• Zdrowy Świdnik
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Idzie sobie Grześ...
  • rodzinka
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Repertuar
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
piątek, 13 grudzień 2019 10:18

Pamiętają o 13 grudnia

13 grudnia jest najlepszym dniem do przypomnienia dramatycznych  wydarzeń z 1981r. Opowieści o nich wysłuchali dzisiaj w sali kameralnej Miejskiego Ośrodka Kultury uczniowie kliku świdnickich szkół. Piotr Jankowski, dyrektor Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej przedstawił historię pierwszych dni stanu wojennego. Mówił o determinacji pracowników WSK, którzy zgromadzili się by bronić siebie i swojego zakładu. Przypomniał dramatyczną noc z 12 na 13 grudnia, kiedy działacze NSZZ „Solidarność” musieli uciekać z własnych mieszkań, ponieważ, w przeciwnym razie czekało ich więzienie lub internowanie.

Dyktatorskie rządy stanu wojennego nie zabiły w ludziach pragnienia wolności. Ponieważ w kraju była ona nieosiągalna, szukali jej za granicą. Oczywiście nie było to łatwe. Komuniści drastycznie ograniczyli i tak niewielką możliwość legalnego wyjazdu. Dlatego podejmowano próby ucieczki. Jedną z nich, udaną, był lot Leszka Piłata, pilota świdnickiego aeroklubu, który porwanym samolotem, wraz z trzema innymi osobami dotarł na lotnisko Tempelhof w Berlinie Zachodnim. Działo się to 25 października 1983 r. Na temat historii tego brawurowego czynu powstał film zatytułowany „Lot do wolności”. Obraz wyreżyserował Grzegorz Linkowski, scenariusz do niego napisał Krzysztof Załuski. Telewizyjną premierę film miał w listopadzie bieżącego roku. Dzisiaj młodzież mogła go obejrzeć na ekranie sali kameralnej.

jmr

czwartek, 12 grudzień 2019 11:17

Zniszczyli bombki

Krótko cieszyliśmy się pięknymi bombkami XXL, ustawionymi na placu Konstytucji 3 maja. Dzisiaj pracownicy Urzędu Miasta otrzymali informację o dewastacji ozdób.

- Nie wiemy czy było to celowe działanie, czy bezmyślność i brak kontroli rodziców nad dziećmi. Straż Miejska przegląda monitoring. Szkoda zostanie zgłoszona również na policję. Przypominamy, że bombki stanowią dekorację i nie wolno się na nie wspinać, próbować je przenosić czy szarpać - mówi Magdalena Borowiec-Różycka z wydziału infrastruktury i zamówień publicznych Urzędu Miasta.

aw

środa, 11 grudzień 2019 14:12

Recepta na domek do ogrodu

/Artykuł sponsorowany/

Na narzędzia, dla dzieci, ozdobnie - recepta na domek do ogrodu

Wykonane z drewna domki do ogrodu mogą mieć wiele zastosować. Zarówno jako schowek na narzędzia, garaż, jako przestrzeń przeznaczona do zabaw dla dzieci lub po prostu urozmaicenie dla codziennego spędzania czasu. Warto jednak aby budowa takiego domku była przemyślana, a sama konstrukcja cechowała się trwałością i odpornością na czynniki zewnętrzne. O czym należy pamiętać podczas budowy drewnianego domku do ogrodu? Jakie znaczenie ma materiał i jakie są ograniczenia związane z samą budową? Na te i kilka innych pytań odpowie Przemysław Balcewicz, dyrektor Eko Architektury, jednego z czołowych producentów domków drewnianych na terenie Polski.

- Panie Przemysławie, jakie są główne ograniczenia przy budowie domku w ogrodzie?

- Cóż. Jedynym rzeczywistym ograniczeniem tak naprawdę jest przestrzeń. Ponieważ potrzeba odpowiedniej ilości miejsca aby ulokować materiały przed rozpoczęciem budowy, jak i już w trakcie samego wznoszenia budowli. Trzeba sprawdzić grunt pod kątem przygotowania fundamentów. Poza tym żadnych ograniczeń. Możemy wznieść budynek parterowy, piętrowy. Nie ma ograniczeń w kwestii liczby pomieszczeń ani ilości pięter. Nawet jeśli chcemy ocieplić domek nie będzie żadnych komplikacji z tym związanych. W przypadku budynków ocieplanych zamiast jednej warstwy ściany dostarczane są dwie, a pomiędzy nimi ma się znaleźć materiał ocieplający. Proponujemy różne warianty grubości ścian, wszystko zależnie od potrzeb naszych klientów. Wykonanie indywidualnego projektu dopasowanego do konkretnej przestrzeni także nie stanowi żadnego problemu.

