• Załatw sprawę w Urzędzie
  • Idzie sobie Grześ...
  • Zdrowy Świdnik
  • Repertuar
  • rodzinka
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
niedziela, 08 wrzesień 2019 08:08

Przywrócą pamięć o Petku

Napisane przez 

Zmarł 28 września 2018 roku w Domu Pomocy Społecznej w Bugurzynie, niedaleko Mławy. Zapomniany przez rodzinę, poszukiwany przez kolegów z drużyny. Odnalazł go, a właści­wie jego grób, Piotr Kostjan, były kierownik bokserskiej sekcji FKS „Avia”, który nie opusz­cza swoich podopiecznych nawet po ich śmierci. W ten sposób rozpoczęło się przywracanie pamięci o Ryszardzie Petku, mistrzu Europy w boksie.

- Dzięki ogromnej uprzejmości i pomocy Katarzyny Bochenek, dy­rektorki OPS oraz jej zastępczyni, Anny Dymkowskiej, a także wspar­ciu finansowemu burmistrza Wal­demara Jaksona, MKS Avia i Okrę­gowego Związku Bokserskiego w Lublinie, udało się wiosną postawić na mogile pomnik – wspomina Piotr Kostjan.

Jak się okazało był to dopiero pierw­szy krok. Wraz ze Sławomirem Cele­gratem, również byłym pięściarzem fabrycznego klubu, postanowili upamiętnić część życia Ryszarda Petka spędzoną w Świdniku, gdzie mieszkał 11 lat. Sposobem na to okazała się tablica umieszczona na elewacji bloku przy ul. Kilińskiego 1.

- Chcieliśmy zamontować ją wraz z pomnikiem na cmentarzu, ale mie­liśmy problemy organizacyjne i, na­zwijmy rzecz po imieniu, finansowe. Dzięki wsparciu kolegów, udało się je pokonać - mówi Sławomir Cele­grat.

Do idei bardzo pozytywnie pode­szła wspólnota mieszkańców przy ul. Kilińskiego 1.

- Przewodniczącym wspólnoty jest Henryk Barwiński, były koszykarz. Nie było problemu z uzyskaniem zgody mieszkańców. Niektórzy lokatorzy nie mają wykupionych mieszkań, więc w ich imieniu decy­dowały władze miasta. Musieliśmy podpisać oświadczenie nakładające na nas obowiązek dbania o należyty stan tablicy. Po przejściu formalność mogliśmy przystąpić do działania - tłumaczy P. Kostjan.

Tablica zawisła w sobotę, a w ponie­działek P. Kostian miał już u siebie Henryka Barwińskiego: - na środku bloku zawieście, a nie gdzieś na win­klu. Na szczęście podziałał na niego żartobliwy argument obyczajowy: - powiesisz między oknami, kobita będzie rozebrana po domu chodzić, ludzie podejdą poczytać i co?

Okazało się, że wszyscy mieszkańcy byli zachwyceni widokiem tablicy i chcieli ją jak najbardziej wyeks­ponować. Oczywiście pojawili się i malkontenci, że za mała, że większa powinna być. Pamiątka po Ryszardzie Petku zawi­sła bez fanfar i blasku fleszy.

- Uważaliśmy, że to nasz obowiązek wobec kolegi, że mu się należy. Obu nas łączyła z nim znajomość, rów­nież prywatna, więc nie robiliśmy wokół tego wielkiego rozgłosu - tłumaczy pan Piotr.

- Jeśli zaczniemy zapominać o wy­darzeniach i ludziach, to daleko nie zajedziemy. Ryszard Petek jest prze­cież bardzo ważną częścią historii naszego młodego miasta - dodaje Sł. Celegrat.

- Ludzie przechodzą obok bloku, zatrzymują się, czytają napis na tab­licy. Mówią, że jej zamontowanie było świetnym pomysłem - mówi Henryk Barwiński, szef wspólnoty Kilińskiego 1.

Ryszard Petek stoczył 370 walk, z tego 250 w barwach Avii. W FKS zdobywał najważniejsze trofea mi­strzowskie. Jego koledzy mają jesz­cze jeden pomysł. Chcieliby, żeby imię Petka nosiła sala do sportów walki w nowym kompleksie sporto­wo-rekreacyjnym Park Avia.

jmr

Najczęściej czytane