• Repertuar
  • Idzie sobie Grześ...
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • rodzinka
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Zdrowy Świdnik
wtorek, 04 grudzień 2018 09:38

Rewolucji nie będzie

Napisał 

Niespełna dwa tygodnie temu Radosław Szczerba został prezesem MKS Avia Świdnik. Nowy sternik żółto – niebieskich opowiedział nam o tym jak ma wyglądać duma lotniczego miasta pod jego rządami i co chciałby zmienić w funkcjonowaniu klubu. Zapraszamy do lektury wywiadu.

 * Jest Pan w klubie od początku istnienia MKS Avia. To daje pewną przewagę nad poprzednikiem.

Nie rozpatrywałbym tego w kategorii przewagi. Przez ostatnie dwa lata zdobyłem sporo cennego doświadczenia. Zobaczyłem jak klub wygląda od środka. Poznałem mechanizmy jego funkcjonowania na wielu płaszczyznach. To sprawia, że powinno mi być nieco łatwiej niż poprzedniemu prezesowi. Nie zamierzam jednak wprowadzać tu żadnych rewolucji, bo uważam, że spółka była dobrze zarządzana. Kilka rzeczy jest do poprawy, ale to nie będą duże zmiany.

* Zanim zaczął Pan pracę w Avii, można było Pana spotkać na meczach w roli kibica. Czy oznacza to przywiązanie do żółto – niebieskich barw?

Jestem świdniczaninem i od dziecka utożsamiam się z tym klubem. Nie twierdzę, że przez dziesiątki lat regularnie uczęszczałem na spotkania, ale kiedy tylko mogłem, pojawiałem się na ulicy Sportowej 2 w Świdniku, w roli kibica. Jednak Avia zawsze zajmowała ważne miejsce w moim sercu.

* Odkąd żółto – niebiescy trafili pod skrzydła miasta nastąpił bardzo szybki i efektywny rozwój klubu. Sporym wyzwaniem będzie utrzymanie tego tempa.

Nie chcemy stać w miejscu, tylko iść konsekwentnie do przodu. Naszym celem jest utrzymanie przynajmniej na obecnym poziomie szkolenia dzieci i młodzieży, a jeśli będzie to możliwe to i poszerzenie go. MKS skupia trzy sekcje i każda z nich jest jednakowo ważna. O ile piłkarze i siatkarze mają bardzo dobre warunki do pracy, o tyle pięściarze potrzebują nowego miejsca do treningów. Jak najszybciej trzeba rozwiązać ten problem.

* Wiele mówi się o włączeniu do Avii tenisistów. Jak wygląda ta sprawa?

Problemem są przeciwności formalno-prawne. Stowarzyszenie, które obecnie zajmuje się szkoleniem tej grupy sportowców, w przyszłym roku otrzyma dotację z miasta, co opóźni jej włączenie w szeregi Miejskiego Klubu Sportowego. Z drugiej strony istnieje szansa, że przejmiemy od gminy korty przy ul. Fabrycznej, czyli te, na których ćwiczą tenisiści. Najlepszym rozwiązaniem będzie więc współpraca pomiędzy spółką a stowarzyszeniem w 2019 roku, a rok później wzięcie go pod nasze skrzydła.

* Przejdźmy do kwestii czysto sportowych. Nie wszystkie wyniki seniorów napawają dumą.

Jesteśmy dokładnie na półmetku sezonu piłkarskiego oraz siatkarskiego. Pierwsi mają za sobą niezbyt zachwycającą rundę. Oczekiwaliśmy zdecydowanie więcej od zespołu. Teraz przyszedł czas na przeanalizowanie jego postawy, wyciągnięcie wniosków i odpowiednią reakcję. Nie mogą to być nerwowe posunięcia, ponieważ ostatnim czego nam potrzeba, jest niepokój. Za wcześnie też na pytania, czy w kadrze dojdzie do przetasowań. Widzimy, gdzie drużyna ma największe braki i postaramy się to zmienić. Dużo lepiej wygląda sytuacja siatkarzy. Jesteśmy jedynym zespołem w drugiej lidze, obok BAS Białystok, który dotąd nie przegrał. Cierpliwie kroczymy przez fazę zasadniczą do play-off, a potem, miejmy nadzieję, do turniejów – półfinałowego i finałowego. Awans na zaplecze PlusLigi jest skomplikowany, ale byłby fantastycznym ukoronowaniem rozgrywek.

* Chciałbym, by o podobne cele walczyli też piłkarze…

W trzeciej lidze nie jest łatwo o proces długofalowego budowania drużyny. Zawodnicy przeważnie podpisują kontrakty na sezon. Tak jest i trudno z tym walczyć. Mamy niezłą kadrę, ale nie przekłada się to na wyniki. Potrzebny nam trzon zespołu, o który moglibyśmy oprzeć cały projekt. W przerwie zimowej, wraz ze sztabem szkoleniowym skupimy się na poszukiwaniu młodych i ambitnych zawodników, którzy podnieśliby poziom sportowy.

* Rozmawiał Pan już ze starostą świdnickim o współpracy?

Tak, ale tylko nieoficjalnie. Z obu stron padły pewne deklaracje i wierzę, że niebawem doczekamy się ich realizacji. Jesteśmy zresztą otwarci na każdego, kto chce dołączyć do żółto – niebieskiej rodziny.

* Czego trzeba życzyć nowemu prezesowi Avii na początku jego pracy?

Przede wszystkim cierpliwości. W sporcie nie wszystko dzieje się tak szybko, jak bym tego oczekiwał. Przyda się też odrobina szczęścia i wytrwałości.

 

 

 

Najczęściej czytane