Czy budowa domku z drewna jest skomplikowana?

- Absolutnie nie. W zasadzie... Budowanie jest bardzo zabawne i stanowi genialną formę aktywności fizycznej. Mam w zwyczaju mówić, że są to klocki LEGO w wersji dla dorosłych. Wszystkie elementy są opisane i zaprojektowane tak, aby budowa nawet największych rozmiarów budowli nie zajęła dłużej niż tydzień. Warto też pamiętać, że zaraz po otrzymaniu materiałów należy jak najszybciej przystąpić do budowy, aby drewno nie zawilgotniało. Jest to bardzo istotne, ponieważ drewno w trakcie budowania powinno być suche. Dodatkowo nie należy rozpoczynać budowy kiedy pada lub wieje silny wiatr. Oczywiście zanim zaczniemy budować należy wykonać podstawowe czynności jak określenie kierunków świata i szczegółowe zapoznanie się z projektem. Sama budowa jednak może zostać wykonana przez jedną lub dwie osoby.

- Czy jest jakaś różnica pomiędzy gatunkami drewna, których używamy?

- Tak, i to ogromna. Domki drewniane najlepiej jest wznosić z drewna iglastego - my używamy drewna jodłowego i sosnowego z północnych regionów, ponieważ wedle naszych doświadczeń to właśnie taki rodzaj drewna najlepiej się sprawdza. Dodatkowo drewno iglaste ma bardzo pozytywne właściwości zdrowotne. Dzięki żywicy pozostałej w tym drewnie przebywanie w środku drewnianego domku ma pozytywny wpływ na płuca i drogi oddechowe. Poza tym przebywanie w takim budynku daje poczucie jedności z naturą, co z kolei ma działanie bardzo kojące dla naszych zmysłów i samopoczucia. Udowodniono także, że drewniane domki są ekologiczne, ponieważ zużywają mniej energii jednocześnie posiadając często dużo lepsze właściwości termiczne niż budynki wznoszone w tradycyjny sposób. Ponadto drewno jest surowcem odnawialnym, a jego obróbka nie wymaga znacznych ilości energii, tak jak ma to miejsce w przypadku wszelkich innego rodzaju materiałów budowlanych.

- To właśnie dlatego wasze domki są takie popularne?

- Owszem, ale nie tylko. Ma na to wpływ także stosunkowo niska cena za cały zestaw materiałów do budowy. Co więcej, dostarczamy je szybko, a sam czas realizacji także jest bardzo krótki. Myślę, że ludzi przekonuje też do Eko Architektury bardzo szeroka oferta oraz realizacja indywidualnych projektów. Dodatkowo w każdym przypadku montaż przebiega bardzo szybko i sprawnie, a same domki drewniane mają tak liczne zastosowania, że każdy znajdzie coś dla siebie. Sumując te wszystkie czynniki, myślę, że porównując domki drewniane do tradycyjnych efekt staje się dosyć oczywisty.

Zapraszamy do obejrzenia projektów domów całorocznych: www.domkiekoarchitektura.pl/Produkty/domy-caloroczne-z-izolcja

środa, 11 grudzień 2019 13:15

Pomóżmy Danielowi

17 września 2018 roku Daniel Siegieda zapamięta do końca życia. Szykował się do pracy, gdy dostał silnego bólu brzucha. Po kilku godzinach spędzonych w szpitalu, stracił przytomność. Lekarze stwierdzili zapalenie otrzewnej i podjęli decyzję o operacji. Było już jednak za późno…

- Organizm nie wytrzymał. Dostałem wstrząsu septycznego, pojawiła się niewydolność serca. Nerki i wątroba odmówiły posłuszeństwa. Doszło zapalenie płuc. Zapadłem w śpiączkę. Dawano mi 1,5% szans na przeżycie - opowiada Daniel, którego odwiedziliśmy w szpitalu w Łęcznej, gdzie przebywa na rehabilitacji.

