• Zdrowy Świdnik
  • rodzinka
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Idzie sobie Grześ...
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Repertuar
piątek, 30 sierpień 2019 11:45

Wandale podpalili plac

Napisał 

W nocy z niedzieli na poniedziałek w płomie­niach stanęły urządzenia do kalisteniki i wor­koutu zlokalizowane przy ul. 3 Maja. Strażacy mówią o podpaleniu, a okoliczni mieszkańcy domagają się ustawienia kamer albo likwidacji placu i stojących przy nim ławek. Przedstawi­ciele ratusza zapowiadają szybkie działania. Koszt monitoringu już wycenia Straż Miejska.

Plac do treningów po­wstał na dawnym asfaltowym boi­sku przy ul. 3 Maja. Szybko okazało się jednak, że z urządzeń do ćwi­czeń i ustawionych przy nich ławek, korzystają nie tylko ci, którzy chcą zadbać o tężyznę fizyczną. W nocy z niedzieli na poniedziałek na placu interweniowała straż pożarna.

- O godzinie 3.28 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze przy ul. 3 Maja. Na miejsce pojechał jeden zastęp. Paliła się gumowa podłoga na pla­cu do ćwiczeń i sznur umocowany na jednym z urządzeń. Ogień został szybko ugaszony. Akcja zakończyła się o godzinie 3.57 - relacjonował st. kpt. Paweł Dańko, rzecznik pra­sowy świdnickiej straży pożarnej. - Najprawdopodobniej mamy do czy­nienia z podpaleniem.

Na miejsce przyjechała również poli­cja.

- Funkcjonariusze sporządzili do­kumentację potrzebną do oszacowa­nia wartości strat. Na szczęście pożar nie stworzył zagrożenia dla innych osób. W tej sprawie prowadzimy czynności w kierunku wykroczenia - mówiła asp. Elwira Domaradzka, oficer prasowy świdnickiej komendy.

Warto przypomnieć, że plac do ćwi­czeń był jednym z projektów, który został wybrany w ramach Budżetu Obywatelskiego. Teraz mieszkańcy pobliskiego bloku coraz częściej mówią o jego likwidacji.

- Od czasu powstania służy do za­kłócania ciszy nocnej, dyskotek z udziałem głośników i muzyki z przekleństwami. Niemal codziennie zbiera się na nim pijane towarzy­stwo - mówią okoliczni mieszkańcy. - Kiedy w końcu plac wraz z ławka­mi zostanie zlikwidowany lub wy­posażony w kamery? Kiedy będą tu patrole w godzinach wieczornych? - pytają.

Mieszkańcy tłumaczą również, że noc z niedzieli na poniedziałek nie była jedyną, podczas której nie zmrużyli oka.

- Może i nie doszło do zagrożenia życia, ale dym i gryzący zapach płonącej gumy wciskał się do mieszkań, nawet przez zamknię­te okna. Zresztą i tak trudno je na co dzień otworzyć, bo nie sposób spać przy hałasie dochodzącym z tego placu - żalą się świdniczanie.

Przedstawiciele ratusza zapowiada­ją szybką interwencję.

- Staramy się tworzyć miasto bez­pieczne dla świdniczan. Chcemy także chronić naszą infrastrukturę, która przecież powstała z publicz­nych pieniędzy. W tej chwili czeka­my na informację od komendanta Straży Miejskiej o możliwościach objęcia tego miejsca monitorin­giem z wyceną kosztów - mówi Ewa Jankowska, sekretarz miasta.

- Sprawdzimy w jaki sposób można w tym miejscu zamontować kame­ry i gdzie najlepiej je umiejscowić - dodaje Janusz Wójtowicz, komen­dant SM.

Najczęściej czytane