• Idzie sobie Grześ...
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Zdrowy Świdnik
  • rodzinka
  • Repertuar
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Schronisko w Krzesimowie
poniedziałek, 08 lipiec 2019 11:18

Kamerą w imprezowiczów

Napisał 

Odnowiony plac Konstytucji 3 maja i wakacje przyciągnęły do centrum mia­sta nocnych imprezowiczów. Na hałasy zaczęli skarżyć się okoliczni mieszkańcy. Szybko okazało się, że miłośnicy zabaw po zmroku nie mogą czuć się bezpiecz­nie. Strażnicy miejscy mówią wprost: „Przed nowym monitoringiem nie da się ukryć”.

W maju zakończyła się, trwająca blisko rok, przebudowa placu Konstytucji. Centrum miasta niemal natychmiast zaczęło tętnić życiem. Świdniczanie początkowo przycho­dzili z ciekawości, ale obiekt szybko stał się miejscem spędzania wolne­go czasu. Problem zaczął pojawiać się, kiedy nie przestał milknąć na­wet po 22.00.

- Początkowo myśleliśmy, że to jednorazowe wybryki, które zaraz się skończą. Wiadomo, jest nowy plac, przyciąga zaciekawionych ludzi, ale nocny gwar szybko stał się uciążliwy. Tym bardziej, że kilka dni temu pojawiły się także grupki hałasujących osób, wyraźnie pod wpływem alkoholu - opowiada je­den z mieszkańców bloku przy ul. 3 Maja. - Zaczęły się krzyki, głośne śpiewy, skakanie po drewnianych ławkach i podestach. Trudno nam było w nocy wytrzymać, a przecież w naszym bloku, położonym tuż obok, mieszkają osoby starsze, dzieci, pracujący.

Mieszkańcy postanowili jak naj­szybciej powiadomić Straż Miejską.

- Otrzymaliśmy zgłoszenie, ale oczywiście już wcześniej przyglą­daliśmy się sytuacji na placu. Sta­ramy się przed 22.00 przypominać osobom na nim przebywającym, że zaczyna się cisza nocna - mówi Janusz Wójtowicz, komendant SM.

Nocni imprezowicze niemal natych­miast przekonali się, że hałasowanie w centrum i raczenie się napojami wyskokowymi, jest kosztowne.

- W ramach przebudowy placu zo­stały wymienione wszystkie kame­ry. System, którym teraz dysponu­jemy, nie pozwoli nikomu się ukryć. Monitoring daje nam obraz bardzo wysokiej jakości umożliwiający roz­poznanie twarzy, śledzenie ruchów, a nawet odczytanie z etykiety na butelce nazwy alkoholu, który właś­nie spożywają - tłumaczy J. Wójto­wicz.

I chociaż w nocy Straż Miejska nie ma swoich patroli, to przy monito­ringu funkcjonariusze czuwają całą dobę.

- Jeśli tylko coś się dzieje, wówczas natychmiast powiadamiamy policję - zaznacza komendant Straży Miej­skiej.

Współpraca między służbami już za­owocowała mandatami.

- Jedną interwencję przeprowadza­liśmy sami, bo miała miejsce jeszcze przed 22.00. Kolejne trzy, i to tylko w ciągu ostatnich kilku dni, odno­towała policja. Większość z nich za­kończyła się mandatami. W jednym przypadku wniosek został skiero­wany do sądu - wylicza Janusz Wój­towicz.

Mandat za zakłócanie ciszy nocnej i spożywanie alkoholu w miejscu publicznym może wynosić nawet do 500 zł. Natomiast w przypadku od­mowy jego przyjęcia, sąd może orzec grzywnę sięgającą 5 tys. zł.

Najczęściej czytane