Po jednym z leków, wdała się martwica stóp i palców dłoni. Trzeba było amputować zakażone części ciała. W wyniku nieodpowiedniej pielęgnacji, powstały odleżyny, które objęły czaszkę, plecy i nogi. Ból był ogromny. Na tym jednak koszmar się nie skończył.

- W czerwcu, po 9 miesiącach cierpienia, wróciłem do domu z niewygojonymi ranami po amputacji. Po miesiącu dostałem ostrego bólu brzucha. Zdiagnozowano zapalenia jelit i znów znalazłem się w szpitalu. Niestety, w wyniku  pogarszającego się stanu stóp, spowodowanego ciągnącym się zakażeniem, podjęto też decyzję o amputacji nóg na wysokości podudzi - wyjaśnia 37-latek.

Wszystkie plany i marzenia mężczyzny legły w gruzach. Długo nie mógł pogodzić się z okrucieństwem losu. Wściekłość mieszała się z bezsilnością i smutkiem. Nawet w najprostszych sprawach musi korzystać z pomocy innych. Pan Daniel mieszka na czwartym piętrze, więc nie było mowy o samodzielnym wyjściu z domu. Cały czas przyjmuje leki, które pomagają uporać się z  chorobą i dają ukojenie w chwilach gorszego samopoczucia, ale już podjął walkę o swoją przyszłość.

 - Lekarze podkreślają, że to cud, że żyję - mówi świdniczanin. - Dostałem szansę i nie zamierzam jej zmarnować. Pojawiła się nadzieja na dopasowanie protez, na razie tymczasowych, muszę więc zahartować kikuty, usprawnić ciało i mięśnie. Rehabilitacja jest męcząca i bolesna, ale ćwiczę po kilka godzin dziennie. Będę w  Łęcznej do 20 grudnia. Na rehabilitację wrócę po nowym roku. Chcę jak najszybciej zacząć chodzić.

Możemy pomóc w spełnieniu tego pragnienia. Tymczasowe protezy, które służą do nauki pionizacji, postawienia pierwszych kroków, a ich zakup dofinansuje NFZ, wystarczą na kilka pierwszych miesięcy. Później pan Daniel będzie musiał kupić protezy pozwalające  na sprawniejsze pokonywanie codziennych barier i trudności. Ich koszt to 95 tys. zł.

- To duża suma, a dochodzą jeszcze koszty leków, rehabilitacji i często prywatnych wizyt lekarskich. W dodatku nie są to protezy, które będą służyły całe życie. Po kilku latach trzeba je będzie unowocześnić. Pozwoliłyby mi jednak na powrót do samodzielności i aktywnego życia. Dlatego zwracam się do mieszkańców Świdnika o wsparcie. Będę wdzięczny za każdą złotówkę. Dziękuję też wszystkim za dotychczasową życzliwość. Wierzę, że z Waszą pomocą mi się uda - podkreśla Daniel Siegieda i dodaje: - Kiedy byłem zdrowy, nie doceniałam wielu rzeczy. Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, jak łatwo stracić to, co najcenniejsze.

aw

Jak pomóc?

- dokonując wpłaty poprzez stronę  www.siepomaga.pl/nogi-daniela (zbiórka do lutego 2020r.)

- przekazując 1% podatku Fundacji Avalon, KRS  0000270809, cel szczegółowy: Siegieda 11917

- przekazując darowiznę na konto Fundacji Avalon, nr 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001, wpisując w tytule przelewu: Siegieda, 11917

środa, 11 grudzień 2019 10:51

Zmagania z ortografią (foto)

„Zbliżały się święta Bożego Narodzenia. Maja z niecierpliwością czekała na Wigilię. Już od miesiąca przygotowywała pyszne, kolorowe pierniki z kochaną babcią Helenką. Dziadek Joachim przywiózł piękną choinkę. Maja udekorowała ją ulubionymi bombkami i samodzielnie wykonanymi ozdobami. Zmęczona ciężką pracą położyła się do łóżka (….)” . To fragment tekstu, z którym we wtorek zmierzyli się uczestnicy „Rodzinnego dyktanda” w Szkole Podstawowej nr 4.

