• Idzie sobie Grześ...
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • rodzinka
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Zdrowy Świdnik
  • SH
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Repertuar
czwartek, 10 maj 2018 13:39

„Wiedeńczyk” w Świdniku

Napisał 

Zaczynał jako zwyczajny samolot transportowy, ale pisana mu była historia rodem z filmów akcji. Po słynnej ucieczce polskich pilotów do Austrii właśnie na pokładzie AN-2, otrzymał przydomek „Wiedeńczyk”. Już w czerwcu niezwykły samolot zawita na Świdnik Air Festival. 

Wszystko zaczęło się w 1966 roku. Wówczas z linii produkcyjnej w WSK PZL Mielec zjechał samolot AN-2 w wersji transportowo-desantowej, o numerze bocznym 1G7447. Maszyna trafiła do służby w jednostce lotnictwa wojskowego w podkrakowskich Balicach. Początkowo nic nie zapowiadało, że jeden z wielu AN-2 stanie się egzemplarzem wyjątkowym. Aż do stanu wojennego…

Wiosną 1982 roku samolot wykonywał loty treningowo – operacyjne. Członkowie załogi podjęli wówczas dramatyczną i bardzo ryzykowną decyzję o ucieczce z kraju. Celem ich desperackiej podróży miała być Austria, środkiem transportu AN-2. Swój lot ku wolności rozpoczęli od międzylądowania na podkrakowskiej łące i zabrana rodzin pilotów. Dalsza podróż prowadziła przez górzyste tereny Czechosłowacji i Austrii. Była dodatkowo niebezpieczna, ponieważ samolot leciał na małej wysokości. Szczęśliwie, załodze udało się wylądować na lotnisku Wiedeń-Schwechat.

Piloci poprosili o azyl, ale samolot w Austrii nie pozostał. Wrócił do Polski 13 kwietnia 1982 roku. Niezwykła historia stała się źródłem początkowo nieformalnej, później już oficjalnej nazwy maszyny: „Wiedeńczyk”. Dalsze losy maszyny były już mniej burzliwe. Samolot latał pod wojskową flagą do 2012 roku. Później przeszedł na lotniczą „emeryturę” i trafił do Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Nie dane mu jednak było stać się muzealnym eksponatem. Odnaleźli go dwaj entuzjaści lotnictwa: Zbigniew Chłopecki i Jerzy Antonkiewicz. Maszyna była w dobrym stanie, więc mogła nadal latać i swą niezwykłą historią promować polskie lotnictwo. W tzw. międzyczasie powstała również Fundacji AN-2 „Wiedeńczyk”. Jej celem jest utrzymanie samolotu w dobrym stanie technicznym i pokazanie go jak najszerszej publiczności.

Już w czerwcu niezwykły samolot, pilotowany przez Zbigniewa Chłopeckiego i Jerzego Antonkiewicza, przyleci do Świdnika. Maszyna otworzy I Świdnik Air Festival. Zaprezentuje się w locie i wyniesie w powietrze skoczków spadochronowych. Samolot weźmie udział również w drugim dniu pokazów. Będzie go można także zobaczyć na ziemi, a nawet wejść do środka.

Najczęściej czytane

  • DSC_0560
  • dsc_0586
  • DSC_0559
  • DSC_0579
  • mural-1
  • mural-7
  • DSC_0600
  • DSC_0575
  • dsc_0043
  • mural-3
  • DSC_0603