• Idzie sobie Grześ...
  • rodzinka
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Repertuar
  • Zdrowy Świdnik
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
środa, 09 styczeń 2019 08:09

Życiorys z historią w tle

Napisał 

Janusz Stefaniak, świdniczanin, emerytowany nauczyciel historii w Szkole Podstawowej nr 1, potem gimnazjum, nie jest nowicjuszem w dziedzinie literatury. W 2017 roku wydał naukową pozycję na temat postaw duchowieństwa wobec systemu komunistycznego w czasach PRL. W roku ubiegłym, dzięki finansowej pomocy burmistrza Waldemara Jaksona, Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej Gaudium wydało kolejną pozycję jego autorstwa, zatytułowaną „Z naszych dziejów ojczystych. Wspomnienia nie tylko o Świdniku 1970-2015”.

- Pierwsza książka była efektem moich wieloletnich dociekań naukowych i pracy doktorskiej na temat stosunku duchowieństwa katolickiego do reżimu komunistycznego w Polsce. Rozeszła się w kilku tysiącach egzemplarzy. Gdyby streścić jej wnioski w kilku zdaniach, okazało się, że duchowieństwo w większości zachowywało daleko posuniętą bierność i wstrzemięźliwość. Wyraźne opowiedzenie się po stronie opozycji kończyło się zwykle bardzo radykalnymi działaniami ze strony władzy, że przypomnę rok 1953 i aresztowania księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia. Nie zapominajmy, że środowisko duchowieństwa było jednym z najintensywniej infiltrowanych, jako legalna opozycja i potencjalny patron aktywnego wystąpienia narodu przeciwko komunistom. Mimo wszystko, tylko poniżej 2-3 procent duchownych w taki czy inny sposób wspierało władzę. Mówię tu o tak zwanych księżach patriotach. Nie była to jednak kolaboracja aktywna, lecz postawa wynikająca z sytuacji przymusowej. Jednocześnie byliśmy świadkami postaw bardzo patriotycznych, jak choćby błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszko. Ta złożona tematyka nie była, z powodu istnienia cenzury prewencyjnej, wystarczająco zbadana aż do 1989, kiedy przed naukowcami otworzyły się archiwa państwowe i kościelne. W tym sensie byłem jednym z pionierów - opowiada J. Stefaniak.

Podróżowanie i poznawanie dziejów ojczystych jest życiową pasją J. Ste­faniaka od czasów studenckich na UMCS. Starał się poznawać kultury różnych grup etnicznych zamieszku­jących Polskę, składające się na jej hi­storyczne bogactwo. Jak mówi, nieja­ko marginalnie zajmował się również dziejami Lubelszczyzny i regionalisty­ką. Efektem jest książka „Z naszych dziejów ojczystych” Obejmuje ona historię regionu i Świdnika w latach 1970-2015.

- Mniej więcej od 15 roku życia za­częła się kształtować moja dojrzała świadomość i zainteresowania. Stąd data początku opowieści. Mamy więc w pewnym sensie do czynienia z pozycją autobiograficzną narysowa­ną na tle historii Świdnika i regionu. Znajdziemy w niej osoby, które w nie­zaprzeczalny sposób wywarły na niej swoje piętno. Wspominam, między innymi, Dariusza Rubaja, Sławomira Myka, księży Jana Hryniewicza i Józe­fa Bieńkowskiego, Władysławę Gołą­bek, Henryka Gontarza.

J. Stefaniak jest również miłośnikiem podróżowania po całym świecie. Był już w kilkudziesięciu krajach, ale naj­bardziej przypadły mu do gustu Mek­syk i Portugalia. Zarówno na żywą, a jednocześnie oryginalną w wyrazie religijność, jak i, w przypadku Por­tugalii, zmiany, w skali całej Europy obrazu świata.

- Portugalia, kraj niezbyt wielki i bo­gaty, rozpoczął otwarcie Europy na świat. Inspiruje to nie tylko do po­dróży turystycznych, ale również po­szukiwań intelektualnych - mówi J. Stefaniak.

Powodów wydania „Z naszych dzie­jów ojczystych” było kilka, z gatunku historycznych, ale również osobi­stych.

- Książka ukazała się w czasie wyjąt­kowym, roku 100-lecia odzyskania prze Polskę niepodległości. Była okazją do pokazania własnej drogi życiowej, ale również zrelacjonowa­nia wydarzeń i przedstawienia osób, które decydowały o najważniejszych wydarzeniach w naszej małej ojczyź­nie. W historii nigdy nie jest tak, że wiemy już wszystko o ludziach i zda­rzeniach i temat jest zamknięty. Pod tym względem Świdnik jest miastem, które mimo krótkiej historii, ma się czym pochwalić i jest rozpoznawal­ne, ale w którym dużo jest jeszcze do odkrycia. W tym kontekście szcze­gólnie istotny jest aspekt patriotycz­ny i wychowawczy, którego, tak to odczuwam, ciągle trochę brakuje w szkole. Kieruję więc swoją książkę, która nie jest pozycją stricte histo­ryczną, głównie do młodzieży, by w drzemiącej w niej pasji podróżowa­nia i czerpania z podróży radości, pojawił się również wątek głębszej refleksji - tłumaczy J. Stefaniak.

Autor nie zamierza poprzestać na wy­daniu drugiej książki. We współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej przeprowadza badania nad dziejami oporu społecznego wobec systemu komunistycznego. To temat pasjo­nujący, wciąż nie dość udokumento­wany i przez swoją świeżość, ciągle gorący.

jmr

Najczęściej czytane