• Schronisko w Krzesimowie
  • SH
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • rodzinka
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Repertuar
  • Idzie sobie Grześ...
  • Zdrowy Świdnik
poniedziałek, 14 maj 2018 08:28

Jak trwoga to do miasta

Napisał 

Przedstawiciele starostwa zwró­cili się do władz miejskich o wsparcie dwóch flagowych inwestycji. Proszą o… 3 mln zł. Pisma w tej sprawie wzbudziły w ratuszu wielkie zdziwienie.

- Mamy do czynienia z sytuacją kuriozalną. Obie inwestycje są już w trakcie realizacji. Dodatkowo trwa rok budżetowy i każdy samorząd już dawno zaplanował wydatki - mówi Ewa Jan­kowska, sekretarz miasta.

Budowa hali sportowej przy I LO w Świdniku ruszyła w 2016 roku. Ze wstępnych informacji wynikało, że inwestycja powinna zostać zamknię­ta pod koniec następnego roku. Już wówczas było jednak widać, że pra­ce nie zakończą się w pierwotnym terminie. We wrześniu zeszłego roku o realność daty jej wykonania pytał radny powiatowy Łukasz Reszka.

- Miałem wówczas niepotwierdzone informacje, że wykonawca zszedł z placu budowy, a w kasie powiatu zabrakło środków na dokończenie hali. Wicestarosta powiatu świdni­ckiego Waldemar Białowąs zapew­niał jednak, że moje „obawy są na wyrost” i że „nie ma żadnych proble­mów” - mówi radny.

Problemy na miliony

Szybko okazało się jednak, że prob­lemy są.

- 26 kwietnia otrzymałem kolejną informację. Tym razem do­wiedziałem się, że zarząd powiatu jednak nie dysponuje pieniędzmi niezbędnymi do zakończenia in­westycji i szuka źródeł jej sfinanso­wania. Dlaczego wtedy nie powie­dziano opinii publicznej prawdy, że nie ma wszystkich pieniędzy na ten cel? Rozpoczynając budowę hali nie zgromadzono wszystkich środków, a nieodpowiedzialna polityka finan­sowa zarządu opóźnia realizację in­westycji - mówi Ł. Reszka.

Okazuje się, że 27 kwietnia do władz miejskich wpłynęło pismo od sta­rosty świdnickiego. Zwraca się on z prośbą o wsparcie budowy hali kwotą 1,5 mln zł. Inwestycja ma w sumie kosztować ponad 6 mln zł, a termin jej zakończenia mija w tym roku. Przedstawiciele powiatu ar­gumentują swoją prośbę potrzebą budowy takiego obiektu i korzyścia­mi, jakie jego powstanie przyniesie również mieszkańcom Świdnika. Dlaczego dopiero na finiszu inwe­stycji postanowili zwrócić się o jej dofinansowanie?

- Nie jest to sytuacja wyjątkowa. Wielokrotnie prosiliśmy samorządy o wsparcie naszych inwestycji już w trakcie ich realizacji - odpowia­da Dariusz Kołodziejczyk, starosta świdnicki.

Okazuje się jednak, że budowa hali to nie jedyne przedsięwzięcie, na które brakuje pieniędzy w kasie starostwa. Kilka dni temu przed­stawiciele powiatu pochwalili się startem przebudowy ul. Racławi­ckiej. Jedna z głównych ulic miasta ma zyskać nową nawierzchnię, ale również chodniki, ścieżki rowero­we i elementy, które zwiększą bez­pieczeństwo ruchu. Powiat uzyskał dofinansowania z rządowego pro­gramu przebudowy dróg lokalnych. Wartość inwestycji opiewa na po­nad 7 mln zł.

- Również 26 kwietnia otrzymałem informację o problemach finanso­wych powiatu przy remoncie ul. Racławickiej. Dzień później do UM wpłynęło pismo ze starostwa w tej sprawie. Do tej pory słyszałem za­pewniania, że na ul. Racławicką uda­ło się pozyskać finansowanie, więc ją zrealizują. Ale widać, że zarząd nie zabezpieczył środków na wkład własny. Zatem teraz trzeba szukać innych źródeł finansowania i najle­piej wziąć pieniądze od „bogatego wujka”, czyli miasta - dodaje Łukasz Reszka.

W tym przypadku również chodzi o wsparcie finansowe w kwocie 1,5 mln zł.

W ratuszu zdumienie

- Mamy do czynienia z sytuacją ku­riozalną – mówi wprost Ewa Jan­kowska, sekretarz miasta. - Oba przedsięwzięcia są w trakcie reali­zacji i nagle okazuje się, że brakuje pieniędzy na ich wykonanie. Przy­pominam również, że trwa rok bu­dżetowy. Każdy samorząd ma już zaplanowane inwestycje i podzielo­ne środki.

Przedstawiciele ratusza zwracają też uwagę, że władze powiatu nie poin­formowały nawet, jaki jest ich wkład w realizację obu inwestycji.

- Z pis­ma dowiedzieliśmy się, że powiat zwraca się do nas o dołożenie 1,5 mln zł do dokończenia budowy hali i tyle samo do przebudowy ul. Rac­ławickiej oraz że obie inwestycje są dotowane ze środków rządowych. Nie wiemy jednak, jaka jest kwota dofinansowania i jaki jest wkład sta­rostwa - zaznacza E. Jankowska.

Przedstawiciele ratusza na razie nie odnoszą się do samej prośby.

- Prze­analizujemy otrzymane pismo, choć jesteśmy nim zdumieni - dodaje pani sekretarz.

Nie ma drugiego dna?

Od razu pojawia się jednak pytanie, czy jeśli powiat nie otrzyma pomo­cy ze strony miasta, poradzi sobie z trwającymi już inwestycjami.

- Oczywiście, natomiast będziemy musieli powiększyć deficyt - tłuma­czy Dariusz Kołodziejczyk. - Przed­łożyliśmy władzom miasta naszą prośbę. Jeśli otrzymamy wsparcie finansowe, będziemy się cieszyli. Je­śli nie, pod znakiem zapytania mogą stanąć nasze kolejne inwestycje na terenie Świdnika. Przypomnę tylko, że złożyliśmy również wnioski do urzędu wojewódzkiego o dofinan­sowanie przebudowy al. Armii Kra­jowej i ul. Gen. Maczka. Nie ma w tej sprawie drugiego dna.

Przedstawiciele opozycji w radzie powiatu, sprawę widzą inaczej, tym bardziej że już kilkukrotnie zwra­cali uwagę na potężne kredyty, które planowały władze starostwa.

- Wszystko to potwierdza, że kam­pania wyborcza zarządu powiatu się rozpoczęła. Obiecują, potem zaczy­nają budować, a na końcu szukają pieniędzy, żeby tylko do wyborów zrobić sobie zdjęcia i pokazać sku­teczność… jak widać fikcyjną - ko­mentuje Ł. Reszka.

Najczęściej czytane

  • DSC_0559
  • DSC_0645
  • mural-4
  • DSC_0587
  • DSC_0622
  • DSC_0600
  • DSC_0560
  • mural-6
  • DSC_0599
  • DSC_0643
  • DSC_0579