którego brali udział w kon­kursie. Nie będą musieli również zdawać egzaminu ósmoklasisty z tego przedmiotu.

piątek, 04 maj 2018 08:08

Orszak daje nam siłę

Od 5 lat, w święto Objawienia Pańskiego, ulice naszego miasta wypełniają się barwnym, rozśpiewanym korowodem, podążającym za trzema monarchami. Również i w tym roku Świdnik dołączył do grona blisko 700 miast w Polsce i poza jej granicami, hołdujących tradycji Orszaku Trzech Króli. Jego inicjatorką i koordynatorką jest Barbara Hajkowska-Pirek.

Podobno pomysł na Orszak w Świdniku podsunął Pani najmłodszy syn…

- Tak, w 2012 roku mieliśmy jechać razem na przemarsz ulicami Lublina. Było wtedy bardzo mroźno i nie chciałam narażać małego dziecka na przeziębienie.Wtedy syn zapytał - dlaczego nie ma orszaku w Świdniku? Pomyślałam, że to pytanie nie jest pozbawione sensu. Dlaczego nie możemy mieć własnego orszaku? Wykorzystałam to, że pracuję w przedszkolu, znam dzieci, rodziców, innych nauczycieli. Zaczęłam zarażać tą ideą kolejne osoby. Spodobała się również dyrekcji przedszkola oraz ówczesnemu zastępcy burmistrza do spraw oświaty Tomaszowi Szydło. Znalazłam w Internecie adres warszawskiej fundacji Orszaku, a ta nakreśliła mi plany realizacji przedsięwzięcia. Początkowo myślałam, że będzie to skromny przemarsz przebranych dzieci. Jednak wkrótce okazało się, że wydarzenie objęło swym zasięgiem, jeśli nie całe, to na pewno większość miasta.

Jaka siła tkwi w Orszaku, skoro tak szybko zaskarbił sobie sympatię świdniczan?

- Pierwszy Orszak – spontaniczny i żywiołowy, miał duży odzew, bo była to pewnego rodzaju nowość. Ludzie byli zaintrygowani, czuli potrzebę wspólnego kolędowania i dzielenia się radością świąt. Jego największa siła napędowa, czyli dzieci reprezentujące placówki oświatowe nie zawiodły. Ale niezwykłe było też to, że przyszli dorośli, których nikt nie namawiał. Zabrali oni również swoje pociechy, by z potrzeby serca wziąć udział w tej uroczystości. Do realizacji kolejnych edycji zaprosiłam Wspólnotę Świdnicką, która ma duże doświadczenie w organizacji imprez masowych. Otrzymuję też wsparcie w mniejszej skali, ale jakże potrzebne, mojej rodziny. Ogromną rzeszę wolontariuszy pracujących przy uroczystości też wspierają rodziny, szkoły, parafie. Właśnie w tym widzę sens Orszaku, potężnej siły scalającej i umacniającej rodziny, manifestacji wiary, ale też zaproszenia do święta tych, którzy nie czują się szczególnie blisko związani z Kościołem Katolickim. Chodzi nam o to, aby podczas uroczystości zabrzmiał szerszy wydźwięk – religijny, kulturowy i jednocześnie spajający lokalną wspólnotę.

Orszakowi zawsze towarzyszą poboczne wydarzenia edukacyjne, kulturalne i charytatywne…

- Regularnie prowadzimy jakąś akcję charytatywną dla osoby, która znalazła się w trudnym momencie życia i potrzebuje wsparcia finansowego. Zbieraliśmy już pieniądze dla Jasia Karwowskiego, dla rodziny państwa Cieślaków, Pawełka Łagowskiego. Zawsze spotykamy się z odzewem społeczeństwa. Zbiórkami zajmuje się Szkolne Koło Caritas, przy SP nr 5. Organizujemy też w ramach Orszaku konkursy, na przykład plastyczne, promujące wartości kultury narodowej i chrześcijańskiej.

Pamięta Pani jakiś Orszak szczególnie trudny pod względem organizacyjnym?

