• Repertuar
  • rodzinka
  • Zdrowy Świdnik
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Idzie sobie Grześ...
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Schronisko w Krzesimowie
piątek, 12 kwiecień 2019 11:50

Lotnicze statki z historią

Napisał 

Miłośnicy awiacji doskonale znają to nazwisko, spotterzy wręcz „polują” na jego unikalne statki powietrzne. Podczas tegorocznego Świdnik Air Festival wystąpi Jacek Mainka ze swoim Latają­cym Muzeum. Na niebie zobaczymy trzy niezwykłe samoloty: Taylorcraft „Auster IV”, Tiger Moth II T-7230 i DHC-1 Chipmunk.

Nazwisko Jacka Mainki brzmi niemal magicznie dla wszyst­kich miłośników lotnictwa, a już zwłaszcza, tego z czasów II wojny światowej.

To właśnie w jego zbiorach znaj­duje się kilka unikalnych statków powietrznych z tego okresu.

- I nie mówimy tu o replikach, ale au­tentycznych, odrestaurowanych egzemplarzach - zaznacza Jacek Mainka.

Trzy lata temu powołał do życia Fundację Latające Muzeum Pol­skich Sił Powietrznych 1940–47. Jej celem jest „udostępnianie samolo­tów zabytkowych, związanych z hi­storią Polskich Sił Powietrznych PSP na Zachodzie podczas Drugiej Woj­ny Światowej, szerokiej publiczno­ści” - można przeczytać na stronie internetowej fundacji.

Światowy unikat

Podczas pokazów dynamicznych będzie można zobaczyć, po pierw­sze, samolot Taylorcraft „Auster IV”. Został zaprojektowany w Wiel­kiej Brytanii na początku II wojny światowej. Jego głównym zada­niem było wyszukiwanie celów dla artylerii i korygowanie ognia, ale również loty dyspozycyjne czy zapoznawcze. Od lat 50. zadania tego typu, czyli wsparcie pola walki, przejęły śmigłowce.

Na Austerach latali również Polacy. Były pomocniczymi samolotami w dywizjonach myśliwskich, ale sta­nowiły również podstawowe wypo­sażenie polskiego 663 Dywizjonu Samolotów Artylerii we Włoszech. Egzemplarz o numerze seryjnym 799 służył w 659 Dywizjonie wspie­rając działania 1 Armii Kanadyjskiej w Normandii, czyli również polskiej 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka. W ręce Jacka Mainki trafił w 2010 roku. Rok później był już ponownie obla­tany i przebazowany do Polski. Od tej pory bierze udział w pokazach, przelotach i filmach.

Szkoleniowy gigant

Drugi z samolotów, który przyle­ci do Świdnika to Tiger Moth II T-7230. W czasie II wojny światowej statki powietrzne tego typu były podstawowymi maszynami szkole­niowymi dla pilotów RAF. Samolo­ty były przydzielane do większości polskich dywizjonów m.in. 300, 303, 304, 309, 315, 317, jako łączni­kowe i szkolne. Egzemplarz T-7230 stał się własnością Jacka Mainki w 2007 roku. Jest autentycznym sa­molotem, który pamięta czasy II wojny światowej i dalej jest zdatny do lotu. Został zbudowany w 1939 r. i przekazany Królewskim Siłom Powietrznym (RAF) jeszcze w cza­sie bitwy o Anglię. Przez całą wojnę szkolili się na nim piloci, bazując przez większość czasu na lotnisku Luton. T-7230 nosi polsko-brytyj­skie malowanie z końca wojny.

Kanadyjczyk z polską historią

Podczas Świdnik Air Festival pub­liczność zobaczy również samolot DHC-1 Chipmunk. Maszyna zo­stała zaprojektowana w Kanadzie przez inż. Wsiewołoda Jakimiuka, przed wojną konstruktora PZL, m.in. twórcę samolotów PZL P.24 i P.50 Jastrząb. Był to samolot szkol­ny, który zastąpił Tiger Moth. Sa­moloty służyły do szkolenia w RAF do lat 70., choć do zadań pomocni­czych używano ich jeszcze w dru­giej połowie lat 90. Samolot SP-YAC nr ser. 50/1360 został zakupiony przez Jacka Mainkę i odbudowany w latach 2010-2014 przez Cooper Engineering w Wickenby. W 2014 roku na stałe trafił do Polski.

Na samolotach spod znaku Latają­ce Muzeum Polskich Sił Powietrz­nych przylecą czterej znakomici piloci rejsowi i instruktorzy. W ze­spole, oprócz Jacka Mainki, znajdą się również Ireneusz Puchała, Ro­bert Pietracha i Krzysztof Łączkow­ski.

Najczęściej czytane