- Bardzo nas cieszy, że jesteście dzisiaj z nami i że chcecie spędzić wolny czas na wspólnej zabawie. Dla dzieci to bardzo ważne. Życzę powodzenia! - powitała gości Marzena Szymecka, wicedyrektor ZSO nr 1.

W szkolnych ławkach zasiedli uczniowie placówki wraz ze swoimi bliskimi. Wielu z nich brało udział w pierwszym dyktandzie, które odbyło się w lutym. Duety córka-mama, syn-tata, wnuczka-babcia, siostra-brat walczyły z ortograficznymi trudnościami, przygotowanymi przez Magdalenę Hajkowską, polonistkę i pomysłodawczynię konkursu. W odróżnieniu od poprzedniej edycji, tym razem pisały dzieci, natomiast dorośli podpowiadali i korygowali błędy.

W przerwie na sprawdzanie prac, uczestnicy zabawy wykazywali się wiedzą …matematyczną. Grali w bingo i superbingo, a także kodowali obrazki. Zadania rozwiązywali pod okiem Beaty Zarosińskiej, nauczycielki matematyki i polonistki Agnieszki Lubowieckiej.

Dużo emocji wzbudziło oczywiście ogłoszenie wyników dyktanda, chociaż, jak podkreślali jego uczestnicy, najważniejsza była dobra zabawa.

- Serdecznie dziękujemy za udział we wspólnych ortograficznych zmaganiach. Wszyscy możecie czuć się zwycięzcami. Poziom był bardzo wysoki i należałoby nagrodzić każdy duet. Niestety, zasady konkursu są jasne. Musieliśmy wybrać trzech laureatów - mówiła polonistka Beata Nadgrodkiewicz, która sprawdzała prace razem z Agnieszką Żembrowską, nauczycielem bibliotekarzem.

Mistrzyniami ortografii zostały Weronika Weremko i jej mama Iwona. Drugie miejsce zajął duet Elżbieta Mikulska z mamą Anetą. Trzecią lokatę uzyskali bracia Mateusz i Adam Fałdygowie.

Weronika chodzi do klasy 6a. W ubiegłorocznym dyktandzie startowała ze straszą siostrą Oliwią. Tym razem Oliwia nie mogła jej towarzyszyć, ponieważ odbierała stypendium marszałka województwa lubelskiego. Zastępstwo mamy okazało się jednak szczęśliwe.

- Nie przygotowywałyśmy się specjalnie do pisania. Tekst nie był zbyt trudny. Największy problem sprawiło nam imię Joachim. Na pewno weźmiemy udział w przyszłorocznej edycji - mówią mistrzynie ortografii.

aw

poniedziałek, 09 grudzień 2019 10:47

Zaśpiewają dla świdniczan

W rytmie największych światowych przebojów będą bawić się świdniczanie, którzy na początku stycznia wybiorą się na Wielki Koncert Wiedeński „Trzech Tenorów & Diva”.

Na scenie Miejskiego Ośrodka Kultury wystąpią soliści Opery Lwowskiej: Irina Lanova, Igor Kuzmych, Olek Lanovyi oraz Mykola Kuzmych. Artystom akompaniować będzie zespół kameralny Royal Vienna Ensemple. Publiczność usłyszy, m. in. piosenki z repertuaru grupy The Beatles oraz wiele innych znanych utworów w popisowych ariach z oper, operetek i musicali.  

Wydarzenie odbędzie się 4 stycznia, o godz. 18.00, w sali widowiskowej MOK. Bilety w cenach: 70 zł (grupowy), 75 zł (ulgowy), 80 zł (normalny).

