• Schronisko w Krzesimowie
  • Repertuar
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • rodzinka
  • Idzie sobie Grześ...
  • Zdrowy Świdnik
sobota, 11 maj 2019 08:49

Słuchamy zdania klientek

Napisała 

Zaczynał od franczyzy, teraz powoli rusza z własną minisiecią drogerii. Świdniczanin Michał Kosyna kilka tygodni temu otworzył sklep Make Up and Nails Ecology Cosmetics, który mieści się w pasażu marketu Kaufland, przy ulicy Krępieckiej 3. Opowiedział nam o filozofii pracy tego miejsca oraz naturalnych kosmetykach, które wyróżnia wyjątkowe działanie, niezwykły zapach i bardzo dobry skład.

- Znajdziemy w nim zarówno ko­smetyki kolorowe, jak i pielęgna­cyjne. Ulubione produkty, ale też nowości, których dotąd próżno było szukać na rynku - zapewnia pan Mi­chał.

- Dlaczego skupił się Pan na bran­ży kosmetycznej? To raczej „bab­ski świat”.

- Na to pytanie mógłbym odpo­wiedzieć na wiele sposobów. By­łem wychowywany przez babcię, mamę i siostry, więc w naszym domu zawsze były obecne kosme­tyki. Potocznie mówi się, że faceci nie używają, na przykład kremu do twarzy. Ja też nie wiedziałem do czego służy, dopóki nie zająłem się tą branżą. To było jakieś dzie­sięć lat temu. Można powiedzieć, że wtedy zaczynałem raczkować w tej tematyce. Wreszcie otworzyłem pierwszą drogerię. Obecnie pro­wadzę pięć pod szyldem Jasmin, w województwach lubelskim i pod­karpackim. Szósty punkt to nowo otwarty sklep Make Up and Nails Ecology Cosmetics. To jest mój pomysł na franczyzę. Rozumiem przez to, że asortyment sklepu jest powielany w innych punktach. Nie ma możliwości, żeby franczyzo­biorca go zmieniał.

- Make Up and Nails Ecology Co­smetics to dla Pana nowe otwar­cie.

- Wyszedłem z franczyzy po to, żeby pokazać własną wizję droge­rii. Zależało mi na tym, żeby przed­stawić klientkom produkty, których nie spotkają nigdzie indziej. Ko­biety lubią mieć wybór, nie tylko w kolorach, ale i w markach. Jed­na przychodzi po firmę „X”, druga „Y”, choć decydują się na ten sam odcień produktu. To ciekawe, bo pokazuje, że przywiązujemy się do marki. Kiedy jakaś zostaje wycofa­na ze sklepu, zaczynamy szukać jej gdzie indziej albo rozglądać się za zamiennikiem.

- Sklep jest podzielony na kilka działów. Mamy „kolorówkę”, ale i „pielęgnację”.

- Posiadamy akcesoria kosmetycz­ne, kosmetyki kolorowe, do twarzy, ciała, włosów czy paznokci, zarów­no polskich, jak i zagranicznych marek. Dostępne są też produkty polskiej firmy zajmującej się balsa­mami oraz mydłami do rąk, wytwa­rzanymi na zakwasie chlebowym. Są całkowicie naturalne i mają re­welacyjny zapach. To nowość na rynku, ale klientki bardzo ją sobie chwalą. Tak samo jeśli chodzi o produkty GoNature o wegańskiej recepturze i filozofii „Zero Waste”. Dotąd były niespotykane w takiej konsystencji i z tak dobrym skła­dem. Zawierają naturalne składniki i witaminę E.

- W ostatnim czasie kosmetyki naturalne zrobiły się bardzo po­pularne. W czym są lepsze od syn­tetycznych?

- Trend trendem, ale jeśli pani przy­chodzi i mówi, że nie chce jakieś marki, bo ją uczula i prosi o zapro­ponowanie czegoś innego, robimy to. Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy apteką czy lekarzami, ale potrafimy doradzić, jakie kosmety­ki będą pasowały do danej karna­cji, właściwości skóry czy sposobu bycia klientki. Uzupełniajmy naszą codzienną pielęgnację, ale o pro­dukty, które będą dla nas odpo­wiednie. Kupując, pytajmy ekspe­dientek o poradę, obserwujmy jak nasze ciało reaguje na konkretny kosmetyk, nie opierajmy się wy­łącznie na reklamie.

