• Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • rodzinka
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Repertuar
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • SH
  • Zdrowy Świdnik
  • Idzie sobie Grześ...
czwartek, 02 marzec 2017 16:32

AW101 nad Świdnikiem

Napisał 

Dzisiaj odbył się pierwszy oficjalny pokaz śmigłowca AW101. Maszyna została zaprezentowana na trawiastym lotnisku przed hangarami PZL-Świdnik.

Ma być ona propozycją grupy Leonardo Helicopters, w skład której wchodzi świdnicka wytwórnia, w przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy dla Marynarki Wojennej. Warunki techniczne poprzedniego postępowania przetargowego wykluczały go z rywalizacji. Teraz dostaje swoją szansę.

Podczas spotkania Krzysztof Krystowski - wiceprezes Leonardo Helicopters, odpowiedział na pytania związane z przetargiem. Więcej w materiale filmowym:


O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Artura Sobonia, posła na sejm RP:

- Oznacza to ni mniej, ni więcej że mamy dedykowane dla naszych Sił Zbrojnych śmigłowce, które będą lepiej spełniać oczekiwania, pojawią się szybciej niż te śmigłowce, które kupić miała zamiar poprzednia władza. Wiemy, że są to maszyny sprawdzone, które z powodzeniem służą w wielu armiach. Co więcej, zarówno w przypadku śmigłowców z Mielca jak i ze Świdnika, jeżeli oczywiście MON zdecyduje się na ich zakup, będą one wykonywane w zakładach zlokalizowanych w Polsce. Wpłynie to więc na polską gospodarkę, tym bardziej, że również centrum serwisowe zostanie zlokalizowane w Łodzi, w Wojskowych Zakładach Lotniczych. Wreszcie będziemy mieli normalne postępowanie, w którym kierujemy się interesem Polski, a nie interesem politycznym.

- 16 śmigłowców to dużo mniej niż początkowo miało trafić do sił zbrojny. Unieważniony w minionym roku przetarg zakładał 50 maszyn.

- Tak, ale to jest pierwszy przetarg z całej serii. Będą oczywiście kolejne zamówienia. Jeżeli mówimy o samych helikopterach, to powinniśmy się kierować racjonalnym podejściem. Musimy po prostu na bieżąco wymieniać flotę śmigłowcową. Najpierw analizujemy, jakie maszyny są potrzebne naszej armii, następnie otwieramy proces negocjacyjny, dopiero dalej jest oferta, a na końcu decyzja o zakupie, bądź rezygnacji. W ten sposób chcemy realizować zakup kolejnych śmigłowców. Nie chcemy kupować jednego produktu, od jednego producenta, na jednej platformie. Poza tym nasi poprzednicy sami nie wiedzieli ile śmigłowców chcą kupić. Początkowo ogłosili przetarg na 26 maszyn, w trakcie zwiększyli tę liczbę do 70 sztuk. W chwili, gdy zostały wybrane Caracale okazało się, że Francuzi zaproponowali taką cenę, że pieniędzy mogło starczyć tylko na 50. Ostatecznie żaden śmigłowiec nie został kupiony, bo poprzedni rząd zdawał sobie sprawę, że jest to na tyle „śliski” temat, że lepiej go zostawić swoim następcom.

- Poprzedni przetarg ciągnął się kilka lat. Kolejne miesiące trwały negocjacje offsetowe. W rezultacie do armii nie trafiły nowe śmigłowce. Teraz został ogłoszony kolejny przetarg, którego rozstrzygnięcie zapewne trochę potrwa. Tym samym armia ciągle pozostaje bez nowych śmigłowców.

- Nadal uważam, że te helikoptery, które zostaną zakupione przez nas, poprzez zamknięcie przetargu na Caracale, polska armia dostanie szybciej niż produkt Airbus-Helicopters. Dlaczego? Dlatego, że takiego helikoptera, jakiego oczekiwali nasi poprzednicy po prostu nie ma. Np. Caracala w wersji do zwalczania okrętów podwodnych nie ma wcale i aby on powstał potrzeba pewnie około pięciu lat. Dzisiaj oczekujemy, by produkt dla naszego wojska był dla niego dedykowany i przede wszystkim dostępny. Ten produkt można znaleźć w Mielcu i jak się można było dziś przekonać, również w Świdniku.

Najczęściej czytane

  • DSC_0587
  • mural-5
  • mural-7
  • DSC_0617
  • mural-1
  • DSC_0561
  • DSC_0621
  • DSC_0600
  • DSC_0559
  • DSC_0575
  • DSC_0560