• rodzinka
  • Zdrowy Świdnik
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • Repertuar
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • SH
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Idzie sobie Grześ...
sobota, 18 marzec 2017 08:34

Na praniu trzeba się znać

Napisał 

Anna Janisz pralnictwem zajmuje się od 30 lat. Pracowała w wielu zakładach. Mając kontakty w branży, wiedzę na temat środków czyszczących i urządzeń, postanowiła otworzyć własną działalność. Od pięciu lat prowadzi pralnię Aqua, która mieści się w Galerii Venus.

- Specjalizuje się Pani w praniu chemicznym. Na czym ono polega?

- Inaczej nazywamy je praniem „na sucho” czyli bez użycia wody. Zamiast niej używa się specjalnego, przezroczystego płynu - czterochloroetylenu. Stosuje się go do prania, między innymi jesionek, wełnianych swetrów, taft i jedwabiu, czyli tych materiałów, które pod wpływem wody zbiegłyby się lub sfilcowały. Ten sposób czyszczenia bardzo dobrze się sprawdza, zwłaszcza jeśli chodzi o tłuste plamy, ze smaru czy oleju. Poradzi sobie też z brudnym kołnierzem przy kurtce lub płaszczu. Jeśli ubranie jest mocno zabrudzone, używamy odplamiaczy lub pierzemy dwa, trzy razy. Na przykład fartuchy laboratoryjne najpierw moczymy w wybielaczu, żeby usunąć wszystkie zarazki pochodzące z laboratorium. Później pierzemy je w temperaturze 60 stopni.

- Poza praniem „na sucho”, wykonujecie też tradycyjne, wodne.

- Do odzieży albo tekstyliów producenci przyszywają metki, na których podają informację, do jakiego rodzaju czyszczenia nadaje się dana rzecz. W przypadku informacji, że coś nadaje się do obu rodzajów, wybieramy jednak to drugie. Zwłaszcza, jeśli chodzi o kołdry albo poszwy, które mają kontakt z ciałem. Stosowane przez nas płyny brzydko pachną, więc kołdrę po kąpieli trzeba by długo wietrzyć. Dlatego lepiej użyć po prostu wody. W ten sposób czyścimy też, na przykład, grube kurtki, które klienci przynoszą po zimie. Boją się je prać w domu, bo nie potrafią ich doczyścić. Poza tym, kurtki są ocieplane flizeliną, która, jeśli nie jest dobrze przyszyta, zwija się. My, by tego uniknąć, używamy delikatnych programów albo rozciągamy flizelinę palcami. Przybrudzenia zaczyszczamy odplamiaczem albo szczotką ze specjalnym mydłem do prania wodnego.

- Czy płyn używany do czyszczenia chemicznego może wywołać reakcje alergiczne?

- Pracując przez 30 lat w branży, nie spotkałam się z tym, żeby u kogoś wywołał alergię. Wszystkie stosowane przez nas środki posiadają atest i są bezpieczne dla zdrowia. Poza tym, w pralniach nie czyści się w proszkach, które faktycznie mogą uczulać, tylko w łagodnych płynach.

- Jakie błędy najczęściej popełniają klienci?

- Przy przyjmowaniu zamówienia, zawsze pytamy, czy próbował wyprać coś wcześniej w domu i czy używał do tego odplamiacza. Jeśli tak, to później możemy sobie nie poradzić z taką plamą, bo została utrwalona wodą i odplamiaczem, i po prostu „wżarła” się w materiał. Poza tym, zwykły odplamiacz często niszczy ubrania. Ten, który stosujemy w pralni nie odbarwia tkaniny. Są też części garderoby, na przykład krawaty, do których czyszczenia w ogóle nie wolno używać tego typu płynów. Należy je tylko zatrzeć odpowiednim środkiem i wyprać. Inaczej, zrobi się w nich dziura.

- Na klientów pralni czekają upusty.

- Przystąpiliśmy do programu lojalnościowego „Mieszkam w Świdniku – kupuję w Świdniku”. Posiadaczom Miejskiej Karty Rabatowej przysługuje bonifikata w wysokości 10%. Wprowadziliśmy też własną kartę dla stałych klientów, którzy mogą liczyć na 10% zniżki. Osoby, które korzystają z naszych usług od początku działalności pralni otrzymają nawet 15-procentowy upust. Raz do roku mamy też promocję „2+1 gratis”. Jeśli ktoś przyniesie trzy sztuki odzieży, najtańszą wypierzemy za darmo.

Agata Flisiak

Czytany 377 razy

Najczęściej czytane

  • mural-1
  • DSC_0643
  • DSC_0611
  • DSC_0617
  • DSC_0575
  • DSC_0559
  • DSC_0579
  • mural-4
  • DSC_0603
  • DSC_0603
  • DSC_0599