- Czy znajdziemy u Was także marki na wyłączność lub takie, których nie dostaniemy nigdzie indziej w Świdniku?

- Patronuje nam Orientana, produ­kująca, między innymi, pierwsze na polskim rynku, naturalne w po­nad 98%, kremy ze śluzem ślimaka. To prawdziwe bestsellery w naszej drogerii! Mógłbym wymienić wiele zalet tych produktów, ale najlepiej przyjść i samemu ich spróbować. Jako jedyni w mieście posiadamy też całą serię kosmetyków Black Snail Care, które mają w sobie 90% naturalnych składników, a także AVA, Yope, Barwa, Bingospa, Vianek czy Sylweco.

- Zanim kupimy kosmetyk, warto przetestować jego działanie.

- Oczywiście służymy taką pomocą, jeśli producenci zaopatrzą nas w próbki. Czy to, jeśli chodzi o Orien­tanę, Yope, Bingospa, czy firmę Bo­sphaera, która proponuje ręcznie wyrabiane, naturalne kosmetyki tworzone z pasji i miłości do natury. Staramy się umożliwić klientkom wcześniejsze wypróbowanie pro­duktu, by, jeśli będą z niego zado­wolone, kupiły go. To działa też w drugą stronę. Zdarza się, że pani wypróbuje krem, stwierdzi, że to nie jest „to” i wróci do nas, by zapytać jej coś innego. Chcemy odpowia­dać na zapotrzebowanie klientek, a nie skupiać się tylko na sprzedaży. Zapraszamy też na pokazy makija­żu z markami Catrice, Golden Rose i Pierre René. W przyszłości planu­jemy nawiązać współpracę z Paese. Myślę, że w ciągu dwóch miesięcy odbędą się jeszcze dwie dermo­konsultacje z Orientaną oraz pokaz działania pasty do zębów Blanx.

- Sklepy coraz częściej oferują wy­konywanie makijaży. Czy u Was też będzie taka możliwość?

- Nie spotkaliśmy się jeszcze z ta­kim pytaniem, ale jeśli będzie takie zapotrzebowanie, jak najbardziej zaczniemy to robić. To ciekawy po­mysł. Można by wprowadzić taką usługę popołudniami albo w sobo­ty, żeby panie mogły przygotować się na wesele czy inną ważną uro­czystość.

- Dobry sklep to także świetnie wykwalifikowana kadra.

- Zgadza się. Dziewczyny mają duże doświadczenie i stale podnoszą kwalifikacje. Są po szkoleniach i kur­sach z wizażu czy dermokonsultacji. Dbamy również o to, żeby podnosić standard obsługi. Zauważyliśmy, że klientki są nauczone, że wcho­dzą do sklepu, wybierają produkt, kupują go i wychodzą. Ale jest też grono pań, które chętnie przycho­dzą nawet po to, żeby porozmawiać o kosmetykach i dowiedzieć się o nich czegoś nowego.

- A co z panami? Czy też znajdą tu coś dla siebie?

- W naszym asortymencie dostępne są kosmetyki do brody i z serii Laq, w której znajdziemy żel 8 w 1. Czyli tak, jak lubią panowie - jeden pro­dukt do wszystkiego.

- Jak widzi Pan przyszłość sklepu? Co jeszcze chciałby Pan wprowa­dzić?

- Powiedzą nam to klientki. W cią­gu 6 miesięcy planuję uruchomić sprzedaż internetową. Chcę też otworzyć kolejne sklepy i rozsze­rzać asortyment produktów. Punkt w Świdniku ma być prekursorem działań i pokazywać, w jakim kie­runku idą nasze klientki. Liczymy, że świdniczanki pokochają nasz sklep. Zobaczą, że jest fajny i że można tu miło spędzić czas. Że to nie tylko miejsce, gdzie zrobią za­kupy, ale też dowiedzą się wielu wartościowych rzeczy.

Agata Flisiak

Najczęściej czytane