• rodzinka
  • Zdrowy Świdnik
  • Idzie sobie Grześ...
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Repertuar
wtorek, 14 maj 2019 08:04

Kropla w morzu potrzeb

Napisane przez 

Akcje charytatywne na rzecz schroniska dla bezdomnych zwierząt w Krzesimowie, przepro­wadzone niedawno przez Urząd Miasta i Spółdzielczy Dom Kultury, przyniosły czworono­gom wsparcie w wysokości około 3 tys. zł. To znaczny zastrzyk finansowy, ale daleko jeszcze do pokrycia wszystkich bieżących potrzeb schroniska, które zgodnie z umową, ma zakoń­czyć działalność 30 czerwca. A na adopcję czeka jeszcze ponad 40 czworonogów.

- Po dawnym schronisku już nie­wiele zostało. - Jesteśmy na etapie usuwania betonowych utwardzeń - mówi Maria Gulanowska, jedna z wolontariuszek. - To zalecenie po­wiatowego nadzoru budowlanego. Prace wykonujemy ręcznie, gdyż nie możemy znaleźć firmy, która tanio wykona nam to zadanie. Większość zebranych podczas akcji pieniędzy przeznaczymy właśnie na ten cel. Realizacja zaleceń dotyczących li­kwidacji trwałych elementów jest podstawowym warunkiem prze­dłużenia umowy z nadleśnictwem. Potrzebujemy trochę czasu, bo psy, które jeszcze przebywają w schroni­sku, to starsze zwierzęta, nie mające wielkich szans na adopcję. Ciągle myślimy również o wynajęciu jakiejś działki i stworzeniu na niej Starusz­kowa, czyli psiego hospicjum.

Niedawno właścicielka działki na Zadębiu zaproponowała pracow­nikom schroniska przeniesienie do siebie zwierząt. Teren usytuowany jest przy samym przejeździe kole­jowym, ale niezagospodarowany. Brakuje na nim podstawowych przyłączy i jakichkolwiek zabudo­wań. - Raczej się nie zdecydujemy na tę lokalizację, gdyż przystoso­wanie działki będzie bardzo kosz­towne i pochłonie mnóstwo czasu. Przecież nie postawimy kojców bezpośrednio na ziemi - dodaje M. Gulanowska.

Jak wcześniej przewidywano, na koniec czerwca w schronisku po­zostanie 30-40 psów. Teraz wolon­tariusze stoją przed trudnym zada­niem - ich socjalizacją. Te zwierzęta, niestety, nie odnajdą się w bloko­wych mieszkaniach. Optymalnym dla nich rozwiązaniem jest adopcja przez osoby, które mieszkają w do­mach jednorodzinnych, przy któ­rych można ustawić kojec i budę.

- Staramy się znaleźć im nowych właścicieli, ale nie robimy tego na siłę. Nie oddamy ich też gminom, bo te mogą wywieźć zwierzęta do schronisk o wątpliwej reputacji - podkreśla M. Gulanowska.

Ze wsparciem dla schroniska w Krzesimowie przyszli studenci poli­tologii UMCS. Od tygodnia zbierają pieniądze na uniwersytecie, a 10 maja odbędzie się w Chatce Żaka kolejna impreza charytatywna. Do pomocy zgłosiło się również stowa­rzyszenie prozwierzęce z Milejowa. Jego członkowie zaproponowali zabranie z Krzesimowa psich bud i przewiezienie ich do gospodarstw wiejskich, których nie stać na za­pewnienie odpowiednich warun­ków czworonogom.

Schronisko w Krzesimowie nadal potrzebuje pomocy, głównie finan­sowej. Przyda się też mokra karma i środki przeciwkleszczowe. Można również opłacić faktury w gabinecie weterynaryjnym dr n. wet. Rolanda Kusego, gdzie podopieczni placów­ki przechodzą zabiegi lecznicze. Za­interesowanych zapraszamy na fa­cebookową stronę przytuliska oraz do samej placówki, która jest czyn­na dla odwiedzających codziennie od godz. 14.00 do zmroku. Można też umówić się wcześniej na wizytę, nr telefonu 691 522 924.

słs

Najczęściej czytane