Koncert Trzech Tenorów & Diva

4 stycznia, godz. 18.00

sala widowiskowa MOK

bilety: 70 zł (grupowy), 75 zł (ulgowy), 80 zł (normalny)

niedziela, 08 grudzień 2019 13:02

Mikołajkowy bieg (foto+film)

Ponad 650 osób wzięło udział w VI Charytatywnym Biegu Mikołajkowym i Marszu Nordic Walking, które w niedzielny poranek wystartowały sprzed budynku Centrum Kultury. Mikołaje, śnieżynki, renifery, elfy, bałwanki, diabełki, zakonnice, a nawet ufoludek, bo takie osobistości stawiły się na starcie, mieli do pokonania 5-kilometrową trasę, przebiegającą głównymi ulicami Świdnika. Dochód z imprezy, zorganizowanej przez stowarzyszenie Biegający Świdnik, przy współpracy z Miejskim Ośrodkiem Kultury i Fundacją Rozwoju Sportu, przeznaczono na pomoc dla Martynki Kiryluk i Pawełka Łagowskiego.

Przed rozpoczęciem sportowej rywalizacji nie zabrakło wspólnej rozgrzewki i zumby, którą poprowadziła Akademia Tańca Pleskot. Na wzmocnienie były gorące napoje, pyszne zupy i słodkie co nie co. Uczestnikom kibicowali bliscy i przyjaciele oraz mieszkańcy Świdnika, którzy również mogli wspomóc Martynkę i Pawełka, wrzucając pieniądze do puszek lub kupując na kiermaszu fanty i pyszne ciasta.

Zakończenie imprezy odbyło się w wypełnionej po brzegi sali widowiskowej MOK. Wolontariusze odebrali pamiątkowe medale i drobne upominki. Rozstrzygnięto również konkurs na najciekawsze przebranie. W tym roku na podium stanęli: I miejsce Królowa Śniegu z Kajem, II Bombka, III Elegancik w garniturze w bałwanki. Nagrodzono także najliczniejsze drużyny: I miejsce Crossfit Z16 Lublin (38 osób), II Największa Armia Świata Lublin (25 osób), III DSS Orlęta Dęblin (19 osób) i #NoLimits Lublin (19 osób).

Puchary z rąk wiceburmistrza Marcina Dmowskiego oraz starosty Łukasza Reszki odebrali też zwycięzcy poszczególnych kategorii biegu i marszu.

- Dziękuję uczestnikom, wolontariuszom oraz organizatorom i wszystkim, którzy zaangażowali się w przygotowanie dzisiejszej imprezy. Zapraszam za rok. Na pewno będzie nas jeszcze więcej. Do zobaczenia! – mówił Jacek Gawroński, prezes Biegającego Świdnika.

aw

______________________

Wyniki bieg:

Kategoria open: I miejsce Ewa Furmanik (Chełm Biega), II Justyna Jagiełło (Chełm Biega), III Róża Bidas (Crossfit Z16 Lublin)

Kategoria open: I miejsce Artur Jendrych ( Biegający Świdnik), II Paweł Mazurek (NKS Zryw Lublin), III Szymon Marosz (KKB MOSiR Krosno)

Kategoria open (Puchar Powiatu): I miejsce Anna Psuja (Biegający Świdnik), II Joanna Wnęk (OFR Benefit Systems Warszawa), III Lena Rorat (Chełm Biega)

Kategoria open (Puchar Powiatu): I miejsce Artur Jendrych (Biegający Świdnik), II Jacek Cichorz (Bystrzejowice Drugie), III Karol Wójcik (Biegający Świdnik)

 

Wyniki marsz:

Kategoria open: I miejsce Agata Tuzimek (Kurów), II Magdalena Rudziejewska-Rudziewicz (Annopol), III Joanna Sekuła (Świdnik)

Kategoria open: I miejsce Ludwik Kawalec (Świdnik), II Andrzej Śliwa (Łęczna), III Adam Zbiciak

Kategoria open (Puchar Powiatu): I miejsce Joanna Sekuła (Świdnik), II Anna Dąbska, III Gabriela Kowalska (Świdnik)

Kategoria open (Puchar Powiatu): I miejsce Ludwik Kawalec (Świdnik), II Tomasz Świrszcz

sobota, 07 grudzień 2019 20:46

Zagrali dla krzesimiaków (foto)

W Miejskim Ośrodku Kultury odbył się dziś koncert charytatywny „Paka dla bezdomniaka 3”. Po raz kolejny świdniczanie zbierali pieniądze na rzecz psiaków ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Krzesimowie.

