• Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • Schronisko w Krzesimowie
  • SH
  • Zdrowy Świdnik
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • rodzinka
  • Repertuar
  • Idzie sobie Grześ...
  • Załatw sprawę w Urzędzie
piątek, 02 listopad 2018 10:48

FitAnimka - aktywna rodzinka

Napisała 

Niespokojne umysły, ludzie pełni pozytywnej energii, wychodzący poza schematy. Tak mówią o sobie Joanna i Maciej Zającowie, którzy na początku września otworzyli przy ul. Kopernika 9A klub FitAnimka. Od początku chcieli stworzyć miejsce, w którym i mali, i duzi znaleźliby coś dla siebie, a przede wszystkim, spędziliby wspólnie czas na dobrej zabawie i treningu.

- Na swoje miejsce na ziemi wybrali Państwo Świdnik.

Joanna Zając: To zrządzenie losu. Otrzymaliśmy propozycję przejęcia lokalu po dawnej siłowni Maximus, więc postanowiliśmy spróbować. Poza tym, Świdnik znajduje się blisko Lublina i podoba nam się tutaj. Widzimy w nim potencjał.

- Dlaczego FitAnimka?

J. Z.: Jestem animatorem, dlatego otwierając klub, nastawiłam się na zajęcia fit z dziećmi i organizację urodzin na sportowo, żeby zachęć do ruchu na świeżym powietrzu i wrócić do zabaw podwórkowych. Ponieważ ten obiekt ma swoją historię, pomyślałam, że warto do niej wrócić i połączyć własne zainteresowania z siłownią. Jeśli zaś chodzi o nazwę, wpadł na nią mój mąż. Chcieliśmy powiązać sport z animacjami. Maciej zaproponował FitAnimkę, która kojarzy się z byciem pełnym wigoru i witamin człowiekiem.
Maciej Zając: Mamy dwoje dzieci, w drodze jest trzecie. Chcieliśmy odpowiedzieć na potrzeby rodzin takich jak my. Nieraz słyszeliśmy, że ktoś wybrałby się poćwiczyć, ale nie zawsze ma na to czas albo z kim zostawić pociechę. Chodziło nam po głowie miejsce, do którego można przyjść z dzieckiem na trening, a maluch w tym czasie mógłby się bawić.
J. Z.: Mamy takie hasło „FitAnimka - aktywna rodzinka!” Chcemy je promować.

- Wytrąciliście z ręki argumenty wszystkim tym, którzy zasłaniali się brakiem czasu albo pomocy w opiece nad maluchem.

M. Z.: Właśnie o to chodzi. Odkąd tu jesteśmy, nie ma już usprawiedliwień.
J. Z.: Powinniśmy dbać o formę, niezależnie od wieku. Myślę, że każdy znajdzie u nas coś dla siebie. Tym bardziej rodzice z dziećmi. Niech nie tracą czasu, mówiąc, że ich pociechy są jeszcze za małe na takie wyjścia. Je też mogą ze sobą zabrać. Mamy kącik dla mamy i dzidziusia, kojec, łóżeczko oraz cierpliwych instruktorów, którzy poczekają, jeśli maluszka trzeba będzie przewinąć. Poradzimy sobie też ze starszakiem. Kiedy mama ćwiczy, animator zaprosi go na zajęcia, podczas których nie będzie się nudził. Do klubu przychodzą też panie w wieku 50+, na pilates czy ćwiczenia na zdrowy kręgosłup.

- Oferta kierowana do najmłodszych jest bardzo bogata.

J. Z.: Nie chcemy ograniczać się do zajęć świetlicowych. Nastawiamy się na ruch. Mamy w ofercie „Rytmikę smyka”, która łączy w sobie ruch, muzykę i zabawę. Proponujemy balet z elementami gimnastyki artystycznej, taniec nowoczesny, zajęcia z instruktorką dla dzieci przychodzących z mamami. Jest też małpi gaj oraz podłoga interaktywna, która bawi i uczy, na przykład angielskiego.
M. Z.: Podłoga jest w pełni elektroniczna. Nie trzeba siedzieć w miejscu i czytać z kartki. Tu cały czas wymagany jest ruch. Jeśli jest to zabawa w poznawanie kierunków, osoba korzystająca z podłogi cały czas się obraca. Dzieci korzystają ze wszystkich zmysłów, ćwiczą koordynację ruch-wzrok, refleks i spostrzegawczość. Projektując pomieszczenia, chcieliśmy dać im możliwość rozwoju. Kiedy, na przykład, idą z małpiego gaju do szatni, mogą zagrać w „klasy”, które znajdują się na dywanie. A jeśli są zmęczone, mogą porysować.

