• Slajd Wirtualny Spacer
  • oglo2
  • Idzie sobie Grześ...
  • Obudź zmysły
  • Repertuar
  • PLL
  • Postaw na kulturę!
  • oszust
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • Baza firm
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • SH
  • news
  • INNO-BROKER
  • rodzinka
  • oglo1
wtorek, 04 wrzesień 2012 09:42

Wakacje z „Kadrówką”

Napisał 

W sierpniu, odbył się coroczny marsz I Kompanii Kadrowej, upamiętniający wymarsz legionów Józefa Piłsudskiego z krakowskich Oleandrów szlakiem bojowym ku niepodległości. Wśród uczestników tegorocznej edycji marszu znaleźli się świdniczanie, związani ze Związkiem Strzeleckim „Strzelec” - Marek Barański, Jakub Filipiuk i burmistrz Waldemar Jakson. Wszyscy przyznają, że skorzystali z doskonałej okazji pogłębienia wiedzy o niepodległościowym zrywie sprzed prawie 100 lat.

- Marsze uświadamiają nam jaka była przedwojenna Polska i jak wielu ludzi oddało swoje życie, abyśmy dziś mogli żyć w wolnym kraju - mówią. Po upadku rewolucji 1905 r. Józef Piłsudski i jego zwolennicy dostrzegli potrzebę utworzenia organizacji paramilitarnej, która byłaby niezależna od partii politycznych i przygotowywała młodzież do udziału w przyszłym powstaniu zbrojnym. W 1908 r. powołano do życia tajny Związek Walki Czynnej, a w 1910 r. jego jawne emanacje w postaci organizacji strzeleckich: Związku Strzeleckiego we Lwowie i Towarzystwa Sportowego „Strzelec” w Krakowie. 3 sierpnia 1914 r. w Oleandrach sformowana została I Kompania Kadrowa, składająca się z około 160 legionistów. 6 sierpnia około godz. 3 rano, zarządzono alarm, a o godz. 3.30 nastąpił wymarsz w kierunku granicy. O godz. 9.45. „Kadrówka” obaliła słupy graniczne państw zaborczych na posterunku w Michałowicach.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zrodziła się inicjatywa uczczenia rocznicy wymarszu I Kompanii Kadrowej. Pierwszy marsz odbył się w 1924 roku i jego kolejne edycje trwały nieprzerwanie do wybuchu drugiej wojny światowej. Dopiero w 1981 roku wrócono do tej chlubnej tradycji. Jednak w okresie PRL marsze były zwalczane przez służby bezpieczeństwa. Ich zwolenników aresztowano i prześladowano. Po 1989 roku marsz powrócił do dawnej formuły. Uczestnicy mogą uczestniczyć w zwykłym marszu albo brać udział w zawodach marszowych, pokonując poszczególne odcinki na czas. Obecnym komendantem marszu od 1989 roku jest Jan Józef Kasprzyk, prezes Związku Piłsudczyków. Od 1999 roku do 2009 honorowym patronem przedsięwzięcia był ostatni prezydent Polski na uchodźctwie Ryszard Kaczorowski. W latach 2006 -2009 prezydent Lech Kaczyński. Po katastrofi e smoleńskiej patronat przejęła Karolina Kaczorowska, żona byłego prezydenta na uchodźctwie.

Co roku w marszu uczestniczy około 400 osób, choć zdarzało się również, że liczba marszowiczów przekraczała pół tysiąca.

- Są to głównie młodzi ludzie, którzy w czasie swoich urlopów i wakacji, z własnej woli, chcą wziąć udział w żywej lekcji historii o niepodległościowym zrywie Polaków – relacjonuje Jakub Filipiuk, student ratownictwa medycznego, w tym roku maszerujący po raz czwarty. - Najmłodsza uczestniczka marszu, dziewczynka z Chojnic miała 10 lat, najstarszy zwolennik kadrówki - prawie 90. Do Krakowa ściągają najprężniejsze środowiska patriotyczne z całej Polski: Strzelcy, Związek Piłsudczyków, delegacje szkół noszących imię marszałka J. Piłsudzkiego. Zwykle wiek uczestników zamyka się w przedziale 15 - 25 lat, ale idą również żołnierze zawodowi, policjanci, żandarmi wojskowi. Wśród maszerujących znalazł się także Waldemar Jakson, jako jedyny burmistrz, w mundurze stowarzyszenia „Ruch na Rzecz Obrony Terytorialnej”, którego główną misją jest doprowadzenie do stworzenia powszechnej obrony terytorialnej, jako elementu składowego systemu obrony państwa. W każdej miejscowości, którą niegdyś przemierzała kadrówka, odbywają się ciekawe spotkania, prelekcje i pogadanki. Na przykład w Michałowicach odwiedził nas senator Bogdan Klich, były minister obrony narodowej. Średnio pokonywaliśmy dziennie 25-30 kilometrów. Świdniczanie nie znaleźli się na trasie przemarszu kadrówki przypadkiem. Wszyscy są członkami organizacji społeczno-wychowawczej Związek Strzelecki „Strzelec” im. płk Emila Czaplińskiego w Lublinie. 

„Strzelec”, jako kontynuator tradycji Józefa Piłsudzkiego, przygotowuje młodzież przede wszystkim do służby wojskowej i uczy historii Polski. Dzisiejsza organizacja z pewnością różni się od tej z 1914 roku, choćby dzięki dostępowi do technologii, o których naszym poprzednikom się nie śniło. Szkolą się, przede wszystkim, w zagadnieniach pierwszej pomocy, chociaż poznają także taktykę wojskową. W Świdniku jest około 30 strzelców. W Polsce około 8 tys. Świdniczanie podlegają pod jednostkę lubelską, która ma także oddziały w Chełmie i Bełżycach. Świdnicka drużyna bierze udział we wszystkich ważnych miejskich uroczystościach – na przykład z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja, Dnia Niepodległości, czy ostatnio z okazji dnia Wojska Polskiego. Strzelcy spotykają się w każdą sobotę, w godzinach 8-15. Zajęcia odbywają się w Powiatowym Centrum Edukacji Zawodowej, przy ul. Warsztatowej. Pomieszczenie pomógł im znaleźć Waldemar Jakson, członek honorowy „Strzelca”, któremu bardzo zależy na obecności tej formacji w mieście. Bo jak się okazuje, patriotyzm to wartość, którą wbrew obiegowym opiniom, młodzież nadal pielęgnuje w swoich sercach. Trzeba im tylko dać sygnał, że idą w słusznym kierunku – mówi burmistrz Jakson. - Gdyby nie Marszałek, nie byłoby wolnej Polski. Przez 123 lata zaborów nikt nie potrafił wywalczyć niepodległości. Dla mnie to wielki czyn – dodaje J. Filipiuk.

Głos Świdnika 

Czytany 751 razy

Najczęściej czytane

  • DSC_0603
  • DSC_0575
  • mural-7
  • DSC_0587
  • mural-3
  • dsc_0043
  • DSC_0645
  • DSC_0621
  • DSC_0603
  • DSC_0600
  • dsc_0586