Program wypełniły występy zespołów MOK i Spółdzielczego Domu Kultury, głównych organizatorów imprezy. Gościnnie zatańczyły dzieci z Centrum Promocji Gminy Głusk w Dominowie, Seniority i Ole Babki, reprezentujące Uniwersytet Trzeciego Wieku. Na zakończenie koncertu publiczność gorąco oklaskiwała formację BeFolk.

Najważniejsze, że nie zabrakło gorących serc i szeroko otwartych portfeli. Podczas aukcji, Grzegorze Matacz, wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej wylicytował za 280 zł torebkę, ofiarowaną przez firmę Farbotka. Nabywców znalazły także inne przedmioty: voucher upominkowy na usługi w lubelskim salonie stylizacji paznokci EWI, pamiątkowe koszulki i medale NSZZ „Solidarność” i psie akcesoria ofiarowane przez sklep zoologiczny Alegia.

Trwa liczenie pieniędzy wrzuconych do puszek. Z pobieżnych szacunków wynika, że nie powinno zabraknąć już środków na najpilniejsze, zimowe potrzeby krzesimiaków.

- Serdecznie dziękuję wszystkim zespołom i publiczności za udział w imprezie. Pokazaliśmy, że los słabszych i pokrzywdzonych istot nie jest nam obojętny - powiedziała Edyta Socha, kierownik SDK.

słs

piątek, 06 grudzień 2019 14:33

Spotkanie z Mikołajem (foto)

Dzieci ze świdnickich przedszkoli umówiły się dzisiaj na spotkanie ze świętym Mikołajem w Urzędzie Miasta. Mikołaj przyleciał swoim zaprzęgiem z Laponii na lotnisko. Zostawił tam renifery pod wodzą Rudolfa, ponieważ miały dużo miejsca, żeby pożywić się przed dalszą drogą. Niektórzy niedowiarkowie, po wykryciu gumki pod brodą posądzali Mikołaja o hochsztaplerstwo. Jednak prawdziwi znawcy tematu wybili im z głowy pomysł, że święty to podróbka. Zresztą sam Mikołaj wyjaśnił, że to nie broda przyklejona jest do gumki, tylko gumka się do brody jakoś przykleiła. Ogólne zdziwienie wywołała zapowiedź, że wybiera się jeszcze do Francji, ale taka już jego dola, że jednego dnia musi oblecieć cały świat. Niektórzy dziękowali za podarunki, które zostawił nocą przy ich łóżkach. Byli zdziwieni, że tak dokładnie trafił w ich marzenia. Mikołaj zdradził wtedy tajemnicę magicznej kuli, dzięki której nie tylko wie czy dzieci były przez cały rok grzeczne, ale też poznaje ich podarunkowe pragnienia. Przedszkolaki wręczyły gościowi pamiątki spotkania i odśpiewały poświęconą mu piosenkę. W ten sposób, dzieci i Mikołaj, wzajemnie obdarowani, w szampańskich humorach pożegnali się do przyszłego roku.

jmr

piątek, 06 grudzień 2019 18:00

Pokazali „Oblicza”

„Oblicza” to nowy spektakl Świdnickiej Grupy Teatralnej „Teatr Drogi”. Mogli go obejrzeć świdniczanie, którzy wczoraj, późnym popołudniem odwiedzili Miejsko-Powiatową Bibliotekę Publiczną. 

Sztuka była pokłosiem letnich warsztatów, prowadzonych dla grupy przez panią Mirosławę Lombardo, wrocławską aktorkę i wieloletniego pedagoga tamtejszej szkoły teatralnej.

Na scenie, w krótkich monodramach, wystąpili: Anna Bryk, Aneta Kaniewska, Monika Lechnio-Lewicka, Anielka Olszak, Joanna Piasecka, Agata Brodaczewska, Janusz Józef Adamczyk i Andrzej Wiśnioch. W ich interpretacji usłyszeliśmy teksty Anny Achmatowej, Borysa Pasternaka, Tadeusza Różewicza, Anny Kamieńskiej, Charlesa Bukowskiego, Grzegorza Ciechowskiego oraz świdnickiego poety, aktora „Teatru Drogi”, Janusza Józefa Adamczyka.

Spektakl wyreżyserowała Aneta Stodulska-Sowa.

aw

Strona 1 z 62

Najczęściej czytane