- Każdy jest na swój sposób trudny. Zawsze stoimy przed wieloma pytaniami, dużo wcześniej analizujemy prognozy pogody. Na pewno trudny był ubiegłoroczny, kiedy temperatura spadła do – 20 stopni Celsjusza. Baliśmy się, że sprzęt nagłaśniający odmówi posłuszeństwa, co miałoby katastrofalne skutki dla przebiegu wydarzenia. Nie wiedzieliśmy też czy ze względu na niską temperaturę dopisze frekwencja. Była trochę mniejsza niż zwykle, ale udało się wszystko spiąć i orszak szczęśliwie ruszył.

Jednak w tym roku frekwencja wyjątkowo zaskoczyła organizatorów…

- Po raz pierwszy przygotowaliśmy pamiątkowe, drewniane obrazki dla dzieci, w formie ikon oraz pierniczki. Ze wstępnych obliczeń wyszło nam, że upominki dostaną nawet najmłodsi, którzy nie reprezentowali placówek oświatowych. Przybyło jednak tak dużo osób, że nawet pierniczki, a było ich około 300, natychmiast znikły. Podczas gali podsumowującej akcję podeszła jedna z mam i podzieliła się spostrzeżeniem, że niektóre dzieci płakały zawiedzione, bo nic nie dostały. Zrobiło się nam głupio. Chcąc zatuszować gafę, zamówiliśmy gadżety i rozdaliśmy, tym którzy wcześniej nie mieli szczęścia. Jak widać, frekwencja stale rośnie i chyba nie jesteśmy w stanie przewidzieć, ile dokładnie osób zechce uczestniczyć w nadchodzącym wydarzeniu.

Nie boi się Pani, że Orszak kiedyś spowszednieje?

- Istnieje takie zagrożenie, dlatego staramy się nie układać programu w sposób sztampowy. Co roku maszerującym przyświeca inne hasło, rozgrywamy odmienne scenki. Ostatnio dodaliśmy nową atrakcję - wypuszczanie balonów do nieba, zaś królowie, zamiast na koniach, ruszyli w drogę dorożką. Nie było też przemarszu uczestników z trzech parafii. Bardzo dużych zmian nie wprowadzimy, bo infrastruktura miasta na to nie pozwala. Nie stać nas, na przykład, na ustawienie sceny za 10 tys. zł. Wykorzystujemy więc to, co mamy: dachy, schody, podwyższenia. Liczymy też na inspiracje wolontariuszy i uczestników orszaku.

Nie jest Pani rodowitą świdniczanką?

- Moja przygoda ze Świdnikiem zaczęła się w 2000 roku. Mój mąż miał tu mieszkanie, więc wyprowadziliśmy się z Lublina. Gdy urodził się nasz pierwszy syn, poczułam, że jesteśmy w domu. Poznałam tu wielu wspaniałych ludzi, nawiązałam przyjaźnie. Jest tu świetna infrastruktura. Wszystko, co potrzebne do życia jest w zasięgu ręki. Mamy poczucie bezpieczeństwa, a społeczność lokalna jest na tyle mocna, że udają się takie przedsięwzięcia jak Orszak. W Świdniku znalazłam satysfakcjonującą pracę. Jestem dyplomowanym nauczycielem w Przedszkolu nr 4, gdzie prowadzę zajęcia w grupie Montessori.

Jak Pani wypoczywa w czasie wolnym od pracy?

- Najchętniej z rodziną. Mąż uwielbia chodzić po Tatrach. Odkąd jesteśmy razem, jeździmy tam przynajmniej raz w roku. Odkrywamy też powoli przepiękne Karkonosze. W wolnych chwilach czytam polskie kryminały, na przykład autorstwa Zygmunta Miłoszewskiego.

Zdradzi nam Pani swoje najbliższe plany i marzenia?

- Chciałabym, aby Orszak nabierał coraz większego rozmachu i angażował kolejne środowiska. Może zabrzmi to egoistycznie, ale życzyłabym sobie, by ten religijny happening dawał moim własnym dzieciom możliwość ciągłego pogłębiania wiary. Chciałabym być z nich dumna i przekonana, że w przyszłości staną się szczęśliwymi, szlachetnymi, godnymi zaufania ludźmi.

Sławomir Socha

Strona 4 z 302