- A jeśli chodzi o dorosłych i młodzież?

J. Z.: Za zgodą rodziców przychodzą do nas nastolatki od 16. roku życia, na kardio i siłownię. Myślimy też, żeby rozbudować ofertę o sztuki walki.

- Czy osoby korzystające z siłowni mogą liczyć na pomoc trenera?

J. Z.: Każdy pracownik został przeszkolony z zakresu sprzętu, jaki posiadamy. Udziela podstawowych informacji jak działa urządzenie i do czego służy. Natomiast, jeśli ktoś jest bardziej wymagający, istnieje możliwość skorzystania z dodatkowej usługi, czyli trenera personalnego, który ustali dietę i indywidualny zestaw ćwiczeń.

- Kto tworzy zespół FitAnimki?

J. Z.: Współpracujemy z fajnymi ludźmi. Znany w świdnickim środowisku biegacz Artur Jendrych prowadzi u nas treningi i jest animatorem. Aleksandra Pietroń odpowiada za Zumbę i zajęcia dla mam z bobasami, natomiast Ania Dubiel jest instruktorką grupy „Fit girl”, „zdrowego kręgosłupa”, pilatesu oraz TBC. Stawiamy na ludzi, dla których sport jest pasją, tak samo jak dla nas.

- A czy są zajęcia, na których rodzice mogą spędzać czas ze swoimi pociechami?

M. Z.: Przede wszystkim umożliwia to podłoga interaktywna. Tatusiowie z synkami lubią grać na niej w piłkę. Mamy też, na przykład, cymbergaja, z którego lubię korzystać z synem. Można naprawdę fajnie spędzić czas, niekoniecznie przed ekranem telewizora. To coś innego niż PlayStation, które większość z nas ma w domu. Wymaga więcej manualności, więc naprawdę warto wygospodarować na to chwilę.
J. Z.: Nie ograniczamy się jednak tylko do rodzin z dziećmi. Można też przyjść solo albo wynająć salę na trening indywidualny. Jesteśmy otwarci na takie osoby. Wracając do podłogi, zapraszamy na lekcje pokazowe przedszkolaki i młodszych uczniów. Pierwsze zajęcia są darmowe. Na kolejne oferujemy zniżki dla grup. Mamy informacje zwrotne od nauczycieli, że podłoga jest świetnym medium i zdecydowanie łatwiej zapanować nad klasą, kiedy uczy się z jej pomocą.

- Macie też coś dla miłośników kawy.

M. Z.: To zdrowy napój polecany przez specjalistów. Wypicie go godzinę przed treningiem wzmaga spalanie tkanki tłuszczowej, więc nie wybraliśmy go przypadkowo. Stworzyliśmy kącik kawowy z profesjonalnym ekspresem. To miejsce, gdzie rodzic, który nie trenuje, tylko obserwuje dziecko, może na chwilę przysiąść i cieszyć się smakiem i aromatem kawy.

- Organizujecie też urodziny.

J. Z.: W programie jest tort, zdrowe przekąski i napoje, małpi gaj oraz podłoga interaktywna. Jest też możliwość wynajęcia animatora, który może pomalować buzie i poprowadzić zabawę z wykorzystaniem chusty Klanza czy baniek mydlanych. Wychodząc z przyjęcia, dzieci otrzymają skręcany balonik. Osoba animująca zadba o to, żeby każdy maluch był zadowolony. W sezonie letnim prowadzimy urodziny w plenerze, z wykorzystaniem dmuchańców.

- Działacie od niedawna. Jak świdniczanie reagują na klub?

J. Z.: Nasz pomysł spotyka się z pozytywnymi opiniami. Ludzie mówią: - Wow, ale to fajne miejsce. Nie wiedziałam, że w okolicy jest coś takiego. Niektórzy przychodzą i są zdziwieni, że została siłownia, bo sądzili, że teraz jest to tylko miejsce dla małych. Mieszkańcy cieszą się, że można tu przyjść z pociechą i poćwiczyć. Dobre wrażenie potęguje fakt, że obiekt jest wyremontowany. Postaraliśmy się, żeby było czysto, miło, przyjemnie, kolorowo i bezpiecznie.

Agata Flisiak

Najczęściej czytane